|
|
UE A NATO
Naczynia połączone
Polska nie musi dokonywać wyboru między Unią Europejską a USA. To nie jest w naszym interesie. NATO daje nam mocne gwarancje bezpieczeństwa, zaś Unia szanse pełnego rozwoju cywilizacyjnego, a także gwarancje bezpieczeństwa – choć pewnie nie tak „twarde” jak USA. Przystąpienie Polski do NATO, sojusznicze stosunki z USA i integrującą się Europą, to historyczne, epokowe osiągnięcia Polski. Nigdy w historii nie mieliśmy tak korzystnej sytuacji. Po raz pierwszy dwa podstawowe cele naszego państwa na arenie międzynarodowej (bezpieczeństwo i rozwój) nie muszą stać w sprzeczności ze sobą - mówi prof. Ryszard Zięba.
 |
Profesor Ryszard Zięba |
|
Z prof. RYSZARDEM ZIĘBĄ
kierownikiem Zakładu Historii i Teorii Stosunków Międzynarodowych w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego
rozmawiają Michał Dec i Kamil Dudek
Czy Unia Euro pejska jest odpowiednio przygotowana na zagrożenia charakterystyczne dla XXI wieku? Unia Europejska jest specyficznym aktorem międzynarodowym, aktorem bardziej cywilnym niż wojskowym. Koncepcja bezpieczeństwa Unii, ujęta w dokumencie “Europejska Strategia Bezpieczeństwa” z 2003 r., jest dobra. W strategii opisano zagrożenia i wymieniono środki, jakie Unia ma do swojej dyspozycji w celu eliminowania lub minimalizowania tych zagrożeń. UE jest szczególnym aktorem w tym znaczeniu, że nie preferuje rozwiązań siłowych. Natomiast prezentuje podejście kompleksowe, obejmujące tzw. miękkie i twarde instrumenty polityki bezpieczeństwa. W sferze wojskowej koncentruje się na tzw. zarządzaniu kryzysowym, czyli na zapobieganiu konfliktom i reagowaniu, kiedy pojawiają się już kryzysy. Mam na myśli tzw. misje petersberskie, a więc operacje ratownicze i humanitarne, misje pokojowe rozjemcze i zadania bojowe przy opanowywaniu sytuacji kryzysowych, w tym przywracania pokoju. Poza tym UE prowadzi aktywną dyplomację prewencyjną. Jest również podmiotem, który najszerzej stosuje środki oddziaływania ekonomicznego, doradztwa policyjnego i w zakresie rządów prawa, zwłaszcza w fazie budowy pokoju po konflikcie.
Margaret Thatcher zwykła mawiać, że armia europejska jest “papierową armią, o papierowych zasobach, której polem bitwy są biurka w Brukseli”. Czy coś się zmieniło? Czy UE może być samodzielnym podmiotem w sferze wojskowości, czy skazana jest na utrzymywanie ściślej więzi z NATO?
Unia chce być niezależna. Ale jest to bardzo kosztowne przedsięwzięcie. W 2001 r. UE przejęła siły wielonarodowe od UZE. Ponadto państwa członkowskie i kandydujące do Unii już jesienią 2001 r. zadeklarowały swoje wkłady narodowe do europejskich sił szybkiego reagowania na ponad 100 tys. żołnierzy, około 400 samolotów bojowych i 100 okrętów wojennych. Nie powstała jednak armia europejska, a zgłoszone wojska i sprzęt pozostają w gotowości do wykorzystania przez Unię do konkretnych zadań petersberskich, czyli operacji reagowania kryzysowego poza granicami Unii. Natomiast armia jako taka nie powstała. Wytypowane pododdziały są liczne, a ponadto od 2004 r. Unia Europejska tworzy “grupy bojowe”. Jednak w tych zdolnościach wojskowych występują istotne braki i niedobory. Aby UE mogła prowadzić zadeklarowane dwie operacje petersberskie jednocześnie potrzebuje korzystać z komponentów potencjału NATO, m.in.: środków transportu lotniczego, dobrych systemów radarowych - przede wszystkim samolotów AWACS, danych wywiadowczych. Trzeba je od Sojuszu wypożyczyć. Dlatego w okresie grudzień 2002 – marzec 2003 zawarto szereg porozumień w formule Berlin Plus, o wypożyczaniu przez NATO zasobów potrzebnych UE do prowadzenia samodzielnie operacji petersberskich. Zatem mówienie o “papierowej armii”, jest tylko częściowo uprawnione, a Unia posiada własne zasoby i zdolności wojskowe lub ma zagwarantowane umowami ich uzupełniania aktywami NATO. Ponadto ważnym komponentem EPBiO są unijne zasoby do “cywilnego zarządzania kryzysowego”, na które składa się dziś ponad 12 tys. personelu policyjnego, ekspertów w dziedzinie prawa, administracji i ochrony cywilnej. Unia tworzy też Siły Żandarmerii Europejskiej.
