Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

SZTUKA MANIPULACJI

Prowokator-kusiciel
Kusiciel jest selekcjonerem wyobraźni i – na podobieństwo dyspozytora ruchu lub trenera, a raczej tresera – staje się wprawdzie niekoronowanym, lecz faktycznym panem cudzej woli - pisze Mirosław Karwat.
Mirosław Karwat

Dr hab. MIROSŁAW KARWAT

Profesor Uniwersytetu Warszawskiego

Czy okazja to zawsze i na pewno „czysty przypadek”? Czy powstaje sama z siebie, jako zbieg okoliczności, nagłe zakłócenie w dotychczasowej sytuacji i porządku przez czynniki nieprzewidywalne? A jeśli nawet zdarzyła się bez cudzej ingerencji w stan rzeczy, to czy zawsze się ją dostrzega i rozważa ot tak, siłą własnej spostrzegawczości i przenikliwości? Niekoniecznie. Niejedna okazja zostaje zauważona dopiero i wyłącznie dzięki doniesieniu, alarmowi i komentarzowi pewnego „życzliwego”. A są i takie okazje, które ten życzliwy prowokator sam stwarza, aby następnie je serwować jako składnik swojej oferty, propozycji, porady, wezwania. Zresztą, podobnie może być z samymi pokusami.
Kusiciel to szczególny typ prowokatora. Jest to ktoś, kto nakłania innych do decyzji, czynów lub trwałego postępowania, na które sami z siebie by się nie zdobyli; a zdobywają się na to właśnie pod wpływem zachęty, porady, podpowiedzi, podszeptu, podpuszczenia, podżegania (do występku) lub podążenia w określonym kierunku za podsuniętą przynętą. Decyzje tych znęconych lub natrętnie namówionych nie są wyborami i postanowieniami ludzi panujących nad sobą i sytuacją, lecz krokami desperatów albo naiwnych entuzjastów, którzy ulegli wpływowi kogoś, kto nakłania ich do przekroczenia pewnej odczuwalnej dla nich bariery.  
Na tym właśnie polega taka kusicielska forma prowokacji.  
Kusiciel wielorako steruje sytuacją swego „podopiecznego”.
Po pierwsze, swym oddziaływaniem (sugestią, naciskiem, dostarczanymi bodźcami, natrętnym urabianiem czyjejś wyobraźni, namiętności i woli) zwiększa siłę wygodnych dla siebie dążeń i pragnień człowieka lub zespołu, nad którym „obejmuje opiekę”. Uwypukla i wyolbrzymia atrakcyjność pożądanego dobra (zwłaszcza „owocu zakazanego”). I odpowiednio – wpaja przeświadczenie, że to jest w zasięgu ręki, że wystarczy tylko wziąć, co już czeka, schylić się po to, co leży, otworzyć drzwi, gdy ktoś puka. A w każdym razie, że spełnienie obsesyjnego pragnienia jest realne, pewne, bezpieczne. A jeśli nawet zaspokojenie jest ryzykowne, to przecież stanowi zasłużoną i gwarantowaną nagrodę dla odważnych, należne odszkodowanie dla pokrzywdzonych. Odblokowuje to, co jest tłumione. Wydobywa na powierzchnię to, co wydawało się już wyparte ze świadomości (np. pogrzebaną nadzieję, marzenia potępiane przez opinię środowiska i wykluczone werdyktem wyznawanych zasad). Pobudza wyobraźnię pozytywną, czyli wizje zaspokojenia: marzenia liryczne, fantazje erotyczne, miraże wielkiego zarobku, wyobrażenia o godnej zemście itp. Wyobraźnia ta ma być produktem namiętności, a nie myślenia i przewidywania. W sumie jest akuszerem pokusy.  
Po drugie, wzmaga w stosownie wybranym, dogodnym momencie ciekawość tego, co nieznane lub zabronione, przekorę wobec zakazów, pożądanie, zachłanność, pragnienie zemsty, bunt lub inny rodzaj namiętności i determinacji. Osiąga to natrętnym eksponowaniem, podsuwaniem i uświadamianiem okazji (tej, która jest dana i bez jego zasługi, udziału). A jeśli trzeba i jeśli może, to sam taką okazję tworzy swoimi działaniami. Tak czy inaczej jest reżyserem okazji. 
Im bardziej rośnie w oczach kuszonego skala i atrakcyjność okazji, tym bardziej rośnie siła jego zaintrygowania, fascynacji i pożądania. Natomiast odwrotnie proporcjonalnie słabnie siła zahamowań w postaci wątpliwości, obaw i oporów psychicznych, moralnych czy ideowych. W konfrontacji z okazją i pobudzonym pragnieniem wątpliwa staje się atrakcyjność roztrząsania skrupułów z powodu własnej pokusy, wyrzutów z powodu ujawnionej własnej gotowości do złamania własnych zasad.
