Oto kulisy najgłośniejszych i bardzo kosztownych marketingowo pomyłek potentatów rynkowych, jak na przykład Coca Cola, IBM, Microsoft, Sony czy British Airways. Przypadki braku wyobraźni często miały dramatyczne konsekwencje.
 |
Matt Haig: "Porażki marek. Największe wpadki rekinów biznesu", Wydawnictwo Bellona, 2006 |
|
Opatrywanie towarów marką wymyślono po to, by chronić je przed niepowodzeniem na rynku. To prawda, że takim koncernom, jak McDonald`s, Nike, Coca Cola czy Microsoft, marki pomogły budować ich światowe imperia, ale też przekształciły proces organizacji sprzedaży w wielki miraż. Trzeba to bowiem wyraźnie stwierdzić: dziś o wszystkim decyduje obraz. Konsumenci podejmując decyzję o kupnie, odwołują się bardziej do wizerunku marki niż do rzeczywistości, jaką jest sam towar. Jeśli więc marki mogą mieć większą wartość niz to, co fizycznie się za nimi kryje, mogą też tę wartość tracić - i to w mgnieniu oka. Bo percepcja to delikatna sprawa.
Opatrywanie towaru marką przestało być prostym zabiegiem zabezpieczającym towar przed brakiem zainteresowania. Jest wszystkim. Życie lub śmierć firmy zależą od siły marki.
Celem tej książki jest przyjrzenie się historiom rozmaitych marek, ktore bądź to przepadły, bądź o wlos uniknęły śmierci - głównie po to, by prześledzić, w jaki sposób one same wpędzały się w takie kłopoty. Takie światowe giganty, jak Coca Cola czy McDonald`s dowiodły, że potrafią doprowadzić do porażek swej marki równie często, jak mniejsze, młodsze firmy o niewielkim doswiadczeniu marketingowym.
Przekonamy się też, że firmy nie uczą się na cudzych błędach, co więcej, czasami wydaje się, że jest wręcz odwrotnie. Wpadka ma cechy epidemii, tak zdaje się być zaraźliwa. Marki obserwują się nawzajem - i powielają swoje błędy. Na przykład, w tym samym czasie gdy modna restauracja aktorów Planet Hollywood borykała się z kłopotami finansowymi, grupa supermodelek uznała, że właśnie stamtąd powinna przenieść pomysł na prowadzenie interesu w załozonej przez siebie Fashion Cafe.
Fragment wstępu