Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

ESPERANTO

Język przyszłości
120-letnia praktyka używania esperanto wykazała, że idea języka w pełni międzynarodowego jest bliska milionom ludzi. I tylko oni mogą zdecydować czy warto ułatwić sobie kontakty przez powszechne wprowadzenie wspólnego języka.
Okładka "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza - w języku Esperanto

ADAM PLEŚNAR

przewodniczący

Zarządu Głównego

Śląskiego Związku Esperanto

Język międzynarodowy esperanto w swej pierwotnej, lecz juz dojrzalej postaci, powstał dzięki pożytecznemu błędowi w rozumowaniu Ludwika Zamenhofa oraz wartościowemu gniewowi jego ojca.

Oto bowiem młody idealista, człowiek obdarzony wyobraźnią, mieszkaniec Białegostoku, w którym wówczas, przed I wojną światową, obok Polaków żyli Rosjanie, Białorusini i Żydzi, był świadkiem ostrych konfliktów międzyetnicznych. I sądził, że ich źródłem są zróżnicowania językowe. Ale tak oczywiście nie było. Zamenhof wyciągnął z tego faktu niesłuszny wniosek, że utworzenie języka międzynarodowego doprowadzi do wieloetnicznej harmonii.

Tak się ze względów obiektywnych stać nie mogło, lecz wskutek tej błędnej przesłanki zrodził się w umyśle Zamenhofa genialny pomysł, który zaowocował esperantem. Ojciec młodego fantasty-wizjonera postanowił wybić synowi z głowy dziwne lingwistyczne fanaberie. Miał inne plany – chciał, żeby Ludwik został lekarzem. I dlatego zniszczył teksty najwcześniejszego projektu języka międzynarodowego. Ludwik Zamenhof przystąpił do ponownego opracowania projektu, który okazał się znacznie lepszy, dojrzalszy i bardziej funkcjonalny.

Tak oto w 1887 r., a więc przed 120 laty, w ówczesnym Cesarstwie Rosyjskim ukazała się skromna broszura w językach polskim i rosyjskim pod tytułem: “Język międzynarodowy”. Jej autor wystąpił pod pseudonimem Dr Esperanto, co w nowym języku znaczyło: “mający nadzieję”.

Język esperanto ma wszelkie znamiona w gruncie rzeczy juz naturalnego języka międzynarodowego. O jego atutach świadczy fakt, że co najmniej 10 milionów ludzi na świecie posługuje się nim w różnych sferach życia naukowego, społecznego, towarzyskiego, a nawet rodzinnego. Esperantyści spotykają się niemal codziennie na setkach seminariów, sympozjów i kongresów umożliwiających nawiązywanie więzi ludziom różnych narodowości, kultur, religii, poglądów. Łączy ich jedno – znajomość esperanta.

Środowiska esperanckie w niemal wszystkich krajach świata tworzą realiści i pasjonaci, praktycy i działacze. Papież Jan Paweł II udzielał błogosławieństwa “Urbi et Orbi” także po esperancku. Codziennie rozgłośnie radiowe w wielu krajach nadają programy w esperanto, ale juz nie w Polsce. W 2007 zarząd Polskiego Radia zlikwidował rozgłośnię esperancką, która działała w ramach Radia Polonia.

Esperantyści łączą się w związki i kluby lekarzy, nauczycieli, artystów, ekologów, kolejarzy, filozofów, gejów etc. Obecnie na świecie ukazuje się ok. 380 czasopism w języku esperanto, drukuje się książki literatury pięknej i fachowej. Wielkie dzieła literatury światowej tłumaczy się na esperanto. W La Chau-de-Fonds w Szwajcarii oraz w Wiedniu znajdują się esperanckie biblioteki. Jednak największa z nich jest własnością Karola Fajsiego i znajduje się w Budapeszcie.

Siła i prostota esperanta pretenduje ten język do roli języka zjednoczonej Europy, a nawet świata. Esperanto może stać się pomocniczym środkiem powszechnej komunikacji językowej. Oto odpowiedź dlaczego:

Esperanto w ciągu ponad stulecia utorował sobie drogę do 10 milionów użytkowników, odwołując się w sposób naturalny do leksyki i składni europejskich grup językowych,

Prostymi regułami gramatyki Ludwik Zamenhof uczynił zeń łatwe narzędzie porozumienia,

Stal się rozwiniętym systemem komunikowania, który czerpie z żywych zasobów języków współczesnych,

Dla nikogo nie jest językiem ojczystym, daje użytkownikom poczucie rzeczywistego partnerstwa,

Nie wyznacza nadrzędnej roli żadnej grupie etnicznej, uczy tolerancji,

Ma bogatą literaturę oryginalną i przekładową autorów licznych narodowości,

Do całkowitego upowszechnienia brakuje mu jedynie zgodnej woli organizacji i instytucji społecznych oraz udziału środków masowego przekazu.

Dlaczego język esperanto nie stał się środkiem międzynarodowej komunikacji?

Oto niektóre z przyczyn.

Historię języka i ruchu esperanckiego przecięły dwie wojny światowe, podczas których nie tylko doszło do znacznego wyniszczenia międzynarodowych, poważnie zaawansowanych prawnych projektów aplikacji esperanta w skali światowej, lecz – może przede wszystkim – gwałtownej erupcji imperializmów, w tym także językowych. Wszelkie idee internacjonalistyczne, również w płaszczyźnie językowej, traktowane były jako akty zdrady patriotycznej. W tych pożałowania godnych okolicznościach wielu esperantystów straciło nawet życie w stalinowskich gułagach i hitlerowskich obozach koncentracyjnych, ponieważ byli bezpodstawnie oskarżani o szpiegostwo na rzecz imperializmu światowego lub sprzyjanie tzw. żydokomunie.

