Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

SEJMOWA KOMISJA ŚLEDCZA

Reality show
Sejmowa Komisja Śledcza podobnie jak inne programy typu reality show rozbudza w nas nieposkromioną ciekawość drugiego człowieka, chęć podejrzenia reakcji jej członków i świadków. W komisji przeplatają się wątki kryminalne, towarzyskie, polityczne i finansowe. Nikt nie wie, kiedy nastąpi punkt zwrotny, a i konsekwencji kolejnych wystąpień też nie jest w stanie przewidzieć - pisze Kamila Barska.
{ADDONS}

 

Telewizyjne podglądactwo kwitnie. Programy typu reality show budzą sensację, emocje, wywołują oburzenie jednych i aprobatę drugich, ale co najważniejsze… gromadzą przed telewizorami rekordową widownię.

         Był już „Big Brother”, „Bar” czy choćby ostatnio show lidera Ich Troje, Michała Wiśniewskiego „Jestem jaki jestem”. Jednak ostatnie 12 miesięcy należy do showmenów Sejmowej Komisji Śledczej. To Ziobro, Rokita, Nałęcz czy Beger są uczestnikami najlepszego Polsce realisty show.

Wszystko zaczęło się 14 lutego 2003 roku, kiedy to po raz pierwszy usłyszeliśmy z ust przewodniczącego Tomasza Nałęcza: „Obrady Sejmowej Komisji Śledczej powołanej do wyjaśnienia tzw. afery Rywina uważam za otwarte”. Nikt, w tym sami członkowie komisji, jak i inni politycy, nie doceniali roli, jaką dla ich politycznych karier odegra Sejmowa Komisja Śledcza. Szybko okazało się, że jej początkowe niedocenianie było błędem polityków.

Dziś nie tylko możemy oglądać Rokitę, Ziobro czy Błochowiak w dwóch programach telewizji, które transmitują obrady. Komisja gwarantuje posłom-członkom nieustającą obecność we wszystkich programach. To nie wszystko. Są zdjęcia w gazetach. Prasa kobieca. Okładki tygodników nie tylko renomowanych, ale także brukowych. Rankingi najmądrzejszych, najlepszych, najpiękniejszych. Są nowymi idolami, o których chcemy wiedzieć wszystko: co lubią, co jedzą, z kim sypiają. Są jak uczestnicy programów reality show…mają swoje, przysłowiowe pięć minut. Czy je wykorzystają? - pokażą najbliższe wybory.

         Obrady Sejmowej Komisji Śledczej zasługują na miano reality show, zwłaszcza gdy założymy, że cechą charakterystyczną tego gatunku jest obnażanie nie tylko ludzkich zachowań, ale i ujawnianie emocji na żywo, bez żadnych cięć i montażu. To co wydarzy się w kolejnym odcinku serialu zwanego Sejmowa Komisja Śledcza dla wszystkich, w tym i dla samych jej członków, jest często zaskoczeniem. Nikt bowiem nie jest w stanie przewidzieć zachowań osób przesłuchujących czy przesłuchiwanych. Rodzą się one na żywo pod wpływem bodźców, emocji.

Sejmowa Komisja Śledcza podobnie jak inne programy typu reality show rozbudza w nas nieposkromioną ciekawość drugiego człowieka, chęć podejrzenia reakcji jej członków i świadków. W komisji przeplatają się wątki kryminalne, towarzyskie, polityczne i finansowe. Nikt nie wie, kiedy nastąpi punkt zwrotny, a i konsekwencji kolejnych wystąpień też nie jest w stanie przewidzieć.

          Dwanaście miesięcy „życia komisji” pokazywało nam osoby publiczne w sytuacjach, które dotąd działy się za zamkniętymi drzwiami. Jej medialność pozwoliła Polakom wejść w świat dotąd niedostępny dla szarego obywatela. Pokazało, że ci, którzy rządzą nie są tak idealni, jak wydawać by się mogło. Wylansowała gwiazdy, zaszkodziła innym. Siła Sejmowej Komisji Śledczej jest bardzo duża.

Podobnie jest z uczestnikami „Baru”, „Big Brother’a” czy „Idola”. Gościmy ich co dzien w naszych domach, obserwujemy zachowania, postawy. Jesteśmy świadkami narodzin miłości i przyjaźni, sędziami w rozstrzyganiu sporów i konfliktów. Co może być ciekawego w tym, że ktoś śpi czy myje zęby?

„Oglądając reality show ludzie zdają sobie sprawę, że patrzą na coś, czego nie powinni widzieć. I to jest właśnie najbardziej podniecające. Zapomina się o własnych niepowodzeniach i jest dobrze. Oglądanie cudzych porażek sprawia przyjemność, gdy sami jesteśmy bezpieczni” – mówi Susan Cohen- Dickler, producentka telewizyjna.

