Lobbing wzmacnia demokrację w Unii Europejskiej. Jest też czynnikiem wspomagającym zarządzanie europejskimi sprawami publicznymi. To kompendium wiedzy o meandrach unijnego procesu decyzyjnego.
 |
Rinus van Schendelen "Sztuka lobbingu w Unii Europejskiej", Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 2006 |
 |
Angielski oryginał książki R. van Schendelena, Amsterdam University Press, 2005 |
|
DAMIAN A. ZACZEK
Stanowienie prawa powinno być procesem rozłożonym w czasie. Powinni zajmować się nim ludzie światli czyli mądrzy. Nie sposób jednak przewidzieć wszystkich negatywnych skutków planowanych rozwiązań (o skutkach pozytywnych nie mówmy, bo takie łatwiej wyszczególnić). Każda ustawa to zbiór interdyscyplinarnych przepisów zazębiających się z wieloma dziedzinami życia i regulującego je prawa. Ustawodawca musi mieć rozległą wiedzę o mechanizmach funkcjonowania organów państwa, prawie, polityce, finansach
, społeczeństwie, obyczajach i ludzkich ciągotach do omijania prawa, szczególnie, gdy jest ono nieprecyzyjne czy wręcz represyjne. Jeden człowiek nie posiądzie tak rozległej i najeżonej niuansami wiedzy. Nie wystarczą konsultacje projektów ustaw z organizacjami zobligowanymi prawnie do opiniowania projektów. Ustawodawca potrzebuje też lobbystów.
Lobbing w polskim prawie przez lata był pojęciem obcym, niezrozumiałym. Odzyskana kilkanaście lat temu demokracja importowała lobbing dostosowując go do specyficznie polskich potrzeb. Załatwiactwo i łapówkarstwo ukryto pod niezrozumiałym angielskim terminem. Za sprawą mediów, które skutecznie tropią wszelkie nadużycia, lobbyści okryli się sławą aferzystów. Aż wreszcie tzw. afera Dochnala, załatwiacza, łapówkarza, ok
reślonego mianem lobbysty, obudziła środowisko lobbystów i rozpoczęto zabiegi o określenie norm prawnych i etycznych lobbingu. Ustawa o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa weszła w życie w marcu br.
Do cywilizowania lobbingu made in Polan
d znacząco przyczyniło się od 1 maja 2004 r. nasze członkostwo w Unii Europejskiej. Spośród 54 polskich eurodeputowanych, w większości polityków wybranych przypadkowo, ponad połowa nie posiada kwalifikacji do reprezentowania kraju na forum unijnym. A pierwszym takim kryterium jest praktyczna znajomość chociaż jednego z dwóch głównych unijnych języków. Drugim warunkiem skutecznego poruszania się nie tylko po gmachach w Brukseli i Strasburgu, ale także w obyczajach i polityce, jest znajomość mechanizmów rządzących stanowieniem europejskiej legislacji. Po dwóch latach nasze orły zapewne już wiedzą, gdzie są, po co i dla kogo pracują. Jednak wiedzy nigdy za wiele, szczególnie tej niezbędnej do skutecznego funkcjonowania w warunkach ścierania się europejskich interesów 25 uczestników unijnej gry.
Za dwa lata doczekamy kolejnych europarlamentarnych wyborów i do tego czasu musimy przygotować nową, mądrzejszą, bardziej światową naszą reprezentację do Brukseli, Strasburga i Hagi.
Niniejszym rekomendujemy książkę profesora Rinusa van Schendelena z pełnym przekonaniem, iż powinna stać się lekturą obowiązkową każdego politycznego decydenta uważającego się za Europejczyka.
“Machiavelli w Brukseli” nie jest podręcznikiem instruktażowym, jak skutecznie uprawiać lobbing w stolicy Europy. To przede wszystkim kompendium wiedzy o meandrach procesu decyzyjnego w Unii Europejskiej. Profesor van Schendelen zajmuje się relacjami między polityką a biznesem, a w szczególności lobbingiem biznesowym. Bez znajomości biblii van Schend
elena żaden polityk na europejskich salonach (jeśli zostanie wpuszczony) i w korytarzach władzy nie będzie czuł się jak ryba w wodzie. Co najwyżej – jak dziecko we mgle.
Autor uświadamia czytelnikom, jak wiele spraw narodowych uległo europeizacji, jak dużo irytujących międzypaństwowych różnic zostało wyeliminowanych z korzyścią dla obywateli krajów członkowskich.
Pisząc o procesach decyzyjnych, van Schendelen umiejętnie łączy szlachetną teorię z praktyką nieustannie zmieniającego się życia codziennego. To niezwykle pouczające porównania. Europejskie odbieganie od papierowych norm zawsze jednak mieści się w granicach prawa lub zasad etyki. Decydenci i lobbyści w Brukseli wiedzą, iż jeden bezprawny błąd równa się utracie wiarygodności równoznacznej z końcem
kariery.
Bardzo dobre przykłady zarządzania działaniami lobbingowymi na arenie europejskiej, ograniczenia subiektywne (np. natury psychicznej tak lobbysty, jak i odbiorcy) i obiektywne (wynikające z oporu materii) są elementarzem dla każdego, kto para się
rzecznictwem interesów.
Podsumowując, van Schendelen dowodzi, iż lobbing wzmacnia demokrację w Unii Europejskiej. Jest też czynnikiem wspomagającym zarządzanie europejskimi sprawami publicznymi.
Patronem medialnym wydania książki jest DECYDENT & DECISION MAKER