Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

PUNKT WIDZENIA

Forsę brać!
Ja nie jestem a priori przeciwko Unii Europejskiej czy przeciw porozumiewaniu się z narodami świata. Jestem przeciwko nieuczciwym, nierównym zasadom i przeciwko haniebnym ustępstwom, wręcz zdradzie tych, którzy negocjowali i wyrazili zgodę. Przeciwko pseudorządowi Marka Belki, który parafował przyjęcie europejskiej konstytucji. To jest nowożytna Targowica - uważa Bogdan Pęk.
Bogdan Pęk

BOGDAN PĘK

deputowany do Parlamentu Europejskiego

Paweł Makowski: Panie pośle, dlaczego polscy rolnicy nie biorą tego, co mają podane na talerzu – unijnych dotacji?
BOGDAN PĘK: Winę ponosi rząd, Ministerstwo Rolnictwa, które nie były specjalnie zainteresowane dotarciem z informacja do wszystkich, którzy powinni pieniądze otrzymać. Pomimo tego, że są to żałosne pieniądze, to trzeba je wziąć, bo inaczej przepadną i straci na tym całe społeczeństwo.

Pana ugrupowanie polityczne – Liga Polskich Rodzin - uważa, że kompromis w sprawie konstytucji europejskiej jest w istocie porażką. Co straciliśmy, podejmując takie, a nie inne decyzje?
Nikt przy zdrowych zmysłach nie może nazwać tego kompromisem. Polska dobrowolnie, bez przymusu, poprzez działania i decyzje swojego rządu, i to rządu, który nie ma akceptacji parlamentu, pogarsza swoje warunki akcesji. Dotychczas mieliśmy fatalne warunki ekonomiczne, ale byliśmy w układzie, który nie jest jeszcze Unią Europejską, jest dobrowolnym stowarzyszeniem państw, z którego to stowarzyszenia można wyjść. Po przyjęciu konstytucji ta zasada zmienia się radykalnie. Stajemy się właściwie członkiem quasi-państwa, z którego wystąpienie jest możliwe za zgodą Parlamentu Europejskiego. To już nie my będziemy decydować o ewentualnym wyjściu. Rezygnacją z Nicei tracimy prawo weta, znacznie osłabiamy siłę naszego głosu.

W preambule konstytucji nie pojawia się odniesienie do dziedzictwa chrześcijańskiego Europy...
To niebywała obłuda. Cytowany jest premier Belka, jako ten, który walczył do końca. Tymczasem, dotychczasowe przepisy, wynikające z traktatu akcesyjnego mówią, że każda zmiana na niekorzyść Polski, może być przez Polskę zawetowana. Gdyby Belka postawił sprawę twardo, to pewnie sprawa byłaby wygrana, bo ma ona znaczenie bardziej prestiżowe, niż merytoryczne dla państw europejskich. Dla nas jest istotna, bo oznacza, że ten gmach quasi-państwa, nie ma fundamentu. Jeżeli ktoś twierdzi, że da się budować trwały gmach bez fundamentu ideowego, to ja twierdzę, że jest idiotą i że to się rozleci. Tu nie ma miejsca w bawienie się w poprawność polityczną.

Czyli Unii brakuje wartości?
Stawiam orzechy przeciwko euro, że będzie to struktura niewydajna ekonomicznie w porównaniu z USA czy Azją Południowo-Wschodnią. A jeżeli nie będzie poprawy bytu narodów, które zrzekły się suwerenności i nie będzie trwałej spoiny w postaci ponadczasowych wartości, to co zostanie? Nierówność ekonomiczna i prawa człowieka... Będę prowadził niesłychanie ożywiona kampanię, przy zastosowaniu wszystkich środków, którymi będę dysponował jako parlamentarzysta UE, aby pokazać, że to nie abstrakcja tylko konkretne pytanie: chcecie mieć własne państwo, czy nie chcecie? To jest pytanie podstawowe, nawet nie warunki akcesji. Chociaż te są wręcz haniebne. Konstytucja to praktycznie koniec suwerenności.

