|
|
SAMOOBRONA
Racja stanu
Mój optymizm, a raczej realizm, oparty jest na moich osobistych doświadczeniach. Swoje dobrze funkcjonujące, nowoczesne gospodarstwo stworzyłem dosłownie z niczego. Jako młody chłopak wyznaczyłem sobie cel, który udało mi się zrealizować. Ciężko pracując metr po metrze kupowałem ziemię, która teraz odpłaca mi się niemałymi dochodami dzięki umiejętnemu jej wykorzystaniu. W moim gospodarstwie nie zmarnowała się ani jedna złotówka, a każdy grosz został wydany z rozwagą. Dzięki temu stworzyłem nowoczesne gospodarstwo rolne, którego nie powstydziłby się żaden rolnik w Unii Europejskiej - mówi Andrzej Leppper, przewodniczący partii Samoobrona RP.
 |
Andrzej Lepper: My nie obrażamy się na rzeczywistość, my ją chcemy kształtować |
|
Z ANDRZEJEM LEPPEREM
przewodniczącym partii Samoobrona RP
rozmawia Karol Jurasz
Panie Przewodniczący, przy każdej okazji mówi Pan o programie społeczno-gospodarczym Samoobrony, jednak trudno znaleźć ten wasz program w wersji pisanej. Dlaczego w mediach: gazetach, radiu czy telewizji nie znalazłem choćby śladu dowodzącego, że Samoobrona RP posiada taki program? Samoobrona ma program społeczno–gospodarczy, który został opracowany z udziałem wybitnych specjalistów z różnych dziedzin życia społecznego i gospodarczego. Na to, że naszego programu, lub chociażby jego podstawowych tez, nie ma w mediach nie mamy żadnego wpływu - taka jest niestety polityka informacyjna polskich mediów. Samoobrona RP posiada dobry program gospodarczy. Jest on ogólnie dostępny na naszych stronach internetowych www.samoobrona.pl, oraz w postaci broszury, którą otrzymały wszystkie ważniejsze redakcje dzienników, czasopism, radia i telewizji. Wprowadzenie naszego programu w życie pozwoli wyrwać Polskę z duszącego ją gorsetu stagnacji i wprowadzić na szeroką, prostą drogę rozwoju. Program Samoobrony RP zakłada znaczący wzrost gospodarczy, który zlikwiduje nędzę i bezrobocie. Spośród wszystkich formacji politycznych Samoobrona jest partią, której program opiera się na głębokiej analizie przyczyn zapaści gospodarczej i wpędzenia milionów naszych rodaków w straszliwą nędzę. Winowajcy tego stanu boją się rzetelnej oceny. Rekomendując zapoznanie się z naszym programem chcę tylko powiedzieć, że zawiera on rozwiązania godzące pozornie sprzeczne ze sobą interesy pracodawców, pracobiorców, rolników, drobnych i wielkich przedsiębiorców oraz bezrobotnych. W naszym programie gospodarczym po intensywnych konsultacjach ze specjalistami zawarliśmy m. in. takie rozwiązania jak: wprowadzenie jednolitego podatku obrotowego oraz zmniejszenie stawki podatku dochodowego (CIT) dla przedsiębiorstw do 10%. Program społeczny zakłada wprowadzenie zasiłków dla bezrobotnych na poziomie minimum socjalnego, zwolnienie z podatku od dochodów osobistych (PIT) płac, emerytur i rent na poziomie minimum socjalnego, wprowadzenie kwoty wolnej od opodatkowania w wysokości odpowiadającej minimum socjalnemu dla osób o najniższych dochodach. Pomyślna realizacja takich rozwiązań wymaga skorzystania z rezerw jakie państwo polskie jeszcze posiada np. rezerwy rewaluacyjnej i rezerwy dewizowej NBP, likwidacji licznych funduszy, agencji, fundacji obciążających budżet państwa, a nawet przejściowego powiększenia deficytu budżetowego oraz sięgnięcia do rezerw jakie są jeszcze w bankach w wyniku ich nadpłynności finansowej.
