Zamierzam tworzyć partię Centrum w sposób racjonalny. Najpierw określiliśmy ramy ideowe. Od początku tego roku byłem w 13 województwach i wszędzie tam zostali powołani pełnomocnicy partii Centrum - mówi senator Zbigniew Religa.
{ADDONS}
ZBIGNIEW RELIGA
senator Bloku Senat 2001,
współtwórca idei partii Centrum
Damian A. Zaczek: Panie senatorze, strasznie dużo inicjatyw pojawiło się na prawej stronie sceny politycznej?
ZBIGNIEW RELIGA: Za dużo inicjatyw. Pomijam tutaj to, co się dzieje w Platformie Obywatelskiej, Prawie i Sprawiedliwości, Lidze Polskich Rodzin – to są partie już ukształtowane, działające. Mam na myśli inicjatywy partii pozaparlamentarnych, które w swoim czasie były liczącymi się ugrupowaniami politycznymi, jak choćby Ruch Społeczny Akcji Wyborczej Solidarność. Te partie po przegranych wyborach bardzo liczebnie zmalały. Pojawiło się kilka inicjatyw zebrania obywateli wokół idei prawicowych. Jest wśród nich inicjatywa moja i senatora Krzysztofa Piesiewicza powołania partii o nazwie Centrum. Kilka miesięcy temu przystąpiłem do rozmów z liderami tworzących się tu i ówdzie ugrupowań, abyśmy poszli razem, powołując jedną partię. Niestety, osoby te stwierdziły, że na razie wolą iść własnymi drogami. Stąd mamy to niemądre rozbicie.
Najświeższa inicjatywa, Macieja Płażyńskiego, opiera się na samorządach i zamierza spróbować sił w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Czy to jest konkurencja dla Centrum?
Wszystko zależy od tego, czy marszałek Płażyński będzie się trzymał tego, o czym mówi. Ja od dawna mówię, że politykę muszą uprawiać partie polityczne, a nie żadne ruchy społeczne. Płażyński dziś mówi o ruchu obywatelskim, który skupi przede wszystkim samorządowców i poprowadzi ich do Parlamentu Europejskiego. Jeżeli to jest tylko takich ruch, to nie stanowi dla nas konkurencji. Natomiast ten ruch przekształci się w przyszłości w partię polityczną, to będzie konkurencyjny dla Centrum.
Czy Centrum też jest zainteresowana wyborami europejskimi?
Ani partia Centrum, ani ja osobiście nie będziemy startowali w wyborach do Parlamentu Europejskiego w tym roku. Zamierzam tworzyć partię Centrum w sposób racjonalny. Najpierw określiliśmy ramy ideowe. Tę swoistą konstytucję opracował senator Piesiewicz, zawierając w niej nie tylko zasady działania polityka Centrum, ale również określając sposób myślenia o państwie, rodzinie, gospodarce, czyli to, co dla wszystkich powinno być wspólne. Zapraszamy wszystkich, którzy taką konstytucję zaakceptują. Zaproszenie dotyczy przede wszystkim polityków ze Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego i Ruchu Społecznego oraz tych, którzy do tej pory polityką nie zajmowali się bezpośrednio. Odzew jest spory, również ze środowiska medycznego, np. z Gdańska. Zgłaszają się ludzie, którzy widzą co się w kraju dzieje i chcą wpływać na zmianę obecnego stanu rzeczy.
Jak długo będzie trwało budowanie Centrum?
Do grudnia ub.r. trwały dyskusje, a proces tworzenia partii został rozpoczęty w styczniu br. W grudniu ub.r. miały miejsce kongresy Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego i Ruchu Społecznego, na których zostały podjęte uchwały o rozwiązaniu obu partii. W uchwałach obu kongresów znalazł się apel o wstępowanie do partii Centrum. Oczywiście, nie ma tu mowy o łączeniu SKL i RS. Przystępując do Centrum członkowie rozwiązanych partii wykazują dobrą wolę. Nic nie dzieje się pod przymusem. Zdaję sobie sprawę, że część ludzi pójdzie do Płażyńskiego, część do Platformy Obywatelskiej, część do Prawa i Sprawiedliwości. Zostaną ci, którym odpowiada idea Centrum.
Ilu członków liczy dziś Centrum?
Od początku tego roku byłem w 13 województwach i wszędzie tam zostali powołani pełnomocnicy partii Centrum. W wielu województwach są już pełnomocnicy powiatowi i są zakładane koła na poziomie gmin. Dopiero w tej chwili zaczynają napływać deklaracje członkowskie. 3 kwietnia mamy „ideowy” kongres założycielski partii Centrum, podczas którego władze jeszcze nie będą wybierane.
Czy zdążycie przed przyszłorocznymi wyborami?
Zakładam, że wybory parlamentarne odbędą się wiosną 2005 r. W naszym harmonogramie mamy we wrześniu-październiku zjazd programowy, który przygotuje Centrum właśnie do wyborów. Wtedy też zostaną wybrane władze krajowe.
Kto będzie rządził Polską po wyborach 2005 r.?
Wszystko wskazuje, że będzie to koalicja partii prawicowych. Najlepszy byłby taki układ: Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość oraz Centrum.
Dziękuję za rozmowę.