|
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing w Chinach a córka Passenta
Jak Daniel Passent wykorzystał córkę Agatę prosząc ją, aby obwiozła po Warszawie chilijskiego ministra finansów, Eduardo Aninata, będącego służbowo w Warszawie - pisze Zygmunt Broniarek.
 |
Zygmunt Broniarek |
|
ZYGMUNT BRONIAREK
Jestem 5 grudnia 2002 roku na konferencji prasowej w foyer Teatru Wielkiego-Opery Narodowej, poświęconej wielkiemu wydarzeniu artystycznemu – premierze mozartowskiej opery “Don Giovanni”, gdy dostaję obszerny materiał na temat wprawdzie też muzyczny, ale i “lobbingowy” – “Tygodnia Muzyki Polskiej – Dni Chopinowskich” w Pekinie 26-30 listopada 2002 roku. Charakter tego wydarzenia najlepiej określił premier Leszek Miller w liście do uczestników, w którym stwierdził: “Cieszę się, że muzyka Fryderyka Chopina i innych wybitnych polskich kompozytorów będzie towarzyszyć Państwu podczas Tygodnia Muzyki Polskiej w ostatnim tygodniu listopada 2002 roku. Radość moją potęguje fakt, że dzieła naszych kompozytorów będą prezentowane WRAŻLIWEJ I WYMAGAJĄCEJ PEKIŃSKIEJ PUBLICZNOŚCI w wykonaniu wybitnych polskich artystów”. Miller, jak widać, w pełni docenia wartość takich stwierdzeń, a pekińska publiczność jest istotnie wrażliwa i wymagająca, zwłaszcza od czasu gdy Państwo Środka zaczęły odwiedzać “najlepsi z najlepszych” artystów świata.
Kluczowe zdania w liście Millera brzmiały: “To dobrze, że koncerty wypełnione polską muzyką towarzyszyć będą IMPREZOM GOSPODARCZYM ORGANIZOWANYM RÓWNOLEGLE W RAMACH ‘POLISH BUSINESS DAYS’. Dzięki temu mieszkańcy stolicy Chin w tym samym czasie będą mieli okazję zapoznać się z najnowszymi osiągnięciami polskiej gospodarki, z naszą bogata ofertą handlową”.
Utwory Chopina nie wymagały promocji, ale równie bogato reprezentowane były utwory Grażyny Bacewicz, Ignacego Jana Paderewskiego i Juliusza Zarębskiego, żyjącego w latach 1854-85, ulubionego ucznia Franciszka Liszta (w wykonaniu Edwarda Wolanina). Piotr Paleczny zaprezentował utwory Mieczysława Karłowicza i Wojciecha Kilara, a Kar ol Radziwonowicz – dzieła Karola Szymanowskiego. Chopina WYŁĄCZNIE grali Lidia Grychtołówna i Kazimierz Gierżod. Według nadchodzących z Pekinu wiadomości, przyjęcie tych występów było bardzo dobre czy wręcz entuzjastyczne.
Sponsorami obu imprez były KGHM Polska Miedź S A (która sama zawarła interesujące kontrakty) oraz Chinese-Polish Joint Stock Shipping Company CHIPOLBROK (CHInese-POLish-BROKers). To niezwykle interesująca kompania, chyba pierwsze polskie joint venture; świadczy ona o tym, jak trwałe mogą być związki handlowe mimo zawirowań politycznych. CHIPOLBROK powstał w 1951 roku, a więc w okresie nasilenia wojny koreańskiej Kompania przetrwała “miłość” chińsko-radziecką, ochłodzenie stosunków Pekin-Moskwa, a nawet wrogość (w marcu 1969 roku doszło do zbrojnego konfliktu na zamarzniętej rzece Ussuri, stanowiącej granicę radziecko-chińską) i wszystkie późniejsze meandry. Dziś CHIPOLBROK dysponuje 20 nowoczesnymi, trójpokładowymi, wielozadaniowymi statkami i właśnie zamówił cztery jeszcze bardziej nowoczesne w stoczni szanghajskiej.
Jednakże nie wszystko tak działa jak w przypadku “Dni Chopinowskich” i “Polish Business Days” w Pekinie. Pod koniec listopada 2002 roku odbyła się w redakcji “Polityki” promocja książki jej dawnego felietonisty, a w ostatnich pięciu latach (1997-2002) ambasadora RP w Chile, Daniela Passenta. W książce tej pt. “Choroba dyplomatyczna” (“Iskry”, Warszawa, 2002), Passent – obok pozytywnych przykładów - przytacza wiele przypadków znieczulicy w Warszawie jako reakcji na różne go rodzaju inicjatywy mające na celu ożywienie stosunków chilijsko polskich. “W Chile – pisze – można załatwić dużo dla swojego kraju i nie jest to trudne, ponieważ jest to kraj otwarty, chętny do handlu, wymiany i współpracy, ale ambasador musi mieć coś do zaproponowania, musi mieć te armaty i amunicję, z których wystrzeli, kiedy już trafi do ministra obrony czy ministra gospodarki. Jeżeli ja byłem poproszony przez jedną z najwyżej postawionych osobistości chilijskich o ofertę na polskie śmigłowce i mimo wielokrotnych nalegań z mojej strony kierowanych do polskich ministrów i dyrektorów, nigdy tej oferty z Polski nie otrzymałem: ani jednej oferty, ani katalogu, ani broszury, makiety czy kasety video, to co jako ambasador miałem do pokazania?”.
