Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

PRASA

Głos Warszawy
Ścisłym elementem misji The Warsaw VOICE jest adresat i tematyka. Jeśli chodzi o Polskę chcemy informować o wszystkim. I tak też czynimy. Adresat pozostał ten sam – cudzoziemiec nie znający języka polskiego w Polsce i za granicą. Ale obecnie są znacznie większe możliwości informowania, po drugie znacznie więcej w Polsce się dzieje i w gospodarce, i w polityce, i w kulturze, i w nauce. Polska pozostaje w silniejszych związkach ze światem niż była - mówi Andrzej Jonas.
Redaktor Andrzej Jonas

 

Z ANDRZEJEM JONASEM

 

wydawcą i redaktorem The Warsaw VOICE

 

rozmawia Jerzy Wojciewski

 

Już 16 lat wydaje Pan i redaguje pierwszy anglojęzyczny tygodnik w Polsce. Jaka była idea powołania The Warsaw VOICE i dlaczego w tym języku?

Idea była ściśle związana z językiem angielskim. Druga połowa lat osiemdziesiątych było to już poczucie wychodzenia z izolacji i oczekiwanie, że sytuacja będzie się rozwijała w kierunku intensywniejszych kontaktów Polski ze światem. Wówczas pracowałem w Agencji Intepress, w której współredagowałem biuletyny prasowe i miesięcznik reporterski o nazwie "Reporter". Mieliśmy świadomość, że wszystko zmierza ku otwarciu Polski na świat. Interpress kontaktował się z wieloma zagranicznymi dziennikarzami dlatego choćby, że był ich główną bazą informacyjną. Było też widoczne, że cudzoziemcy przyjeżdżający do Polski, nie tylko dziennikarze, nie mają żadnego źródła informacji jeśli nie znają języka polskiego. To był czas, kiedy czasopisma i gazety zagraniczne w kioskach z prasą były niedostępne. Nie można było oglądać żadnych CNN-ów, ani BBC, ani Fox-news. Mieliśmy także poczucie, że za granicą o Polsce mało się wie. Z tych wrażeń, a także z tęsknoty dojrzałego redaktora, żeby wydawać porządny tygodnik, który daje satysfakcję zawodową, zrodziła się idea wydawania pisma anglojęzycznego ukazującego się co tydzień dla cudzoziemców.

Czy łatwo było tę piękną ideę przekuć na czyn?

Oczywiście, że nie. Musiałem najpierw długo wiercić "dziurę w brzuchu" kierownictwu Agencji nim przekonałem je do mojego zamysłu. Interpress był własnością RSW PRASA-KSIĄŻKA-RUCH. W związku z tym obowiązywały wewnętrzne procedury oraz – nie ukrywajmy – procedury polityczne.

Skąd tytuł The Warsaw VOICE?

To nie jest warszawskie pismo, lecz ogólnopolskie. Ja się tu odwołałem do praktyki anglosaskiej, która lokalizuje pismo tytułem związanym z miastem, w którym ono wychodzi, ale dotyczy całego kraju. Np. jest The New York Times, ale nikt nie powie, że ten dziennik zajmuje się tylko sprawami Nowego Jorku. Drugi człon VOICE funkcjonuje z dwóch względów: dla Polaków przez wiele lat była ważna radiostacja VOICE of America, a po drugie b. podobało mi się inne pismo nowojorskie Village VOICE. Wprawdzie Village dosłownie znaczy wioska, ale pismo Village VOICE jest pismem artystów i intelektualistów.

Upłynęło sporo lat, sytuacja polityczno-gospodarcza Polski i świata diametralnie się zmieniła. Co jest dziś misją Pańskiego czasopisma?

Dobre, interesujące pisma – a chcę żeby moje takie było – mają jedną formułę – prawdziwie, rzetelnie, niezależnie i terminowo informować. Takie założenie miałem w 1988 roku i nic do dziś się ono nie zmienia.

Ścisłym elementem misji The Warsaw VOICE jest adresat i tematyka. Jeśli chodzi o Polskę chcemy informować o wszystkim. I tak też czynimy. Adresat pozostał ten sam – cudzoziemiec nie znający języka polskiego w Polsce i za granicą. Ale obecnie są znacznie większe możliwości informowania, po drugie znacznie więcej w Polsce się dzieje i w gospodarce, i w polityce, i w kulturze, i w nauce. Polska pozostaje w silniejszych związkach ze światem niż była.

Kto czyta Wasze pismo?

Nasi czytelnicy – to są ludzie dobrze wykształceni, zajmujące wysokie stanowiska w hierarchii społecznej, nierzadko decydenckie. Ich wiedza o Polsce trochę wzrosła, ale paradoksalnie nie tak jak byśmy chcieli. Polska jako uczestnik wielkich międzynarodowych organizacji, jak np. Unia Europejska, a także jako uczestnik europejskiego i światowego obrotu gospodarczego w znacznie większym stopniu niż kiedyś potrzebuje żeby o niej wiedziano znacznie więcej. Taka jest nasza misja. Staramy się ją od 16 lat realizować.

