Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

POLSKIE WOJSKO

Krok za daleko
Polskie siły zbrojne są na półmetku zmian w planie sześcioletnim. Teraz powinien powstać jasny plan przejścia na w pełni zawodowe wojska operacyjne. Należy przy założyć zmniejszenie ich liczebności na korzyść nowocześniejszego wyposażenia i lepszego wyszkolenia, bo tylko takie może być wojsko zawodowe. Jednocześnie należy też zadbać o nowoczesne szkolenie żołnierzy służby zasadniczej na potrzeby mobilizacyjne. Te zmainy w jakiejś mierze powinny też dotyczyć jednostek sił specjalnych, które będą odgrywały coraz większą rolę w natowskiej strategii - mówi poseł Bronisław Komorowski.
Poseł Bronisław Komorowski

BRONISŁAW KOMOROWSKI

Platforma Obywatelska
Komisja Obrony Narodowej

Damian A. Zaczek: Panie Pośle, jakie ma Pan uczucia wobec GROM-u?
BRONISŁAW KOMOROWSKI: Zdecydowanie pozytywne, gdyż byłem osobiście zaangażowany w przeniesienie GROM-u z MSWiA do MON. Podjęta wtedy decyzja oznaczała poważne problemy, ale też dawała szanse na przebudowę i dowartościowanie wszystkich jednostek sił specjalnych. Tej zmianie towarzyszyły różne skandale, że przypomnę tylko słynne prucie kasy pancernej.

Dlaczego należało przenieść GROM do MON-u?
Po pierwsze, z punktu widzenia przepisów prawa będąc w strukturach MSWiA GROM nie mógł prowadzić operacji poza granicami Polski. Po drugie, jednostka nie mogła korzystać z dobrodziejstw, które są w zasięgu wojska, a więc zaplecza logistycznego, szkoleń, środków transportu, infrastruktury itp., których w MSWiA po prostu nie było.

Pułkownik Polko jest bardzo dobrym żołnierzem. Dlaczego zrezygnował z dowodzenia GROM-em?
Odpowiedź znają tylko płk Polko i minister Szmajdziński. Mogę powiedzieć tylko tyle, że bardzo żałuję tej decyzji. Płk Polko był pierwszym wojskowym dowódcą tej jednostki, bez przeszłości policyjnej. Jednocześnie był człowiekiem cieszącym się powszechnym szacunkiem, akceptacją i sympatią. Tacy ludzie jak płk Polko mogą zmieniać mentalność żołnierzy i kadry w Wojsku Polskim. I bardzo się dziwię, że jego zawodowe losy potoczą się inaczej. Przypomnę, że jeszcze w ub.r. minister obrony narodowej wysłał płk Polko na PSOS, czyli na kurs wyższych dowódców, po którym uzyskuje się poważną szansę na szlify generalskie. Tak więc z punktu widzenia sił zbrojnych jest to strata – odszedł młody (41 lat), zdolny dowódca z dużym doświadczeniem i osobistym autorytetem.

Jak wyglądają, zapoczątkowane przez Pana jako ministra obrony, reformy w wojsku?
Polskie siły zbrojne są na półmetku zmian w planie sześcioletnim. Sugerowałem ministrowi Szmajdzińskiemu, że teraz powinien powstać jasny plan przejścia na w pełni zawodowe wojska operacyjne. Należy przy założyć zmniejszenie ich liczebności na korzyść nowocześniejszego wyposażenia i lepszego wyszkolenia, bo tylko takie może być wojsko zawodowe. Jednocześnie należy też zadbać o nowoczesne szkolenie żołnierzy służby zasadniczej na potrzeby mobilizacyjne. W tych dwóch kierunkach powinny iść zasadnicze zmiany, które powinny doprowadzić do poprawy jakości całych sił zbrojnych w warunkach pokojowych i do odbudowania obronnej zdolności mobilizacyjnej. Te zmiany w jakiejś mierze powinny też dotyczyć jednostek sił specjalnych, które będą odgrywały coraz większą rolę w natowskiej strategii.