Jakie jest miejsce Polski w europejskim systemie bezpieczeństwa? Czy Polska nie powinna dokonać przewartościowania swojej polityki zarówno zagranicznej jak i bezpieczeństwa w odniesieniu do wyboru: UE czy Stany Zjednoczone?
Niestety polskie władze – obecne i poprzednie – nie wyciągają wniosków z sytuacji w Iraku i w Afganistanie. Niemniej pod wpływem innych czynników zmienia się stosunek Warszawy do europejskiej polityki obronnej. Jako że Unia jest organizmem kompleksowej integracji, wciąga nas coraz bardziej w swoje sprawy. Jednakże Polska nadal prezentuje bardzo ostrożne stanowisko. Stara się, by jej zachowanie, jej stanowisko nie było odbierane w Waszyngtonie jako mające wydźwięk antynatowski czy antyamerykański. Słusznie kolejne rządy RP zmieniają na bardziej przychylne stanowisko wobec polityki obronnej UE. Polska ma bardzo poważny atut - długie, dobre doświadczenia z licznych operacji pokojowych na przestrzeni dziesięcioleci. Polscy żołnierze są dobrze wyszkoleni, doceniani w świecie. Polska widzi możliwość udziału w tworzeniu “grup bojowych” UE, uczestniczenia w unijnych misjach reagowania kryzysowego. Polacy już uczestniczą w takich operacjach, np. w operacji EUFOR-Althea w Bośni-Hercegowinie. Nie jest to udział duży, zaledwie 175 żołnierzy, ale jesteśmy dostrzegani. Polska nie musi dokonywać wyboru między Unią Europejską a USA. To nie jest w naszym interesie. NATO daje nam mocne gwarancje bezpieczeństwa, zaś Unia szanse pełnego rozwoju cywilizacyjnego, a także gwarancje bezpieczeństwa – choć pewnie nie tak “twarde” jak USA. Przystąpienie Polski do NATO, sojusznicze stosunki z USA i integrującą się Europą, to historyczne, epokowe osiągnięcia Polski. Nigdy w historii nie mieliśmy tak korzystnej sytuacji. Po raz pierwszy dwa podstawowe cele naszego państwa na arenie międzynarodowej (bezpieczeństwo i rozwój) nie muszą stać w sprzeczności ze sobą. Natomiast tym politykom, którzy tego nie rozumieją i starają się grać “kartą amerykańską” w naszych stosunkach w Unii Europejskiej należałoby poradzić, by głęboko się zastanowili czy warto to robić. Interesy narodowe to nie poker. Polska mocarstwem nie jest, a nasza siła i prestiż międzynarodowy zależą przede wszystkim od tego jak potrafimy być lojalnym sojusznikiem wszystkich członków NATO i zaangażowanym uczestnikiem integracji w ramach Unii Europejskiej. W trosce o lepszą przyszłość Polaków nie należy ich ustawiać w roli czyjegoś stronnika, lecz współtwórcy polityki i strategii Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz wspólnych polityk Unii Europejskiej. Nie jest to dzisiaj łatwe zadania, kiedy zdarzają się ostre iskrzenia między Waszyngtonem a niektórymi stolicami sojuszników europejskich. Być może warto lansować podniesioną przed ponad 10 laty przez profesora Charlesa Kupchana ideę stworzenia Wspólnoty Atlantyckiej, w którą wtopiłoby się NATO i Unia Europejska?
Panie Profesorze, jakie są perspektywy rozwoju Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony? Jakie rozwiązania w tej kwestii zawierał projekt Traktatu Konstytucyjnego? Czy trudności związane z przyjęciem tego dokumentu mogą wpłynąć na przyszłość EPBIO?
