Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

NIEUCZESANE REFLEKSJE

My w Unii
Nie ma rady, musimy w kąt odstawić fobie, obiegowe opinie o innych nacjach i zacząć poznawać Europejczyków, a przy okazji samych siebie - pisze Andrzej Will.
Andrzej Will

 

ANDRZEJ WILL

 

I stało się. Jesteśmy w Unii. Po ciężkich bojach polityków, utarczkach,

przetargach, konferencjach , interpelacjach i temu podobnych widowiskowych

scenach, staliśmy się członkiem unii państw europejskich. Innymi słowy

rzecz całą ujmując, staliśmy się uczestnikiem związku handlu, usług

i wielu innych zależności i współzależności. W tym miejscu rodzi się fundamentalne pytanie czy jesteśmy my, jako państwo, przygotowani do

aktywnego uczestnictwa w Unii? Do aktywnego, ale również kreatywnego?

Czy będziemy jedynie biernym obserwatorem, a więc również płatnikiem

netto – czyli takim, co to płaci i nic z tego nie ma?

    Obok tych pytań rodzą się inne – czy jesteśmy my, jako społeczeństwo,

przygotowani do bycia w Unii? Czy potrafimy znaleźć się w tej różnorodności

języków, kultur, przyzwyczajeń, mentalności, a nierzadko osobliwości?

Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Jak poruszać się w tej gęstwinie przepisów, unijnych dyrektyw, nowych praw często w ogóle nieprzystających

do naszych tradycji, przyzwyczajeń i zasad z minionych epok.

     Nie ma rady, musimy w kąt odstawić fobie, obiegowe opinie o innych

nacjach i zacząć poznawać Europejczyków, a przy okazji samych siebie.

A mamy co poznawać. Warstwy tajemnic polskich społeczności są niepoliczalne

nie mówiąc już nic o kompleksach, nienawiściach, negacjach, lekceważeniach  i innych, zbyt wstydliwych, przywarach, aby je wymieniać. Pracę tę, mimo że

jest niezbyt przyjemna, musimy wykonać. Musimy wiedzieć, i to na pewno,

jacy naprawdę jesteśmy. My Polacy. Taki oczyszczający i jednocześnie twórczy rachunek sumienia dokonać winniśmy w rodzinach, społecznościach i wreszcie

sami z sobą. Bez takiego małego katharsis nie sposób będzie określić, na zdrowych podstawach naszych relacji z innymi społecznościami. A zmieni

się przecież prawie wszystko – sposób podejścia do własności, do obywatelskich praw i obowiązków, do egzekwowania prawa, do odpowiedzialności, do roli urzędów i wielu innych obszarów życia publicznego i społecznego. Oczywiście, zmiany te będą zachodzić bardzo powoli i z dużymi oporami, bo przyzwyczajenia, tradycja, historyczne uwarunkowania i inne

tłumaczenia staną na drodze kompatybilności społecznych systemów - polskiego

i państw Unii.

      Tak naprawdę zmienić musimy nasz punkt odniesienia, nasze widzenie

samych siebie zrywając przy okazji z stereotypem, że wchodzimy do Europy.

W Europie byliśmy od zawsze, a teraz mamy szansę, aby nadrobić pięćdziesięcioletnie opóźnienie. Trudne, ale możliwe i to szybciej niż się

niektórym wydaje . Nie jestem bezkrytycznym euroentuzjastą, widzę również

pewne zagrożenia naszego, polskiego rozwoju, ale wszystko, piszę to z pełną

odpowiedzialnością, zależy od nas. Od naszej aktywności, zaradności,

przezorności, a przed wszystkim wiedzy o państwach Unii, o procesach

tam zachodzących, o sposobie życia obywateli i o metodach rozwiązywania

społecznych problemów.

     Czego byśmy nie wymyślali to podstawowymi relacjami są i pozostaną

relacje między ludźmi. Wiem, że takie stwierdzenie brzmi tak jakby nas

nie dotyczyło. A to właśnie  chodzi o nas, o naszą codzienność, powszechność.

O „dzień dobry” na schodach, o „przepraszam” i „proszę” , o uśmiech

bez powodu, o niedopałek w koszu, a nie obok, o ciszę w nocy i o pomoc,

gdy sąsiad jej potrzebuje. Od tego powinniśmy zacząć nasz przyśpieszony

kurs stawania się rzeczywistymi członkami europejskiej społeczności.

Aby stać się Europejczykiem nie trzeba wyjeżdżać do Francji czy Holandii,

trzeba jedynie - i aż - zmienić swój stosunek do siebie, otoczenia, sąsiadów.

Do tego, co moje, a co wspólne. Co ważne i konieczne, a co błahe i bez znaczenia?

    Wiem, że moje pisanie trąci patosem, tanim dydaktyzmem,

ale na  usprawiedliwienie proszę przyjąć informację, że też się boję,

że mam wiele wątpliwości i obaw, że nie wszystko widzę w jasnych

i przejrzystych barwach. I nie na wszystko mam lekarstwo, ale jednego

jestem pewien, że oparcia należy szukać w dobrze pojętej i rozumianej

polskości. Nie będę rozwijał tego pojęcia. Trzeba po prostu sięgnąć pamięcią do

zapomnianych przez wielu wartości, jak duma, honor, uczciwość, godność.

I jeśli do tego dodamy naszą polską gościnność, to

możemy być pewni, że będziemy nieźle przygotowani do uczestnictwa

w Unii i za tym lobbuję.

Andrzej Will

 

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

PUNKTY WIDZENIA
Różnice oczekiwań
Wstępując do UE zapominamy o Polakach na Zachodzie, nie mamy pomysłu, jak zachęcić ich do tworzenia polskiego lobby, które mogłoby podjąć wysiłek zmiany stereotypowego wizerunku Polaków - mówi senator Olga Krzyżanowska. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Praca będzie
Zdecydowanie daleko za sobą mamy czasy i system prawny minionego okresu, a nasze nowe prawo powoduje, że faktycznie jesteśmy w IV Rzeczpospolitej - mówi poseł Jerzy Czepułkowski. całość...
DECYZJE I ETYKA
Projekt "Europa"
Dla polskich decydentów i organizacji coraz ważniejsze jest zrozumienie, że standardy projektu „Europa” dziś postrzegane jako wyjątki jutro staną się regułami - pisze Wojciech Gasparski. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Gafy komplemenciarzy
Komplemenciarz to szczególny typ osobowości. Jest to ktoś, kto czuje obsesyjny wręcz przymus częstowania partnerów komplementami - pisze Mirosław Karwat. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing w sprawie Jana Blocha
Przełomowym krokiem w popularyzacji Blocha było przemówienie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przed Komitetem Nobla w Oslo 16 września 2003 roku - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
My w Unii
Nie ma rady, musimy w kąt odstawić fobie, obiegowe opinie o innych nacjach i zacząć poznawać Europejczyków, a przy okazji samych siebie - pisze Andrzej Will. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1115812 Czytelnikiem.