Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

POLSKI LOBBING W BRUKSELI

Nowe myślenie
W mojej opinii Parlament Europejski jest wzorem przejrzystości i otwartości. Po rejestracji w Parlamencie i otrzymaniu przepustki jako lobbysta właściwie ma się dostęp wszędzie: z zasady wszystkie spotkania komisji są otwarte, mamy dostęp do parlamentarzystów, możemy im dostarczać materiały, umawiać się na spotkania. I na tym polega ogromna różnica pomiędzy Parlamentem Europejskim a wieloma narodowymi. Komisja Europejska to z pewnością najbardziej wymagający partner, przygotowuje plan prac i wytycza kierunki działań nad daną legislacją. Wiadomo, że najtrudniej pracuje się nad czymś, czego jeszcze nie ma - mówi Magdalena Kopczyńska.
Magdalena Kopczyńska

MAGDALENA KOPCZYŃSKA

dyrektor biura
Polskiej Konfederacji
Pracodawców Prywatnych
Lewiatan w Brukseli

Małgorzata Molęda-Zdziech: Kieruje Pani biurem PKPP w Brukseli od stycznia 2004 roku. Jakie były Pani wcześniejsze doświadczenia i jak trafiła Pani do stolicy Unii Europejskiej?
MAGDALENA KOPCZYŃSKA: Najpierw pracowałam przez dwa lata jako tłumacz ambasadora Stanów Zjednoczonych. Później przez około 1,5 roku zajmowałam się działalnością public relations i promocją w agencji i w firmie. Następnie trafiłam do samorządu warszawskiego, gdzie zajmowałam się sprawami zagranicznymi i przez dwa lata byłam szefową gabinetu prezydenta Warszawy. Gdy zobaczyłam ogłoszenie w gazecie, że Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych poszukuje kandydatów do prowadzenia biura w Brukseli, odpowiedziałam na nie i od stycznia 2004 kieruję biurem PKPP.

Biuro PKPP w Brukseli istnieje już od 2000 roku. Czy i jak zmieniła się jego rola po 1 maja 2004 roku ?
Od kiedy jesteśmy członkiem Unii Europejskiej nie tylko dotyczy nas legislacja europejska, ale mamy realne możliwości wpływania na jej ostateczny kształt. Potrzebujemy zatem stałej reprezentacji interesów w Brukseli. Moje biuro funkcjonuje nadal jako delegatura warszawskiego biura PKPP. Budując nasze przedstawicielstwo staraliśmy się nie wyważać otwartych drzwi, pytaliśmy o doświadczenia naszych kolegów z innych krajów, którzy dysponują tego typu placówkami. Przed naszą akcesją biuro podlegało departamentowi zagranicznemu. Teraz staramy się budować takie myślenie, które zakłada, że Unia Europejska nie jest już zagranicą. Biuro, zajmując się przede wszystkim legislacją europejską, jest częścią departamentu eksperckiego w Warszawie i większość projektów jest pilotowana przez moich kolegów z Polski. Nie zajmujemy się natomiast kontaktami dwustronnymi, pośrednictwem w nawiązywaniu kontaktów przez firmy itp. Ważne jest jednak, aby wszelkie działania, które są prowadzone w Brukseli, miały swoje odbicie w kontaktach i stanowiskach przekazywanych do Polski. Bo skutecznie można działać tylko dwutorowo: na poziomie europejskim i narodowym. Wydawać się może, że konieczne jest tworzenie struktury biura brukselskiego będącej kalką struktury na poziomie narodowej. Jednak żadna z organizacji biznesowych, nawet najbogatszych, tego nie robi, bo to po prostu nie miałoby sensu – lobbing w sprawach europejskich musi być również prowadzony w Warszawie.

Jak wygląda dzień pracy lobbystów ?
Wszyscy mnie o to pytają. Mogłabym sobie przygotować grafik i prezentować go zainteresowanym. Problem w tym, że nie ma jednego standardowego dnia pracy. Każdy jest inny. Wszystko zależy od ważnego w danym dniu tematu, zapotrzebowania firm zrzeszonych w PKPP. Jeśli zdarzy się, że ważne dla nas komisje mają przesłuchanie w Parlamencie Europejskim, to wtedy cały dzień jest temu poświęcony. Dobrym przykładem był ostatnio 11 listopada, w Polsce święto narodowe, dzień wolny od pracy, a w Brukseli Parlament debatował nad ważną dla nas dyrektywą o swobodnym przepływie usług. Obecność podczas takiej debaty ma kilka celów: zorientowanie się w stronę jakiego rozwiązania zmierza debata, jakie są stanowiska poszczególnych frakcji, ale także nawiązanie kontaktów z posłami, zaprezentowania organizacji i jej stanowiska. Dużo czasu poświęcam na spotkania związane z członkostwem PKPP Lewiatan w UNICE – czyli Europejskiej Federacji Organizacji Pracodawców i Przemysłu – w skład której wchodzą inne narodowe federacje z krajów Unii Europejskiej. W ramach UNICE wypracowywane są wspólne stanowiska europejskich przedsiębiorców we wszystkich istotnych kwestiach. Ważnym elementem jest także przygotowywanie naszych stanowisk, które potem wysyłamy posłom czy przedstawicielom rządu

Jak Pani ocenia otwartość europejskich instytucji na działania organizacji gospodarczych, biznesowych?
W mojej opinii Parlament Europejski jest wzorem przejrzystości i otwartości. Po rejestracji w Parlamencie i otrzymaniu przepustki jako lobbysta właściwie ma się dostęp wszędzie: z zasady wszystkie spotkania komisji są otwarte, mamy dostęp do parlamentarzystów, możemy im dostarczać materiały, umawiać się na spotkania. I na tym polega ogromna różnica pomiędzy Parlamentem Europejskim a wieloma narodowymi. Komisja Europejska to z pewnością najbardziej wymagający partner, przygotowuje plan prac i wytycza kierunki działań nad daną legislacją. Wiadomo, że najtrudniej pracuje się nad czymś, czego jeszcze nie ma. Obecnie czekamy na szczegółowy plan pracy Komisji na przyszły rok.