Projekt Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy zawiera szereg regulacji dotyczących II filaru UE, czyli Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa. Zawarte tam rozwiązania podnoszą znaczenie polityki obronnej. Rozszerzono misje petersberskie o wspólne działania rozbrojeniowe i na rzecz wspierania państw trzecich w zwalczaniu terroryzmu na ich terytoriach. Zmodyfikowano formułę wzmocnionej współpracy poprzez rozciągnięcie na zagadnienia wojskowe i obronne. Wprowadzono możliwość współpracy strukturalnej przez państwa, których zdolności obronne spełniają wyższe kryteria i które podjęły się prowadzenia bardziej wymagających misji; pozostałe niezainteresowane kraje Unii mogą pozostać biernymi. Wprowadzono charakterystyczną dla sojuszy wojskowych klauzulę typu casus foederis nakładającą na wszystkie państwa członkowskie Unii obowiązek udzielenia wzajemnej pomocy i wsparcia wszelkimi dostępnymi środkami państwu członkowskiemu, które stanie się ofiarą zbrojnej agresji na jego terytorium. Ustanowiono klauzulę solidarności zobowiązującą Unię i jej państwa członkowskie do wspólnego działania przy użyciu wszelkich dostępnych instrumentów, w tym środków wojskowych, gdy którekolwiek z nich stanie się ofiarą ataku terrorystycznego lub klęski żywiołowej albo katastrofy. Ponadto, przy okazji prac nad projektem zaczęto tworzyć organy planistyczne mające na celu ułatwienie prowadzenia operacji petersberskich. Była to dość kontrowersyjna sprawa, ponieważ kraje przeciwne autonomizacji polityki obronnej UE, uważały, że będzie to dublowanie funkcji i struktur NATO. W wyniku inicjatywy Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii utworzono komórkę planistyczną UE w Kwaterze Głównej NATO. Tworzenie takich organów, jak i Europejskiej Agencji Obrony, która zajmuje się koordynacją rozwoju przemysłu zbrojeniowego i tworzy nowy system zaopatrzenia w broń, oznacza, że polityka obronna UE nabiera nowego charakteru. UE posiada potrzebne struktury by w większym zakresie samodzielnie realizować swoją politykę obronną i by w co raz mniejszym stopniu zależeć od amerykańskiego sojusznika. Wprowadzone modyfikacje oznaczają, że szanse na rozwój unijnej wspólnej polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony istnieją, a głównym tego czynnikiem jest rozwijający się proces integracji europejskiej. Trudności w procesie ratyfikacji Traktatu Konstytucyjnego negatywnie wpływają na dalszy rozwój tej polityki. Niemcy, które w pierwszym półroczu 2007 r. mają objąć przewodnictwo w UE, zapowiadają przełamanie impasu. Na podstawie dotychczasowego rozwoju Unii można przewidywać, że nawet jeśli nowa konstytucja europejska zostanie zaakceptowana przez państwa członkowskie Unii w zmienionym kształcie, to jednak EPBiO nie straci dotychczasowego tempa rozwoju. Dążąc do autonomizacji EPBiO Unia Europejska chce przede wszystkim być liczącym się graczem międzynarodowym, pełniej potwierdzać swoją tożsamość na arenie międzynarodowej, ale nie stanie się niezależnym podmiotem polityki bezpieczeństwa, gdyż fundamentem obrony większości jej państw członkowskich pozostaje NATO. Ponadto prowadzenie misji petersberskich, które dziś stanowią o istocie EPBiO jest uzależnione i nadal takim pozostanie od korzystania przez Unię z zasobów wojskowych NATO. Współpraca UE z NATO jest więc warunkiem efektywnego prowadzenia i dalszego rozwoju EPBiO.
Dziękujemy za rozmowę.
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
RP czy PR?
Poddawajmy wyborcze ogłoszenia publikowane przed Dniem Decydenta uważnej ocenie po to, by wyłuskać co w tych ogłoszeniach, wypowiedziach, plakatach, ulotkach zasługuje na wiarę, a co jest jedynie chwytem reklamowym. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Hołd jako przynęta
Obietnica lub pochlebstwo w pierwszej chwili odbierane są jak dar, ale potem okazuje się, że to dopiero zaliczka, a nawet cała należność za to, co teraz nam wypada uczynić. A co nam wypada? - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
RELACJE PUBLICZNE
Metamorfoza
Lepper najwyraźniej nie chce być gorszy od najważniejszych w państwie osób. Pamięta też doskonale gospodarskie zatroskanie towarzysza Edwarda Gierka. Udaje się więc z gospodarskimi wizytami. całość...
|
PR W WIŚLE
Naukowo i towarzysko
Nie zapomnieliśmy w Wiśle także o etycznych aspektach public relations i społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw, poświęcając tym zagadnieniom kilka godzin pracy w sekcji. całość...
|
FARMACJA
Siła mitów
Mężczyźni są silniejsi, gdy chodzi o dźwiganie ciężarów czy inne zajęcia wymagające dużego wysiłku. Wynika to z praw fizyki. Ale poza tym mężczyzna to w gruncie rzeczy istota bardzo delikatna. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|