Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

ARCHIWUM KORESPONDENTA

Lobbing miłości
Pisząc te słowa, nie wiem, co Kira Gałczyńska jeszcze wymyśli, uprawiając swój „lobbing miłości”. Sama jest pomysłowa, a i twórczość Ojca ją intelektualnie wzbogaca - wspomina Zygmunt Broniarek.
Zygmunt Broniarek

ZYGMUNT BRONIAREK

White House Correspondent
1960-1967 i 1985-1990

Promocja “Dzieł wybranych” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w trzech tomach (“Czytelnik”, Warszawa, 2002) miała się odbyć początkowo 17 grudnia 2002 roku z udziałem córki poety, Kiry. Niestety, akurat wtedy dotknęła panią Kirę wielka tragedia – zmarł jej mąż. Przeniesiono więc promocję na 23 stycznia 2003 roku, a odbyła się ona oczywiście w Kawiarni Czytelnika, bo w świetle miejsca wydania, gdzież by indziej? Tam poezję Gałczyńskiego czytał Krzysztof Wakuliński, który potrafił wydobyć z niej niepowtarzalną lirykę poety wraz z ową przyjazną ludziom “angelologią”, o której niżej.

Kiedy w Kawiarni Czytelnika trwała promocja, “tuż obok”, czyli w Sejmie, miała być przyjęta uchwała o proklamowaniu 2003 roku – Rokiem Gałczyńskiego – w pięćdziesięciolecie Jego śmierci (poeta zmarł w 1953 roku, a żył niestety krótko – tylko 48 lat). Ze względu na nadmiar spraw w Sejmie, uchwała została przyjęta dnia następnego – i to jednogłośnie. Taki wynik głosowania był rezultatem tego, co jeden ze specjalistów od promocji nazwał “lobbingiem miłości”. Przy czym nie ograniczał się ów “lobbing miłości” do spotkań, nazwijmy je literackimi, ale objął i inne, bardziej nowoczesne, spektakularne formy, także, a może szczególnie, PO uchwale.

Główna “zbitka” nastąpiła w ostatniej dekadzie czerwca 2003 roku. 24 dnia tego miesiąca, w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, odbył się koncert pod hasłem “Niobe”, promujący nowy album Polskiego Radia pt. “Gałczyński mówi swoje wiersze”. “Mówi”, nie “czyta”, ponieważ on je z serca, pełnym głosem, mówił. Na koncercie wystąpili: Anna Romantowska, Krzysztof Kolberger, Włodzimierz Nahorny i Dorota Miśkiewicz, którzy z kolei wiele serca i talentu Konstantemu Ildefonsowi z siebie dali.

Dzień wcześniej, 23 czerwca, dokładnie w 50 lat od dnia przyjścia na świat Mistrza, w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza na warszawskim Rynku Starego Miasta, otwarta została przepiękna wystawa pod tytułem, w którym figuruje słowo wymienione na początku tego felietonu: “Liryka, ANGELOLOGIA i dal”. Fantastycznie dynamiczny dyrektor muzeum, Janusz Odrowąż-Pieniążek, powiedział, że scenograf, słynny Adam Kilian “odmienił mi muzeum, tworząc świat Gałczyńskiego”. I tak rzeczywiście było, zaś w wesołych, niebiańskich, chmurkach, w które scenografia obfitowała, wielu zwiedzających przysięgało, że widziało aniołki...żywe.

Cofam się w czasie, ponieważ chcę jako pointę przedstawić najbardziej nieoczekiwany spektakl promocyjny, który stał się ciałem jeszcze wcześniej – 11 marca. Wówczas to na Dworcu Centralnym odbyła się uroczystość odjazdu do Szczecina pociągu, który od tego dnia nosi nazwę “Gałczyński” (K.I. Gałczyński mieszkał w Szczecinie przez jakiś czas). Na uroczystości była oczywiście pani Kira, ale był też Wojciech Siemion i to nie sam. Towarzyszyła mu... Zielona Gęś. Drewniana, malowana. Tak nazwana i wykonana na cześć Teatrzyku Zielona Gęś, stałej rubryki Gałczyńskiego w krakowskim “Przekroju”.

