Finansowanie badań naukowych powinno być związane z ich jakością. Ocena jakości nie jest sprawą ani oczywistą, ani łatwą. Nauka i rynek to naczynia połączone. Polska ma w tym zakresie olbrzymie zadania do wykonania. Moim hasłem jest: "Uniwersytet Warszawski w Europie i dla Europy". Za bardzo ważne uważam umiędzynarodowienie Uniwersytetu, czyli doprowadzenie do takiego stanu, żeby przyjeżdżali do nas na studia młodzi ludzie z innych krajów. Ponadto, musimy być konkurencyjni na rynku europejskim i światowym. Wiąże się z tym rozwój kształcenia w języku angielskim, jak również poprawa infrastruktury Uniwersytetu. Rozmawiamy z prof. Katarzyną Chałasińską-Macukow, rektor Uniwersytetu Warszawskiego.
 |
Profesor Katarzyna Chałasińska-Macukow |
|
Z prof. Katarzyną Chałasińską-Macukow,
rektor Uniwersytetu Warszawskiego,
rozmawia Michał Dec
Uniwersytet Warszawski jest postrzegany jako uczelnia bardzo prestiżowa, na której warto studiować. Jakie główne czynniki decydują o charakterze uniwersku?
Najważniejszym czynnikiem jest, oprócz tradycji, która odgrywa znaczącą rolę wśród osób, które wybierają się na studia, jest fakt, że na Uniwersytecie pracują od lat wielkie autorytety naukowe, że opinia absolwentów o uczelni jest bardzo dobra, co mogę sama stwierdzić jeżdżąc po Polsce i spotykając się z wieloma osobami, które z radością przyznają się do tego, że kończyły Uniwersytet Warszawski. To oczywiście nie przekłada się na taką politykę i taką więź ze swoją Alma Mater jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie klub absolwentów jest ważnym elementem w polityce lobbingu i promowaniu własnej uczelni. Sądzę, że w Polsce takie podejście jest tylko kwestią czasu. Myślę również, że nasz Uniwersytet postrzegany jest jako uczelnia, która potrafiła wybrnąć z trudnych chwil historii, jak okupacja niemiecka, kiedy cały uniwersytet był oficjalnie zamknięty, ale działał w podziemiu. W kontekście historycznym ważny jest również trudny rok 1968, kiedy to Uniwersytet stał się ostoją wolności słowa. Nasz Uniwersytet to miejsce, gdzie możliwa jest dyskusja o wszystkim, gdzie panuje tolerancja, gdzie można wypowiadać wiele różnych i kontrowersyjnych poglądów i wyciągać z nich wnioski.
Jak wypada Uniwersytet Warszawski w porównaniu z uczelniami z państw Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych?
Problem pojawia się w momencie, gdy porównujemy naszą uczelnię z uczelniami zachodnimi opierając się tylko i wyłącznie na rankingach. Kryteria wykorzystywane do różnych rankingów nie zawsze pasują do realiów naszego kraju. Na przykład: na Uniwersytecie nie ma wydziałów medycznych i technicznych, a to już są punkty negatywne, gdyż uniwersytety na świecie postrzegane są jako instytucje akademickie, które muszą mieć te wszystkie kierunki. Druga sprawa: brak noblistów, którzy również przysparzają punktów rankingowych. Natomiast jeżeli porównywać rangę Uniwersytetu przez pryzmat jego studentów, jak również absolwentów, to tutaj sytuacja jest dużo korzystniejsza i w zasadzie nie mamy się czego wstydzić. Nasi studenci, którzy wyjeżdżają np. na praktyki zagraniczne, dają sobie doskonale radę, są bardzo dobrze postrzegani i oceniani, wracają z bardzo dobrą opinią. Również nasi absolwenci, nasi doktoranci wyjeżdżający na uczelnie amerykańskie i europejskie nie mają problemu, żeby włączyć się natychmiast w nurt badań nie ustępując zagranicznym naukowcom. Mogę powiedzieć, iż wielu naukowców amerykańskich to nasi byli studenci. Gdy we wrześniu ubiegłego roku mieliśmy zjazd naszego rocznika wydziału fizyki (rocznik 64 – rozpoczynający studia), to ponad setka osób przyjechała właśnie z różnych krajów. To są ludzie, którzy tam zrobili karierę, tam żyją. Wielu z nich wyjechało po 1968 roku. Zrobiliśmy statystykę, z której wynika, że ponad 200 osób tylko z naszego wydziału fizyki pracuje na uczelniach amerykańskich. To są ludzie, którzy potrafili odnaleźć się w warunkach zupełnie innych niż w Polsce. Nie ulega wątpliwości, że warunki prowadzenia badań naukowych w Polsce były warunkami bardzo trudnymi. Obecnie jest trochę lepiej, ale cały czas jednak jest to poważny problem. Te utrudnienia powodują, że nasz naukowiec rzeczywiście musi zdobywać wiedzę, umiejętności i kreatywność na najwyższym poziomie, żeby cos osiągnąć. Dlatego jest często lepszy w konfrontacji na Zachodzie.
