Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

RODZINNA FARMACJA

Z miłości do natury
Cenną wartością jest sięganie do wieloletnich tradycji rodzinnych, których nie zdołały unicestwić wiatry historii: ani zabory, ani bezprawne zapędy władz komunistycznych. Małą rodzinną firmą farmaceutyczną, która przetrwała od 1913 r. jest Alba Thyment z Poznania. O losach rodziny, firmy i jej sztandarowych produktach opowiadała właścicielka Katarzyna Rychlicka podczas spotkania prasowego w warszawskiej restauracji Zielnik.
Katarzyna Rychlicka (z lewej) podczas spotkania z Moniką Iskandar z IMR advertising by PR. Restauracja Zielnik w Warszawie

 

Z KATARZYNĄ RYCHLICKĄ

 

honorowym prezesem firmy Alba Thyment,

kierownikiem działu nowych produktów

i ekspertem od fito- i aromaterapii,

 

rozmawia Monika Iskandar

dyrektor zarządzająca IMR advertising by PR

 

 

 

Alba Thyment to firma rodzinna, kilkupokoleniowa, założona w 1913 r. Pani przekazała codzienne kierowanie firmą synowi Łukaszowi, ale to Pani współtworzyła historię firmy.

Tak, jestem w tej chwili już tylko honorowym prezesem firmy. Teraz zarządza nią trzecie pokolenie w osobie mojego najstarszego syna Łukasza. Firma powstała 94 lata temu w Poznaniu, założona przez polskiego farmaceutę, jeszcze w okresie zaboru pruskiego. Około 1918-1919 roku, mój teść, Mieczysław Rychlicki, urodzony w 1895 r., kończył studia chemiczne w Berlinie,  gdy prezydent Hindenburg po zakończoniu I wojny światowej zażądał od Polaków dokonania wyboru obywatelstwa – polskiego lub niemieckiego. Przypomnę, iż Polska właśnie odzyskiwała niepodległość. Mój teść postanowił wrócić do Poznania i zatrudnił się w poznańskiej firmie owego farmaceuty. Zmarł on dwa lata później i firma znalazła się w rękach jego żony, obarczonej  kilkorgiem małych dzieci. Mój teść zarządzał tą firmą do 1931 roku. W 1932 roku kupił do niej prawa i prowadził aż do 1953 roku.

 

Jaki był wtedy profil produkcji?

Proszę sobie wyobrazić, że do 1939 roku mój teść wprowadził na rynek około 40 produktów farmaceutycznych, weterynaryjnych, kosmetycznych i chemicznych, które były znane niemal w całej Polsce. Mało tego, eksportował je nawet do Niemiec i Holandii. Jego głównym produktem był ARGOL – prawdziwa Esencja Karmelitańska -  jedyna praktycznie na rynku jej oryginalna odmiana. Skład prawdziwej  Esencji Karmelitańskiej - słynnego europejskiego leku stosowanego na wszelkie wewnętrzne i zewnętrzne choroby infekcyjne w przynajmniej od 1611 r. -  został opisany w „Handbuch der farmaceutischen Praxis” Dr. Hagersa z 1881 roku. Monografia ta wydawana jest  do dnia dzisiejszego w Niemczech i jest często cytowaną książką naukową, zawierającą opisy najróżniejszych substancji i leków.

 

Wróćmy jeszcze na chwilę do historii, czyli do początku II wojny światowej.

Tuż po rozpoczęciu wojny, kiedy Niemcy dotarli do Poznania, zostawili mojemu teściowi cztery godziny na opuszczenie firmy. Zdążył uratować tylko czarną książkę, w której były receptury i trochę produktów. Zostawił firmę w rękach Baltendeutscha Richarda Rasche - mamy w archiwum firmy jego rachunki z okresu wojny. W trakcie walk o wyzwolenie Poznania  budynki firmy zostały zbombardowane. W wyzwolonym Poznaniu mój teść przystąpil natychmiast do odbudowy firmy, kupił materiały budowlane i założył dziennik budowy. W tym samym czasie w małym laboratorium produkował najbardziej znane przed wojną produkty, których składniki udało mu się zdobyć.

