|
|
RELACJE PUBLICZNE
Rewia nijakości
Bezbarwność i nijakość, kompletny brak pomysłu na siebie może być równie dobrym narzędziem pozyskiwania wyborców, jak opracowany w najdrobniejszych szczegółach przez specjalistów od PR-u wizerunek medialny.
 |
Monika Iskandar |
|
MONIKA ISKANDAR
dyrektor zarządzająca IMR advertising by PR
W latach 70. ubiegłego wieku z okazji 8 marca, czyli Międzynarodowego Dnia Kobiet, zgrzebna i dość niechlujnie wydawana prasa kobieca PRL-u publikowała teksty na temat obecności kobiet w życiu publicznym, ze szczególnym uwzględnieniem polityki. Tak się tylko dziwnie składało, że kobiety w polityce działały gdzieś w dalekim świecie. Kobiety w polityce mogły się realizować co najwyżej jako działaczki Ligi Kobiet Polskich albo Kół Gospodyń Wiejskich. Po roku 1989 obecność kobiet w polskiej polityce przestała być czymś niezwykłym – Hanna Suchocka jako premier, kobiety pełniące funkcje ministrów, kobiety we władzach wszystkich liczących się partii, wreszcie kobiety jako najwierniejsze pretorianki liderów partyjnych, jak Renata Beger u boku Andrzeja Leppera. Wśród kobiet aktywnych w polskiej polityce miejsce szczególne zajmuje Hanna Gronkiewicz-Waltz, przede wszystkim dlatego, że co jakiś czas znika z życia politycznego, by pojawić się ponownie z kolejnym pomysłem, jak zaistnieć.
A pomysły miała już różne – była przecież prezesem NBP, i w tej roli sprawdziła się doskonale. Była wiceprezesem EBOR-u w Londynie, i także na tym stanowisku nieźle sobie radziła. Tyle że w obu przypadkach pełnione funkcje były związane z wykształceniem i wynikały z nominacji, nie wymagały zatem szczególnych działań PR-owskich. Inaczej sprawa wyglądała w przypadku funkcji, których pełnienie związane było z mandatem społecznym, czyli mówiąc inaczej – wymagało wygrania mniej czy bardziej powszechnych wyboró w. Wiązało się zatem także z koniecznością przekonania wyborców – nie tyle do swoich racji, ile do swojej osoby. A pod tym względem, jak dotąd, Hanna Gronkiewicz-Waltz nie miała specjalnie wielkich osiągnięć.
Przede wszystkim, jak dotąd, nie znalazła dobrego sposobu na przezwyciężenie podstawowej przeszkody w kontaktach z wyborcami – wady wymowy. Grosejowanie kojarzy się, mniejsza o to, słusznie czy nie, ze snobistyczną arystokracją. Ktoś, kto grosejuje, w powszechnym odczuciu postrzegany jest jako gardzący zwykłymi ludźmi snob. W takiej sytuacji trudno przekonać wyborców do swojego programu społecznego.
Trzykrotnie Gronkiewicz-Waltz startowała w powszechnych wyborach i choć dwukrotnie wygrała, to trudno powiedzieć, że odniosła sukces. Udział w wyborach prezydenckich okazał się całkowitą porażką – otrzymała wówczas znikomą liczbę głosów, choć wydawać by się mogło, że sięgnęła po idealne w polskich warunkach argumenty, by przekonać do siebie wyborców – oświadczyła, że postanowiła startować w wyborach pod wpływ em głosu Ducha Świętego, co miało oznaczać, że otrzymała misję od samego Boga. Wyborcy woleli jednak posłuchać głosu rozsądku niż głosu Ducha Świętego.
W wyborach do Sejmu w 2005 r. Gronkiewicz-Waltz wystartowała z listy PO i jej kampania wyborcza miała dokładnie taki sam charakter, jak kampania wszystkich innych kandydatów prawicy i centroprawicy – opierała się nie na budowaniu własnego pozytywnego wizerunku, ale na podkreślaniu negatywnego wizerunku głównego przeciwnika. Na takich zasadach swoje kampanie prowadzili zarówno kandydaci PO, jak i PiS. I okazało się, że w takiej kampanii Gronkiewicz-Waltz nie wypada źle. Okazuje się więc, że nijakość i bezbarwność może być atutem, pod warunkiem, że jednoznacznie zdefiniuje się tych innych, gorszych. Toteż, kiedy rozpoczynała się kampania wyborcza do samorządów i Gronkiewicz-Waltz startowała w wyścigu do fotela prezydenta Warszawy, właśnie w ten sposób starała się pozyskać wyborców.
Owszem, w jej programie wyborczym pojawiły się wszystkie te sprawy, które w dobrze napisanym programie wyborczym przyszłego prezydenta miasta pojawić się powinny. Ale o zwycięstwie miał zdecydować jasno i konkretnie zdefiniowany przeciwnik – PiS. Nie Kazimierz Marcinkiewicz, ale właśnie PiS.
Przyznać trzeba, że Jarosław Kaczyński zadbał o to, żeby Gronkiewicz-Waltz miała z czego tę definicję przeciwnika budować. Chaos i ideologizacja władzy oraz jawne lekceważenie potrzeb stolicy ułatwiły kandydatce PO zwycięstwo. Nie triumf, bo przewaga głosów była naprawdę niewielka, ale solidne z wycięstwo. Co jest tym bardziej niezwykłe, że bezpośrednim przeciwnikiem pani prezydent był człowiek, który już sam chyba nie wie, jaki jest naprawdę, tak bardzo dbał o to, by wykreować swój publiczny wizerunek.
Okazało się zatem, że bezbarwność i nijakość, kompletny brak pomysłu na siebie może być równie dobrym narzędziem pozyskiwania wyborców, jak opracowany w najdrobniejszych szczegółach przez specjalistów od PR-u wizerunek medialny. Jeśli tylko przeciwnik dostarczy dobrych argumentów do prowadzenia kam panii negatywnej. Zważywszy na radosną twórczość PiS-u i jego koalicjantów, w najbliższych wyborach czeka nas prawdziwa rewia nijakości.
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
OD REDAKTORA
Glejt żelazny
Gwoli sprawiedliwości dodajmy, iż intencje lobbystów należy traktować raczej jako prawdę subiektywną. Jest to przecież rzecznictwo konkretnych interesów. całość...
|
RELACJE PUBLICZNE
Rewia nijakości
Bezbarwność i nijakość, kompletny brak pomysłu na siebie może być równie dobrym narzędziem pozyskiwania wyborców, jak opracowany w najdrobniejszych szczegółach przez specjalistów od PR-u wizerunek medialny. całość...
|
DECYZJE I ETYKA
Konieczny wybór
Co należy zrobić, by przekształcić aktualną „szlachecką” rzeczpospolitą gospodarczą w rzeczpospolitą obywatelską? Kto jest rzeczywistym obywatelem rzeczypospolitej gospodarczej? całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Bajery
Bajerowanie nie sprowadza się do samochwalstwa czy bezsłownego popisu - eksponowania wdzięków, orderów, dyplomów, prężenia muskułów. Wręcz przeciwnie. całość...
|
ŻYDZI W POLSCE
Koszerny PR
Jedną z najważniejszych szans i jednym z najważniejszych zagrożeń jest restytucja mienia przedwojennych gmin żydowskich. Problemem są konflikty wewnątrz organizacji żydowskich. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|