|
|
PODGLĄDANIE LOBBINGU
Brak marchewki
W Polsce czasem panuje ogólna zasada nieufności do drugiej osoby. Jeśli ktoś się przyznaje otwarcie, że chce załatwić jakiś interes, to nawet jeśli robi to w ramach obowiązującego prawa i kieruje się szerokim katalogiem norm etycznych, to jest traktowany z podejrzliwością. W Niemczech jest dużo większa otwartość w tych kwestiach. Same konstrukcje prawne nie są w stanie tej nieufności wyeliminować, zmiany muszą nastąpić też w mentalności obywateli. W rejestrze Bundestagu zarejestrowanych jest ponad 2000 podmiotów prowadzących działalność lobbingową, m.in. związki, zrzeszenia, towarzystwa. Cały rejestr obejmuje prawie 700 stron i nie zawiera pojedynczych firm.
 |
Ingo Schuster |
|
Z INGO SCHUSTEREM
niemieckim stażystą w Sejmie RP
rozmawia Rafał Szafraniec
Jest Pan uczestnikiem Międzynarodowego Programu Staży Parlamentarnych w Polsce. Czym kierował się Pan wybierając właśnie tego typu staż?
Do Polski przyjeżdżam już od ponad 10 lat. Na początku były to polsko-niemieckie wymiany młodzieży, a potem m.in. studia zagraniczne na SGH. Gdy dowiedziałem się, że rusza pierwsza edycja programu staży parlamentarnych w Polsce, stwierdziłem, iż chciałbym bliżej zapoznać się z działalnością polskiego Sejmu i polskiej polityki. Ze strony niemieckiej Międzynarodowy Program Praktyk działa od 1986 roku, a od 1990 roku biorą w nim udział stażyści z Polski. Program ten cieszy się dobrą renomą, dlatego też zdecydowałem się na staż w polskim Sejmie. Jest to jedyna możliwość, aby z bliska przyjrzeć się mechanizmom życia politycznego Polski.
Staż trwa już trzy miesiące. Jakie zadania powierzono jego uczestnikom?
Każdy z uczestników ma możliwość brania udziału w pracach komisji sejmowych. Poznajemy metody funkcjonowania Sejmu, sposoby podejmowania decyzji politycznych. Dowiadujemy się dużo o tym, jak wygląda praca posłów, jakie zadania ma Kancelaria Sejmu, jaką pracę wykonuje np. Biuro Analiz Sejmowych. Oprócz tego przygo towujemy raporty merytoryczne, interpelacje, a nawet wypowiedzi dla posła, który jest naszym opiekunem.
Czym Pan zajmuje się podczas stażu?
Poza wyżej wymienionymi obowiązkami, skupiam się na współpracy polskiego Sejmu z niemieckim Bundestagiem. Ostatnio współpraca ta jest coraz bardziej ścisła, a do jej pogłębienia może przyczynić się także Międzynarodowy Program Staży Parlamentarnych. Uważam, że jest to wielka zaleta tego programu. Pracując w sejmowym Biurze Komisji Sejmowych, nawiązałem kontakt z niemiec ką komisją sportu. Jednym z głównych zadań współpracy pomiędzy komisjami sportu obu parlamentów będzie wymiana doświadczeń w organizacji dużych imprez sportowych.
Interesuje się Pan lobbingiem. Czy przez trzy miesiące stażu przyjrzał się Pan, jak wygląda od strony teoretycznej i praktycznej ta sfera w Polsce?
Już od początku stażu wiedziałem, że będę zajmował się lobbingiem. Zanim przyjechałem do Polski zadałem sobie trzy pytania: po pierwsze - czy w Polsce lobbing ma skuteczne ramy prawne. Po drugie - czy lobbing w Polsce jest uznany przez administrację publiczną i polityków jako szansa uzyskania informacji i opinii od wszystkich zainteresowanych, i czy nie jest raczej postrzegany jako zagrożenie, jako coś niedobrego. I po trzecie - jak wygląda praktyka lob bingu w Polsce, a zwłaszcza w Sejmie?
I jakie są Pana obserwacje?
Jeśli chodzi o ramy prawne, to można chyba stwierdzić, że ustawa “O działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa” z 2005 roku jest na razie wyraźnie nieskuteczna. Nie doprowadziła do tego, żeby firmy, czy osoby prowadzące działalność lobbingową opuszczały tzw. szarą strefę. W mojej ocenie, w ustawie brak tej przysłowiowej “marchewki”, która zachęciłaby wszystkich lobbystów do przejrzystego działania. Na razie można powiedzieć, że ust awa w dużej mierze utrudnia działalność lobbingową, a wielu lobbystów obchodzi jej przepisy. Potwierdzeniem tej tezy może być chociażby ostatni raport o lobbingu opublikowany w Sejmie. Na jego podstawie można stwierdzić, że w polskim Sejmie od czasu obowiązywania tej ustawy nie ma lobbingu jako takiego. Tymczasem wiadomo, że w pracach komisji biorą udział także ci, którzy nie są objęci ustawą. Nadaje im się status gościa albo eksperta. Ich działalność jest tak naprawdę lobbingiem, tylko nie ujętym w ramy prawne.