Mam nadzieję, że krąg naszych czytelników jest większy, gdyż nie jest to wyłącznie pismo drukowane, znane w 60 krajach, ale jest także naszą witryną internetową posiadającą 70 tys. stałych gości miesięcznie. I to zaglądanie do naszej witryny jest dokonywane ze 110 krajów – co uważam za nadzwyczajne. To wskazuje również na powszechność zainteresowania Polską byleby ta informacja była przez kogoś dostarczana. Właśnie The Warsaw VOICE to czyni.

Jak Pan określi zawartość tematyczną?

Zawartość tematyczna to Polska sama i Polska w relacjach z innymi krajami. Jeśli idzie o nasz kraj to zajmujemy się wszystkim co ważne, wszystkim co ciekawe i wszystkim co służy zrozumieniu spraw polskich, pewnej specyfiki, odrębności. Jako klasyczny tygodnik informacyjny zajmujemy się sprawami informacyjnymi, ale nie stronimy od zjawisk społecznych i kulturalnych, nie stronimy od nauki. Przede wszystkim koncentrujemy się na polityce i gospodarce, ze wskazaniem na gospodarkę. Ale obszerną część pisma poświęcamy sposobom spędzania wolnego czasu. Mamy odmienną niż 15 lat temu świadomość, że w Polsce jest sporo cudzoziemców nie znających języka polskiego, ale od nas chcieliby wiedzieć co zrobić z wolnym czasem. I dowiadują się. Ta część pisma nazywa się Base. Nie stronimy tam od opisu zjawisk kulturalnych i obyczajowych, które bardzo naszych czytelników interesują.

Dziękuję za rozmowę.

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

ARCHIWUM KORESPONDENTA
Od Piusa X do "Pasji" Gibsona
Gibson w „Pasji” zastosował chwyt, który jest przez część Żydów ostro atakowany jako przejaw antysemityzmu. Gibson przedstawił Piłata jako łagodnego władcę, który za wszelką cenę chce uratować Jezusa - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Milczki niekompetentne
Na całym świecie obserwujemy ekspansję islamu i Europa może wnet stanąć przed tym największym wyzwaniem XXI wieku. Boję się, że będzie zbyt słaba i zbyt podzielona - mówi senator Dorota Simonides. całość...
PUNKTY WIDZENIA
O nas bez nas
Żeby cokolwiek wygrać należy mieć sojuszników, trzeba umieć budować doraźne koalicje. Będziemy musieli pójść na kompromis. Nie utrzymamy nierozsądnego hasła „Nicea albo śmierć” - mówi poseł Eugeniusz Kłopotek. całość...
DYPLOMACJA
Magnes różnorodności
Pragniemy pokoju na Bliskim Wschodzie, lecz druga strona nie odwzajemnia naszych aspiracji. Mało tego. Izrael przez 25 lat kontrolował kawał południa Libanu. W 1982 r. Szaron okupował nawet Bejrut - mówi ambasador Massoud Maalouf. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Niezręczność komplementów
Nielada sztuką jest takie wyważenie określeń słownych czy innych odpowiedników hołdu, aby pochwała nie zaprzeczyła samej sobie, np. nie wydała się odbiorcy kpiną albo krytyką, choćby nawet niezamierzoną - pisze Mirosław Karwat. całość...
DECYZJE I ETYKA
Cytaty i pisaty
Wiosna to pora porządków, czynienia miejsca dla nowego, w które wierzymy, że nastąpi. Dobra to okazja, by podzielić się z Czytelnikami tej kolumny tym, co pod koniec zimy pisano na decyzyjno-etyczne tematy - pisze Wojciech Gasparski. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Trzecia żona
Dzisiaj już jestem po rozwodzie z SLD i jedynym uczuciem jakie żywię do mojej drugiej politycznej żony jest niesmak i targa mną wściekłość na samego siebie, że tak się dałem zauroczyć i oszukać przed ślubem - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Lewica, prawica, rozterki
Polsce potrzebna jest lewica z prawdziwego zdarzenia, a ta dzisiaj istniejąca ma jeszcze szansę stać się taką pod warunkiem konsolidacji wszystkich ogniw. I nie ma już czasu ani miejsca na ucieczki - pisze Andrzej Will. całość...
DYPLOMACJA
Wymowa czynów
Strategia Pakistanu podkreśla znaczenie usunięcia głównych przyczyn napędzających konflikty, niepokoje socjalne, żywiących nędzę, beznadzieję i poczucie rozpaczy wśród muzułmanów - mówi ambasador Fauzia Nasreen. całość...
POLSKA UNIA OFIAR NAZIZMU
Opieka i pomoc
Polska Unia Ofiar Nazizmu jako związek stowarzyszeń posiada osobowość prawną, a 28 organizacji wchodzących w jej skład zachowują swoją statutową osobowość i odrębność oraz kontynuują swą dotychczasową działalność. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1115812 Czytelnikiem.