Nasza misja w Iraku trwa. Jak Pan ją dziś ocenia?
Przed naszym zaangażowaniem w Iraku zakładaliśmy, że - po pierwsze – będzie to udział w wojnie w wymiarze symbolicznym (200-osobowy oddział GROM). Ten cel został osiągnięty. Angażując niewielką liczbę, ale znakomitych żołnierzy, Polska pokazała się jako wiarygodny sojusznik Stanów Zjednoczonych. Po drugie – nasz udział na ponadziesięciokrotnie większą skalę w siłach stabilizacyjnych. Ocena tego zadania jest trudniejsza. Jest to bardzo duży wysiłek finansowy, organizacyjny i polityczny. Koszt materialny łatwo policzyć: jest to prawie 400 mln złotych rocznie. Koszt polityczny to widoczne pogorszenie naszych stosunków z Niemcami i Francją. Po stronie zysków jest natomiast potwierdzenie naszej wiarygodności sojuszniczej, potwierdzenie naszej woli odgrywania większej roli w polityce międzynarodowej. Na razie brakuje innych korzyści. Rząd stworzył wrażenie, że szybko pojawią się korzyści natury ekonomicznej. Ale ich nie ma. Nie udało się odzyskać pieniędzy z tytułu irackiego zadłużenia i nic nie zapowiada, żeby to miało nastąpić. Nie udało się też uzyskać wymiernych korzyści w obszarze sprzętu wojskowego. Nie oznacza to, że bilans naszego zaangażowania jest ujemny. Z czasem będzie się poprawiał.

Czy nie wystarczyłby nam europejski wymiar polityki międzynarodowej?
Nie, bo dla bezpieczeństwa Polski zasadnicze znaczenie ma NATO i szczególne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi, a to oznacza, że powinniśmy uczestniczyć w rozwiązywaniu problemów z zakresu polityki bezpieczeństwa także poza Europą, a Stany Zjednoczone prowadzą przecież politykę globalną. Musimy jednak uważać, aby nie przesadzić z angażowaniem się na światowych antypodach, bo jak na dwa lata obecnego rządu, to udział Polski w wojnach w Afganistanie i w Iraku to już naprawdę bardzo dużo.

Dziękuję za rozmowę.

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Daltonizm etyczny
Dostrzegana przez tych, którzy nie są dotknięci etycznym daltonizmem zasada głosi, by ludzi nie traktować jedynie instrumentalnie, ale zawsze podmiotowo - pisze prof. Wojciech Gasparski. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Zestrzelony samolot
Zestrzelenie samolotu koreańskiego pomogło kompleksowi wojskowemu USA i prezydentowi Reaganowi w wewnętrznym lobbingu na rzecz wprowadzenia do arsenału sił zbrojnych nowych rodzajów broni - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Pochwała jako propaganda
Pochwała jest dobrym pretekstem do naprawienia własnych błędów lub niezręczności i spowodowanych tym szkód - pisze Mirosław Karwat. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Mało czasu
Możemy odgrywać kluczową rolę w polityce wschodniej Unii, tym bardziej, że w projekcie Traktatu Konstytucyjnego przewiduje się szczególne traktowanie państw sąsiadujących mówi Edmund Wittbrodt. całość...
DYPLOMACJA
Na wszystko trzeba czasu
Afgańska kolonia nad Wisłą liczy 10 lekarzy, trzech biznesmenów (ci płacą największe podatki do budżetu, i zatrudniają najwięcej Polaków), trzech inżynierów, i około 50 studentów - pisze Nematullah Ghwasi. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Nicea albo rozwój
Według mojej opinii propozycja podziału głosów zawarta w projekcie konstytucji unijnej jest bardzo daleko posuniętym i odważnym kompromisem - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
PATRONAT UE
Aktywizacja osób niepełnosprawnych
W krajach Unii Europejskiej żyje prawie 40 mln, a w Polsce blisko 5 mln osób niepełnosprawnych. całość...
PAKISTAN - INDIE
Ofensywa lobbingowa
2004 rok przebiega pod znakiem ofensywy lobbingowej Pakistanu. Dyplomacja Islamabadu, kierowana przez Khurshida Mahmuda Kasuri, stara się jak może, by zbudować stabilny, pokojowy wizerunek państwa. Wysiłki opłacają się. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1115812 Czytelnikiem.