|
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pochwały
Pochwała może mieć charakter chwalebnej diagnozy. Wtedy jest albo przyjemnym podsumowaniem dotychczasowej pracy, albo stwierdzeniem jakiegoś stanu aktualnego i ciągłego, który zadowala nas i innych - pisze Mirosław Karwat.
 |
Mirosław Karwat |
|
MIROSŁAW KARWAT
Łatwiej jest porozumieć się i współdziałać z ludźmi, których chwalimy. Pochwałą nakłaniamy do odwzajemnienia życzliwości.
Czym jest pochwała? Jest to wypowiedź, która ma kilka połączonych właściwości: (1) wyraża czyjeś – szczere, przesadzone lub udane – uznanie dla jakiejś naszej cechy lub jakiegoś wysiłku i jego efektu, dzieła; (2) podkreśla aprobatę dla czegoś zgodnego z oczekiwaniami i wymaganiami lub czegoś, co jest podwójnie cenne, bo przekracza jakąś no rmę; (3) oznacza traktowanie tego wkładu jako zasługi, osiągnięcia; (4) ma być zachętą do kontynuacji danego wysiłku, dotychczasowego sposobu postępowania lub do doskonalenia czegoś, co już jest pożyteczne, a mogłoby być jeszcze bardziej cenne, co już jest dobre, a mogłoby być świetne, znakomite.
Pochwała może mieć charakter chwalebnej diagnozy. Wtedy jest albo przyjemnym pods umowaniem dotychczasowej (w tym zakończonej) pracy, albo stwierdzeniem jakiegoś stanu aktualnego i ciągłego, który zadowala nas i innych. “Świetnie to zrobiłeś, powiedziałeś”; “Jesteś niezawodny, jak zwykle”. Mówimy dobrze o czymś, co już jest znane, ocena odnosi się do przeszłości lub teraźniejszości – i ciągłości pewnych zalet, osiągnięć, zasług.
Ale też może być miłą dla ucha i serca prognozą-zachętą; np. “Obiecujący młody praco wnik”, “Będą z niego ludzie”, “Sądząc po początku, ten film doskonale się zapowiada”, “Udana próbka, możemy pomyśleć o całości”.
Niejednokrotnie okazane życzliwe zainteresowanie i zaufanie wybiegające w przyszłość działa podobnie jak samospełniająca się przepowiednia. Bowiem pochwała odnosząca się do tego, co wprawdzie możliwe, prawdopodobne, ale z góry nieprzesądzone, a trudne do osiągnięcia, zachęca odbiorców do działań, które polegają na wykorzystaniu włas nych szans i atutów, a nawet na transgresji. Transgresja polega na tym, że w działaniu człowiek przerósł cudze oczekiwania i niejako przeskoczył samego siebie.
Pochwała może być “w sam raz”; co polega na tym, że jest współmierna i adekwatna do walorów swego przedmiotu. Ktoś zrobił coś dokładnie tak jak trzeba albo jeszcze lepiej, nie pozostaje nic innego jak to stwierdzić, i potwierdzić, że to jest pożyteczne, że to doceniamy, że chcemy to stawiać za wzór. Ktoś ma akurat takie walory i atuty, które są potr zebne i cenione we współżyciu i współdziałaniu; wystarczy je uhonorować, nic dodać, nic ująć.
Pochwała akuratna, nawet jeśli przybrana jest w superlatywy, to wiernie oddaje cechy czyjegoś postępowania, dzieła lub czyjejś powierzchowności. Zawiera rzetelną informację o tym, jaki ktoś jest (np. uzdolniony, pracowity, uprzejmy, sympatyczny, atrakcyjny seksualnie) lub jakie są jego dzieła (oryginalne, pouczające, praktycznie użyteczne). To nie chwalącemu zawdzięczamy przekonanie, że to, co chwali, jest cenne i godne uznania, lecz faktom. Choć oczywiście pochwała byłaby niemożliwa, gdyby nie dobra wola, życzliwość, obiektywizm, podziw czy własny interes tego, kto zdobędzie się na dobre słowo. Superlatywy w pochwale akuratnej związane są z ekspresją z pozytywnych emocji, a nie z deformacją obrazu obiektu uznania. Przejaskrawienie (np. patos, egzaltacja, admiracja, adoracja czy zwyczajna serdeczność lub demonstracyjna kurtuazja) służy uwypukleniu własnej aprobaty, radości i chęci dowartościowania partnera, szefa lub podwładnego, a nie wywoływaniu niewspółmiernie silnego wrażenia i wyobrażeń na wyrost.
