Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

ALTERNATYWY

Odsłona pierwsza
Kapitalizm w rozumieniu wielu rodaków miał być panaceum na wszystko. Na kapitalizm patrzyliśmy niczym na serial „Dynastia” lub sagę rodu Carringtonów - pisze Marek J. Zalewski.
{ADDONS}

MAREK J. ZALEWSKI

Sytuacja, jaka jest, każdy widzi – produkcja spada, bezrobocie rośnie, piętrzą się zatory płatnicze, nastroje społeczne w stanie beznadziei... Chociaż nie. Zbliżające się wybory tę nadzieję mocno ożywiły. Oczekiwania wyborców rosną. Nastroje społeczne wskazują, że wielu z nich jest przekonanych o tym, że wystarczy jedną ekipę zastąpić inną, a stanie się cud. Przypomina to sytuację, gdy oczekiwaliśmy zmiany ustroju – z socjalizmu wchodziliśmy w kapitalizm. Kapitalizm w rozumieniu wielu rodaków miał być panaceum na wszystko. Na kapitalizm patrzyliśmy niczym na serial “Dynastia” lub sagę rodu Carringtonów. Dostatnie życie, limuzyny, rezydencje, od czasu do czasu jakaś intryga i w zasadzie tylko dwa rodzaje kłopotów – rodzinne (kuzyneczka, była żona, niezbyt udany synuś, niewdzięczny przyjaciel itd. itp.) i te z pieniędzmi. Z tym, że te ostatnie wynikały jedynie z trudności związanych z ich wydawaniem.

Że kapitalizm raczej tak nie wygląda boleśnie doświadczyli wszyscy ci, którzy takim go chcieli widzieć. Podobnie rzecz się ma z oczekiwaniami związanymi z wynikami nadchodzących wyborów. Nie wystarczy bowiem zmienić rządzącą ekipę. To, że Leszek Miller, jako premier, zastąpi Jerzego Buzka, w mej opinii najbardziej nieudolnego, żeby nie powiedzieć niedołężnego szefa rządu III RP, a jego ministrowie zastąpią skompromitowaną prawicową zgraję kanciarzy i oszustów, samo to – powtarzam – nie wystarczy. Niezbędne są zdecydowane przedsięwzięcia i to podejmowane bez obawy o to, co powiedzą inni. Inni, czyli nowa opozycja i jej dotychczasowi klienci. Jeżeli mamy przestać opadać na dno, musimy, a raczej nowy rząd musi, mieć w zanadrzu niebanalne rozwiązania.

Najważniejszym zadaniem jest odzyskanie kontroli nad gospodarką. O jej kształcie decyduje polityka finansowa, na którą rząd nie ma dzisiaj najmniejszego wpływu. Najlepszym tego dowodem jest budżet przygotowany na ten rok przez Ministerstwo Finansów i przyjęty przez Sejm w wyniku politycznych handelków byłego koalicjanta i współautora obecnych sukcesów buzkowców, czyli Unii Wolności, i teoretycznie rozbitego, ale w walce o utrzymanie stołków, ciągle w praktyce jednolitego AWS. Już wtedy było wiadomo że ten budżet jest funta kłaków niewart, że przyjęte w nim założenia nie są nawet wańkowiczowskim chciejstwem, a projekcją po prostu chorej wyobraźni jego autorów. Jeżeli bowiem szyje się garnitur, to po pierwsze trzeba mieć wiedzę o tym ile będzie się miało materiału, po drugie trzeba mieć dokładne wymiary tego, dla kogo się ten garnitur szyje, po trzecie trzeba mieć narzędzia do szycia potrzebne.

Tymczasem minister Bauc miał jedynie dobre chęci i jakąś tam maszynę do szycia, czyli aparat ministerstwa. Z materią, wymiarami, i pozostałymi przyrządami były już wielkie kłopoty. No i stało się to, co się stać musiało – garnitur, czyli budżet okazał się za mały o - bagatela – 10%. To tak, jakby krawiec-minister Bauc chciał swego klienta, premiera Buzka (wzrost ok. 180 cm) za wszelka cenę wbić w garniturek dla kogoś o wzroście niewiele przekraczającym 160 cm. Przyznacie Państwo, że każdy tak przystrojony musiałby wzniecać salwy śmiechu wszędzie tam, gdzie by się pojawił. Nam jednak do śmiechu nie jest. Bo i co z tego, że budżet po prostu się dosztukuje. Elegancji to nie poprawi. Bo zwiększoną pulę papierów wartościowych wyemitowanych przez skarb państwa trzeba będzie kiedyś wykupić, a o to – za co to zrobić nie będą się już martwić dzisiejsi “krawcy” z Bożej łaski.

A zatem należy odzyskać możliwości swobodnego kształtowania polityki finansowej państwa. W tym celu należy uczynić wszystko – łącznie ze zmianą konstytucji – aby odebrać wystarczająco już skompromitowanej Radzie Polityki Pieniężnej decydujący wpływ na kształtowanie stóp procentowych. Do czego to doprowadziło wszyscy widzimy. Dzisiaj RPP z prezesem Balcerowiczem nie jest wcale – jak prezes i pozostali jej członkowie sądzą – rycerzem pani Niskiej Inflacji, ale obrońcą pozycji kapitału spekulacyjnego buszującego w naszym kraju z przyzwoleniem wszystkich świętych. Bronione z taką ofiarnością przez RPP wysokie stopy procentowe pozwalają – jak nigdzie indziej na świecie – zarobić na zwykłej złotówkowej lokacie bankowej nawet do 50 000 złotych miesięcznie, na każdej lokacie bankowej będącej równowartością miliona dolarów. I to bez podatku!!!

