Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

DECYZJE I ETYKA

Dzień Decydenta. Przypomnienia
„Poziom umysłowy narodu – zwracał uwagę Jerzy Drobnik (1894-1974), publicysta, poeta - poznaje się po tym, czy umie on zmusić swoich głupców do milczenia, czy też pozwala im wychodzić na mównicę i przemawiać w swoim imieniu.”
Profesor Wojciech Gasparski

 Prof. dr hab. WOJCIECH GASPARSKI

Wyższa Szkoła

Przedsiębiorczości i Zarządzania

im. Leona Koźmińskiego w Warszawie

 

Swego czasu Dniem Decydenta nazwałem dzień wyborów. Od tego czasu Dzień Decydenta powtórzył się kilka razy. Za każdym razem Dzień ten opatrywałem komentarzem już to pisanym przed tym Dniem, już to po nim. Może warto z okazji tegorocznego Dnia Decydenta nie tyle pisać o tych samych sprawach na nowo, ile przypomnieć (bez zbędnej dbałości o formalne atrybuty owych przypomnień) z pewnymi modyfikacjami i uzupełnieniami, fragmenty owych komentarzy zgodnie z rzymską zasadą repeticio est mater studiorum.

         Na początek przypomnijmy dlaczego dzień wyborów nazwałem Dniem Decydenta. Uczyniłem tak dlatego, że jest to dzień meta-decyzji, tj. decyzji wpływających na to, kto będzie w imieniu głosujących decydował o tym, jak potoczą się sprawy kraju przez następne lata.

         Wskazywałem wyborcy taki oto elementarz:

1. Nie oddawaj przysługującego ci prawa wyborczego walkowerem, bowiem jeśli nie położysz swego odważnika na wyborczej wadze, to ryzykujesz, że szala przechyli się na stronę aktywnych tak, czy inaczej, ale niekoniecznie jakbyś sobie tego życzył/życzyła.

2. Nie głosuj na tych, którzy dostarczają fałszywego świadectwa o konkurentach, bowiem kłamstwo to nie technika walki wyborczej, lecz postawa, która może być wykorzystana również przeciw tobie.

3. Nie daj się zwieść reklamie politycznej mamiącej szatą graficzną, skojarzeniem, aluzją; zdobądź się na trud roztropności, by nie ułatwiać szalbierzom zdobycia władzy.

4.  Nie kieruj się stereotypami, bo są fałszywe.

         Czym się różni kupno krawata od kupna samochodu? – pytałem w związku z kolejnym Dniem Decydenta. Ten pierwszy kupujemy pod wpływem wrażenia jaki na nas zrobił. Sprzedawca krawatów powiedział mi kiedyś, że krawat jak dziewczyna – musi oczarować. I już wiadomo, że to jest to! A samochód? W szczególności używany? Od dawna sprzedawcy używanych samochodów są ikoną nierzetelności kupieckiej. Czy wybór w Dniu Decydenta jest bliższy kupnu krawata, czy samochodu? Jeśli samochodu, to jakiego: nowego, czy używanego?

         Zmiany o jakie nam chodzi, gdy wybieramy, „produkt polityczny”, jak powiadają spece od marketingu politycznego, powinny być zmianami rzeczywistymi, a nie mniemanymi. Zwracać przeto należy uwagę na to, czy zachwalane nam „produkty” oraz chwalące się same, to nie przypadkiem absolwenci wydziałów mniemanologii stosowanej. Wszelkie zmiany mają być zamierzone, a przy tym faktyczne. Nie dajmy się zwieść opakowaniu, bo nie o nie chodzi.

         Plus ratio quam vis, głosi inskrypcja w Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego, czyli w swobodnym tłumaczeniu: siła argumentu, a nie argument siły. „Trzeba, by rząd był dość silny – pisał Tadeusz Kotarbiński – aby się móc oprzeć wichrzycielom, lecz dość słaby, żeby się nie móc oprzeć rozumnemu prawu. Bo władza nie tym jest niebezpieczna, że ma władzę, lecz tym, że może jej swobodnie nadużywać.”

         Rok temu pisałem na tych łamach, że sprawa na kogo głosować jest skomplikowana nie dlatego i nie przede wszystkim, iż każdy ma preferencje co do kierunku zmian i przekonania, kto zmiany te najlepiej mógłby realizować. Skomplikowanie związane jest z zawodem, jaki wielokrotnie nas spotykał ze względu na rozbieżność obietnic i niespełniania po wyborach tego, co przed wyborami było obiecywane. Co więcej, ów niedostatek integralności, czyli różnicy między słowami a czynami nie ma szczególnego zabarwienia politycznego. Przyjęło się bowiem powszechnie zastępować otwarty dialog społeczny technikami tzw. marketingu politycznego opartego na sztuce - czytaj „sztuczności”, bo nie o artyzm, czyli sztukę par excellence tu chodzi – wpływania na ludzi, by ich skłonić do oddania głosu na klienta firmy zajmującej się owym marketingiem.