Jak od strony praktycznej wygląda lobbing w Niemczech?
W rejestrze Bundestagu jest zarejestrowanych ponad 2000 podmiotów prowadzących działalność lobbingową, m.in. związki, zrzeszenia, towarzystwa. Cały rejestr obejmuje prawie 700 stron, a tak naprawdę nie do końca zawiera wszystkie organizacje lobbujące, np. nie zawiera pojedynczych firm, które także prowadzą działalność lobbingową. Tymczasem w rejestrze polskiego MSWiA jest zarejestrowanych niespełna 100 podmiotów, a w Sejmie kilkanaście lobbystów.
W procesie konsultacji społecznych biorą udział wszystkie większe organizacje i podmioty, które mogą być objęte skutkami danej zmiany w prawie. Tworzone są grupy robocze, w których dochodzi już do pierwszych kompromisów pomiędzy środowiskami lobbingowymi a ustawodawcami. Niemieccy prawodawcy wychodzą z założenia, że środowiska, które mają być dotknięte pewnymi zmianami, mają lepsze wyobrażenie od urzędników, jeśli chodzi o skutki, jakie będą konsekwencjami tych zmian. Dlatego też w Niemczech dochodzi do szerokich konsultacji, co prowadzi do poprawy jakości ustaw i przepisów. W Polsce takich konsultacji często brakuje, czego przykładem może być choćby sprawa doliny Rospudy i związany z nią brak zgody w sprawie terenów NATURA 2000.
Co szczególnie różni lobbing polski od niemieckiego, oprócz – oczywiście - jego skali.
Wydaje mi się, że ważną różnicą jest także ta, że w Polsce czasem panuje ogólna zasada nieufności do drugiej osoby. Np. jeśli ktoś się przyznaje otwarcie, że chce załatwić jakiś interes, to nawet jeśli robi to w ramach obowiązującego prawa i kieruje się szerokim katalogiem norm etycznych, to jest traktowany z podejrzliwością. W Niemczech jest dużo większa otwartość w tych kwestiach. Same konstrukcje prawne nie są w stanie tej nieufności wyeliminować , zmiany muszą nastąpić też w samej mentalności obywateli.
Dziękuję za rozmowę.
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
OD REDAKTORA
Warto być
Warto być obecnym w umysłach Europejczyków i decydentów oraz obywateli w świecie, warto lobbować. Rzecznictwo interesów to mądre dbanie o własne sprawy. całość...
|
RELACJE PUBLICZNE
Bez twarzy
Rządzić można tylko wtedy, kiedy przeciągnie się na swoją stronę wszystkich niezdecydowanych, bo to oni stanowią przeważającą większość w społeczeństwie. całość...
|
BEZPIECZEŃSTWO
Wojna polsko-polska
Złe oznakowania dróg, wadliwe rozwiązania inżynieryjne, nielogicznie zastosowane ograniczenia szybkości, to wszystko podnosi poziom agresji. Czasami wręcz przyjmuje się przepisy, utrudniające życie kierowcom. całość...
|
ESPERANTO
Język przyszłości
120-letnia praktyka używania esperanto wykazała, że idea języka w pełni międzynarodowego jest bliska milionom ludzi. I tylko oni mogą zdecydować czy warto ułatwić sobie kontakty przez powszechne wprowadzenie wspólnego języka. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Uwdzięcznienie
Wdzięk może być naturalny i autentyczny i wtedy wrażenie jest równie silne jak pozytywne. Ale zdarza się też dysonans między nienaturalnym, przesadnym i natrętnym wdzięczeniem się a zakłopotaniem lub niesmakiem odbiorcy. całość...
|
BIBLIOTEKA D & DM
Machiavelli w Brukseli
Lobbing wzmacnia demokrację w Unii Europejskiej. Jest też czynnikiem wspomagającym zarządzanie europejskimi sprawami publicznymi. To kompendium wiedzy o meandrach unijnego procesu decyzyjnego. całość...
|
DECYZJE I ETYKA
Caux Round Table Polska
Imperatyw praktyczny Kanta: Postępuj tak, byś człowieczeństwa tak w swej osobie jako też w osobie każdego innego używał zawsze jako celu, nigdy tylko jako środka. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|