|
|
LOBBING PKP W UNII EUROPEJSKIEJ
Tworzenie prawa
W Brukseli interesują nas wszystkie sprawy związane z transportem, przygotowuję prezentacje biznesowe, sprawozdania, spotykam się z eurodeputowanymi, przede wszystkim z komisji transportu w Parlamencie Europejskim. Codzienna praca to również monitorowanie prac legislacyjnych w instytucjach unijnych, opracowywanie w grupach roboczych stanowisk, prezentacja argumentów i rozwiązań, poszukiwanie informacji, utrzymywanie kontaktów z instytucjami i organizacjami międzynarodowymi, reprezentacja i promocja Grupy PKP w Brukseli, monitorowanie działań innych przewoźników, zawiązywanie inicjatyw i wiele, wiele innych spraw - mówi Tomasz Lachowicz.
 |
Tomasz Lachowicz |
|
TOMASZ LACHOWICZ
dyrektor przedstawicielstwa
Polskich Kolei Państwowych w Brukseli
Małgorzata Molęda-Zdziech: Skąd pomysł otwarcia biura w Brukseli? TOMASZ LACHOWICZ: Pracowałem w biurze zarządu PKP SA. Jestem prawnikiem, absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu kardynała Stefana Wyszyńskiego, ukończyłem studia podyplomowe z zarządzania w gospodarce w Szkole Głównej Handlowej. Mój wyjazd do Brukseli to decyzja ówczesnego prezesa PKP SA Krzysztofa Celińskiego, który zdecydował o otwarciu biura, ażeby lepiej reprezentować nasze interesy. Postawił przy tym na młodych, dobrze wykształconych ludzi. Okres otwarcia biura to czas przygotowań do akcesji z Unią Europejską, wymagający dostosowania uregulowań prawnych w transporcie kolejowym do wymagań legislacji unijnej. Biuro mieści się w tym samym budynku, na tym samym piętrze, co CER (Community of European Railway and Infrastructure Companies) – Wspólno ta Kolei Europejskich, jedna z najsilniejszych organizacji lobbingowych w Brukseli. CER zrzesza 40 członków, koleje z różnych państw, nie tylko Unii, reprezentuje koleje wobec instytucji europejskich. PKP SA w marcu 2002 roku uzyskało pełne prawa w tej organizacji. Ale wiadomo, że samo członkostwo nie wystarczy, każda kolej, prócz wspólnych, ma też i własne interesy. Koleje mają różne uwarunkowania historyczne, technologiczne, różne doświadczenie biznesowe. Jesteśmy za konkurencją, ale na równych zasadach. PKP stara się dojść do poziomu, jaki osiągnęli zachodni przewoźnicy kolejowi dysponujący nowoczesnym taborem, pozyskać środki na rozwój infrastruktury kolejowej, zmniejszyć dysproporcje w innych obszarach. Stąd też decyzja o otwarciu naszego przedstawicielstwa, które działa od lipca 2002 roku.
Jak wygląda dzień roboczy w biurze PKP?
W Brukseli interesują nas wszystkie sprawy związane z transportem, przygotowuję prezentacje biznesowe, sprawozdania, spotykam się z eurodeputowanymi, przede wszystkim z komisji transportu w Parlamencie Europejskim. Aby zminimalizować koszty działalności biura korzystam w drobnych sprawach z pomocy sekretariatu i obsługi biurowej CER, mam do dyspozycji salę konferencyjną, no i przede wszystkim stały kontakt z nimi, co gwarantuje szybki przepływ informacji. Codzienna praca to również monitorowanie prac legislacyjnych w instytucjach unijnych, opracowywanie w grupach roboczych stanowisk, prezentacja argumentów i rozwiązań, poszukiwanie informacji, utrzymywanie kontaktów z instytucjami i organizacjami międzynarodowymi, reprezentacja i promocja Grupy PKP w Brukseli, monitorowanie działań innych przewoźników, zawiązywanie inicjatyw i wiele, wiele innych spraw. Każdego dnia otrzymuję kilka telefonów, maili, które wykraczają poza zakres moich bieżących obowiązków, pytania o połączenia krajowe, międzynarodowe, oferty przewozowe spółek Grupy PKP, na które zawsze odpowiadam. Pracy stale przybywa. Staram się zmienić siermiężny wizerunek PKP, bo nie powinniśmy mieć kompleksów. Mamy już część nowoczesnego taboru, szczególnie do Brukseli, wprowadziliśmy nowy pociąg – bezpośrednie połączenie z Brukselą – EuroNight “Jan Kiepura”. Oferujemy w nim miejsca już od 29 euro, czyli najtańszy sposób dotarcia do stolicy Unii w warunkach, z których możemy być dumni. Spółka PKP Cargo SA należy do największych przewoźników kolejowych w Europie (drugie miejsce w UE), zarząd ma wizję rozwoju spółki, chce inwestować na zachodzie Europy, wejść na rynki innych państw. Spółka PKP PLK SA modernizuje infrastrukturę, wykorzystuje środki z funduszy unijnych.
