|
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing miłości
Pisząc te słowa, nie wiem, co Kira Gałczyńska jeszcze wymyśli, uprawiając swój „lobbing miłości”. Sama jest pomysłowa, a i twórczość Ojca ją intelektualnie wzbogaca - wspomina Zygmunt Broniarek.
 |
Zygmunt Broniarek |
|
ZYGMUNT BRONIAREK
White House Correspondent 1960-1967 i 1985-1990
Promocja “Dzieł wybranych” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w trzech tomach (“Czytelnik”, Warszawa, 2002) miała się odbyć początkowo 17 grudnia 2002 roku z udziałem córki poety, Kiry. Niestety, akurat wtedy dotknęła panią Kirę wielka tragedia – zmarł jej mąż. Przeniesiono więc promocję na 23 stycznia 2003 roku, a odbyła się ona oczywiście w Kawiarni Czytelnika, bo w świetle miejsca wydania, gdzież by indziej? Tam poezję Gałczyńskiego czytał Krzysztof Wakuliński, który potrafił wydobyć z niej niepowtarzalną lirykę poety wraz z ową przyjazną ludziom “angelologią”, o której niżej.
Kiedy w Kawiarni Czytelnika trwała promocja, “tuż obok”, czyli w Sejmie, miała być przyjęta uchwała o proklamowaniu 2003 roku – Rokiem Gałczyńskiego – w pięćdziesięciolecie Jego śmierci (poeta zmarł w 1953 roku, a żył niestety krótko – tylko 48 lat). Ze względu na nadmiar spraw w Sejmie, uchwała została przyjęta dnia następnego – i to jednogłośnie. Taki wynik głosowan ia był rezultatem tego, co jeden ze specjalistów od promocji nazwał “lobbingiem miłości”. Przy czym nie ograniczał się ów “lobbing miłości” do spotkań, nazwijmy je literackimi, ale objął i inne, bardziej nowoczesne, spektakularne formy, także, a może szczególnie, PO uchwale.
Główna “zbitka” nastąpiła w ostatniej dekadzie czerwca 2003 roku. 24 dnia tego miesiąca, w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, odbył się koncert pod hasłem “Niobe”, promujący nowy album Polskiego Radia pt. “Gałczyński mówi swoje wiersze”. “Mówi”, nie “czyta”, ponieważ on je z serca, pełnym głosem, mówił. Na koncercie wystąpili : Anna Romantowska, Krzysztof Kolberger, Włodzimierz Nahorny i Dorota Miśkiewicz, którzy z kolei wiele serca i talentu Konstantemu Ildefonsowi z siebie dali.
Dzień wcześniej, 23 czerwca, dokładnie w 50 lat od dnia przyjścia na świat Mistrza, w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza na warszawskim Rynku Starego Miasta, otwarta została przepiękna wystawa pod tytułem, w którym figuruje słowo wymienione na początku tego felietonu: “Liryka, ANGELOLOGIA i dal”. Fantastycznie dynamiczny dyrektor muzeum, Janusz Odrowąż-Pieniążek, powiedział, że scenograf, słynny Adam Kilian “odmienił mi muzeum, tworząc świat Gałczyńskiego”. I tak rzeczywiście był o, zaś w wesołych, niebiańskich, chmurkach, w które scenografia obfitowała, wielu zwiedzających przysięgało, że widziało aniołki...żywe.
Cofam się w czasie, ponieważ chcę jako pointę przedstawić najbardziej nieoczekiwany spektakl promocyjny, który stał się ciałem jeszcze wcześniej – 11 marca. Wówczas to na Dworcu Centralnym odbyła się uroczystość odjazdu do Szczecina pociągu, który od tego dnia nosi nazwę “Gałczyński” (K.I. Gałczyński mieszkał w Szczecinie przez jakiś czas). Na uroczystości była oczywiście pani Kira, ale był też Wojciech Siemion i to nie sam. Towarzyszyła mu... Zielona Gęś. Drewniana, malowana. Tak nazwana i wykonana na cześć Teatrzyku Zielona Gęś, stałej rubryki Gałczyńskiego w krakowskim “Przekroju”.
W czasie swego “lobbingu miłości”, pani Kira wyszła poza granice Polski. W warszawskiej Księgarni Nike odbyła się pro mocja szczególnego rodzaju: stuczterdzesto-stronicowej książki pt. “Ja, Konstanty – Ich, Konstantin – Ja, Konstanty (cyrylicą pisany) – Liryki K. I. Gałczyńskiego – po polsku, niemiecku i rosyjsku” (KiW, Warszawa, 2002). Tłumaczami byli (głównie) Karl Dedecius, który przyswoił Niemcom poważną, zasadniczą, część literatury polskiej, i Josif Brodski (literacki Nobel 1987).
Pisząc te słowa, nie wiem, co Kira Gałczyńska jeszcze wymyśli, uprawiając swój “lobbing miłości”. Sama jest pomysłowa, a i twórczość Ojca ją intelektualnie wzbogaca. Bo on miał rymy znakomite i pointy nieoczekiwane. Jak w tym wierszu o pewnym dyrektorze, który zamawia u rzeźbiarza pomnik i zastana wia się nad surowcem, w jakim ten pomnik ma być wykonany. Mówi do artysty: “Najlepiej, wie pan, w marmurze // nie, nie w marmurze, w granicie // bo granit trwa jeszcze dłużej // w granicie to znakomicie”. I tak brzmi cała litania. Na to rzeźbiarz: “Ja mam dla pana materiał // co nie ma go w żadnym sklepie” // “Przepraszam, jaki materiał ?” // “Przyjdzie zima, śnieg spadnie, to pana ulepię”.
|
|
|
|
|
 |
|
ALPA w płynie i żelu łagodzi różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Grochem o ścianę
W rozwiniętych krajach wie się, że źródłem złego zachowania jest to, iż zbyt mało uwagi poświęca się kwestii rozwoju organizacji o wysokim morale. Nieetyczne zachowania mają charakter systemowy - pisze prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Ślązak Niemcem
Ślązacy są etniczną częścią narodu niemieckiego. Polacy natomiast uważają, iż są oni etniczną częścią narodu polskiego - mówi Henryk Kroll. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Ludzie wrócą
W PSL muszą nastąpić zmiany, do głosu powinni dojść politycy z drugiej linii. Są tacy ludzie w PSL – młodzi i mądrzy - mówi Krzysztof Borkowski. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing miłości
Pisząc te słowa, nie wiem, co Kira Gałczyńska jeszcze wymyśli, uprawiając swój „lobbing miłości”. Sama jest pomysłowa, a i twórczość Ojca ją intelektualnie wzbogaca - wspomina Zygmunt Broniarek. całość...
|
OD REDAKTORA
Piąty rok
Jubileusz pięciolecia na rynku wydawniczym pisma lobbingowego - jedynego w Polsce - to duży sukces. Co przez te lata osiągnęliśmy? - wyjaśnia Damian A. Zaczek. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Afery czy reformy?
Zastanawiam się, co w naszej sytuacji jest gorsze, korupcja czy zaniechanie reformowania i stwarzania warunków dla rozwoju gospodarczego. Felieton Wojciecha S. Pratkowskiego. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Puste miejsca
Ostatnimi czasy obserwujemy festiwal takich artykułów, w których jedyną myślą przewodnia jest „opisać, skopać, opluć”. Co „ciekawsze” można to jeszcze robić bezkarnie - pisze Andrzej Will. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Intencje pochwał
Egzaltacja jednej pochwały może nas rozśmieszyć, a nawet urazić, powściągliwość i szorstkość innej ucieszyć - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|