 

Czy władze komunistyczne nie rzucały prywatnemu przedsiębiorcy kłód pod nogi?

 Niestety, tak. Ustawą wywłaszczeniową z 1952 roku mój teść został ostatecznie pozbawiony praw do firmy, co stało się w 1953 r. Firmy prywatne straciły rację bytu, a mój teść w wieku sześćdziesięciu paru lat przeszedł na emeryturę. Firma Alba przestała istnieć – wydawało się, że na zawsze. Losy historii potoczyły się jednak inaczej. W drugiej połowie lat 80. znalazłam się we Włoszech i tam  moje małe dzieci zaczęły chorować na gardło. Mąż pytał mnie: Dlaczego nie zaczniesz produkować ARGOLU? Przecież jest on takim wspaniałym produktem na anginy, choroby gardła, działa jako środek silnie dezynfekujący, bakteriobójczy. Ojciec zawsze leczyl nas ARGOLEM”. Długo słuchałam tych sugestii z przymrużeniem oka, ale choroby moich dzieci powtarzały się. Pewnego dnia kupiłam olejki eteryczne, probówki. Dodam, iż z wykształcenia jestem chemikiem technologiem środków leczniczych – skończyłam studia na Politechnice Warszawskiej, w katedrze profesor Serafinowej. Pracowałam też w Instytucie Farmaceutycznym i w Biurze Projektów Przemysłu Farmaceutycznego Polfa, miałam więc doświadczenia naukowe

i technologiczne z czasów mojej pracy.

 

Słowem: uruchomiła Pani we Włoszech manufakturę?

Kupiłam te probówki, kupiłam olejki eteryczne i zaczęłam ich mieszanie. W tym czasie przywiozłam z Polski wspomnianą cenną czarną księgę, w której szukałam receptur. Zaczęłam też wertować literaturę naukową i uzbrojona w taką wiedzę wyprodukowałam pierwszy ARGOL. Muszę powiedzieć, że dzięki temu produktowi żadne z moich dzieci nie straciło migdałków, żadne nie miało problemów z zapaleniem oskrzeli, ani ze śluzówką jamy ustnej. Widząc, że produkt ten jest tak skuteczny, a w Polsce nie można było jeszcze wtedy założyć firmy, otworzyłam firmę we Włoszech.

 

Zapewne we Włoszech łatwiej było założyć firmę?

Włochowi tak, ale nie Polce z komunistycznego kraju. Praca była bardzo ciężka, przechodziłam różne perypetie nie mogąc nostryfikować mojego polskiego dyplomu. Udało się to dopiero poprzez Politechnikę w Wiedniu. Dodam, iż miałam troje małych dzieci, nie znałam języka niemieckiego. Równolegle musiałam poznawać język włoski. Uzyskawszy nostryfikację dyplomu w Wiedniu, wróciłam do Włoch i tam otworzyłam małe laboratorium, w którym zaczęłam produkować ARGOL.

 

Po latach pojawiła się Pani w Polsce.

W 1989 roku Camera di Comercio, czyli włoska izba handlowa, postanowiła wysłać swoich przedstawicieli do  Warszawy na zorganizowaną w Pałacu Kultury i Nauki wystawę produktów z Lombardii - Lombardia produce. Pojechałam z całą ekipą jako tłumaczka i jako przedstawiciel własnej firmy. Potraktowano mnie jako ciekawostkę: oto we Włoszech jest Polka, która ma własną firmę. W Warszawie poznałam hurtownika, który kupił ode mnie całą produkcję ARGOLU i w ten sposób nasz produkt znalazł się z powrotem na rynku polskim, głównie w Warszawie. W tym okresie apteki były niemal puste, ale zaczęły pojawiać się produkty niemieckie, robiąc wielką karierę na rynku polskim. Wysłałam do Polski najpierw jedną partię ARGOLU, potem drugą i doszłam do wniosku, że nie ma co czekać, trzeba wrócić do dawnego miejsca i kontynuować tradycję rodzinnej, starej firmy, która zniknęła z rynku czterdzieści lat temu. Wróciłam do Poznania w 1992 roku, z wielkim niepokojem w sercu. Zaczynałam z kwotą zaledwie dwóch i pół miliona lirów, które dzisiaj można by przeliczyć na dwa i pół tysiąca złotych, w wynajetych pomieszczeniach i zostawiajac dorastające dzieci pod opieką męża. Sprowadziłam maszyny na których produkowałam ARGOL we Włoszech. Natychmiast wystąpiłam o rejestrację leku.

