|
|
OD REDAKTORA
Glejt żelazny
Gwoli sprawiedliwości dodajmy, iż intencje lobbystów należy traktować raczej jako prawdę subiektywną. Jest to przecież rzecznictwo konkretnych interesów.
 |
Damian A. Zaczek |
|
DAMIAN A. ZACZEK
redaktor naczelny
Rozszerzmy nieco definicję lobbingu wychodząc zza sejmowych opłotków, czyli poza obszar bezpośredniego stanowienia prawa. Przyjmijmy, iż lobbing to nic innego, jak dostarczanie ważnej wiedzy istotnym decydentom w państwie. Uznamy wtedy, iż zdecydowana większość tekstów zamieszczonych w tym numerze DECYDENTA ma taki charakter. Natomiast do prawdziwego lobbingu zbliża się tylko jeden tekst.
DECYDENT jest jedynym pismem lobbingowym dostarczanym do rąk własnych decydentów we władzach ustawodawczych, wykonawczych, sądowniczych, a także samorządowych – to przypomnienie dla bardzo młodych decydentów, których chmary pojawiły się w ostatnich miesiącach na politycznej arenie.
Skoro DECYDENT jest tak specyficznym i unikalnym medium, to na jego łamach powinny pojawiać się teksty lobbingowe wskazujące ustawodawcom luki, wady, błędy, szkodliwe zapisy, a przede wszystkim sugerujące poprawki w przygotowanych projektach ustaw.
Dlaczego takich tekstów drukuje my jak na lekarstwo? Czyżby grupy zawodowe, przemysłowe, społeczne, nie uznawały za niezbędne artykułowanie swoich interesów? Czy lepszą formą wywierania wpływu są demonstracje uliczne, strajki, głodówki?
W MSWiA zarejestrowanych jest 90 osób prywatnych or az podmiotów parających się działalnością lobbingową. W Sejmie czasowe imienne przepustki ma 18 lobbystów, a wśród nich cztery kobiety. Skoro lobbyści nie czują ducha czasu i nie widzą potrzeby korzystania z powołanego specjalnie dla nich pisma branżowego, to można przypuszczać, iż ich działalność zasadza się na staropolskiej zasadzie szukania dojść do decydentów.
Nie chcę nawet wyobrażać sobie, z jaką ideą szukają oni owych osobistych kontaktów. Przecież nie dybią na posła, żeby go skorumpować albo upić i wymusić zrozumienie dla swojego żywotnego interesu.
Przypuszczam zatem, iż takiemu dopadniętemu w zasadzce posłowi przedstawione są rzeczowe argumenty dowodzące potrzebę takiego, a nie innego zapisu w projekcie ustawy. Ów przekonany poseł musi teraz przedsięwziąć kampanię lobbingową, aby przekonać parlamentarne koleżanki i kolegów do poparcia projektu przedstawionego przez lobbystę. Nasuwa się jednak pytanie czy będzie chciał lub musiał podjąć się tego zadania? Ponadto: ile czasu zajmie mu antyszambrowan ie po kuluarach, restauracyjnych progów nie wykluczając? Kilka dni, tygodni?
Długotrwały stres, marnowanie czasu, posądzenia o stronniczość i załatwianie własnego interesu, niepewność czy uda się zmontować większość.
A gdyby taki lobbysta logicznie pomyślał o usprawnieniu swojej pracy, a także o skuteczności działania posłów, to skorzystałby z łamów pisma branżowego, które dociera do rąk własnych znaczącego gremium posłów, niezbędnego do uchwalenia dobrego prawa. Ponadto, taka publikacja byłaby glejtem żel aznym i dla lobbysty, i dla posłów i senatorów świadczącym o uczciwości intencji lobbującego.
Gwoli sprawiedliwości dodajmy, iż intencje lobbystów należy traktować raczej jako prawdę subiektywną, nie zawsze zobiektywizowaną. Jest to przecież rzecznictwo czyichś interesów.
Od mądrości i rozwagi posłów zależy czy uznają za przekonujące przedstawione im argumenty.
Ile jeszcze zdziwień należy wyrazić, aby środowisko lobbystów zrozumiało, że ma w zasięgu ręki jedyne w swoim rodzaju medium, dzięki któremu nie tylko wzmocnią swoje argumenty, ale również umożliwią samooczyszczanie rzeczników interesu z odium korupcjogenności i aferalności?
Czas wyrzucić na śmietnik historii “lobbystę Marka D.”.
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
OD REDAKTORA
Glejt żelazny
Gwoli sprawiedliwości dodajmy, iż intencje lobbystów należy traktować raczej jako prawdę subiektywną. Jest to przecież rzecznictwo konkretnych interesów. całość...
|
RELACJE PUBLICZNE
Rewia nijakości
Bezbarwność i nijakość, kompletny brak pomysłu na siebie może być równie dobrym narzędziem pozyskiwania wyborców, jak opracowany w najdrobniejszych szczegółach przez specjalistów od PR-u wizerunek medialny. całość...
|
DECYZJE I ETYKA
Konieczny wybór
Co należy zrobić, by przekształcić aktualną „szlachecką” rzeczpospolitą gospodarczą w rzeczpospolitą obywatelską? Kto jest rzeczywistym obywatelem rzeczypospolitej gospodarczej? całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Bajery
Bajerowanie nie sprowadza się do samochwalstwa czy bezsłownego popisu - eksponowania wdzięków, orderów, dyplomów, prężenia muskułów. Wręcz przeciwnie. całość...
|
ŻYDZI W POLSCE
Koszerny PR
Jedną z najważniejszych szans i jednym z najważniejszych zagrożeń jest restytucja mienia przedwojennych gmin żydowskich. Problemem są konflikty wewnątrz organizacji żydowskich. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|