|
|
FINANSE
Koło się zamyka
Do przeprowadzenia reformy finansów publicznych potrzeba dużo silnej woli i determinacji, oznacza ona bowiem wiele decyzji niepopularnych. Jednak jest ona niezbędna i dlatego należy zawrzeć porozumienie ponad podziałami.
{ADDONS}
SŁAWOMIR MIAZEK
Bardzo bym chciał, aby ten tekst był już niedługo nieaktualny. Aby wszystkie, a przynajmniej większość poruszanych w nim problemów, zdezaktualizowała się. Ale biorąc pod uwagę rozwój sytuacji raczej się na to nie zanosi.
Przez ost atnich kilka miesięcy obserwujemy chocholi taniec wokół budżetu, “karierę” robią pojęcia deficytu, wydatków sztywnych, cięć itp. Wiele mówi się o konieczności zmniejszenia wydatków budżetu, o niezbędnych programach oszczędnościowych, ministrowie nie zgadzają się na cięcia w ich resortach, straszą zamrożeniem płac sfery budżetowej oraz emerytur, premier uspokaja, nie wiadomo ile wyniesie deficyt w tym i następnym roku. I tylko czasami, nieśmiało, odzywają się głosy wskazujące na prawdziwą przyczynę obecnej sytuacji. Bo nie jest nią ani kurs złotego, ani niższe dochody państwa. Prawdziwa przyczyna leży zupełnie gdzie indziej.
Od przeszło dziesięciu lat kolejne ekipy rządzące z większym lub mniejszym powodzeniem reformują polską ekonomikę. Dotykają kolejnych obszarów życia gospodarczego, zapominając, świadomie bądź nie, dokonać zmian w tej dziedzinie, która dla powodzenia wszystkich innych reform jest najważniejsza. Mowa oczywiście o finansach publicznych. Istotne zmiany w tej dziedzinie, nie mówiąc już o zmian ach systemowych, policzyć można na palcach jednej ręki. Tymczasem bez gruntownej przebudowy finansów publicznych, bez zmiany pojmowania ich roli w gospodarce nie jest możliwe prawdziwe i efektywne przeprowadzenie jakichkolwiek reform. Jak to już często bywało rozbiją się one o brak pieniędzy. Czyżby rzeczywiście Polska była tak biednym krajem?
Daleko nam do poziomu Stanów Zjednoczonych, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Dlatego tym baczniej powinniśmy zwracać uwagę na efektywne wydawanie publicznych pieniędzy. Państwo powinno, o czym miałem okazję wielokrotnie pisać, wspierać prywatne przedsiębiorstwa, a nie dusić je kolejnymi podatkami, dzięki którym koszt pracy w Polsce jest najwyższy w naszej części Europy. Rząd powinien dać przedsiębiorstwom więcej “luzu”, pozwolić zarabiać, zatrudniać ludzi i płacić w efekcie więcej niższych podatków. Jednak nasze państwo woli podnosić i tak już absurdalnie wysokie podatki argumentując to koniecznością “aktywnej walki” i “wspieraniem eksportu”. Eksportowi nie jest potrzebne wspieranie, wystarczy nie przeszkadzać.
Odbiegłem nieco od tematu, czyli od finansów publicznych. Jest jasne, że niezbędna jest ich reforma, reforma nie tylko samych finansów, ale i myślenia o roli państwa, a więc i jego finansów w gospodarce. W Polsce rola ta jest bardzo, bardzo rozbudowana, tak jakby rządzący bali się oddać pieniądze przedsiębiorstwom, samorządom. Firmy są już w gospodarce rynkowej, tymczasem finanse publiczne pozostały w czasach głębokiego socjalizmu. Przeświadczenie, że każda złotówka powinna przejść przez kasę państwa jest tyle rozpowszechnione, co groźne.
W tej sytuacji, kiedy ponad 70 % wydatków budżetu regulowanych jest ustawami i ich ograniczenie jest praktycznie niemożliwe, dochody budżetu spadają (a przynajmniej nie wzrastają) - jedyną możliwością ich sfinansowania jest deficyt. To tak, jakbyśmy zarabiali 1000 złotych a wydawali 1500. I tak przez dziesięć lat. Podobnie rzecz ma się z naszym budżetem. Przez ostatnich jedenaście lat, nie wspominając o dziedzictwie poprzedniego okr esu, wydawaliśmy więcej niż zarabialiśmy, finansując to poprzez emisję papierów wartościowych. Kto kupuje te papiery? Miedzy innymi polskie banki, dla których inwestycja w papiery rządowe jest bezpieczna i efektywna. A z czego kupuje? Z wkładów, które powinny być naturalnym źródłem kredytów dla przedsiębiorstw. Po pewnym czasie papiery te należy wykupić, wraz z odsetkami. A za co wykupić? No oczywiście z deficytu finansowanego przez emisję nowych papierów, z reguły oprocentowanych lepiej. I koło się zamyka. Pytanie tylko, co się stanie, kiedy już nikt nie będzie chciał kupować naszych obligacji; kiedy podaż przewyższy popyt. Staniemy wówczas przed koniecznością zreformowania finansów publicznych w trybie natychmiastowym, a pośpiech z reguły bywa złym doradcą.
