Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

SZTUKA MANIPULACJI

Co chwalimy
Komplement zwykle odnosi się nie do tych zalet, na które ktoś zapracował i które stanowią istotny i cenny wkład w dorobek danej wspólnoty, lecz do tych, które są atrakcyjne na tej samej zasadzie jak... pogoda - pisze Mirosław Karwat.
Mirosław Karwat

MIROSŁAW KARWAT

„Normalna” pochwała zasadniczo różni się od komplementu. Różni się i przedmiotem, i intencją. Naturalna pochwała wyraża uznanie dla jakiegoś postępku, wysiłku, osiągnięcia wieńczącego pracę, zasługi dla środowiska. Dotyczy więc słusznych zamiarów i postanowień, godnych uznania czynów, doniosłych i cennych dzieł. W szczególności jest nagrodą za coś, co stanowi postęp, co wspólnie nas wszystkich rozwija. Służy zachęcie, ale korzystnej nie tylko dla nas samych, lecz dla całej wspólnoty, małej czy wielkiej.
Natomiast komplement jest „skwitowaniem” jakiejś cechy przynajmniej na pierwszy rzut oka oczywistej, a w każdym razie pożądanej przez adresata – tak że wychodzi naprzeciw oczekiwaniom partnera, jego potrzebie uznania i dobrego samopoczucia. Bywa też przesadnym, ale sugestywnym przypisaniem komuś cechy problematycznej albo tak szczątkowej, że wydobycie jej wymaga szczególnej uprzejmości i gotowości spojrzenia przez lupę.
Jakiej cechy zazwyczaj dotyczy komplement? Przede wszystkim związanej z powierzchownością partnera: z jego wyglądem (wrodzoną urodą, ale i efektownym strojem), urokiem osobistym (np. wdziękiem, taktem, dowcipem, empatią w kontaktach z innymi) lub z formalnie uzewnętrznionym, korzystnym i pełnym splendoru statusem, z tytularnym prestiżem, przypisanym już do samego zawodu, stanowiska czy roli społecznej.
Krewniakiem komplementu – jako miłego dla ucha stwierdzenia, że ktoś posiada jakąś zewnętrznie widoczną zaletę – jest bowiem każda formułka grzecznościowa natrętnie akcentująca czyjś wyróżniony status. Sama w sobie, choć oklepana i niejako automatyczna, ma za każdym razem sprawiać przyjemność. Jakże głaszczą nas zwroty „panie radco”, „pani magister”, „panie władzo”, „panie profesorze”, „panie mecenasie”, „mistrzu”, „pani sierżant”, „pani senator”! Jak mile połechtana jest próżność nawet niezdarną adoracją, widocznym podziwem dla urody czy profesorskiej wiedzy, respektem dla munduru czy sutanny, mieszanką fascynacji i zazdrości, jaką wzbudza nasz stan posiadania. Nawet pijacka estyma i kokieteria („kierowniczko”, „Pani Wenus, proszę się nie srożyć, boginię stać na wielkoduszność – daj  kielicha”) pochlebia barmance, niezależnie od tego, że okoliczności i powierzchowność chwalcych są odrażające.
Oczywiście, komplement może też zabrzmieć jak przyjemna ocena konkretnego działania i jego rezultatu. Tak właśnie będzie ze stwierdzeniem „ta zupa jest pyszna” albo z okrzykiem „tą kreacją rzucisz świat na kolana”. Ale jest to wrażenie zwodnicze, gdyż ocena (mniej lub bardziej adekwatna i szczera) komplementowanego dokonania – inaczej niż w autentycznej pochwale – jest zaledwie pretekstem dla przypisania komuś jakichś trwałych zalet. Chwaląc poczęstunek czy konkretną potrawę składamy hołd talentom kulinarnym gospodyni czy gospodarza; chwaląc konkretny strój wybrany na konkretną okoliczność akcentujemy dobry gust i pomysłowość strojnisi czy eleganta.
Istnieją takie właściwości, które same w sobie  nie są zasługą danego człowieka i nie wymagają odeń wysiłku – co najwyżej wysiłku wymagałoby ich zmarnowanie. Są to atuty wrodzone, szczęśliwie odziedziczone po rodzicach czy przodkach, względnie dane zrządzeniem losu – jak to bywa z talentem czy geniuszem jednostki wyrosłej w środowisku, które samo z siebie nie obdarza tymi skarbami. Mogą też być naturalnym wianem w danej kulturze. Do takich przymiotów należą np. egzotyczna czy podniecająca uroda, zgrabność sylwetki, rzadki kolor oczu, ognisty temperament śródziemnomorski lub latynoski, równiutki garnitur naturalnych zębów, ale i dźwięczny głos, słuch muzyczny, a także sprawność fizyczna i sportowa: siła uwarunkowana budową fizyczną, naturalna zwinność w wieku młodzieńczym, baletowe predyspozycje Afrykanina, kunszt jeździecki Kirgiza czy Kazacha.
Inny charakter mają cechy, które przypisujemy człowiekowi na zasadzie przeniesienia zalet z rekwizytów na ich użytkownika. Właściciel gustownej willi posądzany jest o gust, człowiek w mundurze z dystynkcjami (inaczej niż człowiek w liberii – portier czy karawaniarz) albo w szatach duchownych wywołuje z góry wrażenie dostojeństwa. Podobnie przenoszona jest cecha z roli społecznej na jej nosiciela, czego przykładem jest zakładana nauczycielska mądrość z urzędu, odwaga żołnierza i strażaka, opiekuńczość lekarza czy pielęgniarki. 
Jeszcze inną jakość przedstawiają sobą takie cechy, które, przeciwnie, są czyimś osiągnięciem, czymś, na co ktoś sam zapracował własnym staraniem – np. elegancja, dobre maniery, wytworność, takt, dobry gust; erudycja, wszechstronne wykształcenie.
Komplement zwykle odnosi się nie do tych zalet, na które ktoś zapracował i które stanowią istotny i cenny wkład w dorobek danej wspólnoty, lecz do tych, które są atrakcyjne na tej samej zasadzie jak... dobra pogoda. 

