Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

PUBLIC RELATIONS

Szyte na miarę
W naszym kraju osoby publiczne najchętniej przedstawiałyby siebie wyłącznie w samych pozytywach. Tak doradza im wielu PR-owców. Ludzkie słabości są tuszowane, a jeśli już coś się ujawnia, to najczęściej na poziomie „chodzi bez szalika przy wietrznej pogodzie”. A przecież osoba publiczna składa się również „z krwi i kości”, jak każdy - podkreśla Andrzej Stolarczyk.
{ADDONS}

ANDRZEJ STOLARCZYK

RPR Group

 Willi Brandt, po odejściu z funkcji państwowych przyjechał do Berlina Zachodniego. Ukazywało się wtedy sporo artykułów krytycznych o nim, szczególnie o jego życiu prywatnym. Na jednym z wieców, nie będąc pewien odbioru swojej osoby przez bliskich mu przecież berlińczyków (to w Berlinie zaczynał swoją wielką karierę, jako jego burmistrz), swoje wystąpienie rozpoczął od zdania: “Wy, Berlińczycy najlepiej znacie moje słabości…” (wszyscy wiedzieli że chodzi o słabość do kobiet i brandy). Został przyjęty owacyjnie.

Czy było w tym świadome działanie PR-owskie? Myślę, że tak. Najważniejsze, że polegało ono na prawdzie.

PR niejedno ma imię, ale…

W praktyce funkcjonuje kilka tysięcy definicji Public Relations. Nieco inaczej definiuje się PR w Ameryce, swoją specyfikę ma PR we Francji, w Niemczech, Wielkiej Brytanii… A w Polsce? Od 10 lat pracuję “w branży”, z pełnym więc przekonaniem mogę powiedzieć, że “polski PR” też ma swoją specyfikę i to bardzo wyrazistą. Określa ją przekonanie wielu PR-owców, że nie jest ważne co i kogo obejmujemy opieką, ważne jest czy dobrze udaje nam się to sprzedać, czy skutecznie rozpowszechniamy wyłącznie pozytywne informacje i komunikaty, w których nasz podopieczny dobrze wypada i jest subiektywnie zadowolony ze swojego wizerunku. Przecież właśnie za to nam płaci. A jeśli te informacje nie mają wiele wspólnego z prawdą… to tym gorzej dla prawdy.

Za dużo propagandy, za mało PR

Taki sposób myślenia o funkcjach i zadaniach PR nazywam prymitywizmem PR-owskim i twierdzę, że nie ma on wiele wspólnego z istotą i profesjonalną misją tego zawodu. Jest szczególnie szkodliwy w odniesieniu do Public Relations osób publicznych. W kreowaniu bowiem wizerunku biznesmena, polityka, czy artysty niezwykle ważną rolę odgrywa jego wiarygodność. Nie da się budować niczyjej wiarygodności w oparciu o informacje nieprawdziwe i kłamstwa. Obserwowałem wiele takich przypadków i nigdy nie kończyło się to dobrze. Wcześniej czy później trzeba było powiedzieć prawdę. Jeśli zrobił to, za radą dobrego PR-owca, sam zainteresowany, zyskał znacznie więcej niż stracił. Jeśli zrobili to za niego inni (media, prokuratura itp.), z reguły przegrywał, tracił zaufanie społeczne i możliwość aktywnego funkcjonowania w życiu publicznym.

Słowa, słowa, słowa…

Skoro tak to działa, to dlaczego mamy tak wiele przypadków udanego funkcjonowania przez długie lata osób, których wiarygodność zostaje nagle dramatycznie obnażona? A dlatego, że sami z siebie lub za poradą swoich PR-owców zaczęli uprawiać wspomniany prymitywizm PR-owski. Jeśli kobieta jest damą, nie musi na każdym kroku podkreślać “jestem damą”, To widać. Samymi słowami się tego w dłuższej perspektywie nie załatwi.

Podobnie jest z politykiem czy biznesmenem. Jeśli potrafi dobrze wyartykułować wartości, w które wierzy, będzie je bronił i reprezentował, to jego wiarygodność ma szanse trwać. Ale te wartości muszą być “skrojone” na jego miarę, a nie na miarę “podręcznikowego wzorca osoby publicznej”, bo w tym się “nie zmieści.”

Sami idealni

W naszym kraju osoby publiczne najchętniej przedstawiałyby siebie wyłącznie w samych pozytywach. Tak doradza im wielu PR-owców. Ludzkie słabości są tuszowane, a jeśli już coś się ujawnia, to najczęściej na poziomie “chodzi bez szalika przy wietrznej pogodzie”. A przecież osoba publiczna składa się również “z krwi i kości”, jak każdy.