Na rynku było już kilka zagranicznych produktów konkurencyjnych, dlatego załatwienie sprawy

w Urzędzie Rejestracji Leków trwało cztery lata, mimo, że produkt był w Polsce znany.

 

         Jakie składniki tworzą ARGOL?

Zacznę od tego, że zakochałam się w olejkach eterycznych. Uważam, że olejki to molekuły stworzone przez naturę, które odzyskujemy z roślin w naturalnej, oryginalnej formie. Uzyskujemy je poprzez wyciskanie z rośliny albo poprzez ekstrakcję z parą wodną. W trakcie tych operacji nie tracą one żadnych swoich właściwości. Można powiedzieć, że olejek eteryczny nie jest ekstraktem lecz żywą kropelką stworzoną przez naturę.

Z tą myślą zaczęłam długoletnie studia nad ich naturą. Niegdyś twierdzono, że olejki eteryczne to tylko pachnaca substancja, coś, z czego robi się perfumy, coś, co nam poprawia nastrój. Ale olejek to nie tylko coś pięknego, urokliwego. Olejek eteryczny ma ogromny potencjał terapeutyczny pozwalający na zastosowanie go, tak jak w dawnych czasach, w leczeniu wielu chorob, głównie infekcyjnych wywołanych mikroorganizmami patogennymi, jak bakterie, grzyby czy wirusy. W trakcie moich studiów nad olejkami kontaktowałam się z profesorami w Modenie, w Mediolanie, z fachowcami, z lekarzami włoskimi, którzy stosują olejki eteryczne w codziennej terapii. Zgromadziłam pokaźną literaturę naukową i doszłam do wniosku, że nasz pierwszy produkt – ARGOL®ESSENZA BALSAMICA miał rzeczywiście tyle cennych właściwości, że przetrwał setki lat od 1611 r., a więc od roku, w którym została ujawniona receptura esencji przez mnichów. Przetrwał w bardzo wielu wersjach.

 

Proszę opowiedzieć chociaż o jednej wersji.

Na rynku europejskim powstalo wiele odmian Esencji Karmelitanskiej. Praktycznie każdy kraj miał swoją odmianę. Są nawet wzmianki o odmianie meksykańskiej. We Francji wytwarzano Eau de Melisse de Carmes.  Doskonałym produktem jest Carmol, produkt szwajcarski, którego austriacka odmiana o nazwie Carmolis znajduje się na polskim rynku. Jednym z najlepszych leków tego rodzaju jest  Esencja Zakonna, znana jako Melisana Klosterfrau.  Są to produkty wielkiej wartości. Zastanawiałam się, gdzie umiejscowiony jest ARGOL - stary polski produkt. Otóż, na podstawie analizy starej literatury, którą jeszcze zdołał uratować z firmy mój teść, okazało się, że jedyną prawdziwą Esencją Karmelitańską jest nasz polski ARGOL. Uważam, że jest to coś fantastycznego, że  właśnie w Polsce mamy lek o składzie odpowiadającym w 100 %  recepturze  Esencji,  jednego z najstarszych złożonych leków Europy, znanego również w Ameryce. We wspomnianej już książce Hagera z 1881 roku znajduje się informacja, że lek ten dotarł do Meksyku i nazywany był Aqua Carmelitana, co opisane zostało w znanym czasopiśmie amerykanskim. Ludzie w tamtych czasach podróżowali z buteleczkami tego cennego leku, bo wiedzieli, że ratuje on życie. Jak wspomniałam, recepturę leku ujawnili mnisi francuskiego zakonu karmelitow w 1611 roku. Wieki od XIV do XVIII to czasy olbrzymich epidemii, które pustoszyły miasta i dziesiątkowały całe narody Europy. Jedynym lekiem, jaki wtedy stosowano, była Esencja Karmelitańska. Tak więc, aby dać ludziom możliwość leczenia się, karmelici francuscy udostępnili tę recepturę.