Podobnie jest z Komisją. Możemy oceniać, patrzeć na niepowodzenia przesłuchujących w zadawaniu pytań i problemy z odpowiedzią, z jakimi borykają się świadkowie. Podglądamy świat polityki.

  „Big Brother” czy „Bar” wylansowały niektórych swoich uczestników. Dziś prowadzą programy telewizyjne, są posłami na Sejm, biorą udział w telewizyjnych reklamach.

Gwiazdy Komisji tez błyszczą. Jedne dzięki swej błyskotliwości i dociekliwości, inne za sprawą niefortunnych wypowiedzi.

Przedstawię kilka sylwetek, które szczególnie mocno zapisały się w pamięci odbiorców.

 

TOMASZ NAŁĘCZ, jako przewodniczący Komisji ma najtrudniejsze zadanie. Musi być bezstronny, ale równocześnie stanowczy i konsekwentny. Początkowo krytykowany za stronniczość i brak odpowiednich kwalifikacji do pełnienia roli przewodniczącego. Dziś – jeden z trójki najlepszych śledczych. Krytyka okazała się mobilizująca do efektowniejszego działania, a postać Nałęcza pokazała, że układy nie zawsze są wskazane. Zyskał poparcie i szacunek społeczeństwa, a przecież dotąd nie był numerem jeden Unii Pracy. Pierwsze przesłuchania wskazywały pewną próbę kreowania własnej osoby niezgodną z tym, kim naprawdę jest. Zrozumiał, że najlepszą formą zdobywania sympatii i zaufania jest pozostać sobą. To się opłaciło.

 

JAN ROKITA, niewątpliwie największa gwiazda Sejmowej Komisji Śledczej. Gdy w roku 2002 przegrał walkę o prezydenturę Krakowa wydawało się, że jego kariera polityczna dobiegła końca. Informacje o jego politycznej śmierci okazały się przedwczesne. Triumfalnie powrócił i to z jakim skutkiem. Rokita zdobył zaufanie większości Polaków dzięki swej dociekliwości, dążeniu do prawdy i sprawiedliwości. Do popularności przyczyniła się także jego błyskotliwość i inteligencja.

W oczach Polaków urasta do rangi bohatera, który w imię prawdy jest gotów poświecić się  i cierpieć dla dobra Polski. Był to bardzo sprytne zagranie ze strony posła Rokity. Mógł sobie na to pozwolić, bowiem miał świadomość, iż nic mu nie grozi. A taka zagrywka pod publikę przysporzyła mu tylko zwolenników. I o to chodziło.

Pomimo niewątpliwych zasług jest showmanem. Pozuje na bohatera, a przy deficycie bohaterów, na który cierpi Polska, jest idealnym kandydatem do tej roli. Niewątpliwie potrafi wykorzystać szansę jaką daje mu Komisja.

 

ANITA BŁOCHOWIAK, ma swoje pięć minut, bowiem nie wiadomo czy jej zdjęcia znad sejmowego basenu pojawią się jeszcze kiedyś w prasie.

W Komisji broni interesów SLD. Młodość, ambicja, wdzięk narażają panią poseł na kpiny i niemiłe uwagi zarówno ze strony mediów jak i kolegów posłów. To z ich ust nieraz mogliśmy usłyszeć seksistowskie uwagi skierowane pod adresem Błochowiak.

Nie należy ona do tych członków Komisji, którzy są tak dociekliwi jak Ziobro czy Rokita. Zdobyła „popularność” dzięki wypowiedziom o kolorowych „skarpetkach dla pedałów” czy „pionowych korytarzach sejmowych”. Jej sympatia do posła Ziobro też nie umknęła uwagi zarówno mediów, jak i komisyjnej publiczności. Ale zasada showbiznesu jest prosta: „Nie ważne co mówią, ważne że w ogóle mówią”. I chyba tę zasadę stosuje posłanka Błochowiak.

 

ZBIGNIEW ZIOBRO, kolejny sprawiedliwy Komisji. Ambitny. Niektórzy twierdzą, że aż nadto. To Komisja wylansowała jego osobę. Dotąd nieznany, dziś typowany na ministra sprawiedliwości. To jemu udało się wyprowadzić z równowagi premiera Millera, a słowne potyczki z szefową jego gabinetu Aleksandrą Jakubowską stały się stałym elementem posiedzeń Komisji. To tylko podnosi oglądalność. Ziobro wzbudza zaufanie poprzez nieustępliwość i dociekliwość. Odporny na wdzięki posłanki Błochowiak. Dziś jego gwiazda błyszczz.

 

RENATA BEGER, najbardziej kontrowersyjna postać Komisji i to nie za sprawą przesłuchań, a dzięki wypowiedziom telewizyjnym i prasowym.

Jej słynne „kurwiki w oczach” czy otwarte mówienie o seksie dały jej tak dużą popularność, że mało ludzi w Polsce nie wie kim jest Renata Beger, a i dziennikarka TVN-u Ewa Drzyzga nie odmówiła sobie przyjemności spojrzenia w oczy posłance Beger, gdy zaprosiła ją do swego programu „Rozmowy w toku”. Patrząc na „karierę” Renaty Beger w Sejmowej Komisji Śledczej można by odnieść wrażenie, że to jej gwiazda świeci najjaśniej.