Dotychczasowe dokonania RPP, zmierzające do obniżenia stóp procentowych były spod znaku tych wszystkich, którzy działają w zgodzie z maksymą: chciałabym, ale boję się. Bo jak inaczej nazwać skapywanie obniżania stóp? Obniżono je o 350 pkt. procentowych, ale w trzech ratach. Skutek? Równy zeru. Mógł się o tym przekonać każdy, kto spłaca bankowy kredyt – wiele banków w ogóle nie zareagowało na te obniżki, a te, które to zrobiły, dokonały jedynie mniej niż kosmetycznej zmiany.

Tymczasem większość analityków twierdziła, że jeżeli 350, to od razu, jeżeli komuś chodzić ma o stan gospodarki. Widać jednak, że RPP wierzy chińskiej sentencji o kropli, która drąży skałę nie siłą, ale częstotliwością kapania, ale nawet w tym wypadku trzeba konsekwencji, a nie robienia mądrych min i tkwienia w nic nie robieniu pod byle pretekstem. A przez takie działanie niebawem znajdziemy się w niezwykłej sytuacji – odniesiemy oto wielkie zwycięstwo w walce z inflacją, ale – choć niska – zadusi naszą gospodarkę. Czyli, jak w starym i dobrze znanym powiedzeniu – operacja się udała, tylko pacjent coś nie bardzo chce się z tego cieszyć

 

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Dzień Decydenta
Ludzie głosują z licznych powodów, nie tylko w imię własnych subiektywnie rozumianych interesów, ale także po to, by spełnić obywatelski obowiązek, w imię uznawanej ideologii - pisze Wojciech Gasparski. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Podstępne pytania
Na czym polega podstępność niby-pytań? Na tym, że wprowadzamy w błąd samym statusem wypowiedzi, która formalnie jest pytaniem, ale pytaniem zwodniczym, a nie zwykłym zasięgnięciem informacji. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing ambasadora
Lobbing ambasadora Grigorescu przyczynił się do tego, że w Madrycie, w lipcu 1997 roku, Rumunia (i Słowenia) znalazły się w drugiej grupie kandydatów, mających największe szanse na przyjęcie do NATO po akcesie Polski, Czech i Węgier. całość...
ALTERNATYWY
Odsłona pierwsza
Kapitalizm w rozumieniu wielu rodaków miał być panaceum na wszystko. Na kapitalizm patrzyliśmy niczym na serial „Dynastia” lub sagę rodu Carringtonów - pisze Marek J. Zalewski. całość...
ROK TRZECI
Szanowni Państwo,
proszę przeczytać poniższy krótki list, który jest okolicznościowym spojrzeniem na skromny jubileusz DECYDENTA - Damian A. Zaczek. całość...
POŻEGNANIE
Andrzej Urbańczyk nie żyje
Podczas zagranicznych wakacji utonął w morzu Andrzej Urbańczyk, dziennikarz i polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wspomina go Michał Tober. całość...
PLATFORMA OBYWATELSKA
Polska globalna
Proces globalizacji gospodarki przynosi korzyści tym, którzy aktywnie w nim uczestniczą. Większość państw uznała, że korzyści płynące z otwarcia się na świat są większe niż zagrożenia i zawarły one porozumienie o swobodzie handlu. całość...
FINANSE
Koło się zamyka
Do przeprowadzenia reformy finansów publicznych potrzeba dużo silnej woli i determinacji, oznacza ona bowiem wiele decyzji niepopularnych. Jednak jest ona niezbędna i dlatego należy zawrzeć porozumienie ponad podziałami. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Najtrudniejsza kadencja
Wstąpienie Polski do Unii uczynione zostało problemem ideologicznym bez mówienia o interesach. Stało się tak prawdopodobnie właśnie dlatego, że w Polsce jest to temat wysoce kontrowersyjny - mówi Zbigniew Romaszewski. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Nakaz wyborczej czujności
Rząd koalicji AWS-UW obwiniam za próby jakobińskiego realizowania reform polegające na bardzo szkodliwym radykalizmie - mówi Janusz Dobrosz. całość...
AKCJA WYBORCZA SOLIDARNOŚĆ
PR-owskie seppuku
Analitycy, którzy zawsze mają w zanadrzu teorie na każde dwugroszowe wahnięcie kursu złotówki, teraz nie potrafią wyjaśnić dlaczego żaden z liczących się ośrodków ekonomicznych nie przewidział nadejścia kryzysu. całość...
RZETELNA KOALICJA
Prawo dla uczciwych
Zmorą wielu polskich firm są niesolidni klienci, którzy z wyłudzania uczynili sposób na życie. Polskie prawo, w szczególności ustawa o ochronie danych osobowych, utrudnia jednak obronę przed nimi. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1114752 Czytelnikiem.