Olejki były znane od tysiacleci i produkowane w Chinach i w innych miejscach na świecie, ale ich dostawy nie były zbyt częste, stąd brakowało niektórych ich rodzajów. W wyniku tego na rynku powstało mnóstwo odmian leków z olejków eterycznych i wiele różnych ich mieszanin. Ale żaden z nich nie miał takiej skutecznosci i nie był tak idealnie skomponowany jak Esencja Karmelitańska.

 

Jaki był skład Esencji Karmelitańskiej i, tym samym, ARGOLU?

ARGOL zawiera osiem olejków eterycznych, w tym wszystkie z głównego składu Esencji.  Pierwszy i zasadniczy olejek to olejek melisy lekarskiej (Melissa officinalis), od której pochodzi nazwa łacinska Esencji  Spiritus melissae. Wszyscy doskonale znamy melisę, szczególnie panie. Stosujemy ją wtedy, kiedy jesteśmy zdenerwowane i mamy kłopoty z zasypianiem. Olejek melisy, Aetheroleum melissae, był zawsze ceniony, chociaż kiedyś nie wiedziano jeszcze jak bardzo jest wartościowy. Z ostatnio opublikowanych doniesień naukowych wynika (badania de Sousa), że olejek eteryczny melisy zawierający kwas rozmarynowy, który wykazuje  działanie immunostymulujące, przeciwwolnorodnikowe i, jak twierdzą badacze, może być dzisiaj stosowany jako lek przeciwnowotworowy. Olejek ten był zawsze bardzo drogi, ponieważ ilość olejku, jaką uzyskujemy z liści, jest stosunkowo mała. Olejek z melisy był bardzo często fałszowany przy pomocy olejku palczatki – Cymbopogon nardus albo Cymbopogon winteriana, ponieważ były to olejki tanie i miały bardzo podobny zapach. Wspomina już o tym monografia z 1880 r.  Na rynku farmaceutycznym pojawiło się wiele odmian oryginalnego produktu, zawierających właśnie ów Cymbopogon, a nie melisę, Melissa officinalis, której dodatek był tak istotny.

Kolejne składniki ARGOLU to olejki cynamonu, goździka - jedne z  znanych, najbardziej bakteriobójczych i grzybobójczych olejków eterycznych. Następny składnik to olejek z cytryny, o słabszych właściwościach bakteriobójczych, ale jak dzisiaj wiemy, o działaniu ochronnym na drobne naczynia krwionośne i działaniu immunostymulującym. Następny, to olejek kolendry – doskonały środek na wszystkie trudności trawienne przewodu pokarmowego. W składzie naszego produktu znajdują się jeszcze dwa inne olejki eteryczne wchodzące w skład odmiany Esencji Karmelitanskiej z 1880 r. tzw. odmiany Dardel: są to olejki tymianku i mięty o silnych właściwościach bateriobójczych, doskonałe na problemy górnych dróg oddechowych. Olejek mięty, poza wpływem ogólnym na cały organizm (np. przy złym trawieniu) wykazuje działanie przeciwwirusowe, opisane w najnowszej literaturze naukowej.

 

         Jednak Alba Thyment produkuje nie tylko ARGOL.

Chciałabym powiedzieć o najnowszym naszym produkcie, wywodzącym się, jak wszystkie dotychczasowe, ze składu Esencji Karmelitanskiej. Jest to maść przeciwwirusowa o nazwie ARGOL Virin stosowana w zakażeniach opryszczką i półpaścem. Opryszczkę wywołuje wirus Herpes simplex. Ten problem dotyczy ok. 70 % populacji ludzkiej. Opryszczka pojawia się na wargach lub twarzy, a także  na narządach płciowych. Pojawia się bardzo często w okresie przeziębień, chorób, ktorym towarzyszy goraczka, przy gwałtownych oziębieniach i przegrzaniach organizmu, spadku odporności immunologicznej, a nawet w wyniku stresu. Jest to zakażenie bolesne i  uporczywe, czesto powikłane zakażeniem na tle bakteryjnym, odpowiedzialnym za powstawanie długogojących się ran i szpecących blizn.

