Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

RYNEK ALKOHOLI

Strategia marki
Negocjacje w Polsce są specyficzne, ciekawe, ponieważ Polacy są wdzięcznymi i inteligentnymi interlokutorami. Często byliśmy zaskakiwani ich podejściem do tematu i determinacją przedłużającą dyskusję na ważne tematy. Kontaktów z politykami nie da się uniknąć, a nawet nie powinno. My w Polsce mamy kontakty z politykami, ale są to relacje oficjalne i merytoryczne polegające na przedstawianiu przez nas naszych opinii w zakresie poszczególnych przepisów, a wszystko to na rzecz lepszego funkcjonowania polskiej gospodarki. Chcemy w najbliższych latach osiągnąć w Polsce taką pozycję, żeby stać się partnerami dla władz przy tworzeniu lub poprawianiu istniejącego w naszej branży prawa - mówi Yves Flaissier, prezes Wyborowej SA.
Yves Flaissier: Polski rynek alkoholi jest dobrze zorganizowany

Z YVES FLAISSIER

prezesem spółek
Wyborowa SA i Agros Holding SA

rozmawia Damian A. Zaczek

Panie prezesie, odniósł Pan osobisty sukces w Polsce doprowadzając do finału negocjacje ze Skarbem Państwa w zakresie zakupu przez Pernod Ricard 80 proc. udziałów w Polmosie Poznań. Jakie były te negocjacje – łatwe czy trudne?
Chciałbym podkreślić, że na ostateczny nasz sukces złożyła się praca całego zespołu negocjacyjnego. W tym zespole każdy specjalista w swojej dziedzinie miał przydzielony określony wycinek zadania. Negocjacje były trudne, ale przy tak dużej transakcji jest to zjawisko normalne i wkalkulowane w cały proces. Negocjowaliśmy przecież z kompetentnymi pracownikami w Ministerstwie Skarbu Państwa. W negocjacjach tego rodzaju ważna jest umiejętność połączenia w efektywną całość elementów socjologii, psychologii, prawa, ekonomii ale też dyplomacji i ... refleksu. Długotrwałe negocjacje wymagają też od uczestników – stron olbrzymiej kondycji fizycznej i odporności psychicznej. Nie zdradzę także tajemnicy jeśli powiem, że w trakcie negocjacji mile widziane są również pewne zdolności aktorskie. Klucze do Polmosu Poznań otrzymaliśmy 28 sierpnia i od razu rozpoczęliśmy intensywne porządkowanie procesów zarządzania i organizacji pracy w zakładzie. Ten etap restrukturyzacji jest już praktycznie za nami.

Czy w zespole negocjacyjnym po stronie Pernod Ricard byli wyłącznie Francuzi?
Korzystaliśmy również z pomocy firm polskich jako doradców zewnętrznych. Chcę podkreślić ich fachowość, dyspozycyjność oraz dobrą znajomość języków obcych. Polacy posiadają też spory tzw. instynkt negocjacyjny. Jest to rzadka umiejętność, której niesposób nauczyć się na wykładach uniwersyteckich. Mają też niekonwencjonalną wyobraźnię i dużą pomysłowość co do stosowania technik i taktyki negocjacyjnej.

Jakie były fazy negocjacji?
Najpierw negocjowaliśmy podział marek, a później zakup Polmosu Poznań.

Co Pan ma na myśli mówiąc podział marek?
Agros, którego większościowym akcjonariuszem jest francuska grupa Pernod Ricard, posiadał od wielu lat prawa do marek polskich wódek za granicą. Wyraziliśmy zgodę, aby Agros przekazał poszczególnym Polmosom, które posiadały prawa do tych samych znaków towarowych tylko na rynku polskim, prawa do marek również w obrocie zagranicznym, np. prawa eksportowe dla wódki “Żubrówka” zostały przeniesione do Polmosu Białystok. W zamian za to wszystkie Polmosy zgodziły się na przeniesienie marki “Wyborowa” do Polmosu Poznań.