Jakby nie rozumiejąc konieczności zmiany podejścia do zagadnienia finansów publicznych nasz parlament mnoży w zastraszającym tempie ustawy zaspokajające (słuszne czy nie) roszczenia różnych grup zawodowych, wiekowych, różne karty, dodatki, dopłaty. Często w pośpiechu nie jest zachowana spójność i jakość tych ustaw, a skutki dla budżetu są ogromne. Nikt nie wymaga od posłów przedstawienia źródeł finansowania propozycji przez nich składanych, panuje przekonanie, że to problem Ministra Finansów a nie parlam entu. Tworzone są kolejne fundusze celowe, zarządzające ogromnymi środkami budżetowymi, a - de facto - pozbawione należytej kontroli. Sytuacja naszego budżetu przypomina wannę, do której wlewamy coraz więcej wody, ale zapominamy o włożeniu korka. Taki już urok państwa, ile mu nie dać i tak wszystko wyda i jeszcze mu zabraknie.
Do przeprowadzenia reformy finansów publicznych potrzeba dużo silnej woli i determinacji, oznacza ona bowiem wiele decyzji niepopularnych społecznie. Jednak jest ona niezbędna i dlatego należy zawrzeć porozumienie ponad wszelkimi podziałami. Wiem, że to bardzo zdewaluowane i wyświechtane stwierdzenie, ale tylko swoisty pakt o nieagresji pomiędzy rządzącymi i opozycją pozwoli na przeprowadzenie tej absolutnie niezbędnej reformy. Tym raz em udało się wykaraskać z kłopotów, ale za rok, dwa lub pięć możemy mieć mniej szczęścia.
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Dzień Decydenta
Ludzie głosują z licznych powodów, nie tylko w imię własnych subiektywnie rozumianych interesów, ale także po to, by spełnić obywatelski obowiązek, w imię uznawanej ideologii - pisze Wojciech Gasparski. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Podstępne pytania
Na czym polega podstępność niby-pytań? Na tym, że wprowadzamy w błąd samym statusem wypowiedzi, która formalnie jest pytaniem, ale pytaniem zwodniczym, a nie zwykłym zasięgnięciem informacji. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing ambasadora
Lobbing ambasadora Grigorescu przyczynił się do tego, że w Madrycie, w lipcu 1997 roku, Rumunia (i Słowenia) znalazły się w drugiej grupie kandydatów, mających największe szanse na przyjęcie do NATO po akcesie Polski, Czech i Węgier. całość...
|
ALTERNATYWY
Odsłona pierwsza
Kapitalizm w rozumieniu wielu rodaków miał być panaceum na wszystko. Na kapitalizm patrzyliśmy niczym na serial „Dynastia” lub sagę rodu Carringtonów - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
ROK TRZECI
Szanowni Państwo,
proszę przeczytać poniższy krótki list, który jest okolicznościowym spojrzeniem na skromny jubileusz DECYDENTA - Damian A. Zaczek. całość...
|
POŻEGNANIE
Andrzej Urbańczyk nie żyje
Podczas zagranicznych wakacji utonął w morzu Andrzej Urbańczyk, dziennikarz i polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wspomina go Michał Tober. całość...
|
PLATFORMA OBYWATELSKA
Polska globalna
Proces globalizacji gospodarki przynosi korzyści tym, którzy aktywnie w nim uczestniczą. Większość państw uznała, że korzyści płynące z otwarcia się na świat są większe niż zagrożenia i zawarły one porozumienie o swobodzie handlu. całość...
|
FINANSE
Koło się zamyka
Do przeprowadzenia reformy finansów publicznych potrzeba dużo silnej woli i determinacji, oznacza ona bowiem wiele decyzji niepopularnych. Jednak jest ona niezbędna i dlatego należy zawrzeć porozumienie ponad podziałami. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Najtrudniejsza kadencja
Wstąpienie Polski do Unii uczynione zostało problemem ideologicznym bez mówienia o interesach. Stało się tak prawdopodobnie właśnie dlatego, że w Polsce jest to temat wysoce kontrowersyjny - mówi Zbigniew Romaszewski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Nakaz wyborczej czujności
Rząd koalicji AWS-UW obwiniam za próby jakobińskiego realizowania reform polegające na bardzo szkodliwym radykalizmie - mówi Janusz Dobrosz. całość...
|
AKCJA WYBORCZA SOLIDARNOŚĆ
PR-owskie seppuku
Analitycy, którzy zawsze mają w zanadrzu teorie na każde dwugroszowe wahnięcie kursu złotówki, teraz nie potrafią wyjaśnić dlaczego żaden z liczących się ośrodków ekonomicznych nie przewidział nadejścia kryzysu. całość...
|
RZETELNA KOALICJA
Prawo dla uczciwych
Zmorą wielu polskich firm są niesolidni klienci, którzy z wyłudzania uczynili sposób na życie. Polskie prawo, w szczególności ustawa o ochronie danych osobowych, utrudnia jednak obronę przed nimi. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|