|
|
PRZEMYSŁ CHEMICZNY
Dwie zasady
Moje dwie zasady zarządzania: firma musi być efektywna, mieć zysk oraz tworzyć miejsca pracy, a nie redukować je. Cały czas jesteśmy na rynku europejskim, na rynkach światowych, cały czas zmagamy się z międzynarodowymi konkurentami. Normy ekologiczne wypełniamy z zapasem. W emisjach gazów, gdyby już weszły procedury i zasady sprzedaży - ponieważ mamy "luz" w normach - moglibyśmy sprzedawać emisje w świat. Na nasze produkty zdobyliśmy nowe rynki w USA i Brazylii. Duży wzrost sprzedaży notujemy również w Azji. Gościliśmy delegacje z Chin, Niemiec, Szwecji, Rosji, z USA. Oczekujemy wizyty przedstawiciela Lockheeda Martina, gdyż bierzemy udział w programie offsetowym - mówi Zygmunt Kwiatkowski, prezes Zakładów Azotowych Puławy.
 |
Zygmunt Kwiatkowski: W miarę osiągania coraz większych zysków będziemy starali się coraz bardziej angażować w pomoc dla kultury |
|
ZYGMUNT KWIATKOWSKI
prezes zarządu
Zakładów Azotowych “PUŁAWY” SA
Jerzy Wojciewski: Zakłady Azotowe “PUŁAWY” S.A. sytuują się w czołówce największych spółek skarbu państwa, są niekwestionowanym liderem w branży, o czym świadczą wyniki finansowe. ZYGMUNT KWIATKOWSKI: Tak jak wszystkie spółki wielkiej syntezy chemicznej “PUŁAWY” S.A. przeżywały trudne chwile. Jeszcze półtora roku temu, na początku lipca 2002 r., strata netto w tych zakładach wynosiła 130 milionów złotych. A głęboki program restrukturyzacyjny, który wdrożyliśmy od tego czasu spowodował, że sytuacja się diametralnie zmieniła. Po upływie jednego roku obrotowego (liczonego od 30 czerwca 2002 r. do 1 lipca 2003 r.) mieliśmy już zysk prawie 19 milionów zł netto, a w bieżącym roku kalendarzowym za 10 miesięcy, mamy 60 milionów zł zysku netto. To są parametry, które zdecydowanie plasują nas na pozycji lidera wśród zakładów wielkiej syntezy chemicznej. Mamy bardzo dużą dynamikę, jeśli chodzi o sprzedaż ogółem. W ub. r. sięgała ona prawie 25 proc. Dla porównania powiem, że na rynku europejskim sprzedaż nawozów azotowych wzrosła tylko o 2,4 proc. Zdecydowanie polepsza się nasza sytuacja materialna. Dzięki temu możemy bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość.
Przypuszczam, że coraz więcej swoich produktów eksportujecie za granicę? Zdobyliśmy nowe rynki zbytu w USA i Brazylii. Duży wzrost sprzedaży notujemy również w Azji. Głównymi naszymi produktami, które tam sprzedajemy, to jest RSM, czyli roztwór saletrzano-mocznikowy. Do Brazylii sprzedajemy, z tendencją zwyżkową, także siarczan amonu. Jest on wielkim hitem na tamtym rynku. Nawóz ten zawiera siarkę, której jest mało w glebie. Poza tym jest niezbyt drogi. Ważne jest to, że siarczan amonu jest produktem towarzyszącym produkcji kaprolaktamu, czyli surowca do produkcji włókien poliamidowych.
Jak wygląda stan zatrudnienia w kierowanych przez Pana zakładach?
