|
|
WOKÓŁ SPORTU
Żenada
Sport wyczynowy się wybroni. Zawsze znajdą się chętni do jego uprawiania. Tylko, że to jest wyższa szkoła jazdy. Sport wyczynowy – to zawód. Tu nie ma kompromisów – nie można trenować na pół gwizdka. Tak w dzisiejszym świecie zdefiniowany jest sport wyczynowy - mówi Jacek Wszoła.
{ADDONS}
JACEK WSZOŁA
były mistrz olimpijski w skoku wzwyż
Paweł Makowski: Czy jest Pan w jakikolwiek sposób zaangażowany w instytucjonalne rozwiązania dotyczące polskiego sportu lub takie zaangażowanie Panu proponowano? A może jest Panu wszystko jedno? JACEK WSZOŁA: Oczywiście, nie jest mi wszystko jedno, ale nie mam do tego stosunku emocjonalnego, bo te wszystkie propozycje to taki pic na wodę i nie stoi za tym żadne działanie. Nie będę w żaden sposób się angażował w coś, co nie ma żadnej wartości merytorycznej. To po prostu gra polityczna i robienie ludziom wody z mózgu.
Podczas debaty sejmowej zastanawiano się czy powołać ministerstwo sportu, może ministerstwo sportu i kultury, sportu i młodzieży, sportu i turystyki? Czy o sporcie i kulturze fizycznej dobrze jest mówić jednocześnie?
Kultura fizyczna to jest domena ministerstwa edukacji. Od działania ministerstwa, z czego niewiele osób zdaje sobie sprawę, nie zależy tylko to, czy młodzież, a później dorośli ludzie będą interesowali się swoim własnym rozwojem, m.in. przez kulturę fizyczną. Bo o tym, że sport nie boli, że wysiłek fizyczny nie jest straszny, można się przekonać w wieku maksymalnie 10-12 lat. Później jest po ptakach. Z punktu widzenia sportu wyczynowego, jeżeli nie stworzy się bazy kilkumilionowej, to nie zbierze się reprezentacji, z której można wybrać 250-300 osób, które z kolei przywiozą z Igrzysk Olimpijskich 30 medali. Nie będzie z czego wybierać, a ten stan rzeczy funkcjonuje od lat kilkunastu. Kolejne rządy w ogóle nie przejawiały żadnego zainteresowania, degradując oświatę do poziomu “niezbędnego”, a o wychowaniu fizycznym i kulturze fizycznej w ogóle mowy nie ma. Przecież każdy, kto ma dzieci, to wie. Bywa tak, że do czwartej klasy szkoły podstawowej dziecko nie ma wuefu, albo ma na korytarzu szkolnym i co chwila ktoś wychodzi z jakiejś klasy i mówi: ciszej, bo nie mogę lekcji prowadzić. Nie ma w większości szkół warunków. Niech się tym zajmą, a nie sportem. Jeżeli nie znają się na sporcie, niech się nie zajmują sportem.
Czyli mówimy o ministerstwie edukacji i koniec. Bo to wszystko jest edukacją.
Dokładnie. Natomiast kto i w jaki sposób trafia do sportu, to zupełnie inne zagadnienie. Jeżeli ministerstwo będzie się zajmowało podstawówką, gimnazjum, liceum, tylko w celu, żeby jak najwięcej pieniędzy wpompować w poszczególne działy, w jakiś prosty program, który i tak już funkcjonował, to sens takiego działania zależy tylko od jego realizacji. Dziś nie ma pieniędzy na prowadzenie zajęć pozalekcyjnych. Kiedyś były Szkolne Koła Sportowe i byli ludzie, którzy prowadzili zajęcia SKS za niewielkie pieniądze. To spośród tych dzieci, które nie mogły ćwiczyć na wuefie, bo nie ma sali, albo jest jedna i mała, najzdolniejsi, najlepsi ruchowo przyjdą na SKS i ten dystans nadrobią. Nie będzie pieniędzy, to nie nadrobią. Ja nie mówię, że każdy będzie w przyszłości wybitnym sportowcem. Ale jeśli ktoś ma ochotę, to musi gdzieś znaleźć szansę realizacji swoich sportowych marzeń. Funkcjonowanie mechanizmu SKS pokazały lata 60. i 70. Wtedy świat nam się przyglądał i teraz robi to, co my robiliśmy 30 lat temu. A my nie tylko stoimy w miejscu, ale wręcz cofamy się.