W każdej sytuacji kiedy przedstawia Pan problemy polskiego społeczeństwa i polskiej gospodarki mówi Pan o szkodliwej polityce NBP i jego szefa. Czy nie obawia się Pan posądzenia o obsesję na punkcie Leszka Balcerowicza?
To nie jest obsesja, to jest racjonalne myślenie w kategoriach polskiego interesu narodowego, w kategoriach polskiej racji stanu oraz w interesie polskiego przedsiębiorcy i obywatela. Znamienne jest to, że w podobny sposób jak ja wypowiada się większość polskich ekonomistów. Coraz większa ich grupa przyjmuje moje racje. Są to głównie jednak wypowiedzi kuluarowe, nieoficjalne, wypowiadane w prywatnych rozmowach. Jak potężne musi być oddziaływanie neoliberalnych mediów, że powoduje tak silny strach przed publicznym głoszeniem prawdy przez ekspertów gospodarczych! Wszystkie moje wypowiedzi na temat gospodarki i NBP opierają się na wiedzy ekonomicznej znanej i praktykowanej na świecie od dziesięcioleci. To jest jakaś iście groteskowa sytuacja, że to ja, Andrzej Lepper, muszę przypominać o tym ekonomistom, że to ja, Andrzej Lepper, muszę ich edukować. Ci podobno wybitni specjaliści, na początku nie chcą uznać oczywistych faktów, ale po jakimś czasie, kiedy rzeczywistość potwierdza moje tezy, rozkładają ręce i przyznają – Lepper ma rację. Tak było m. in. kiedy publicznie zacząłem mówić o możliwości wykorzystania dla dobra polskiej gospodarki i dla dobra obywateli rezerwy rewaluacyjnej i rezerwy walutowej. Na początku kpiono z tego, wyśmiewano mnie, a teraz już nikt poza Balcerowiczem nie ma wątpliwości, że środki te, liczone w dziesiątkach miliardów dolarów, można wykorzystywać.
Na czym opiera Pan swój optymizm?
Mój optymizm, a raczej realizm, oparty jest na moich osobistych doświadczeniach. Swoje dobrze funkcjonujące, nowoczesne przedsiębiorstwo stworzyłem dosłownie z niczego. Jako młody chłopak wyznaczyłem sobie cel, który udało mi się zrealizować. Ciężko pracując metr po metrze kupowałem ziemię, która teraz odpłaca mi się niemałymi dochodami dzięki umiejętnemu jej wykorzystaniu. W moim gospodarstwie nie zmarnowała się ani jedna złotówka, a każdy grosz został wydany z rozwagą. Dzięki temu stworzyłem nowoczesne gospodarstwo rolne, którego nie powstydziłby się żaden rolnik w Unii Europejskiej. Mój optymizm bierze się z głębokiego przekonania, że Polska dzięki takiej uczciwej rzetelnej pracy milionów obywateli, dzięki rozważnym i mądrym decyzjom gospodarczym, rozważnemu i oszczędnemu gospodarowaniu publicznymi pieniędzmi osiągnie sukces i zajmie należne jej miejsce wśród najbogatszych narodów Europy.
Aby wprowadzić tak ambitny program społeczno-gospodarczy potrzeba tysięcy specjalistów, którzy go zrealizują. Czy Samoobrona posiada takie kadry? Czy nie warto by zastanowić się nad wyborem przyszłego koalicjanta?
