|
|
ALTERNATYWY
Odpowiedzialność
Jest takie powiedzenie o tym, czym mądry różni się od głupiego. Otóż tym, że mądry wie co mówi, a głupi mówi co wie. W naszych mediach druzgocącą przewagę mieli niestety, ci drudzy - uważa Marek J. Zalewski.
 |
Marek J. Zalewski |
|
MAREK J. ZALEWSKI
Patrzę na zdjęcia.... Na tym ja z żoną moczymy ręce w charakterystycznej fontannie... Tutaj żona z synem w kolejce do wind wywożących turystów na taras widokowy, umieszczony na wysokości, która sprawia, że horyzont mocno się oddala... O, a na tym cała nasza trójka w pełnym słońcu na tle ciągnącego się pod nami ku północnemu-wschodowi Manhattanu...
Każdy, kto odwiedził Nowy Jork po 1970 roku ma w swoim albumie podobne. Twin Towers, czyli bliźniacze drapacze chmur dolnego Manhattanu, wchodzące w skład kompleksu World Trade Center. Wystarczyło niespełna dwóch godzin, aby ten rozpoznawalny na całym świecie symbol największego miasta USA zamienił się w przerażającą kupę ponad pół miliona ton gruzu, stając s ię jednocześnie grobowcem dla blisko 5 tys. ludzi. Był taki czas, że między tysiącami ludzi, którzy od tego miejsca, od stacji metra zlokalizowanej w podziemiach WTC zaczynali marsz do codziennych zajęć, przez blisko 3 miesiące byłem i ja. Stąd co rano w nieprzebranym potoku ludzkim szedłem na oddaloną o - jak mawiają Amerykanie – dwa bloki ulicę Nassau i codziennie w porze lunchu piłem kawę w barze, z którego miałem widok na główne wejście do obu drapaczy... Wspomnienia i tylko wspomnienia, tego miejsca już NIE MA. Nie chce się wierzyć. Mimo wszystko – po prostu nie chce się wierzyć.
A jednak to wszystko nie jest snem, nie jest jeszcze jednym lepszym lub gorszym filmem katastroficznym, nie jest komputerową symulacją... Tych budynków naprawdę nie ma, a większość z ludzi, którzy dzisiaj uznani są za zaginionych, niestety nie żyje. I to wszystko nie jest wynikiem klęski żywiołowej, katastrofy budowlanej, ani żadnej innej. Nie jest też wynikiem ludzkiego błędu... Wręcz przeciwnie jest wynikiem precyzyjnego dz iałania człowieka, zdeterminowanego i gotowego na wszystko.
Gdy ten tekst trafi do Państwa z nowym numerem DECYDENTA, wiele spraw może, choć wcale nie musi, być wyjaśnionych. Wiele też może się stać. Ale póki co najwięcej jest znaków zapytania. Przez miniony od zamachu tydzień pojawiały się odpowiedzi, które - według mnie - były odpowiedziami pozornymi. Wyrastało z nich bowiem, niczym z roślin po szczepieniu, jeszcze więcej nowych pytań.. Cała ta sytuacja jest tak nierzeczywista, że pojawiające się dedukc je, drogi poszukiwań autorów zamachu, a nade wszystko to, co może wyjść na jaw podczas zakrojonego na niespotykaną do tej pory skalę śledztwa, może okazać się albo banalnie proste, albo tak niezwykłe, że zadziwi bardziej niż sam zamach.
Co bowiem mamy do t ej pory? 13 km kw. i pół mln ton ruin, najpewniej ponad 5 tys. ofiar, cztery rozbite samoloty, 18 arabskich nazwisk na listach pasażerów i mnóstwo(!?) śladów z nimi związanych (niemal dokładne CV każdego), trzy na osiem urządzeń zwanych czarnymi (choć tak naprawdę są koloru pomarańczowego) skrzynkami, z których dwie uszkodzone, choć ponoć są niezniszczalne, dodatkowo gruzy, w które obróciło się jedno ze skrzydeł Pentagonu... Mamy też jednego głównego podejrzanego – Osamę bin Ladena i popierających go afgańskich talibów. Mamy ponadto jedność wyznawców zasad kultury, której korzenie są w Europie, powrót do Dumasowkiego “jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” w ramach NATO, mamy ogólnoświatową deklarację walki z terroryzmem i zapewnienie prezydenta Busha, że Ameryka odda cios z nawiązką... Mamy wreszcie całą paletę obaw i strachu pomieszanego z emocjami płynącymi z rosnącej nienawiści i bezsilnej złości przemieszanej często z rozpaczą... Mamy też niebywały pokaz zwykłej ludzkiej solidarności adresowany do kraju pod gwiaździstym sztandarem.
Ale mamy też do czynienia z medialnym chaosem i niebywałym już nie potokiem, ale wręcz zalewem najbardziej nieprawdopodobnych bredni wygadywanych przez autorytety powoływane do tej roli przez prasę, radio i telewizję.