Czy to prawda, że mamy gorszą bazę niż w tamtych latach?
Baza jest, ale tylko profesjonalna, w szkole - z punktu widzenia wuefu - niewiele się zmieniło. Sale gimnastyczne są, co prawda, ładniejsze, ale nadal za małe. Powinny mieć wymiar przynajmniej boiska do koszykówki. My natomiast mamy jakiś standardowy moduł, nie wiem czy przez dziesięciolecia rewidowany, i to wszystko. A dzieci w szkołach przybyło. W jednym roczniku są trzy albo cztery klasy, czyli 100-200 dzieci więcej w tym samym budynku. To niemożliwe, żeby każda klasa miała zajęcia wuefu w sali gimnastycznej. Pozostaje szkolny korytarz.
A jak wygląda kadra nauczycielska?
Przede wszystkim ludzi trzeba zainteresować, żeby chcieli się realizować w zawodzie. Oczywiście, kiedy mówimy o studiach wyższych, to sądzę, że studia w Akademii Wychowania Fizycznego są najfajniejszymi studiami, jakie można sobie wyobrazić. Po prostu jest to bardzo przyjemnie spędzonych kilka lat. Tylko, co z tego wynika? Nauczyciel w ogóle zarabia żenująco mało, a zarobki nauczyciela wuefu to karykatura naszego systemu zatrudnienia w szkolnictwie. To dziadostwo nieprawdopodobne – nie motywujące, nie zmuszające do poszukiwań, zaangażowania. Żenada. Sport wyczynowy się wybroni. Zawsze znajdą się chętni do jego uprawiania. Tylko, że to jest wyższa szkoła jazdy. Sport wyczynowy – to zawód. Tu nie ma kompromisów – nie można trenować na pół gwizdka. Tak w dzisiejszym świecie zdefiniowany jest sport wyczynowy. Trzeba sobie wytłumaczyć, że jeżeli chcę coś osiągnąć, to sport stawia najwyższe wymagania pod względem liczby wyrzeczeń od otaczających nas zewsząd przyjemności. Mimo wszystko do uprawiania sportu wyczynowego zawsze znajda się chętni, którzy uwierzą, że mają swoją szansę. Ale tych chętnych trzeba sobie wychować. Do 13-14 roku trzeba młodego człowieka przekonać, że oprócz różnych rodzajów kariery może spróbować swych szans w sporcie. A wybór sportów jest bardzo duży.
Dziękuję za rozmowę.
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Na długie zimowe wieczory
Wyszukiwarka znanego Yahoo! w odpowiedzi na hasło „decisions and ehtics” w 0,26 sekundy wskazuje 1 640 000 stron, a strona przedpierwsza dotyczy kursu umożliwiającego nauczenia się etycznego podejmowania decyzji w biznesie. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Podbój
Zapanowanie nad myślami i uczuciami drugiego człowieka to zupełnie inny podbój niż krucjata czy konkwista albo jakakolwiek grabieżcza inwazja - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
LOBBING
5 lat Unilobu
Firma Unilob powstała jako kontynuacja Projektu Gemini finansowanego przez Amerykańską Agencję Rozwoju Międzynarodowego USAID realizowanego w Polsce w latach 1991 – 1999. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Kampania głupoty
Nasi politycy w swoim pokrętnym działaniu „zapominają”, że w gospodarce, żeby coś kupić musi być sprzedający, który określa warunki, a tym sprzedającym jest w procesie prywatyzacji państwo. całość...
|
SPOJRZENIE MENEDŻERA
Wybór drogi
Stoimy na rozdrożu i tylko od nas zależy czy w Unii Europejskiej pójdziemy drogą grecką, czyli wybierzemy państwo słabe, skorumpowane, przejadające fundusze unijne i drepczące w miejscu, czy też model irlandzki. całość...
|
AL GORE W WARSZAWIE
Szansa na sukces
Al Gore przyjechał do Polski z przejrzystym przesłaniem: nowe technologie informacyjne z Internetem na czele, to jedyna szansa dla Polski na dogonienie bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów. całość...
|
DEBATA W POZNANIU
O lobbingu kameralnie
W trakcie debaty udało się poruszyć najważniejsze problemy, jakie dotknęły w ostatnim czasie branżę lobbingu w Polsce. Wszyscy prelegenci zgodzili się co do konieczności podjęcia szerszych działań medialnych na rzecz poprawy całość...
|
|
 |
 |
|
|
|