W tym pytaniu zawarte jest pewne skażenie myślenia o Polsce jako o państwie partyjnym. Teraz rządzi koalicja SLD-UP, a wcześniej SLD-UP i PSL i wszystkie stanowiska muszą zajmować “specjaliści” tych partii. Jakie są tego efekty widać po dwóch latach ich działalności. W tym względzie Samoobrona wyznaje inną filozofię. Kiedy zdobędziemy władzę, lub znaczący na jej wypełnianie wpływ, nasz program będą realizowali specjaliści – nie partyjni specjaliści, ale patrioci, którzy będą oceniać wartość programu, a nie szyld partii. Mamy oczywiście niemałą rzeszę własnych specjalistów stanowiących zaplecze intelektualne, ale w tym względzie nasze myślenie wychodzi szerzej. Takich ludzi, którzy chcą działać dla pomyślności Rzeczypospolitej i jej obywateli w Polsce są setki tysięcy, oni aktualnie pracują, ale politycy nie pozwalają im pracować skutecznie. My nigdy nie będziemy robić czystki kadrowej, w której kryterium byłby kolor legitymacji partyjnej. Jedynym kryterium w dobieraniu kadr do realizacji naszego programu będzie fachowość, kompetencje, uczciwość, lojalność i dyscyplina. A co do ewentualnego koalicjanta w sprawowaniu władzy politycznej, to chcę powiedzieć, że SLD głosząc swój program w ostatnich wyborach parlamentarnych opierał się właśnie na oryginalnej myśli i dorobku intelektualnym Samoobrony. Pełni nadziei, iż wreszcie jest w Polsce siła, która będzie w stanie odwrócić niekorzystne tendencje w gospodarce poparliśmy ten program warunkowo. Jakież było nasze głębokie rozczarowanie, kiedy okazało się, iż była to wyłącznie wyborcza zagrywka. Zamiast walki z korupcją i rozliczenia licznych afer – mamy mafijne zawłaszczanie państwa. Zamiast pomocy najbiedniejszym – mamy wyrywanie ostatniego grosza z ich kieszeni. Zamiast decyzji pobudzających polską gospodarkę – mamy zachowawcze trwanie w bezruchu. Zamiast zmiany ustawy o NBP – mamy bezwzględną walkę ze zwolennikami zmian. Zamiast poprawy warunków gospodarowania na wsi – mamy permanentną destabilizację rynku rolnego. Zamiast twardych negocjacji z Unią Europejską – mamy kapitulancki układ akcesyjny. Jak w takich warunkach można wyobrażać sobie jakąkolwiek konstruktywną współpracę z formacją, która oszukała nie tylko wyborców, sympatyków, ale także swoich szeregowych członków?
Zmieńmy temat. W imieniu Klubu Parlamentarnego zgłosił Pan ministrowi Kurczukowi fakt popełnienia przestępstwa przez marszałka Sejmu – na czym to przestępstwo polegało?
Jest to dla mnie sprawa szczególnie bulwersująca. Marszałek Sejmu zobligowany zapisem, wyrażonym w artykule 110 Konstytucji RP, do strzeżenia praw Sejmu, po raz kolejny łamie ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz Regulamin, posuwając się do fałszerstwa. Sprawa dotyczy sławetnego nocnego posiedzenia Sejmu, na którym głosowano stanowisko Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich w sprawie odebrania immunitetu w zakresie wyrażenia zgody na aresztowanie posła Jagiełły. Jakież było moje zdumienie, kiedy dowiedziałem się, iż pod numerem druku sejmowego stanowiącego sprawozdanie Komisji w Monitorze Polskim opublikowano uchwałę Sejmu pozbawiającą posła Jagiełłę immunitetu poselskiego w zakresie wyrażenia zgody na jego aresztowanie, pod którą podpisał się marszałek Borowski. Przecież takiej uchwały nigdy nie głosowano. Dlaczego sąd - pomimo, iż o to zabiegał w Sejmie - nie zastosował środka zapobiegawczego w postaci aresztowania tymczasowego wobec posła Jagiełły? Posiadając taką wiedzę nie miałem innego wyjścia, jak w poczuciu obywatelskiego obowiązku złożyć doniesienie o przestępstwie przeciwko dokumentom do prokuratora generalnego. Nie występuję w tej sprawie jako adwokat posła Jagiełły. Nic bardziej mylnego! Występuję wyłącznie w tej sprawie jako obrońca stanowionego prawa.