Bezpruderyjność Beger porównywalna jest z odwagą mówienia na tematy tabu uczestniczki najpierw „Big brother’a” a ostatnio „Baru” Agnieszką Frykowską zwaną Frytką. Może Renata Beger pozazdrościła popularności jaką zdobyła dzięki bezpruderyjnym zachowaniom, wypowiedziom i sama postanowiła spróbować tego „chwytu”. Chyba się udało.

 

Pozostali członkowie Komisji są tylko statystami na tle Rokity, Ziobro, Nałęcza, Beger czy Błochowiak.

Sejmowa Komisja Śledcza to ciągłe rozgrywki polityczne, odgrywanie z góry narzuconych ról. Tak samo jest z uczestnikami reality. Walczą ze sobą lub wchodzą w koalicje, grają rolę przywódców, poddanych, słodkich idiotek i bezwzględnych konkurentów.

Zatem nie ma wątpliwości, ze Sejmowa Komisja Śledcza i programy reality show maja dużo wspólnego.

Miejmy nadzieje, że show członków Komisji nie zakłóci ostatecznego jej werdyktu i wykaże, ze Sejmowa Komisja Śledcza to nie tylko reality show, ale i organ sprawiedliwości dociekający prawdy.

Kamila Barska

Wyższa Szkoła Handlowa w Radomiu

 

 

ALPA w płynie i żelu
łagodzi
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Czy etyka jest rodzaju żeńskiego?
Płeć kulturowa to coś więcej niż tylko przekonanie, że kobietom i mężczyznom przysługują „z natury rzeczy” jakieś cechy, role i ograniczenia - pisze profesor Wojciech Gasparski. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Pochwała jako wyrzut
Kiedy ktoś ma do nas jakąś pretensję, to zmusza nas co najmniej do przemyślenia, czy aby postępujemy słusznie, czy go nie zawiedliśmy, czy jesteśmy godni zaufania - pisze Mirosław Karwat. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Przeciw lobbingowi
Sposób i kryteria doboru ekspertów to odrębne zagadnienie, ale jawność działania lobbystów może akurat ułatwić sprawdzenie czy na przykład nie doszło do konfliktu interesów - mówi poseł Marek Zagórski. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Niemądre rozbicie
Zamierzam tworzyć partię Centrum w sposób racjonalny. Najpierw określiliśmy ramy ideowe. Od początku tego roku byłem w 13 województwach i wszędzie tam zostali powołani pełnomocnicy partii Centrum - mówi senator Zbigniew Religa. całość...
BRANŻA KOSMETYCZNA
Dezodoranty dla bogaczy
Ogólnie można powiedzieć, że tym większa siła lobbingu, im większy kapitał za nim stoi. Ale nie wolno zapominać o sile zdrowych argumentów - mówi Grażyna Paturalska. całość...
BRANŻA KOSMETYCZNA
Podatek akcyzowy
Kiedy akcyza zostanie, to szara strefa wzrośnie, czyli spadną wpływy z VAT-u, a one są znacznie wyższe niż z akcyzy. Złotówka akcyzy generuje ok. 2,50 zł VAT-u. Spadną wpływy z podatku CIT, PIT, wpływy do ZUS - mówi Henryk Orfinger. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Syndrom U-boota
W gospodarce miernikiem pozytywnej oceny warunków do prowadzenia działalności jest wzrost poziomu inwestycji, świadczący o zaufaniu w dłuższej perspektywie przedsiębiorców do władzy i jej poczynań - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Ale heca
Mocarzem może zostać nawet ten, który mocarzem nie jest, ale potrafi przekonywać, wyjaśniać, nakreślać, integrować, konsolidować itp., itd. i na dodatek być elastycznym - pisze Andrzej Will. całość...
DYPLOMACJA
Niecierpliwy pesymista
Przebywałem niedawno w Gdańsku. Grupa bystrych, dalekowzrocznych kapitalistów brytyjskich zdecydowała się tam zbudować nowy terminal kontenerowy - mówi Charles Crawford, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce. całość...
ZAPROSZENIA
DECYDENT patronował
DECYDENT był zapraszany do patronatów medialnych i na liczne imprezy. Oto wdarzenia, które redakcja wspierała swoim autorytetm. całość...
RECENZJA
Uczta zgniłych jabłek
Recenzja książki "Korupcja i rządy" napisana przez studentkę Martę Kowalską. Poniżej druga recenzja tej samej publikacji. całość...
RECENZJA
"Korupcja i rządy"
A to recenzja książki Susan Rose-Ackerman napisana przez Rafała Jaźwińskiego, również studenta, ale szkoły w Pułtusku. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1062413 Czytelnikiem.