W składzie maści wykorzystaliśmy olejki eteryczne o udowodnionym w badaniach naukowych  działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwwirusowym.

Okazało się, że cztery z tych olejków wchodziły już w skład Esencji Karmelitańskiej! Mieszanina olejków wchodzących w skład maści ARGOL®Virin wykazuje, udowodnione w badaniach in vitro, szerokie spektrum działania przeciwwirusowego i przeciwbakteryjnego, silne właściwości przeciwbólowe i przeciwświądowe, dobre właściwości gojące.  Na bazie naturalnych substancji czynnych udało nam się stworzyć maść, która zwalcza wszystkie objawy opryszczki, jakimi są: ból, zaczerwienienie, pieczenie, świąd, sączące się pęcherzyki, zakażenia bakteryjne. Nasza maść  wyraźnie skraca czas choroby. Maść zgłosiliśmy do rejestracji w końcu 2002 roku.

 

         Jaką przypadłością jest opryszczka?

To bardzo zjadliwa i paskudna choroba. U niektórych osób może nie ujawnić się przez całe życie, ale są to szczęściarze żyjący bez tego problemu. Natomiast u większości zakażonych osób wcześniej czy później dochodzi do manifestacji choroby. Są osoby, które bardzo często chorują na opryszczkę. Opryszczka może pojawić się nie tylko na wargach lub twarzy, ale również na narządach płciowych. Jest to bardzo poważny problem, gdyż wirus Herpes simplex typ 2, wywołujący zakażenie narządow płciowych, jest kancerogenem zakażeń wirusem brodawczaka, który wywołuje raka szyjki macicy. Oba wirusy są więc bardzo ze sobą powiązane.

 

         Czy maść ARGOL®Virin jest skuteczna?

Badania nad naszą maścią prowadziła w 2002 roku  Klinika Dermatologiczna Akademii Medycznej w Poznaniu pod kierunkiem profesorów W. Silnego i  J. Bowszyca. Przebadaliśmy około 136 osób chorych na opryszczkę, półpasiec i na zakażenia bakteryjne. Wykonaliśmy badania kliniczne, dermatologiczne i aplikacyjne oraz  badania podstawowe. Badania przeciwwirusowe wykonał Instytut Immunologii Polskiej Akademii Nauk we Wrocławiu, a badania przeciwbakteryjne Katedra Farmakologii i Mikrobiologii Akademii Medycznej w Poznaniu. Badania toksykologiczne prowadził Zakład Farmakologii Akademii Medycznej w Poznaniu. Badania te potwierdziły dużą skuteczność maści w wymienionych schorzeniach i brak działań niepożądanych, w tym alergizujących.

Na podstawie tych badań uzyskaliśmy w 2006 r. rejestrację produktu ARGOL®Virin na rynku polskim.

ARGOL®Virin jest praktycznie pierwszym preparatem, który zawiera tak bogatą mieszaninę olejków eterycznych, chociaż istnieją inne produkty z zawartością pojedynczych olejków. Według naszych informacji, jest to pierwszy naturalny produkt, którego skuteczność  może się zmierzyć ze skutecznością substancji syntetycznej w leczeniu opryszczki, jaką jest acyklowir. Produkt nasz ma nad acyklowirem tę przewagę, że - jak  wspomniałam - działa przeciwbakteryjnie, jest więc w stanie zapobiegac zakażeniom okołoopryszczkowym na tle bakteryjnym oraz wykazuje silne działanie przeciwświądowe i przeciwbólowe. Mechanizm działania mieszaniny olejkow (jak i każdego olejku oddzielnie)  na wirusa opryszczki jest nieco inny niż acyklowiru, ponieważ olejki eteryczne uszkadzają błonę komórkową i powodują śmierć wirusa. Po prostu - nie dają mu szansy przeżycia.