Po trzecie, tym samym lub równoległym oddziaływaniem kusiciel nakłania do ucieczki przed takimi przestrogami własnej rozwagi i sumienia, natrętnie pomaga w tłumieniu rozterek, wątpliwości, a zwłaszcza zawstydzenia, poczucia winy, chęci wycofania się, zawrócenia ze złej drogi. Uwypukla to wszystko, co pozwala te opory moralne zbagatelizować, zlekceważyć, zignorować. Czyni je śmiesznymi. Radykalnie odwraca kierunek zakłopotania i zawstydzenia (Wstydź się nie tych pragnień, lecz raczej swego braku odwagi. Wstydź się też swej obłudy, która każe ci udawać, że nie chcesz tego, czego tak pragniesz). Względnie – skutecznie odwraca uwagę od tego, co mogłoby do realizacji pokusy zniechęcić. Nie patrz na rachunek, zobacz, jak ci w tym dobrze! Nie oglądaj się na to, co inni powiedzą – czy to ważne, skoro ci zazdroszczą? I dobrze, niech zazdroszczą! Przestań myśleć o tym, jak on(a) przeżyje tę zdradę; czy wcześniej, przy swoim wyskoku on(a) o twoim upokorzeniu pomyślał(a)? Z oporami kuszonego rozprawia się tak, jakby posługiwał się jakimś tłumikiem albo środkiem znieczulającym. Po co masz się przejmować tym, co nie boli, w każdym razie ciebie nie boli? Po co psuć sobie przyjemność, odmawiać sobie zasłużonej nagrody lub rekompensaty za poniesione straty, doznane krzywdy? O ile wobec pragnień i pokus jest podpalaczem (dolewa oliwy do ognia albo sam go wznieca tam, gdzie go jeszcze nie było), o tyle wobec zahamowań jest strażakiem, który gasi, albo jeszcze lepiej – zapobiega.
Po czwarte, pomniejsza – w oczach kuszonego – skalę, prawdopodobieństwo i grozę przeszkód i zagrożeń.  Przeszkadza mu w namyśle nad kosztami ulegnięcia pokusie, ryzykiem zawodu lub kompromitacji, nad własnymi stratami niemożliwymi do odrobienia i karami, jakie mogą spotkać odstępcę od zasad. Skutecznie tłumi wyobraźnię negatywną: wyobrażenia o tym, co niebezpieczne i o tym, co będzie potem. Nie myśl o tym, co będzie potem – żyj chwilą swego szczęścia, sukcesu, triumfu. Cokolwiek nastąpi, gdy skończy się euforia, jeśli będzie inne niż to, co było, to tym samym będzie lepsze.
Kusiciel jest więc selekcjonerem wyobraźni.
W sumie kusiciel – na podobieństwo dyspozytora ruchu lub trenera, a raczej tresera – staje się wprawdzie niekoronowanym, lecz faktycznym panem cudzej woli.
Efektywność takich oddziaływań STERNIKA POKUS jest tym większa, im większy jest stopień odizolowania osoby (grupy) kuszonej od otoczenia, im bardziej udało się ją osaczyć i zdominować, oderwać od jej środowiska lub przeciwstawić ją innym, aż do monopolu na zaufanie i wpływ. Komfortową sytuację ma taki kusiciel, który zdoła (bo i ma taką możliwość, i potrafi to uczynić) opleść swego „klienta” siecią pajęczą. Jeśli tylko ja wydaję ci się godny zaufania lub podziwu, pociągający lub autorytatywny; jeśli z góry dajesz mi pierwszeństwo wysłuchania lub nie chcesz słyszeć o nikim innym ani tego, co ktokolwiek inny ma do powiedzenia i zaoferowania, to już jesteś moją muchą w mojej otulinie.   

Mirosław Karwat

 

ALPA w płynie i żelu
łagodzi
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DZIENNIK NIESYSTEMETYCZNY
Świat decydentów
Skutki decyzji politycznych i gospodarczych odczuwamy na każdym kroku. Jak decyzje są podejmowane? Kto zna odpowiedź na to pytanie? całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Prowokator-kusiciel
Kusiciel jest selekcjonerem wyobraźni i – na podobieństwo dyspozytora ruchu lub trenera, a raczej tresera – staje się wprawdzie niekoronowanym, lecz faktycznym panem cudzej woli - pisze Mirosław Karwat. całość...
BIBLIOTEKA DECYDENTA
Odpowiedzialne kształcenie menedżerów
Profesjonalizm zależy od jakości kształcenia menedżerów, ta zaś od jakości wiedzy przekazywanej przez wykładowców. Jakość wiedzy jest tym większa, w im większym stopniu wiedza o zarządzaniu jest poznawczo ugruntowana. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1062192 Czytelnikiem.