Rozwój realnej konkurencji na rynku gazu w Polsce może dokonać się wtedy, gdy podmioty niezależne uzyskają dostęp do gazociągów i magazynów oraz pozyskają nowe źródła dostaw gazu. Musi też nastąpić rozwój sieci przez Operatora Gazociągów Przesyłowych – spółkę GAZ-SYSTEM S.A. oraz PGNiG S.A. z myślą o udostępnianiu mocy na zasadzie TPA, Third Party Access.
 |
Kto ma władzę nad gazem? |
|
Trwający od lipca 2007 roku proces wdrażania dyrektywy 2003/55/WE, dotyczącej liberalizacji rynku gazu ma ukształtować konkurencję dla PGNiG S.A. oraz przyczynić się do rozwoju infrastruktury sieciowej. Jednak proces ten napotkał na pewne trudności i może ulec spowolnieniu. Podsumowanie pierwszego etapu liberalizacji nastąpi podczas organizowanego przez Izbę Gospodarczą Gazownictwa pierwszego Kongresu Polskiego Przemysłu Gazowniczego.
Polski rynek gazu jest jednym z najgorzej rozwiniętych w UE. Dostęp do surowca ma niespełna 50 procent mieszkańców kraju zaś udział gazu ziemnego w strukturze paliw pierwotnych nie przekracza 13 procent. Liberalizacja rynku ma umożliwić prywatnym firmom skuteczną rywalizację z częściowo sprywatyzowanym państwowym gigantem, jakim jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo S.A. Najważniejszym dotychczasowym efektem liberalizacji rynku gazu jest rozwój sieci gazowych nielicznych aktywnych na krajowym rynku spółek niezależnych i uruchomienie przez nie dostaw gazu do rejonów, w których gazyfikacji zaniechało PGNiG S.A. Podstawowym problemem związanym z uwolnieniem rynku jest realne zagrożenie wzrostem cen. Skutkiem liberalizacji nie musi bowiem być obniżenie ceny gazu.
- Praktyka rynkowa pokazuje, że w Polsce istnieje niezaspokojony popyt na gaz ziemny. Potencjalni odbiorcy są jednak zainteresowani kupnem gazu po aktualnie obowiązujących cenach taryfowych – mówi Marcelina Gołębiewska (Instytut Studiów Energetycznych), jeden z ekspertów zaproszonych na Kongres Polskiego Przemysłu Gazowniczego. – Zatem dopiero realna liberalizacja, efektem której może być wzrost cen, zweryfikuje krajowy popyt. W efekcie prawdziwej (a nie tylko formalnej) liberalizacji nastąpi weryfikacja podaży. Dzisiaj nie wiadomo, czy i na ile realne jest uruchomienie przez podmioty niezależne dużego importu gazu.
Gołębiewska podkreśla, że rozwój realnej konkurencji na rynku gazu w Polsce może dokonać się wtedy, gdy podmioty niezależne uzyskają dostęp do gazociągów i magazynów oraz pozyskają nowe źródła dostaw gazu. Musi też nastąpić rozwój sieci przez Operatora Gazociągów Przesyłowych – spółkę GAZ-SYSTEM S.A. oraz PGNiG S.A. z myślą o udostępnianiu mocy na zasadzie TPA, Third Party Access. Nie można w końcu zapominać, o specyfice sektora gazowego: obecna sytuacja na polskim rynku gazu pokazuje, że na terenach działania niezależnych spółek gazowych powstały nowe monopole naturalne. Jest to związane z faktem, iż spółki te rozwinęły działalność na obszarach, gdzie nie dostarczało gazu PGNiG S.A.
Właśnie sposoby przyśpieszenia liberalizacji rynku gazu oraz zażegnania groźby nagłego wzrostu cen będą jednymi z głównych tematów spotkania przedstawicieli wszystkich najważniejszych branżowych podmiotów – z Ministerstwem Gospodarki oraz PGNiG S.A. i OGP GAZ-SYSTEM S.A. na czele. Kongres Polskiego Przemysłu Gazowniczego rozpocznie się już 16 kwietnia w Wiśle.