Nieraz jednak pochwała akuratna bywa wypowiedziana bardziej niż lakonicznie, “sucho”. Są tacy nauczyciele, zwierzchnicy, partnerzy w interesach, którym, jak powiadamy, trudno jest dogodzić. Powody tej trudności są rozmaite. Mogą to być perfekcjoniści, służbiści lub ludzie tak skoncentrowani na sprawie, pracy, że nie dostrzegają potrzeb i przeżyć swych partnerów. W rezultacie zachowują się podobnie: komunikują głównie swe oczekiwania i sygnały, że coś jest jeszcze nie na miarę ich wymagań, nie rozumieją ludzkiej potrzeby uznania i zachęty; a kiedy uda nam się im sprostać, to uważają ten sukces za oczywisty, tak, że “nie ma o czym gadać”.
Ale też często pochwały są umyślnie przesadzone. Pochwała przesadna opiera się na wyo lbrzymieniu tego, co ma być dla niej powodem. Niekoniecznie musi być egzaltowana (zbyt entuzjastyczne słowa dla określenia czegoś zwykłego, oczywistego, a zwłaszcza czegoś, co ma mniejsze znaczenie i walory niż sugerowałyby słowa zachwytu). Równie dobrze może przybrać formę pozornie powściągliwą (z pozoru beznamiętnie i w oszczędnych słowach narzucamy odbiorcy i świadkom przeświadczenie, że mowa jest o czymś nadzwyczajnym, rzadkim czy doskonałym). Jej istota tkwi w czym innym: w tym, że sugeruje nam oczywistość czegoś, co jest problematyczne, względnie istnienie czegoś, czego nie ma w ogóle lub co nie istnieje w takiej skali, tuszuje luki, odwraca kota ogonem (np. przedstawia głupstwo jako wyraz namysłu lub przenikliwości, szpetność jako oryginalność, nieudacznictwo jako sukces lub odwagę).
Istnieją dwie odmiany pochwały przesadnej: na wyrost i na kredyt. Obydwie stosowane są z rozmysłem, ale każda w innym celu i na innych warunkach. Pochwała na kredyt zawiera w sobie zobowiązanie do spłaty. Odbiorca wie, że jest chwalony z wyprzedzeniem i warunkowo, że teraz nie może zawieść; czuje się tyleż zachęcony, co związany koniecznością, by zasłużyć i nie spowodować wspólnej konsternacji. Natomiast pochwała na wyrost to odmiana “taryfy ulgowej” i “umorzenia długu”. Wysiłek “na pół gwizdka” lub dzieło niedokończone przedstawiamy jako wyczyn, półfabrykat jako ekwiwalent lub nawet jako nadwyżkę. Z reguły towarzyszy to różnym formom protekcji.
M irosław Karwat
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Letnia szkoła decydenta
Co produkuje administracja? Potocznie mówi się, że administracja produkuje „papierki”. Co te „papierki” zawierają? Decyzje i postanowienia, czyli „produkty” wytwarzane przez administrację. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Krajobraz przed bitwą
Wiatrak przesłuchań, podejrzeń, doniesień, gadatliwości, prezentowania niegodziwości kręcił się w szalonym tempie. W międzyczasie były „niedźwiadki”, siarczyste pocałunki, pierwszy szereg na fetach - pisze Andrzej Will. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Czas kobiet
Zachowanie naszych polityków w sprawach gospodarczych nacechowane jest brakiem odpowiedzialności za państwo i arogancją wobec wyborców, poczuciem bezkarności i lekceważeniem społeczeństwa - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
PUNKT WIDZENIA
Nasz czas
Od kilku miesięcy mówię, że musimy wypracować odpowiedzi na trzy pytania: jakiej Unii chcemy?, jakiej Polski chcemy?, kto ma nas reprezentować w unijnych instytucjach? - pyta Bogdan Klich. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pochwały
Pochwała może mieć charakter chwalebnej diagnozy. Wtedy jest albo przyjemnym podsumowaniem dotychczasowej pracy, albo stwierdzeniem jakiegoś stanu aktualnego i ciągłego, który zadowala nas i innych - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
PUNKT WIDZENIA
Wszyscy na "nie"
Nigdy nie wyrażaliśmy zgody na sprzedaż polskiej ziemi, gdyż PKB, dochód na głowę mieszkańca, siła nabywcza przeciętnego Polaka jest niższa niż w Unii - mówi Sławomir Izdebski. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Królewskie lobbowanie
No dobrze, ale kim był król Sedzong Wielki? Żył od 1397 do 1452 roku. Panował przez 32 lata. Zjednoczył Koreę - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
|
7 CUDÓW KOMUNIZMU
Bajkowe brzmienie
Te "cuda" redakcja DECYDENTA otrzymała mailem od anonimowego Czytelnika. Z podziękowaniem - Redaktor. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|