Zatrudniamy ponad 3300 osób, co stanowi najniższy stan zatrudnienia, gdyż półtora roku temu było zatrudnionych 3700 pracowników. Ponad 400 osób skorzystało z wcześniejszych emerytur i związanych z tym świadczeń. To był jeden z ważniejszych punktów naszego programu restrukturyzacji zakładów. Kosztowało to bardzo dużo, gdyż zwolnieniom towarzyszyły wysokie odprawy pieniężne. Ale dzięki temu istotnie zmniejszyliśmy zatrudnienie. Dla przykładu powiem, że za trzy miesiące tego roku obrotowego, w porównaniu z 3 miesiącami poprzedniego roku obrotowego, mamy na samych płacach o 5 milionów zł mniejsze koszty. Innym ważnym elementem, który przyczynił się do poprawy naszej sytuacji finansowej był bardzo duży wzrost sprzedaży również w kraju. Dlatego od października 2003 r. “PUŁAWY” pracują na 100 proc. możliwości produkcyjnych. Ta fabryka została tak zaprojektowana, że wykorzystanie całego potencjału produkcyjnego daje bardzo dobrą efektywność funkcjonowania całej firmy. Ponieważ koszty stałe rozkładają się na większą produkcję i to pozwala na osiąganie dobrych efektów ekonomicznych, mimo wysokiej ceny gazu, która nadal jest obowiązująca.
Zamierza Pan umocnić pozycję “PUŁAW”. Jakie ma Pan plany na przyszłość? To przede wszystkim stworzenie Puławskiego Parku Przemysłowego na terenie zajmowanym przez nasz zakład. Koncepcję PPP opracowaliśmy wspólnie z Radą Miasta Puławy. Miasto w swoich uchwałach zadeklarowało ulgi dla wszystkich, którzy zechcą tutaj inwestować. Głównym punktem w ramach tej koncepcji jest rozwój przetwórstwa melaminy. Nasze zakłady są trzecim na świecie producentem melaminy, wytwarzając rocznie 62 tys. ton. ZA “PUŁAWY” są producentem ważnych chemikaliów, które są surowcem do wytwarzania innych produktów. Chcielibyśmy zachęcić inwestorów do inwestowania na obszarze PPP w dalsze przetwórstwo melaminy i kaprolaktamu, co daje lepsze efekty ekonomiczne. Ci, którzy zechcą zainwestować w PPP, uzyskają przewagę logistyczną i transportową. Dysponujemy wieloma zaletami, m.in.: dobrze wykwalifikowaną kadrą, uzbrojonymi terenami, własnym zasilaniem elektrycznym, parą technologiczną, własnym ogrzewaniem z elektrociepłowni. Program PPP jest naszym programem indywidualnym, opartym o biznes i handlowe podstawy. Zamierzamy także tworzyć spółki z inwestorami, którzy chcieli by zagospodarować część naszego wolnego majątku, np. hale produkcyjne. Jesteśmy otwarci i liczymy na inwestorów do wspólnego rozwoju produkcji. Dotyczy to głównie gazów technicznych i związków nadtlenowych. Dodam, że o jakości naszych wyrobów, a szczególnie melaminy, o poziomie technologicznym, o stanie jakościowym fabryki, o ekologii świadczą reakcje specjalistów z rynku, którzy chcą się z nami związać inwestycjami. Oczywiście posiadamy też liczne certyfikaty oraz oficjalne znaki jakości z krajów Unii Europejskiej.
Kiedy ma szansę ruszyć Puławski Park Przemysłowy?
Są już pierwsze symptomy, jeśli chodzi o rozwój tego parku – podpisaliśmy kilka listów intencyjnych z poważnymi światowymi firmami chemicznymi. Również mniejsze firmy będą miały w powstającym parku dużą szansę w momencie, kiedy rozpocznie się dalsze przetwarzanie melaminy, czy kaprolaktamu.
Jakie znaczenie mają ZA “PUŁAWY” dla regionu południowo-wschodniej Polski? W tym regionie jesteśmy największym zakładem przemysłowym, jeśli chodzi o zatrudnienie oraz o sprzedaż, posiadającym bardzo duży potencjał produkcyjny. Płacimy wysokie podatki i nigdy nie zalegamy z płatnościami – ani ZUS, ani Urzędowi Skarbowemu, ani podatków lokalnych. Również Puławski Park Przemysłowy będzie obszarem, gdzie w najbliższych latach rozwinie się przedsiębiorczość, co oznacza nowe miejsca pracy. Tworzenie nowych miejsc pracy to jest to, co każdy biznesmen czy menedżer powinien stawiać sobie za najważniejszy cel zawodowej działalności.
