Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

SZTUKA MANIPULACJI

Atrakcyjna oprawa
Atrakcyjność ludzi osobiście nieatrakcyjnych może wynikać z przeniesienia na nich respektu lub podziwu dla środowiska, w jakim się obracają lub konkretnych osób, z którymi mieli lub nadal mają styczność - pisze Mirosław Karwat.
Dr hab. Mirosław Karwat

MIROSŁAW KARWAT

Substytutem rzeczywistej, samoistnej atrakcyjności osób lub zespołów ludzkich jest poczucie ich atrakcyjności wzbudzone (zasugerowane, może nawet wymuszone) przez pewnego rodzaju oprawę ich funkcjonowania.

Co tworzy taką efektowną oprawę? Zarówno tło, na jakim ktoś występuje, jak i jego wyposażenie w przedmioty i środki działania (np. przypisane do jego pracy zawodowej, stanowiska, zadania służbowego) uznawane potocznie za świadectwo wyróżnienia, osobistego znaczenia, a tym samym za źródło prestiżu.

Może opromieniać osobę, która sama w sobie niczym szczególnym się nie wyróżnia, nie jest w stanie nikomu zaimponować, na którą więc nikt nie zwróciłby uwagi, splendor miejsca, w jakim się znajduje. Podobnie – splendor doniosłego historycznie wydarzenia, w którym miała okazję uczestniczyć (choćby przypadkowo lub w roli nie tyle sprawczej, ile konsumpcyjnej – w charakterze celebranta i beneficjenta). Każdy, kto przy tym był, podawał długopis, został uwieczniony na pamiątkowym zdjęciu, staje się przez to kimś namaszczonym, a w epoce medialnej również obiektem pożądania i pościgu – jako „źródło informacji”, jako znawca kulis, strażnik jakiejś tajemnicy, magazynier ciekawostek, adresat rocznicowych indagacji.   

Ale też równie dobrze aureola spowija uczestnika wydarzenia pospolitego i działania rutynowego, które jednak jego uczestników i świadków porusza, zapewnia im w danej chwili wzruszenia, miłe przeżycia, sympatyczne wrażenia albo poczucie wyróżnienia przez bezpośredni udział w czymś ważnym i nie dla wszystkich dostępnym. Bo ten, kto był na stadionie, w sali koncertowej – na imprezie, na którą nie sposób było się dostać, zdobyć bilet czy zaproszenie dla kręgu wybrańców, sam czuje się dowartościowany, ale przez to – o ile nie jest zmanierowanym bywalcem lub wybrednym koneserem – z góry ma kredyt uznania, satysfakcji, podziwu. To, co zapewnia mu poczucie ekskluzywności, niejako musi odbierać i przedstawiać innym jako atrakcyjne. Zatem: mecz był „wielki” (poza tym, że marny) – ze względu na stawkę, koncert „rzucał na kolana” (wprawdzie z playbacku, ale ja siedziałem w trzecim rzędzie!).  

Na tej zasadzie „atrakcyjny” staje się mało znany albo mało popularny (i rzeczywiście, na co dzień nieprzystępny, a może przy tym niezbyt sprawny, nawet nieudolny w swej pracy) dygnitarz, który w danej chwili zaszczyca dane miasteczko swoją gospodarską wizytą albo imprezą przedwyborczą.

Na tej samej zasadzie działa wrażenie w odbiorze „produkcji (lub wręcz chałtury) artystycznej”. Atrakcją dla mieszkańców miejscowości peryferyjnej i rzadko odwiedzanej przez osobistości i gwiazdorów z wielkiego świata staje się: koncert zagranicznego zespołu (nawet znanego tylko z tego, że jest właśnie zagraniczny); przystanek w triumfalnym tournee kabareciarza, który właśnie jest „na topie”, dyskontuje swoje pięć minut i wyciska ile się da ze swojej sławy, która nie wiadomo jak długo potrwa (a to samo dotyczy dochodów); występ niegdyś sławnego piosenkarza dorabiającego teraz objazdem po terenowych domach kultury i przy okazji wydobywającym siebie ze stanu zapomnienia. Skoro samo w sobie to wydarzenie jest atrakcją (jako fakt rzadki, niecodzienny i jako urozmaicenie powszedniej monotonii, może nawet beznadziejności), to również sprawca tej atrakcji musi być „atrakcyjny”.   

Atrakcyjność ludzi osobiście nieatrakcyjnych (ani fizycznie, ani umysłowo) może też wynikać z przeniesienia na nich respektu lub podziwu dla środowiska, w jakim się obracają lub konkretnych osób, z którymi mieli lub nadal mają osobistą styczność. Ten, kto bywa w „wielkim świecie” (może to być kelner, który „obsługiwał angielskiego króla”), ocieka jego lukrem, błyszczy jego kandelabrami. Po pierwsze, należy – tak czy inaczej – do kręgu tych, których tam wpuścili. Wrażenie niezwykłości dotyczy nie tylko prominentów, ale i osób z zaplecza.  Sprzątaczka Jej Królewskiej Mości to nie jest jakaś tam sprzątaczka z dworca niegłównego. Po drugie, ma o czym opowiadać.

Znajomy osobistości powszechnie znanej ze względu na swoją wiadomą przewagę (ja go znam osobiście, a nie z gazet; ja bywam u niego w domu; razem chodziliśmy do szóstej klasy) też staje się nie byle kim. W każdym razie oczywisty wydaje się jego status określony w zaproszeniu do klubu szkolnego lub biblioteki publicznej na spotkanie z interesującym człowiekiem.  Co w nim jest interesującego? To, co nas interesuje w tym, co ma do powiedzenia o innych, którzy nas interesują. Tę regułę znakomicie potwierdza dzisiejszy chłonny rynek wydawniczy. Każdy dziś pisze książkę, a bestsellerem na pewno zostanie dzieło pt. Byłem prawym butem Hansa Klossa.  

Mirosław Karwat

 

 

 

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

OD REDAKTORA
Hazardowy lobbing
O lobbingu znowu głośno i aferalnie. Pojawiają się jednak głosy rozsądku, iż to nie lobbowanie jest winne, ale ludzie, którzy parają się załatwiactwem. A to ma krótkie nogi - pisze Damian A. Zaczek. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Atrakcyjna oprawa
Atrakcyjność ludzi osobiście nieatrakcyjnych może wynikać z przeniesienia na nich respektu lub podziwu dla środowiska, w jakim się obracają lub konkretnych osób, z którymi mieli lub nadal mają styczność - pisze Mirosław Karwat. całość...
POLKI NA DACHU AFRYKI
Padma pomocna we wspinaczce
Dwanaście Polek po rocznym treningu wytrzymałościowym, ale bez specjalistycznego przygotowania, zdobyło afrykański szczyt Kilimandżaro. Wspomagały się szwajcarskim suplementem diety Padma Basic. całość...
SMAKI DECYDENTA
Tofu na 80 sposobów
Tofu można dodawać do potraw i przyrządzać na tysiąc sposobów, można też jeść "samo w sobie" - marynowane, glazurowane, smażone, pieczone, grillowane etc. Polecamy książkę "Zaskakujące tofu". całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1114752 Czytelnikiem.