Jest takie powiedzenie o tym, czym mądry różni się od głupiego. Otóż tym, że mądry wie co mówi, a głupi mówi co wie. W naszych mediach druzgocącą przewagę mieli niestety, ci drudzy, którzy posuwali się nierzadko jeszcze dalej poza tę granicę, gadając nawet to, co tylko wydawało im się, że wiedzą. Ulegali oni histerycznej atmosferze tworzonej przez odpytujących ich dziennikarzy. Wydawało się jakby jedynym celem tych – pożal się Boże – dziennikarzy, było podsycanie nastrojów niepewności i tworzenie atmosfe ry globalnego spisku. A już pytania zadawane dramatycznym głosem o bezpieczeństwo naszego kraju i te wygłaszane w pozie pawia buńczuczne zapewnienia, że “zwiększyliśmy”, że “postawiliśmy w stan” , że “jesteśmy przygotowani” to jest – jak dotąd – rekord świata w działaniu tak samo śmiesznym, jak i całkowicie nieodpowiedzialnym.
Po Jerzym Buzku i kilku innych “autorytetach” niczego innego się nie spodziewałem, ale generałowie (na szczęście już w stanie spoczynku) Czempiński i Petelicki mieli szansę udowodnić, że wężyki dostali nie na piękne oczy. Niestety, to co wygadywali byłoby tylko śmieszne i żenujące, gdyby mówione było w innych okolicznościach. Z prawdziwym przerażeniem słuchałem też wszystkich tych, którzy bredzili o naszej gotowości ruszenia naty chmiast tam, gdzie zechce NATO. Ministrowie Komorowski i Siwiec przebierali wręcz nogami, wypowiadając się w sprawie naszej odpowiedzialności co do zobowiązań w stosunku do Paktu.
Im wszystkim polecam zapoznać się ze znaczeniem słowa ODPOWIEDZIALNOŚĆ i zastanowić nad tym co to oznacza TU i TERAZ...
Marek J. Zalewski
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
ALTERNATYWY
Odpowiedzialność
Jest takie powiedzenie o tym, czym mądry różni się od głupiego. Otóż tym, że mądry wie co mówi, a głupi mówi co wie. W naszych mediach druzgocącą przewagę mieli niestety, ci drudzy - uważa Marek J. Zalewski. całość...
|
DECYZJE I ETYKA
Morale polityki
Ton nadawać musi klasa polityczna, by decyzje przestały być towarem, który sprzedawany jest za jakąkolwiek cenę - uważa prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pułapka
Zwabianie w pułapkę to posłużenie się – jak owym serkiem w potrzasku czy miodem w lepie – jakąś przynętą, wykorzystanie cudzej pokusy, która skłoni kogoś do błędu, lekkomyślności - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing Pentagonu i MON-u
Pentagon był – i jest nadal - wielką „fabryką promocyjną” amerykańskich sił zbrojnych i – pośrednio – przemysłu zbrojeniowego USA - wspomina Zygmunt Broniarek. całość...
|
DYPLOMACJA
Wizerunek Polski
Skuteczna dyplomacja publiczna warunkuje nie tylko realizację celów politycznych, ale także efektywność bardziej wyspecjalizowanych typów promocji. całość...
|
PLATFORMA OBYWATELSKA
Zasada trzech E
Małe i średnie przedsiębiorstwa wytwarzają w Polsce połowę produktu krajowego. Jednak ich rentowność w ostatnich pięciu latach znacznie spadła i obecnie wynosi zaledwie 1%. całość...
|
SPONSORING
Zamiast brandowania jajek
Firm, korporacji można nie lubić, można protestować przeciw ich zapędom monopolistycznym czy globalizacyjnym, ale trudno przeoczyć, że wspierają różne przedsięwzięcia. całość...
|
BEZPIECZEŃSTWO W UE
Zagrożenie terroryzmem
Zainteresowanie terroryzmem, jako problemem ówczesnych członków Wspólnot Europejskich, zaczęło się krystalizować w 1975 roku. Wtedy to rozpoczęła spotkania tzw. Grupa z Trevi. całość...
|
GOSPODARKA MORSKA
Podupadła potęga
Jednym z nielicznych polskich przedsiębiorstw, które skutecznie funkcjonują na światowym rynku w sektorze przewozów morskich jest Polska Żegluga Morska. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Zabrakło argumentów
Cztery lata temu sądziłem, że pracując nad nowymi regulacjami prawnymi koalicja AWS-UW mocno zaakcentuje punkty widzenia ważne dla Polski - mówi Aleksander Bentkowski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Grzechy transformacji
Chcąc zapewnić powodzenie zainicjowanych reform musimy doprowadzić do generalnej przebudowy systemu funkcjonowania finansów publicznych w państwie - mówi Piotr Andrzejewski. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|