Panie prezesie, skąd Pana zainteresowanie chemią, azotami? Jak Pan trafił do “PUŁAW ”? Przez jakiś czas byłem przewodniczącym Rady Nadzorczej ZA “PUŁAWY”, które z miesiąca na miesiąc wykazywały coraz gorsze wyniki ekonomiczne. Kiedy sytuacja firmy stawała się bardzo trudna, ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek zaproponował mi zmianę pracy. Wprawdzie pracowałem wcześniej przez wiele lat w instytucjach finansowych, ale przyjąłem to wyzwanie nie bez obaw, nie bez wątpliwości i nie bez ryzyka. Dziś mogę powiedzieć, że nie żałuję tamtej decyzji. Było to dla mnie nowe wielkie doświadczenie zawodowe, i to udane. Sądzę, że minister też nie żałuje, gdyż regularnie płacimy podatki dochodowe i pojawiła się dywidenda dla Skarbu Państwa. Pracownicy widzą w perspektywie nagrody z zysku dla siebie. Ja mam ogromną satysfakcję. Kiedy po objęciu funkcji prezesa zapytała mnie dziennikarka, czy będą zwolnienia grupowe, odpowiedziałem – bardzo ryzykownie – że nie dopuszczę w zakładach do zwolnień grupowych, ponieważ moje przekonania osobiste i polityczne są takie, że największą wartością w społeczeństwie jest stabilne miejsce pracy. Moje widzenie funkcjonowania firmy, dużego zakładu pracy, opiera się na dwóch zasadach: pierwsza – firma musi być efektywna, mieć zysk, żeby móc się rozwijać i to jest podstawa ekonomiczna; druga zasada – społeczna – firma musi tworzyć miejsca pracy, a nie redukować je. Te dwie podstawy, dwie zasady staram się realizować w “PUŁAWACH”.
Czy to prawda, że inwestycjami w “PUŁAWY” interesują się firmy z za naszej wschodniej granicy?
Rzeczywiście, poszukujemy kontaktów z rynkami wschodnimi. ZA “PUŁAWY” na tych rynkach w ogóle nie funkcjonowały. To było niedopatrzenie z oczywistych powodów: wielkie rynki i stosunkowo niskie koszty transportu. Mało tego, podstawowy surowiec do produkcji w ZA “PUŁAWY” pochodzi właśnie stamtąd. Podczas kilkakrotnych wizyt (Rosja, Ukraina, Turkmenistan) poznałem trochę dokładniej możliwości wschodnich rynków i uważam, że przyszłość naszego przemysłu nawozowego leży w tym, aby pozyskać inwestora, który jest właścicielem zasobów gazowych. Po prostu gaz decyduje o efektywności i kosztach, a interes tego kto posiada gaz polega na tym, żeby mieć stałych konsumentów. A ZA “PUŁAWY” są największym “pożeraczem” gazu w Polsce, zużywając rocznie 800 milionów metrów sześciennych. W naszym interesie leży posiadanie stałego, niezbyt drogiego, dostawcy. Tak więc, poszukiwania wschodnie są najsensowniejsze. Ale równocześnie nie pomijamy stałej współpracy z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem, gdyż jest to polskie, narodowe przedsiębiorstwo. Nie zmniejszamy też aktywności w realizacji wstępnych działań przy tworzeniu Puławskiego Parku Przemysłowego. Ze wszystkich ważnych dla nas krajów były delegacje przemysłowców z Chin, z Niemiec, ze Szwecji, z Rosji, z USA. W najbliższym czasie oczekujemy wizyty wysokiej rangi przedstawiciela Loockheeda Martina, podczas której będziemy precyzować nasz udział w programie offsetowym. Użyłem sformułowania “precyzować”, gdyż rozmowy z tą firmą amerykańską już jakiś czas trwają.
Czy integracja Polski z Unią Europejską jest dla ZA “PUŁAWY” wyzwaniem, czy też stanowi zagrożenie? Mam na myśli konkretne zagrożenie ze strony zagranicznych pośredników handlowych strategicznymi surowcami?