Wróćmy jeszcze do negocjacji. Wiadomo, jaką rolę odgrywają w Polsce związki zawodowe. Jakie trudności w negocjacjach pojawiły się z ich strony? Na jakie ustępstwa musieliście pójść, żeby zadowolić roszczenia pracownicze?
Negocjowanie pakietu socjalnego w ramach prywatyzacji Polmosu Poznań zajęły dużo czasu. Negocjowaliśmy nawet nocami. Ostatecznie doszliśmy do satysfakcjonującego obie strony kompromisu. Uważam jednak, że koszt pakietu socjalnego jest wysoki, ale w innych prywatyzowanych firmach bywa jeszcze wyższy. W moim przekonaniu sprawy socjalne generalnie utrudniają negocjacje. Chciałbym jednak podkreślić, że polskie związki zawodowe dobrze w interesie pracowników wykonały swoją pracę . W trakcie negocjacji mieliśmy do czynienia z trzema związkami: Solidarnością, Solidarnością 80 i związkiem branżowym. W rozmowach uczestniczył też przedstawiciel załogi nie zrzeszonej w związkach. Chciałbym dodać, że na zakończenie negocjacji mogliśmy podać sobie ręce, złożyć gratulacje i wreszcie podpisać wynegocjowane porozumienie.

Jakimi wnioskami z negocjacji chciałby się Pan podzielić z ewentualnymi przyszłymi inwestorami w Polsce? Na co mają uważać zagraniczni negocjatorzy?
Negocjacje w Polsce są specyficzne. Są ciekawe, ponieważ Polacy są wdzięcznymi i inteligentnymi interlokutorami. Używając żargonu negocjacyjnego - są “mocnymi negocjatorami”. Często byliśmy zaskakiwani ich podejściem do tematu i determinacją przedłużającą dyskusje na ważne tematy. Tak więc zagadnienia sporne powtarzały się systematycznie np. przez dwa, trzy i więcej dni, do momentu, aż negocjatorzy byli kompletnie wyczerpani. Ten rodzaj negocjacji można porównać do walca, który toczy się bardzo wolno, ale jednak porusza się pewnie do wyznaczonego celu. Kiedy walec czasami się zatrzymywał, dawaliśmy do zrozumienia naszym polskim rozmówcom, że nie ma sensu tego walca ponownie uruchamiać... Z moich doświadczeń mogę zasugerować następującą radę: aby zagraniczni negocjatorzy byli stanowczy w punktach, które uważają za główne, a negocjowali w sposób otwarty nad sprawami mniej istotnymi.

Czy obie strony są zadowolone z wynegocjowanych warunków?
Ogólnie mogę powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni. Mam tylko jedną uwagę do Ministerstwa Skarbu Państwa: proces prywatyzacji, który trwa minimum rok, jest zdecydowanie za długi. Bowiem kiedy ogłaszany jest komunikat o rozpoczęciu procesu prywatyzacji, prywatyzowana spółka właściwie przestaje normalnie funkcjonować. Zarówno kierownictwo jak i załoga oczekują chwili zakończenia negocjacji. Nikt wtedy nie podejmuje decyzji, nikt za nic nie bierze odpowiedzialności. Moja rada jest taka: należy maksymalnie skrócić czas prywatyzacji, będzie to tylko z korzyścią dla prywatyzowanej firmy. Prywatyzacja Polmosu Poznań trwała ponad rok, a powinna być, moim zdaniem, zakończona w ciągu kwartału.

Co, według Pana, powoduje tak długi okres prywatyzacyjny? Czy są to względy polityczne?
Myślę, że jest to raczej związane z rozbudowanymi procedurami prywatyzacyjnymi, które mają duży ciężar polityczny. Jednak polityka nie może mieć decydującego znaczenia w sprawach ekonomicznych.

Gdzie uczył się Pan sztuki negocjacji?
W Pernod Ricard, gdzie pracuję już 19 lat.

W sprawie marek towarowych były przez Pernod Ricard prowadzone nie tylko negocjacje. Słynny już artykuł 332 projektu ustawy “Prawo własności przemysłowej" wywołał podjęcie działań lobbingowych na rzadko spotykaną skalę. Brali w nich udział przedstawiciele najwyższych władz Polski i Francji, Ambasadorzy, członkowie Komisji Europejskiej. Sprawa nabrała charakteru międzynarodowego. Czy to była normalna procedura?
Prawo własności przemysłowej jest elementarnym prawem w gospodarce. Jeśli Polska nie będzie chroniła swojej własności, to nie zachęci inwestorów. Prawo własności jest dla spółek Grupy Pernod Ricard kluczem do inwestycji. Będziemy inwestować w krajach, które chronią nasze marki. W tej kwestii nie ustępowaliśmy. Zgodnie z prawem podejmowaliśmy wszelkie działania chroniące nasze interesy. Nowa ustawa dotycząca prawa własności przemysłowej jest bardziej rygorystyczna i pozwoli Polsce przystosować się do wymagań Unii Europejskiej w tej dziedzinie.