ARGOL®Virin to produkt dla pacjentów dbających o zdrowie, którzy będą mogli teraz wybrać, czym chcą się leczyć: czy stosować produkty na bazie syntetycznej substancji czy zdecydują się na produkt naturalny. Jeżeli chodzi o siłę działania wirusobójczego i bakteriobojczego to z badań, które przeprowadziliśmy, wynika, że jest to produkt bardzo skuteczny. 

         Dziękuję za rozmowę.

DECYDENT & DECISION MAKER

grudzień 2007 r.

 

Żele łagodzą
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

CZAS NA SNOBIZM
Koniec taryfy ulgowej
Antidotum na bylejakość i prostactwo. Dobrze pojęty snobizm. Lobbing, relacje publiczne, rozwój intelektualny. Zdobywanie wiedzy i jej wykorzystywanie. Tym będziemy zajmowali się na naszych internetowych łamach. Zapraszamy. całość...
PUBLIC RELATIONS
Amoralny PR-owiec?
Zanim zaczniemy ciskać gromy na morale PR-owców, warto pomyśleć, czy ich działania można jednoznacznie ocenić. Czy granica między tym, co nieetyczne i tym, co godne pochwały, nie jest umowna i nie zależy od punktu widzenia? całość...
DECYZJE I ETYKA
Dzień Decydenta. Przypomnienia
„Poziom umysłowy narodu – zwracał uwagę Jerzy Drobnik (1894-1974), publicysta, poeta - poznaje się po tym, czy umie on zmusić swoich głupców do milczenia, czy też pozwala im wychodzić na mównicę i przemawiać w swoim imieniu.” całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Kogucie maniery
Spektakl próżności i zalotności bywa reakcją na okolicznościowy bodziec, powstałą przejściową okazję, a nie potrzebą odczuwaną bezwarunkowo. Przejawem tego są odruchowe reakcje męskie na pojawienie się ponętnej kobiety. całość...
KLASTER KRYSZTAŁ EUROPY
Okrągłe żaglówki
Chciałbym ożywić przygraniczne jezioro Pomorze. A sposobem na to mają być żaglówki, ale ... okrągłe. Badania dowodzą, że są one nie tylko znacznie bezpieczniejsze od typowych łodzi żaglowych, ale i tańsze. całość...
BIBLIOTEKA D & DM
Kuchnia biznesu
Najważniejsza jest chęć zmiany starych nawyków, wola przełamania dotychczasowych przyzwyczajeń. Potem trzeba po prostu zacząć działać i - niestety - przygotować się na porażkę. całość...
PR W WIŚLE
Trzeba bywać
Doroczne konferencje public relations organizowane w Wisle przez prof. Przybylskiego z Akademii Ekonomicznej w Katowicach to spotkania obowiązkowe. W hotelu Stok wiedza współgra z wypoczynkiem. PR ma się dobrze. całość...
WIZERUNEK POSŁA
Dolce vita
Posłowie to mają fajne, bezproblemowe, dobrze opłacane życie. A mniejszość obywateli uważa, że praca posła jest ciężka i odpowiedzialna. Takie wyniki sondażu opublikowało CBOS. całość...
POLISH VODKA ASSOCIATION
Zero proMILA
W pierwszej połowie bieżącego roku pijani kierowcy spowodowali 2548 wypadków, zginęły 302 osoby, a 3655 zostało rannych. Te liczby nie maleją. PVA usiłuje przemówić bezmózgim do rozumu inicjując kolejne kampanie. całość...
ZAMIENIĘ
Na cokolwiek
Książkę Tomasza Lisa "Jak to się robi w Ameryce" zamienię na cokolwiek. Propozycje proszę zgłaszać mailem: decydent@decydent.pl. O czym pisze red. Lis? Proszę zajrzeć na stronę, ale nie jest to konieczne, aby złożyć ofertę. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1060379 Czytelnikiem.