|
|
PUBLIC RELATIONS
Śpiewać każdy może
W PRL obowiązywał profesjonalizm pracy wydawniczej, były też możliwości nauczenia się jej nawet wówczas, gdy wcześniej zdobyło się inne od poligraficznego, czy też dziennikarskiego, wykształcenie. Dziś możliwości takich już nie ma. Pierwsza grupa zawodowa, na jakiej poczyniono w polskich mediach i wydawnictwach oszczędności, to specjaliści korekty wydawniczej.
{ADDONS}
GRZEGORZ CZWARTOSZ
senior account executive ACES Warsaw Public Relations
Śpiewać - może i tak. Być wydawcą - już nie każdy. Nastały jednak złote czasy dla amatorszczyzny w działalności wydawniczej. Niedoskonały polski system kształcenia specjalistów public relations sprawia, że stają się oni ofiarami osób, które kupują jeden komputer Macintosh i ogłaszają, że prowadzą studio graficzne. Nie mają przy tym ani profilowego wykształcenia, ani też doświadczenia w poważnej p racy wydawniczej
“Błędy składu można by określić jako jego chorobę. Trzeba z nią walczyć, w tym zaś celu należy przede wszystkim poznać jej charakter i źródła”. Tak pisał w 1967 r. o szeroko pojętej kulturze pracy wydawniczej autor podręcznika korekty drukarskiej i wydawniczej. Dziś owa choroba jest już paraliżem postępującym. Pochodną niskiego poziomu wiedzy językoznawczej specjalistów PR jest nie najwyższy poziom publikacji opuszczających wiele firmowych działów public relations oraz niektóre agencje PR. Nie może jednak być inaczej, skoro absolwent dowolnej szkoły PR w Polsce podczas rozmowy kwalifikacyjnej przed podjęciem pracy wyznaje, że nie wyniósł z uczelni wiedzy na temat grafiki prasowej, korekty wydawniczej, szeroko rozumianej pracy wydawniczej z jej reżimami, poligrafii i fotografii. Przed wysłaniem takiego absolwenta na pierwszy fotoreportaż trzeba mu opowiedzieć i narysować, co to są mocne punkty obrazu, bo z fotografią jest dziś na rynku podobnie, jak z działalnością wydawniczą, czyli “śpiewać każdy może”. Tak więc może się okazać, że mocne punkty obrazu trzeba od fotografa po prostu wyegzekwować.
Co ty wiesz o drukowaniu?
...powiedziałby zapewne ulubiony w środowisku PR i reklamy, parafrazowany na wiele sposobów, bohater filmowy. I niestety miałby rację. Tymczasem świeżo upieczony specjalista PR jako pierwsze zawodowe zadanie najpewniej otrzyma napisanie komunikatu prasowego, przetłumaczenie tekstu lub poprowadzenie spraw druku dla swojej firmy lub klienta agencji public re lations. Ta grupa zadań stanowi wszak szarą codzienność pracy PR. Kto jednak zrobi korektę wydawniczą magistrowi PR, który już w swoim życiorysie dla potencjalnego pracodawcy pokazuje, że nie wie, iż “nie” z rzeczownikami pisze się łącznie lub używa bezsensownego i zakazanego rusycyzmu “póki co”. W konsekwencji otrzymujemy kompromitujące tytuły artykułów zawierające np. słowo “nieprawda” zapisane jako... “nie prawda”, jak w przypadku kwartalnika jednej z wielkich firm działających w Polsce. Firmy, dodajmy, z ostrymi kryteriami naboru kadr. Korekty wydawniczej nie oferują dziś nawet studia graficzne z prawdziwego zdarzenia, prowadzone przez absolwentów ASP lub osoby po tzw. weryfikacji Ministerstwa Kultury. Czasami wśród grafików zdarzają się co prawda hobbiści sztuki korektorskiej, troszczą się oni jednak bardziej o własną reputację, niż nieszczęsnego wydawcy z branży PR. Kto zatem skoryguje rażące błędy językowe specjalisty PR i wykona adiustację tekstu jego publikacji?
Strażnicy dawnych wartości?