Po 1945 r. w warunkach zimnej wojny i żelaznej kurtyny rywalizujące mocarstwa lansowały języki angielski i rosyjski jako kulturową forpocztę swoich wpływów imperialnych. Język esperanto nie miał szans stać się językiem światowym.

Obecnie chociaż sytuacja międzynarodowa zmieniła się zasadniczo, to znowu wyrośli nowi przeciwnicy używania języka esperanto w skali globalnej. Najlepszym miejsce do zastosowania esperanta byłaby Bruksela i Parlament Europejski, ale międzynarodowe lobby antyesperanckie jest zbyt silne i mocno zaniepokojone o los swoich posad. Nietrudno policzyć, jakie oszczędności w unijnym budżecie przyniosłoby tłumaczenie obrad i dokumentów na jeden język, zamiast na obecnych 27.

Strukturom Unii Europejskiej juz obecnie trudno jest uporać się z ponad 40 językami używanymi przez mniejszości zamieszkujące obszar UE. Języki te mają także prawo do reprezentacji w instytucjach europejskich. Nic dziwnego więc, że na Komisję Europejską wywiera się naciski, aby zapewniła większą ochronę mniejszościom używającym tych języków. Z niektórych szacunków wynika, że ok. 40 mln Europejczyków używa języków mniejszości etnicznych lub języków regionalnych tradycyjnie związanych z ich terytorium, np. 7 mln ludzi w Hiszpanii, Francji i we Włoszech mówi po katalońsku. Do języków używanych w UE zalicza się m.in. baskijski (Hiszpania i Francja), bretoński, korsykański i oksytański (Francja), fryzyjski (Holandia), firulański, ladino i sardyński (Włochy), łużycki (Niemcy), walijski (Wielka Brytania).

Tak więc w rzeczywistości europejskiej i światowej dojrzewają powoli autentyczne potrzeby i procesy, które w sposób nieuchronny doprowadzą (za 10, 20, więcej lat?) do wprowadzenia języka międzynarodowego do codziennej międzyludzkiej komunikacji.

Dzisiaj coraz trudniej wyobrazić sobie człowieka, który obywa się bez języka obcego. Nawet, jeśli nigdzie nie wyjeżdża, to spotkanie cudzoziemca we własnym kraju jest bardzo prawdopodobne. Uczymy się więc języków i rozumiemy, że jest to konieczne.

Esperanto ze względu na swą strukturę zalicza się do rodziny języków indoeuropejskich. A ponieważ posługuje się nimi półtora miliarda ludzi, stanowi to okoliczność ułatwiająca przyswojenie sobie języka międzynarodowego przez znaczną liczbę mieszkańców kuli ziemskiej.

Z analizy podstawowego słownictwa esperanckiego wynika np., iż każdy Polak przystępując do nauki esperanta rozumie już ok. 21,3% słów tego języka, które w identyczny lub zbliżony sposób występują w języku polskim, jak np. aktoro, teatro, dokumento, domo, hotelo, profesoro, matematiko.

120-letnia praktyka używania esperanto wykazała, że idea języka w pełni międzynarodowego jest bliska milionom ludzi. I tylko oni mogą zdecydować czy warto ułatwić sobie kontakty przez powszechne wprowadzenie wspólnego języka.

Procesy integracyjne występują także poza Europą w różnych rejonach świata. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłych dziesięcioleciach doprowadzą one do zorganizowania państwa planetarnego. A wówczas problem komunikacji językowej stanie się jeszcze bardziej aktualny w porównaniu z dzisiejszymi realiami europejskimi. Każdy z nas może mieć wymierny udział w tym historycznym procesie.

 

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

OD REDAKTORA
Warto być
Warto być obecnym w umysłach Europejczyków i decydentów oraz obywateli w świecie, warto lobbować. Rzecznictwo interesów to mądre dbanie o własne sprawy. całość...
RELACJE PUBLICZNE
Bez twarzy
Rządzić można tylko wtedy, kiedy przeciągnie się na swoją stronę wszystkich niezdecydowanych, bo to oni stanowią przeważającą większość w społeczeństwie. całość...
BEZPIECZEŃSTWO
Wojna polsko-polska
Złe oznakowania dróg, wadliwe rozwiązania inżynieryjne, nielogicznie zastosowane ograniczenia szybkości, to wszystko podnosi poziom agresji. Czasami wręcz przyjmuje się przepisy, utrudniające życie kierowcom. całość...
ESPERANTO
Język przyszłości
120-letnia praktyka używania esperanto wykazała, że idea języka w pełni międzynarodowego jest bliska milionom ludzi. I tylko oni mogą zdecydować czy warto ułatwić sobie kontakty przez powszechne wprowadzenie wspólnego języka. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Uwdzięcznienie
Wdzięk może być naturalny i autentyczny i wtedy wrażenie jest równie silne jak pozytywne. Ale zdarza się też dysonans między nienaturalnym, przesadnym i natrętnym wdzięczeniem się a zakłopotaniem lub niesmakiem odbiorcy. całość...
BIBLIOTEKA D & DM
Machiavelli w Brukseli
Lobbing wzmacnia demokrację w Unii Europejskiej. Jest też czynnikiem wspomagającym zarządzanie europejskimi sprawami publicznymi. To kompendium wiedzy o meandrach unijnego procesu decyzyjnego. całość...
DECYZJE I ETYKA
Caux Round Table Polska
Imperatyw praktyczny Kanta: Postępuj tak, byś człowieczeństwa tak w swej osobie jako też w osobie każdego innego używał zawsze jako celu, nigdy tylko jako środka. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1114752 Czytelnikiem.