Problem polega na tym, jak odróżnić to, co jest bajeczką, jakimi – na podobieństwo reklam medialnych i plakatowych obiecujących nam cudowne środki na każde niemal schorzenie – wypełniony jest przedwyborczy czas i przestrzeń, od rzetelnych danych, informacji i wiedzy.

         „Poziom umysłowy narodu – zwracał uwagę Jerzy Drobnik (1894-1974), publicysta, poeta, a po wojnie korespondent rozgłośni katolickiej w Chicago – poznaje się po tym, czy umie on zmusić swoich głupców do milczenia, czy też pozwala im wychodzić na mównicę i przemawiać w swoim imieniu.”

(Tekst został napisany kilka dni przed wyborami parlamentarnymi 21 października 2007 r.)

 

 

                                                               DECYDENT & DECISION MAKER

                                                                                   grudzień 2007 r.

 

Żele łagodzą
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

CZAS NA SNOBIZM
Koniec taryfy ulgowej
Antidotum na bylejakość i prostactwo. Dobrze pojęty snobizm. Lobbing, relacje publiczne, rozwój intelektualny. Zdobywanie wiedzy i jej wykorzystywanie. Tym będziemy zajmowali się na naszych internetowych łamach. Zapraszamy. całość...
PUBLIC RELATIONS
Amoralny PR-owiec?
Zanim zaczniemy ciskać gromy na morale PR-owców, warto pomyśleć, czy ich działania można jednoznacznie ocenić. Czy granica między tym, co nieetyczne i tym, co godne pochwały, nie jest umowna i nie zależy od punktu widzenia? całość...
DECYZJE I ETYKA
Dzień Decydenta. Przypomnienia
„Poziom umysłowy narodu – zwracał uwagę Jerzy Drobnik (1894-1974), publicysta, poeta - poznaje się po tym, czy umie on zmusić swoich głupców do milczenia, czy też pozwala im wychodzić na mównicę i przemawiać w swoim imieniu.” całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Kogucie maniery
Spektakl próżności i zalotności bywa reakcją na okolicznościowy bodziec, powstałą przejściową okazję, a nie potrzebą odczuwaną bezwarunkowo. Przejawem tego są odruchowe reakcje męskie na pojawienie się ponętnej kobiety. całość...
KLASTER KRYSZTAŁ EUROPY
Okrągłe żaglówki
Chciałbym ożywić przygraniczne jezioro Pomorze. A sposobem na to mają być żaglówki, ale ... okrągłe. Badania dowodzą, że są one nie tylko znacznie bezpieczniejsze od typowych łodzi żaglowych, ale i tańsze. całość...
BIBLIOTEKA D & DM
Kuchnia biznesu
Najważniejsza jest chęć zmiany starych nawyków, wola przełamania dotychczasowych przyzwyczajeń. Potem trzeba po prostu zacząć działać i - niestety - przygotować się na porażkę. całość...
PR W WIŚLE
Trzeba bywać
Doroczne konferencje public relations organizowane w Wisle przez prof. Przybylskiego z Akademii Ekonomicznej w Katowicach to spotkania obowiązkowe. W hotelu Stok wiedza współgra z wypoczynkiem. PR ma się dobrze. całość...
WIZERUNEK POSŁA
Dolce vita
Posłowie to mają fajne, bezproblemowe, dobrze opłacane życie. A mniejszość obywateli uważa, że praca posła jest ciężka i odpowiedzialna. Takie wyniki sondażu opublikowało CBOS. całość...
POLISH VODKA ASSOCIATION
Zero proMILA
W pierwszej połowie bieżącego roku pijani kierowcy spowodowali 2548 wypadków, zginęły 302 osoby, a 3655 zostało rannych. Te liczby nie maleją. PVA usiłuje przemówić bezmózgim do rozumu inicjując kolejne kampanie. całość...
ZAMIENIĘ
Na cokolwiek
Książkę Tomasza Lisa "Jak to się robi w Ameryce" zamienię na cokolwiek. Propozycje proszę zgłaszać mailem: decydent@decydent.pl. O czym pisze red. Lis? Proszę zajrzeć na stronę, ale nie jest to konieczne, aby złożyć ofertę. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1060379 Czytelnikiem.