W czasach PRL obowiązywał profesjonalizm pracy wydawniczej, były też możliwości nauczenia się jej nawet wówczas, gdy wcześniej zdobyło się inne od poligraficznego, czy też dziennikarskiego, wykształcenie. Dziś możliwości takich już nie ma. Pierwsza grupa zawodowa, na jakiej poczyniono w polskich mediach i wydawnictwach oszczędności, to specjaliści korekty wydawniczej. Oczywiście nawet szacownym wydawnictwom PWN lub Ossolineum zdarzały się niekiedy pojedyncze błędy korektorskie. Dziś jedno z polskich wydań książki historyka Stephena E. Ambrose’a zawiera około setki błędów merytorycznych i korektorskich. Podobnie rzecz się ma z publikacjami wychodzącymi spod piór wielu specjalistów PR. W sytuacji upadku kultury słowa mówionego i drukowanego od specjalistów PR należałoby oczekiwać, że staną się strażnikami tych przemijających wartości. Czy jednak nimi są? Uczelnie i szkoły PR powinny odpowiedzieć na jedno tylko pytanie: Ilu ich absolwentów miało kiedykolwiek kontakt choćby z podręcznikiem korekty wydawniczej Lucjana Bogusławskiego? Odpowiedź jest chyba znana, a przecież reprint tego małego dziełka powinien wręcz być wyprawką specjalisty PR na zawodową drogę życia. Spójniki pozostawione na prawym skraju tekstu, źle zaplanowana powierzchnia druku (tzw. światło), abstrakcyjne dzielenie wyrazów lub nawet tekst całkowicie nieadiustowany - to dziś norma pracy większości przypadkowych wydawców różnych druków. PRL, w którym nie istniał zawód zwany PR, miał m.in. to do siebie, że każdy wystawiał sobie świadectwo szacunku dla ojczystego języka na swój własny rachunek. Od dziewięciu lat specjaliści PR także wystawiają sobie takie świadectwa w materiałach drukowanych, lecz na rachunek pracodawców. Rzecz znamienna - absolwenci uczelni technicznych z okresu powojennego często posługują się lepszą polszczyzną, niż obecni magistrowie nauk humanistycznych, w tym public relations. Właśnie w takim zawodzie, jak PR, ostrość tego zjawiska jest uderzająca. Kilka lat temu na warszawskim Żoliborzu można było spotkać ogłoszenie reklamujące absolwenta lingwistyki, który oferował “tłomaczenia” w kilku językach. W inteligenckiej dzielnicy ktoś nie wytrzymał i dopisał na ogłoszeniu: “Tłumaczenia tłumoku!”. Czy niebawem pozostaną już tylko przypadkowi uliczni strażnicy elementarnej kultury słowa drukowanego?
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
ALTERNATYWY
Odpowiedzialność
Jest takie powiedzenie o tym, czym mądry różni się od głupiego. Otóż tym, że mądry wie co mówi, a głupi mówi co wie. W naszych mediach druzgocącą przewagę mieli niestety, ci drudzy - uważa Marek J. Zalewski. całość...
|
DECYZJE I ETYKA
Morale polityki
Ton nadawać musi klasa polityczna, by decyzje przestały być towarem, który sprzedawany jest za jakąkolwiek cenę - uważa prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pułapka
Zwabianie w pułapkę to posłużenie się – jak owym serkiem w potrzasku czy miodem w lepie – jakąś przynętą, wykorzystanie cudzej pokusy, która skłoni kogoś do błędu, lekkomyślności - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing Pentagonu i MON-u
Pentagon był – i jest nadal - wielką „fabryką promocyjną” amerykańskich sił zbrojnych i – pośrednio – przemysłu zbrojeniowego USA - wspomina Zygmunt Broniarek. całość...
|
DYPLOMACJA
Wizerunek Polski
Skuteczna dyplomacja publiczna warunkuje nie tylko realizację celów politycznych, ale także efektywność bardziej wyspecjalizowanych typów promocji. całość...
|
PLATFORMA OBYWATELSKA
Zasada trzech E
Małe i średnie przedsiębiorstwa wytwarzają w Polsce połowę produktu krajowego. Jednak ich rentowność w ostatnich pięciu latach znacznie spadła i obecnie wynosi zaledwie 1%. całość...
|
SPONSORING
Zamiast brandowania jajek
Firm, korporacji można nie lubić, można protestować przeciw ich zapędom monopolistycznym czy globalizacyjnym, ale trudno przeoczyć, że wspierają różne przedsięwzięcia. całość...
|
BEZPIECZEŃSTWO W UE
Zagrożenie terroryzmem
Zainteresowanie terroryzmem, jako problemem ówczesnych członków Wspólnot Europejskich, zaczęło się krystalizować w 1975 roku. Wtedy to rozpoczęła spotkania tzw. Grupa z Trevi. całość...
|
GOSPODARKA MORSKA
Podupadła potęga
Jednym z nielicznych polskich przedsiębiorstw, które skutecznie funkcjonują na światowym rynku w sektorze przewozów morskich jest Polska Żegluga Morska. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Zabrakło argumentów
Cztery lata temu sądziłem, że pracując nad nowymi regulacjami prawnymi koalicja AWS-UW mocno zaakcentuje punkty widzenia ważne dla Polski - mówi Aleksander Bentkowski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Grzechy transformacji
Chcąc zapewnić powodzenie zainicjowanych reform musimy doprowadzić do generalnej przebudowy systemu funkcjonowania finansów publicznych w państwie - mówi Piotr Andrzejewski. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|