Jakiego rodzaju sukcesy odnosili na przestrzeni ostatnich kilku lat studenci Uniwersytetu Warszawskiego?
Przede wszystkim należy powiedzieć o naszych informatykach, młodych chłopakach, którzy od kilkunastu lat odnoszą sukcesy w różnego rodzaju światowych mistrzostwach programowania. Oni są w światowej czołówce. Oni są już na takim poziomie wiedzy, że kształcą następna ekipę. Nasi profesorowie, przede wszystkim w osobie profesora Jana Madeja, który jest ich opiekunem od lat, dba o to, żeby stworzyć im jak najlepsze warunki nauki. Ich sukcesy są mobilizujące dla wszystkich, gdyż pokazują, że możemy osiągnąć najwyższy poziom i być konkurencyjni, jeżeli tylko chcemy. Drugie tak spektakularne osiągnięcia mamy w astronomii, następne w archeologii, która od lat jest w światowej czołówce. Nasi archeolodzy znani są od Kaukazu, poprzez Bułgarię po Amerykę Południową. To dziedziny nauki, w których Polacy istnieją i pokazują się od najlepszej strony. Co więcej, w tych badaniach biorą udział również ludzie młodzi.
Ale jednak nie wszyscy. Co się dzieje z młodymi, zdolnymi ludźmi po skończeniu studiów?
W tej chwili przyszłość stoi przed młodymi ludźmi otworem. Wejście do Unii Europejskiej otworzyło okna na świat. Nie muszą dokonywać dramatycznych wyborów, emigrować. Mogą wybrać miejsce życia i pracy na dowolny czas. Nie mają obciążenia, że zamykają sobie możliwości powrotu. W związku z tym naszym obowiązkiem jest zadbanie, żeby warunki pracy i życia, które my proponujemy w kraju, były konkurencyjne. W mojej opinii to jest kluczowy problem do rozwiązania również przez szkolnictwo wyższe, nie tylko przez władze naszego państwa. W naszym, uczelnianym interesie leży, żeby ci najlepsi zostali na uniwersytecie, prowadzili dalej badania, przykładali się do rozwoju naszej nauki i gospodarki. W tej chwili młodzi ludzie porównują poziomy życia w Polsce, Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych. Nie boję się, że wszyscy wyjadą, tak nie będzie. Oni nie chcą uciekać z Polski, mają za to poczucie braku możliwości rozwojowych i dobrych zarobków na godne życie. Praktycznie rzecz biorąc, każdego człowieka po doktoracie należałoby wysłać na 2-3 lata za granicę, aby tam popracował, nauczył się warunków pracy, przemyślał i wrócił z doświadczeniem, które można by było wdrożyć w Polsce. Tak właśnie się praktykuje w większości krajów wysokorozwiniętych. To jest szalenie ważne, jeśli chcemy rozwijać nowe technologie, nowe kierunki badań, nad którymi pracuje świat.
Pani Rektor, czy studia w Polsce powinny być płatne?
Uważam, że pieniądze powinny iść za studentem. Innymi słowy: młody człowiek powinien mieć świadomość, że studia to jest inwestycja w siebie. W związku z powyższym, jestem zwolenniczką tego, żeby studia były płatne, ale przy szeroko rozwiniętych możliwościach stypendialnych. Tak jest w USA, gdzie student płaci, ale może stanąć do konkursu o stypendium, z którego opłaci naukę. To jest oczywiście model idealny. Należy się zastanowić, czy sprawdzi się w polskiej rzeczywistości. To jest model idealny, gdyż uczy odpowiedzialności za siebie i za bliźniego. Poza tym, gdy coś otrzymujemy za darmo, to niekoniecznie to cenimy. Obecna formuła obowiązująca w Polsce, gdzie pod jednym dachem mamy studentów płacących i niepłacących, mamy szkoły prywatne i państwowe, które nieco inaczej funkcjonują, to nie są to najlepsze rozwiązania. Nie wyobrażam sobie, żeby system odpłatności był możliwy do wprowadzenia natychmiast.
Z jakich rozwiązań przyjętych na uczelniach zagranicznych moglibyśmy skorzystać?