W Polsce istnieje dość ścisły związek biznesu z polityką. Jak wyglądają te relacje we Francji? Czy np. biznes powinien finansować polityków?
W Polsce w sprawach gospodarczych polityka ma bardzo duże znaczenie. Z mojego punktu widzenia nawet zbyt duże. Myślę, że jest to związane z waszą historią. Z upływem czasu polityka będzie oddalać się od gospodarki, ale pozostaną pewne elementy łączące te dwa ogniwa. W Pernod Ricard nie finansujemy partii politycznych. Musimy pozostać organizacją maksymalnie apolityczną. Pan Ricard osobiście ustalił taką strategię. Uczestniczymy natomiast w różnych akcjach charytatywnych i humanitarnych. Jeśli chodzi o francuskie ustawodawstwo w zakresie lobbingu i relacji polityka-biznes , to uważam, że jest ono dobre. Tak więc tzw. “afery” pojawiają się sporadycznie. Powiązania polityki i gospodarki są jednak nie do uniknięcia, ale powinny być jasno określone. Przyznaję, że Pernod Ricard w polskiej branży spirytusowej jest dość odosobniony w zakresie praktykowania tej strategii.

Czy duże firmy mogą sobie pozwolić na brak związków z polityką?
Myślę, że kontaktów z politykami nie da się uniknąć, a nawet nie powinno. My w Polsce mamy kontakty z politykami, ale są to relacje oficjalne i merytoryczne, polegające na przedstawianiu przez nas naszych opinii, w zakresie poszczególnych przepisów, a wszystko to na rzecz lepszego funkcjonowania polskiej gospodarki. Byliśmy, na przykład, zaniepokojeni poziomem podatku akcyzowego na alkohol i wyraziliśmy ten pogląd wobec szeregu polityków. Argumentowaliśmy, że wysoka akcyza sprzyja nielegalnemu importowi alkoholu, psując w ten sposób krajowy rynek.

Jedna z polskich gazet nazwała Pana “królem polskiej wódki”. Czym Pan zasłużył na ten dosyć nietypowy tytuł?
Nie wiem i przyznam, że nie podoba mi się to określenie. Sugeruje ono raczej imperialny styl sprawowania władzy, a my jesteśmy przede wszystkim demokratami. Pracujemy w zespole, tak więc sukces Wyborowej S.A. na rynku polskim i międzynarodowym będzie sukcesem całego zespołu.

Jak Pan ocenia polski rynek wyrobów alkoholowych? Czy jest uporządkowany?
Tak, jest to rynek dobrze zorganizowany. Chciałbym jednak podkreślić, że jest to rynek marek, a nie np. cen. Konsumenci są przywiązani do poszczególnych marek, a dopiero później interesują się ceną. Dla nas jest to bardzo ważne, bo my rozwiniemy strategię marki. Rynek alkoholi w Polsce w ostatnich pięciu latach skoncentrował się wokół silnych marek, które w większości są sprzedawane po najwyższych cenach. My mamy w Polsce już trzy marki wódek: “Wyborową”, “Premium” i “Lodową”, co stanowi 13,4 proc. udziału w rynku. Zamierzamy pozycjonować “Wyborową” jako markę premium w Polsce i na świecie. Jest to piękna marka, ale straciła w ostatnich latach udziały polskim rynku, natomiast zyskała na rynku międzynarodowym. “Wyborowa” jest produktem bardzo dobrej jakości i ma w Polsce ogromny potencjał. Za pięć lat chcemy, aby wódka “Wyborowa” osiągnęła 10 proc. udział w rynku. Przewidujemy, że udział w rynku naszej spółki Wyborowa S.A. ukształtuje się na poziomie około 25 proc.

Czy zamierzacie kupować inne Polmosy?
Nie.

Czy rynek czystych wódek rozwija się w Polsce, czy maleje?
Spożycie tego typu alkoholu spada. Wzrasta natomiast konsumpcja różnego rodzaju koktajli na bazie wódek. Skorzystamy z naszego doświadczenia na rynku międzynarodowym i wprowadzimy innowacje w tym kierunku.