Hasłem dnia jest Europa dwóch szybkości...
Dotychczasowa Unia Europejska, składająca się z 15 państw, nie mówiła o różnych szybkościach, tylko bogatsi dzielili się kasą dla przyspieszenia rozwoju biednych. Na tym polegał plan polityczny. To ma sens, ja nie kwestionuję takiego pomysłu. To był pomysł oparty na solidaryzmie. Pytanie polega na tym, co się stało z tamtą ideą. Teraz proponuje się wprowadzić następujące rozwiązania: na bazie aktu akcesyjnego dajemy wam jedna czwartą finansowania, bo tyle możemy wam dać. Nie chcecie, to się nie zgadzajcie. Jeżeli w czasie negocjacji uzyskalibyśmy równe warunki ekonomiczne i prawne, za co oddajemy część suwerenności, to ja nie mówię nie. Mówię nie przeciwko fatalnym warunkom i próbie narzucenia bocznymi drzwiami dominacji kilku państw. Było prawo weta. Każde rozwiązanie, odchodzące od zapisów traktatu akcesyjnego na niekorzyść Polski, mogło być zawetowane. Teraz mamy układ, w którym Polska dobrowolnie przyjmuje niekorzystne warunki ekonomiczne i zgadza się na pogorszenie warunków politycznych. Zgadza się na układ, w którym cztery najsilniejsze państwa mogą w każdej chwili przegłosowywać pozostałe kraje.

Pana zdaniem wybieraliśmy się na wystawne przyjęcie, a trafiliśmy na składkową prywatkę?
Na okruchy z pańskiego stołu. Patrzymy jak tamci żrą kawior z szampanem, a nam dali cienkie wino musujące i resztki. Za kawior płacimy my. I każą nam bić brawo, że jest dobrze. Bo jak nie, to przestaną nam kości rzucać. Ja nie mam pretensji do Unii Europejskiej. Ja mam pretensję do naszych władz, do Kwaśniewskiego, Millera, Kalinowskiego, do Huebner, do negocjatorów, do Truszczyńskiego. To są postacie, które historia oceni jednoznacznie. Oni po prostu nie są zdolni do rozumowania w kategoriach suwerennego państwa, bo oni takiego pojęcia nie są w stanie sobie wyobrazić. Przeszli gładko z dominacji sowieckiej do dominacji zachodniej. Dla nich jest bez znaczenia, czy wujek jest z Ameryki, czy z Europy, byleby oni byli pasem transmisyjnym, na który te okruchy będą spadać. Ja nie jestem a priori przeciwko Unii Europejskiej czy przeciw porozumiewaniu się z narodami świata. Jestem przeciwko nieuczciwym, nierównym zasadom i przeciwko haniebnym ustępstwom, wręcz zdradzie tych, którzy negocjowali i wyrazili zgodę. Przeciwko pseudorządowi Belki, który parafował przyjęcie konstytucji. To jest nowożytna Targowica.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

 

 

Żele łagodzą
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
W akacje
Jak klimat etyczny funkcjonowania gospodarki oraz jej politycznego kontekstu wpływa, w ocenie respondentów, na przyszłe powodzenie życiowe dzieci? - pyta Wojciech Gasparski. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Schlebianie jako wymuszenie
Głupio jest być surowym sędzią, wygłaszać pretensje i wymówki (nie mówiąc już o oficjalnej i beznamiętnej naganie lub karze niesymbolicznej) wobec kogoś, kto tak się stara - pisze Mirosław Karwat. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Castro jako lobbysta
Poważną siłą Fidela Castro jest to, że umiał się wykreować na rzecznika Trzeciego Świata. Jego wiedza o problemach tej części świata jest imponująca. Ale, czy lobbing Castro działa? - pyta Zygmunt Broniarek. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Zabójcza troska
W mojej działalności gospodarczej w celu maksymalnego wyeliminowania kosztownej administracji niezbędne usługi podwykonawcze zlecam zazwyczaj firmom. Procedura jest gehenną - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
BIBLIOTEKA DECYDENTA
Sztuka wygrywania wyborów
Książka napisana została przez praktyków, konsultantów politycznych, którzy tworzyli projekty kilku udanych kampanii wyborczych w Polsce. Jest to już druga książka poświęcona tej tematyce wydana przez ten zespół (pierwsza całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1060379 Czytelnikiem.