Jaką ma Pan samodzielność w organizacji pracy?
Obowiązuje mnie oczywiście regulamin PKP SA, zakres obowiązków przypisanych mojemu stanowisku. Niemniej wszystko, czym zajmuję się w Brukseli, to mój wybór. Prezes obdarza mnie zaufaniem. Mam swobodę decyzyjną. Organizacja pracy i sposoby pozyskania informacji, dotarcie do właściwych ludzi i przekonanie ich do racji PKP, zależą ode mnie.
Jakie są Pana doświadczenia w kontaktach z europejskimi instytucjami?
Z Radą Unii Europejską kontaktuję się poprzez Stałe Przedstawicielstwo RP przy Unii Europejskiej. Współpracuję z polskimi dyplomatami odpowiedzialnymi za sprawy transportu. Dla Komisji Europejskiej partnerem do dialogu jest raczej rząd, dyplomaci, jego przedstawiciele. Komisja unika kontaktów z firmami, aby nie być posądzoną o nierzetelność i stronniczość. Nie znaczy to oczywiście, iż nie istnieje możliwość bezpośredniego kontaktowania się z urzędnikami i prowadzenia merytorycznej dyskusji. Jeśli chodzi o Parlament Europejski, sytuacja zmieniła się po naszej akcesji. Mamy 54 polskich parlamentarzystów i należy ten fakt wykorzystać. Zazwyczaj było tak, że po posiedzeniu komisji, każdy z parlamentarzystów spotykał się z przedstawicielami różnych organizacji. W praktyce Francuz brał po rękę Francuza, Niemiec - Niemca. Gdy nie było naszych parlamentarzystów, my niejako zostawaliśmy sami. Teraz to się zmieniło.
Zarejestrował się Pan przy Parlamencie Europejskim, jako reprezentant grupy interesu, czyli lobbysta. Dlaczego?
W Polsce pojęcie lobbysty kojarzy się jednoznacznie negatywnie. W potocznej polskiej świadomości lobbysta to ktoś - mówiąc kolokwialnie - kto “daje w łapę”. Ale to błędne rozumienie, to pseudolobbysta. W Brukseli wszystko wygląda inaczej. Reguły współpracy instytucji z grupami interesów, z firmami zostały wypracowane, zorganizowane. Normą jest to, że każda grupa ma swoje racje, argumenty, których próbuje bronić i przekazać dalej osobom mającym wpływ na kształtowanie się prawa UE. Rejestracja w parlamencie i uzyskanie akredytacji przy PE jest zabiegiem administracyjno-formalnym, umożliwia wejście, udział w posiedzeniach komisji i kontakt z parlamentarzystami. Akredytacja ze względów bezpieczeństwa jest odnawialna corocznie.
Jak wygląda współpraca i kontakty z pols kimi placówkami w Brukseli? Przedstawicielstwo RP organizuje średnio jedno spotkanie merytoryczne miesięcznie. Dla nas szczególnie ważne są te poświęcone kwestiom transportu i funduszy. Takie spotkania to okazja do nawiązania kontaktów bezpośrednich, wymiany poglądów. Pozostała współpraca to kontakty z ambasadą RP, Konsulatem Generalnym, Polską Organizacją Turystyki, biurami regionalnymi.
Co było najtrudniejsze w tej pracy, co Pana zaskoczyło ?