Mamy silną reprezentację w Parlamencie Europejskim, czy PKPP korzysta z ich obecności, czy czujecie ich obecność?
Z pewnością dzięki grupie 54 posłów, spośród wszystkich 732, staliśmy się ważnym partnerem dla innych narodowych federacji. Na razie trudno coś na ten temat więcej powiedzieć, bo dopiero od listopada Parlament Europejski w nowym, poszerzonym składzie zajął się pracą legislacyjną, wcześniej bowiem uwagę eurodeputowanych zaprzątały kwestie związane z wyborem nowej Komisji Europejskiej.

Jak wyglądają kontakty i współpraca z polskimi placówkami w Brukseli?
Coraz lepiej. Myślę, że my wszyscy, w tym polscy urzędnicy, uczymy się brukselskiej rzeczywistości lobbingowej. Nie wystarczy chcieć przekazać swoją opinię czy przekonać do niej polski rząd, ale trzeba jeszcze wiedzieć, czego chcą inni: inne rządy, inne organizacje biznesowe. Kłopot polega na tym, że w Polsce słowo lobbing kojarzy się pejoratywnie. W Brukseli oznacza ono reprezentację interesów, przekonywanie przy użyciu argumentów, uczciwe metody. Nikt tutaj nie może sobie pozwolić na utratę wiarygodności.

Czy w Unii Europejskiej odczuwa się podział na stare i nowe kraje?
Z punktu widzenia środowisk gospodarczych, takiego podziału nie widać. Biznes europejski mówi jednym głosem. Teraz liczą się konkretne cele, które się chce osiągnąć, a nie położenie geograficzne. Na przykład, dyskusje na temat agencji pracy tymczasowej czy o podatkach pokazały, że podział był zupełnie inny. Nam blisko jest do Słowacji, Estonii, ale i do Irlandii.

Co jest najtrudniejsze w pracy lobbingowej?
Najtrudniejsze, a zarazem najciekawsze w tej pracy jest to, że po trosze zajmuję się wszystkim. Liczy się zatem umiejętność nawiązywania kontaktów, chęć ciągłego i szybkiego uczenia się nowych rzeczy. Mam dużą samodzielność w organizacji pracy i wykonywaniu zadań. Tematów jest tak wiele, że czasami trudno dokonać wyboru.

Jak oceniłaby Pani polskie przedstawicielstwa lobbingowe na tle placówek innych krajów Unii Europejskiej?
Na tle przedstawicielstw, zwłaszcza z nowo przyjętych krajów, wypadamy całkiem dobrze. Podobne do naszej, biznesowe placówki posiadają Malta, Czechy, wkrótce otworzą ją Węgrzy. Szczególnie dobrze wypadamy, jeśli porównujemy ilość reprezentacji regionalnych - Polska ma ich już kilkanaście i są one coraz bardziej widoczne i aktywne. Jestem w stałym kontakcie z biurami regionalnymi - dużo rozmawiamy o współpracy i mam nadzieję, że będzie ona coraz lepsza.

Dziękuję za rozmowę.

Bruksela, 29 listopada 2004 r.

 

ALPA w płynie i żelu
łagodzi
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Obowiązki i aspiracje
Na termometrze moralnym punktem najważniejszym jest punkt graniczny między moralnością obowiązku wypełniającą dolny odcinek skali, a moralnością aspiracji umieszczonej na odcinku górnym - pisze Wojciech Gasparski. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Eskalacja czaru
Ciekawą cechą obietnic jest to, że jesteśmy i pozostajemy wdzięczni za samą zapowiedź, iż może być i będzie lepiej oraz za deklarację dobrych chęci i gotowości do starań o poprawę naszego losu - pisze Mirosław Karwat. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Kandydat
Niezaprzeczalnym sukcesem polityków, choć większa tu zasługa sytuacji geopolitycznej niż ich własnej działalności, jest stworzenie podstaw strategicznego bezpieczeństwa państwa poprzez udział Polski w NATO i UE. całość...
COLLEGIUM CIVITAS
Studium lobbingu
Dr Małgorzata Molęda-Zdziech, pomysłodawczyni i dyrektor Studium Lobbingu kształci przyszłe kadry lobbystów. Zachęcamy do zapisywania się na te prekursorskie studia. całość...
SPOJRZENIE MENEDŻERA
Są granice
Dzisiaj nikt nie wie, co tak naprawdę dzieje się w ZUS, jak są inwestowane (o ile w ogóle) i na co wydawane są nasze pieniądze. Od lat nie można doprosić się o wiarygodne dane. Mamy bodaj największy w Europie odsetek rencistów. całość...
LOBBINGOWE VARIA
Teoretyzowanie bez konkretów
"Polski rząd powinien wynająć w Waszyngtonie lobbystę" - twierdzą przedstawiciele Polonii amerykańskiej. Od dawna robi tak większość krajów naszego regionu. Sam status bliskiego przyjaciela Ameryki to za mało. całość...
NOWE MEDIUM
Piar bez tajemnic
Nowe pismo „Piar.pl” to dwumiesięcznik o nakładzie 5.000 egzemplarzy. Siedziba redakcji mieści się w Poznaniu. Wydawcami są agencje: public relations - Prelite Sp. z o.o. oraz interaktywna - Web & Art Sp. z o.o. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1062413 Czytelnikiem.