Passent wysuwa wobec tego propozycję paradoksalną, ale logiczną. “Najlepiej by było – pisze – żeby ambasador, wyjeżdżając na placówkę, pozostawiał w Polsce swojego własnego ambasadora. Każdy ambasador polski za granicą ma moc interesów w Polsce. Drobna sprawa – nie mamy warszawskiej książki telefonicznej. Kto nam ją kupi, kto wyśle, kto zapłaci porto? Niby drobiazg, a jednak trwa miesiącami. Mamy zachęcać wydawców do wydawania polskich książek. Kto nam przyśle powieść [Stefana] Chwina? Potrzebne są przekłady wierszy Miłosza i Szymborskiej na hiszpański – kto je znajdzie, kto załatwi zgodę autorów lub ich przedstawicieli na druk w chilijskim czasopiśmie? Tutejsze muzeum organizuje wystawę o Domeyce, potrzebne są eksponaty z Polski - kto je znajdzie i przyśle? Za czasów premiera Buzka i ministra Geremka utworzono Instytut im. Adama Mickiewicza, powołany do promocji kultury polskiej za granicą. Żeby jeszcze taki instytut mógł kupić i wysłać partyturę, o którą zwraca się do nas chilijska orkiestra! Kto zna ociężałość biurokracji, ten wie, że sprowadzenie jednej fotografii z muzeum to sprawa trudna”.
Czyż można się więc dziwić, że ambasador Passent sięgnął do prywatnej – a nawet rodzinnej – inicjatywy? Prosząc np. swoją córkę przebywającą akurat w Polsce, by wyjechała na lotnisko i obwiozła po Warszawie chilijskiego ministra finansów, Eduardo Aninata, będącego służbowo w naszej stolicy.
Zygmunt Broniarek
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
UEtyka
Europejskie standardy etyki i społecznej odpowiedzialności biznesu były tematem konferencji zorganizowanej w grudniu 2002 r. przez Centrum Etyki Biznesu (CEBI) Instytutu Filozofii i Socjologii PAN oraz WSPiZ w Warszawie. całość...
|
ALTERNATYWY
Szopka polska
Sezon, a właściwie festiwal „Szopka polska” uroczyście zainaugurował nasz niedoceniony rząd pod wytrwałym przywództwem Leszka Millera. Początkowo, co prawda, nic nie zapowiadało tej feerii żartu - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Z kolan, panowie
Polska była od zawsze w Europie, jeśli nawet nie jako państwo to jako naród, jako wspólnota językowa, wspólnota kultury, wspólnota wiary - pisze Andrzej Will. całość...
|
UCHWAŁA SEJMU
Zmiany w regulaminie
Zmiany w Sejmie istotne dla osób parających się działalnością lobbingową. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Robaczywe jabłko
Program I TVP zaczął prezentację naszych warunków wejścia do Unii w stylu Gomułki z grudnia 1970. Najpierw długa lista podwyżek cen, a potem obniżki cen na bilety lotnicze i telefony - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing w Chinach a córka Passenta
Jak Daniel Passent wykorzystał córkę Agatę prosząc ją, aby obwiozła po Warszawie chilijskiego ministra finansów, Eduardo Aninata, będącego służbowo w Warszawie - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Ludzie wybrali
Gra się zawsze po to, żeby wygrać. Polityka jednak wymaga rozwagi, a nie porywania się na sprawy, w których nie ma żadnej możliwości uzyskania sukcesu - mówi Marek Balicki. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Władza prawdziwa
Lobbowanie na rzecz pieniędzy dla miasta jest procesem bardzo złożonym i niewdzięcznym - mówi Paweł Piskorski. całość...
|
OD REDAKTORA
Nie ograniczać
PSL proponuje uchwałę zaostrzającą Regulamin Sejmu. Ludowcy nie mają słuszności mówiąc, iż należy ograniczyć lobbystom dostęp do komisji sejmowych. Nie tędy droga - pisze Damian A. Zaczek. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Sugerowanie zachowań
Na czym polega sugestia wolicjonalna? Jest ona ekwiwalentem otwarcie for-mułowanych porad, wskazówek, podpowiedzi czy dyrektyw - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|