Przede wszystkim początki pracy były bardzo trudne. Musiałem stworzyć w Brukseli wszystko od podstaw. Dostałem bilet kolejowy w rękę…
Na "Jana Kiepurę"?
Nie było jeszcze wtedy bezpośredniego pociągu, musiałem się przesiadać w Kolonii. Przyjechałem i trafiłem od razu na spotkanie w CER. To był dobry moment, bo uczestniczyli w nim reprezentanci międzynarodowych organizacji transportowych i kolei z wielu krajów, zostałem im przedstawiony. Większość z nich to ludzie młodzi, łatwo nawiązujemy kontakty. W tym samym budynku biura swoje mają przedstawicielstwa kolei słowackich, czeskich i angielskich, prowadzone przez ludzi, z którymi mam świetny kontakt, często rozmawiamy, spotykamy się. Na pewno trudne jest oddalenie od rodziny, trzeba się było do tego przyzwyczaić.
Czy PKP uczestniczy w pracach innych organizacji?
PKP są aktywne we wszystkich liczących się organizacjach kolejowych: w UIC - Światowej Organizacji Kolei z siedzibą w Paryżu, w CER, RailNetEurope, CIT. Również związki zawodowe w PKP są członkami Europejskiej Federacji Związków Zawodowych (ETF) oraz Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (ETUC).
Za naszą polską słabość uważa się nieumiejętność wspólnego działania. Czy słyszał Pan o jakiś próbach, inicjatywach polskich przedstawicielstw dotyczących wspólnych działań?
Ostatnio z taką inicjatywą poprawy wizerunku Polski wystąpil polscy stażyści z Komisji Europejskiej. W lutym organizują szereg imprez pod hasłem “Polska kontrastów”, obejmujących występy, prezentacje, poczęstunki. Planują zaproszenie 700 osób. Zwrócono się do nas z prośbą o fanty na loterię. Uważam, że to dobry pomysł. Wesprzemy ich np. ofiarując bilety na pociąg relacji Warszawa-Bruksela “Jan Kiepura”, dla nas to też forma promocji naszego produktu.
Jakie są koszty funkcjonowania biura?
Mogę podać jedynie orientacyjne koszty. Wynajęcie 1 metra kw. powierzchni biurowej w centrum Brukseli kosztuje ok. 100 euro miesięcznie. Do tego dochodzą koszty osobowe.
Co Pan poradziłby firmom, które wahają się z otworzeniem swojego przedstawicielstwa w Brukseli?
Zachęcałbym, bo tutaj można mieć wpływ na kształtowanie prawa. Bruksela jest centrum politycznym i decyzyjnym Unii Europejskiej. Jeśli mamy wypracowane stanowisko, zawierające rzetelne argumenty, to możemy iść do posła, do kogoś w Radzie Unii Europejskiej, starać się przekonać Komisję Europejską. To tutaj tworzy się wszystko, co będzie nas dotyczyło. Zrozumiały to już m.in. polskie samorządy, które mają swoje biura w Brukseli. Osobiście zachęcam polskie firmy do otwarcia biur. Nadal jest bardzo dużo do zrobienia.
Bruksela, 30 listopada 2004 r.
Przedstawicielstwo PKP w Brukseli: Tomasz Lachowicz - dyrektor Avenue des Arts 53 B-1000 Brussels Tel. + 32 - 2 - 213 08 79 Fax. + 32 - 2 - 503 22 24 www.pkp.pl
|
|
|
|
|
 |
|
ALPA w płynie i żelu łagodzi różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Słowa i czyny
Słowa muszą być prawdziwe, bo to w nich głoszone są zdania prawdziwe lub fałszywe. To na ich podstawie kształtują się przekonania, a te powodują, że podejmujemy czyny - przypomina profesor Wojciech Gasparski. całość...
|
BIBLIOTEKA DECYDENTA
Oswajanie lobbingu
Metafora gry pozwala na podkreślenie faktu, że w lobbingu obowiązują reguły i zasady, których przestrzeganie wpływa na wiarygodność, a nawet może decydować o skuteczności i wygranej. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Obietnice
Cała sztuka polega na tym, żeby potrzebujący poczuł się dowartościowany, podniesiony na duchu i żeby uznał, że ma sojusznika, a jednak by nie powstało jakieś krępujące zobowiązanie - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
|
|
|
|