Przyjrzyjmy się naszemu życiu politycznemu, jakie kariery zakończyły się przez bezkrytycyzm i przeidealizowanie swojego wizerunku. Opinia publiczna w dłuższej perspektywie z reguły trafnie ocenia prawdziwy format osoby publicznej. Przez pewien czas można ją mamić zaklęciami o własnej nadzwyczajności, po czym traci się kontakt z rzeczywistością i nie odbiera lub nie bierze poważnie sygnałów krytycznych. Najlepszym wytłumaczeniem staje się “teoria spisku wrogów.” I stąd już bliziutko do obrażania się na media i dziennikarzy, odmawianie udzielenia wywiadu…

Cel sobie wymyślę

Jeden z polityków spytał mnie, czy mógłbym nauczyć go, jak pociągnąć za sobą ludzi? Odpowiedziałem: a co ważnego chciałby Pan dla nich zrobić? Do osiągnięcia jakich celów potrzebne jest Panu ich poparcie? On na to: cel to ja sobie później znajdę albo wymyślę, na razie chciałbym poznać techniki i narzędzia, jakimi się pozyskuje poparcie ludzi...

W takim myśleniu dostrzegam właśnie istotę prymitywizmu PR-owskiego. Dla wielu ważne są same techniki i narzędzia Public Relations, a nie to, co uważam za prawdziwą wartość PR – wiarygodność w komunikacji z otoczeniem.

Wykreowanie trwałej wiarygodności osoby publicznej nierozerwalnie związane jest z jej prawdziwą osobowością i tkwiącymi w niej wartościami. Ułatwi to jej funkcjonowanie w otoczeniu społecznym i realizowanie złożonych celów.

Profesjonalny PR-owiec techniki i narzędzia ma w małym palcu. Najcenniejsza jest jego umiejętność wykorzystania rzeczywistej wiedzy o konkretnym człowieku, którego wizerunek kreuje, w imieniu którego prowadzi działania informacyjne, któremu stara się pomóc w pozyskaniu poparcia. Po latach nie powinien się swojej pracy wstydzić.

Jeśli wrócimy do przykładu Willy Brandta, to dostrzeżemy, że potrzebne są tutaj również odwaga i intuicja, Ale to już temat na inne opowiadanie.

Andrzej Stolarczyk
RPR Group

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Daltonizm etyczny
Dostrzegana przez tych, którzy nie są dotknięci etycznym daltonizmem zasada głosi, by ludzi nie traktować jedynie instrumentalnie, ale zawsze podmiotowo - pisze prof. Wojciech Gasparski. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Zestrzelony samolot
Zestrzelenie samolotu koreańskiego pomogło kompleksowi wojskowemu USA i prezydentowi Reaganowi w wewnętrznym lobbingu na rzecz wprowadzenia do arsenału sił zbrojnych nowych rodzajów broni - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Pochwała jako propaganda
Pochwała jest dobrym pretekstem do naprawienia własnych błędów lub niezręczności i spowodowanych tym szkód - pisze Mirosław Karwat. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Mało czasu
Możemy odgrywać kluczową rolę w polityce wschodniej Unii, tym bardziej, że w projekcie Traktatu Konstytucyjnego przewiduje się szczególne traktowanie państw sąsiadujących mówi Edmund Wittbrodt. całość...
DYPLOMACJA
Na wszystko trzeba czasu
Afgańska kolonia nad Wisłą liczy 10 lekarzy, trzech biznesmenów (ci płacą największe podatki do budżetu, i zatrudniają najwięcej Polaków), trzech inżynierów, i około 50 studentów - pisze Nematullah Ghwasi. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Nicea albo rozwój
Według mojej opinii propozycja podziału głosów zawarta w projekcie konstytucji unijnej jest bardzo daleko posuniętym i odważnym kompromisem - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
PATRONAT UE
Aktywizacja osób niepełnosprawnych
W krajach Unii Europejskiej żyje prawie 40 mln, a w Polsce blisko 5 mln osób niepełnosprawnych. całość...
PAKISTAN - INDIE
Ofensywa lobbingowa
2004 rok przebiega pod znakiem ofensywy lobbingowej Pakistanu. Dyplomacja Islamabadu, kierowana przez Khurshida Mahmuda Kasuri, stara się jak może, by zbudować stabilny, pokojowy wizerunek państwa. Wysiłki opłacają się. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1115812 Czytelnikiem.