Czy Pernod Ricard zamierza wprowadzać i promować w Polsce swoje inne marki?
Tak. Importem wyrobów grupy Pernod Ricard i od chwili zakończenia transakcji kupna Seagram, tj. marek Chivas, Martelle i Olmeca, zajmie się spółka Wyborowa SA.

Przepraszam, jaka spółka?
To istotna kwestia. Od 11 października Polmos Poznań S.A.zmienił nazwę na Wyborowa SA. To właśnie ta spółka zajmie się importem wyrobów Pernod Ricard.

Co wynika z faktu, że Polmos Poznań jest pierwszym sprywatyzowanym producentem alkoholu?
Jest to dla nas wyzwanie i zdajemy sobie sprawę, że wszyscy będą obserwować nasze działania. Chcemy w najbliższych latach osiągnąć w Polsce taką pozycję, żeby stać się partnerami dla władz przy tworzeniu lub poprawianiu istniejącego w naszej branży prawa, np. w zakresie reklamy. Jest absolutnie konieczne, aby w procesie ustawodawczym uczestniczyli praktycy, zawodowcy tacy jak, na przykład, my. Mamy nadzieję, że nasza pozycja na rynku spowoduje, że będziemy słuchani. Mogę tu powiedzieć o jednym paradoksie. Agros jest właścicielem marki “Krakus”, a pod tą nazwą jest znana również wódka. Agros produkuje zupy pod marką “Krakus” i nie możemy jej reklamować, bo słowo kojarzy się z wódką, a tej nie można reklamować. Ten przykład pokazuje, że prawo zostało źle skonstruowane. Decyzja należy oczywiście do polityków, ale muszą ją poprzedzić konsultacje z profesjonalistami z sektora.

Czy to, co zamierzacie robić, można nazwać lobbingiem?
Tak, ale nie tylko, profesjonaliści z sektora powinni się zorganizować i stać się kompetentnymi rozmówcami prawodawców, Wyborowa S.A. powinna natomiast być siła napędową tego typu lobbingu.

Dziękuję za rozmowę.

 

Żele łagodzą
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Zarządzanie w kryzysie
Sytuacje kryzysowe są różnej skali: globu (terroryzm), państwa (kryzys finansów), regionu (powódź), firmy (bankructwo), osoby (wypadek). Łączy jes to, że są to sytuacje przymusowe - pisze prof. Wojciech Gasparski. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie pułapka
Pułapka, w jaką wciągamy pytanego, tkwi w jego poczuciu ulgi, które obraca się przeciw niemu. Rad jest, że pytają go „tylko o to” - pisze Mirosław Karwat. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Audiencja u Stalina
Bohaterem naszej opowieści jest Maksymilian Berezowski, mój przyjaciel, były korespondent „Trybuny Ludu” w Londynie i w Waszyngtonie - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
OD REDAKTORA
Witam i zapraszam
W lobbingu najważniejsza jest przejrzystość postępowania i etyka lobbystów. Należy też podkreślić, że lobbing nie jest działalnością charytatywną - pisze Damian A. Zaczek. całość...
LOBBING W SEJMIE
Prawo nade wszystko
Mam 27 lat i z oczywistych przyczyn interesuje mnie tworzenie prawnych warunków podnoszących szanse młodzieży - mówi Adam Bielan. całość...
LOBBING W SENACIE
Priorytety wyznaczone kalendarzem
W Polsce mamy jeszcze trochę osób, które najwidoczniej nie są w stanie pojąć tak oczywistego faktu, jak ten, że reforma nie musi prowadzić do bałaganu - mówi Zbyszko Piwoński. całość...
ALTERNATYWY
Placebo...
Nie panujemy nad naszymi finansami. Ale jak można nad nimi zapanować w państwie, w którym 80 proc. sektora bankowego należy do obcego kapitału, w którym lokowany jest kapitał spekulacyjny? - dziwi się Marek J. Zalewski. całość...
PROGRAMY EDUKACYJNE
Europejski Socrates
Głównym celem programu jest poprawienie jakości nauczania, wzmocnienie europejskiego wymiaru edukacji oraz promocja nauki języków obcych. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1060379 Czytelnikiem.