Mirosław Karwat

 

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Z życzeniami dla J.W. Decydencji
Niech spełnią się życzenia, które ktoś kiedyś ujął w formę hasła: „mniej kantów, więcej Kanta!”. Kantowski imperatyw domaga się podmiotowego, a nie instrumentalnego, traktowania ludzi bez wyjątku - pisze Wojciech Gasparski. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Madame Czang Kai-szek
Po ucieczce państwa Czang Kai-szek na Tajwan, Madame Czang działała nadal na rzecz popularyzacji ich władzy na wyspie, zwłaszcza zagranicą, z tym, że teraz jej wrogiem stały się Chiny Ludowe - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Miller w baletkach
Jeśli Pan Premier chce pozostać w polityce i historii jako pozytywna postać, powinien natychmiast zdjąć baletki i wykonać zdecydowany krok do przodu wzorując się na działaniach Margaret Thatcher - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Memento pro patria
Siadając do wigilijnego stołu , łamiąc się opłatkiem pomyślmy przez moment o Polakach rozrzuconych po świecie, o ich dzieciach i o tym, co możemy dla nich zrobić, czym możemy się z nimi podzielić - pisze Andrzej Will. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Co chwalimy
Komplement zwykle odnosi się nie do tych zalet, na które ktoś zapracował i które stanowią istotny i cenny wkład w dorobek danej wspólnoty, lecz do tych, które są atrakcyjne na tej samej zasadzie jak... pogoda - pisze Mirosław Karwat. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Tyle samorządności, ile pieniędzy
Obywatel powinien swoje sprawy załatwiać w urzędach samorządowych, i tak w większości przypadków się dzieje - mówi poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Bliżej obywatela
Uważam, że powinny być ogłaszane autentyczne przetargi na najlepsze, co nie musi znaczyć wcale najtańsze usługi komunalne, np. oczyszczania miasta, utrzymanie i oświetlenie dróg itp. - mówi senator Mieczysław Janowski. całość...
DYPLOMACJA
Wiele pytań
Polska ma ciekawe poglądy i przemyślenia, o których chętnie dyskutujemy - mówi ambasador Nikołaj Afanasjewski. całość...
45 LAT PEKAES S.A.
Pewność i szybkość
PEKAES z racji swojego potencjału i dobrej praktyki cieszy się zaufaniem u klientów, mimo iż nasze usługi są droższe od konkurencji, firm mniejszych - mówi Ryszard Witek. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1114752 Czytelnikiem.