To, co mi się natychmiast nasuwa, to skierowanie większej uwagi ku praktyce, niż teorii. Nasze kształcenie na wyższych uczelniach bardzo często jest przeteoretyzowane. Łatwo to zresztą wytłumaczyć: praktyka jest zawsze droższa niż kształcenie teoretyczne. Staramy się coraz bardziej poprawiać tę sytuacje, tworzyć jednostki, które pozwalałyby jak najbardziej zbliżyć się do praktyki. Nie chodzi tu tylko o nauki ścisłe, ale i o dziennikarstwo, nauki polityczne, nauki ekonomiczne, socjologię i psychologię. To są kierunki, które z życiem mają bardzo wiele wspólnego.
Na podstawie różnych rankingów można stwierdzić, że Polska nauka zajmuje obecnie 19 miejsce na świecie. Jak Pani Rektor ocenia stan polskiej nauki?
Dziewiętnaste miejsce to zasłużona pozycja polskiej nauki. Gdybyśmy spojrzeli na przykłady indywidualnych naukowców, to z pewnością znaleźlibyśmy postacie bardzo znaczące dla nauki światowej. Jeżeli chodzi o nauki humanistyczno-społeczne, to są one spolaryzowane na problemy lokalne, w związku z czym nie mają aż takiego wielkiego przełożenia na naukę światową. Bardzo wiele jest do zrobienia w polskiej nauce. Przede wszystkim we wszystkich dziedzinach musi się ona rozwijać z duchem czasu.
To dobrze brzmiąca teoria, ale w jaki praktyczny sposób możemy poprawić stan polskiej nauki?
Bardzo ważne jest, aby finansowanie badań naukowych było bardziej związane z ich jakością. Ocena jakości badań nie jest sprawą ani oczywistą, ani łatwą. W krajach o rozwiniętym przemyśle ocena jakości badań jest łatwiejsza, gdyż to gospodarka zamawia problemy do rozwiązania i je w całości lub w większości finansuje. Nauka i rynek to naczynia połączone. Oczywiście, w badaniach podstawowych mamy do czynienia z opanowaniem świata poprzez odkrycia. Polska ma w tym zakresie olbrzymie zadanie do wykonania.
Jakie najważniejsze cele rozwojowe stoją przed Uniwersytetem Warszawskim?
Moim hasłem wyborczym podczas ubiegania się o funkcję rektora było: „Uniwersytet Warszawski w Europie i dla Europy”. Jest to hasło oczywiście bardzo nośne, ale również kryjące wiele dużych wyzwań. Za bardzo ważne uważam umiędzynarodowienie uniwersytetu, czyli doprowadzenie do takiego stanu, żeby przyjeżdżali do nas na studia młodzi ludzi z innych krajów. Ponadto: musimy być konkurencyjni na rynku europejskim, a może i światowym. Wiąże się z tym rozwój kształcenia w języku angielskim, jak również poprawa infrastruktury uniwersytetu, żeby osoby które tu pracują i studiują miały zapewnione godziwe warunki, żeby praca i nauka sprawiały im to sprawiało przyjemność. Wiążą się z tym staże naukowe i zapraszanie najlepszych wykładowców z innych krajów. Z moim hasłem wiąże się też sprawa bardziej przyziemna. Chodzi mi o optymalizację zarządzania uczelnią. Uniwersytet ma wiele tradycyjnych systemów zarządzania, systemów logistycznych, które nie wytrzymują ducha czasu. Informatyzacja uczelni jest jednym z takich niezbędnych elementów do europeizacji uniwersytetu. Istotna kwestią jest również polityka inwestycyjna, którą określam mianem Uniwersytet Warszawski w trzech kampusach. Mam na myśli kampus lokalny, czyli humanistyczno-społeczny, kampus nauk przyrodniczych i matematycznych, czyli kampus Ochota, i kampus południowy, gdzie mamy wydziały menedżerskie. Wiem również, że uczelnia powinna być miejscem, gdzie nie tylko się dobrze studiuje, prowadzi ważne badania naukowe, ale też miejscem, gdzie człowiek dobrze się bawi. Bieżący rok jest na Uniwersytecie Warszawskim jest rokiem kultury. Mamy wspaniały chór, odbywają się koncerty, mamy Collegium Musicum, mamy teatr. Te nasze zalety i dorobek chcemy pokazać studentom, pokazać miastu. To jest nasz następny etap: Uniwersytet Warszawski dla miasta, miasto dla Uniwersytetu Warszawskiego.
Dziękuję za rozmowę.
(rozmowa nieautoryzowana)