W czasie swego “lobbingu miłości”, pani Kira wyszła poza granice Polski. W warszawskiej Księgarni Nike odbyła się promocja szczególnego rodzaju: stuczterdzesto-stronicowej książki pt. “Ja, Konstanty – Ich, Konstantin – Ja, Konstanty (cyrylicą pisany) – Liryki K. I. Gałczyńskiego – po polsku, niemiecku i rosyjsku” (KiW, Warszawa, 2002). Tłumaczami byli (głównie) Karl Dedecius, który przyswoił Niemcom poważną, zasadniczą, część literatury polskiej, i Josif Brodski (literacki Nobel 1987).

Pisząc te słowa, nie wiem, co Kira Gałczyńska jeszcze wymyśli, uprawiając swój “lobbing miłości”. Sama jest pomysłowa, a i twórczość Ojca ją intelektualnie wzbogaca. Bo on miał rymy znakomite i pointy nieoczekiwane. Jak w tym wierszu o pewnym dyrektorze, który zamawia u rzeźbiarza pomnik i zastanawia się nad surowcem, w jakim ten pomnik ma być wykonany. Mówi do artysty: “Najlepiej, wie pan, w marmurze // nie, nie w marmurze, w granicie // bo granit trwa jeszcze dłużej // w granicie to znakomicie”. I tak brzmi cała litania. Na to rzeźbiarz: “Ja mam dla pana materiał // co nie ma go w żadnym sklepie” // “Przepraszam, jaki materiał ?” // “Przyjdzie zima, śnieg spadnie, to pana ulepię”.

 

ALPA w płynie i żelu
łagodzi
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Grochem o ścianę
W rozwiniętych krajach wie się, że źródłem złego zachowania jest to, iż zbyt mało uwagi poświęca się kwestii rozwoju organizacji o wysokim morale. Nieetyczne zachowania mają charakter systemowy - pisze prof. Wojciech Gasparski. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Ślązak Niemcem
Ślązacy są etniczną częścią narodu niemieckiego. Polacy natomiast uważają, iż są oni etniczną częścią narodu polskiego - mówi Henryk Kroll. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Ludzie wrócą
W PSL muszą nastąpić zmiany, do głosu powinni dojść politycy z drugiej linii. Są tacy ludzie w PSL – młodzi i mądrzy - mówi Krzysztof Borkowski. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing miłości
Pisząc te słowa, nie wiem, co Kira Gałczyńska jeszcze wymyśli, uprawiając swój „lobbing miłości”. Sama jest pomysłowa, a i twórczość Ojca ją intelektualnie wzbogaca - wspomina Zygmunt Broniarek. całość...
OD REDAKTORA
Piąty rok
Jubileusz pięciolecia na rynku wydawniczym pisma lobbingowego - jedynego w Polsce - to duży sukces. Co przez te lata osiągnęliśmy? - wyjaśnia Damian A. Zaczek. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Afery czy reformy?
Zastanawiam się, co w naszej sytuacji jest gorsze, korupcja czy zaniechanie reformowania i stwarzania warunków dla rozwoju gospodarczego. Felieton Wojciecha S. Pratkowskiego. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Puste miejsca
Ostatnimi czasy obserwujemy festiwal takich artykułów, w których jedyną myślą przewodnia jest „opisać, skopać, opluć”. Co „ciekawsze” można to jeszcze robić bezkarnie - pisze Andrzej Will. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Intencje pochwał
Egzaltacja jednej pochwały może nas rozśmieszyć, a nawet urazić, powściągliwość i szorstkość innej ucieszyć - pisze Mirosław Karwat. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1062413 Czytelnikiem.