Powiem nieskromnie, że nie widzimy pod tym względem żadnego zagrożenia. Dla nas integracja z Unią Europejską sprowadza się do tego, że będzie nam łatwiej prowadzić eksport, gdyż znikną bariery celne, odprawy, procedury. My cały czas jesteśmy na rynku europejskim, na rynkach światowych, cały czas zmagamy się ze światowymi konkurentami. Normy ekologiczne wypełniamy z zapasem. W emisjach gazów, gdyby już weszły procedury i zasady sprzedaży – ponieważ mamy “luz” w normach – moglibyśmy sprzedawać emisje w świat. Za granicą od lat funkcjonujemy w oparciu o dużych operatorów handlowych, to są największe światowe firmy. Ostatnio nawiązaliśmy współpracę z naszym “Ciechem”. Planujemy otworzenie w Moskwie firmy handlowej.
Słyszałem, że “PUŁAWY” są również mecenasem polskiej kultury. Termin mecenas jest nam przypisywany chyba na wyrost. Uczestniczymy finansowo w różnych przedsięwzięciach kulturalnych naszego obszaru administracyjnego - Puław, Kazimierza Dolnego nad Wisłą i Lublina. Szczególnie zależy nam na utrzymaniu piękna Kazimierza. Wspomagamy festiwale filmowe, folklorystyczne, muzeum oraz liczne imprezy w Puławach. W miarę osiągania coraz większych zysków będziemy starali się coraz bardziej angażować w pomoc dla polskiej kultury.
Dziękuję za rozmowę.
|
|
|
|
|
 |
|
ALPA w płynie i żelu łagodzi różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Etyka na szczycie
„Posługiwanie się pojęciem ‘etyka’ określającym zasady moralne zakłada, że wszyscy jesteśmy związani wspólnym rozumieniem co przez to pojęcie pojmujemy" - uważa Jayantha Dhanapale. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Prawo o prawie
Zgłosiłam pomysł, aby uchwalić ustawę o tworzeniu prawa, która ujęłaby w stabilne ramy procedurę tworzenia prawa. Wcześniej takie pomysły były negowane przez różne środowiska - mówi Teresa Liszcz. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Daję pomysł
Jako wieloletni prokurator muszę stanowczo stwierdzić, że żenujące jest zastępowanie organów ścigania przez dziennikarzy, właśnie takich organów, jak policja, służby specjalne czy prokuratura - mówi Zbigniew Wassermann. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Banalność komplementu
Komplement może być wypowiedziany niemal bez udziału mózgu nadawcy; stanowi raczej transmisję wzorów społecznych niż wyraz osobistej inwencji i inicjatywy - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Maria Curie i Albert Einstein
Dlaczego Maria Curie-Skłodowska nie przyjechała do Sztokholmu po odbiór Nagrody Nobla? - zagadkę po latach opisuje Zygmunt Broniarek. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
W Nowym Roku
Jesteśmy dopiero na progu wejścia do Unii, a już pokazaliśmy, czym dla nas, Polaków, jest solidarność, równoprawność i prawdziwe partnerstwo - pisze Andrzej Will. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Grizli i łososie
Lobbysta to człowiek, który poprzez swoje umiejscowienie w systemie legislacyjnym lub decyzyjnym władzy, jest źródłem informacji na temat merytorycznej strony opracowywanego prawa - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
DYPLOMACJA
Wspólne interesy
Polska niechaj uprzejmie przypomina o pozycji, znaczeniu, intencjach Ukrainy. To przecież polski papież podkreślał jedność cywilizacyjną kontynentu - mówi ambasador Ihor Charczenko. całość...
|
DYPLOMACJA
Składnik tradycji
Kraj mój położony jest na skrzyżowaniu dróg cywilizacyjnych, handlowych, energetycznych, tu też zbiegają się tzw. korytarze energetyczne dla transportu gazu i ropy - mówi ambasador Candan Azer. całość...
|
PR A MEDIA
Będzie lepiej
W warszawskim hotelu Sheraton odbyła się II. Ogólnopolska Konferencja PUBLICON – Biznes, Media, PR. Zaprezentowano wyniki badania pt. „PR w oczach polskich menedżerów – diagnoza stanu obecnego i prognozy na przyszłość”. całość...
|
APEL EMERYTÓW
Fundacja "Kombatant"
W imieniu warszawskiego środowiska członków
Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych,
Zarząd Fundacji zwraca się o dobrowolne wpłaty pieniężne na rzecz podopiecznych
Fundacji Pomocy i Promocji KOMBATANT.
całość...
|
|
 |
 |
|
|
|