8 sierpnia 2003 r. wystosował Pan list otwarty do Krzysztofa Janika ze zdecydowanym żądaniem podania się do dymisji. Tak się składa, że poza stroną internetową “Samoobrona RP” nie natrafiłem w prasie na żaden komentarz. Wcześniej propozycję dymisji złożył ministrowi Janikowi Władysław Frasyni uk. Czyżby to zapowiedź koalicji Samoobrona RP – Unia Wolności? W sprawach ważnych dla interesów Polski jestem skłonny współpracować z każdym, nawet z diabłem, a w tym wypadku być może nawet z przewodniczącym Frasyniukiem. Jednakże zdaję sobie sprawę, że koledzy związani tajnymi umowami z Magdalenki, a potwierdzonymi podczas obrad Okrągłego Stołu, żadnej krzywdy sobie nie wyrządzą. Ze strony pana Frasyniuka i jego kolegów jest to, nazwijmy, rutynowa zagrywka obliczona wyłącznie na potrzeby opinii publicznej przyszłego koalicjanta SLD w zbliżających się milowymi krokami wyborach do parlamentu. Najlepszą recenzją inicjatywy UW jest jej komentarz w środkach masowego przekazu samego zainteresowanego, czyli ministra Janika, który pozwolił sobie na wypowiedź, że UW powinna być bardziej ostrożna we wnioskach, bo przecież jej ministrowie i posłowie oraz urzędnicy też kradli, wyłudzali i stosowali płatną protekcję. I ta wypowiedź ministra Janika jest dowodem na to, że list wystosowany przeze mnie ma inną wartość - jest jakościowo inny. Ani minister Janik, ani żaden inny wysoki urzędnik państwowy nie może pozwolić sobie na taki komentarz w stosunku do mnie i w stosunku do Samoobrony. Jesteśmy jedyną siłą polityczną, która nigdy nie uczestniczyła w procederach opisywanych przez ministra Janika i to daje nam prawo do pisania takich listów bez żadnych podtekstów wynikających z bieżącej gry politycznej. Jedynym celem takich naszych inicjatyw jest dobro Ojczyzny i pomyślność jej obywateli.
W związku z zamachem na przedstawicielstwo ONZ w Iraku, w liście kondolencyjnym skierowanym do sekretarza generalnego ONZ Kofi Annana napisał Pan: “Honorem i zaszczytem dla żołnierza polskiego jest pełnienie misji pokojowych pod sztandarami ONZ. Obecność żołnierzy polskich bez mandatu ONZ nie jest akceptowana przez większość społeczeństwa…(…)”, oraz nawiązał Pan do wcześniejszego listu z dnia 01.02.2003 r. Czy mógłby Pan przypomnieć o co w nim chodziło? Ta sprawa jest dla mnie szczególnie bolesna. Na ręce sekretarza generalnego ONZ oraz przywódców zwaśnionych państw - Stanów Zjednoczonych i Iraku - złożyłem propozycję pokojowego rozwiązania konfliktu. Istota tej propozycji zmierzała do wprowadzenia do Iraku sił pokojowych działających bezpośrednio z mandatu ONZ, które zapewniłyby niezbędny ład, porządek i integralność terytorialną Iraku, uchroniłyby ten kraj od zewnętrznej interwencji wojskowej, umożliwiłyby pracę inspektorów rozbrojeniowych oraz uwolniłyby naród iracki od ciężaru sankcji gospodarczych. Czas pokazał, że miałem rację. Nie rozumiem jak to się stało, iż mimo późniejszego wsparcia mojej propozycji przez Francję, Niemcy i Belgię doszło do siłowego rozwiania tego konfliktu. Podobnie jak większość obywateli naszego kraju głęboko przeżywam obecność polskich żołnierzy w Iraku bez umocowania stosowną rezolucją ONZ. To może przekreślić nasze dotychczasowe dokonania na arenie międzynarodowej pod sztandarami ONZ i utrudnić na długie dziesięciolecia kontakty handlowe, kulturalne z krajami arabskimi. Na długie dziesięciolecia możemy być przez tamtejszą społeczność postrzegani jako bezwzględni agresorzy i okupanci. To może doprowadzić do trudnego do przewidzenia w skutkach naszego konfliktu ze światem islamskim.
Nie jest Pan zwolennikiem przystąpienia do Unii Europejskiej na obecnie wynego cjowanych warunkach. Dlaczego w takim razie odwiedza Pan regularnie Strasburg? Moje wizyty w Strasburgu nie są związane z tym, że po wyniku referendum akcesyjnego w Polsce nagle zacząłem bezkrytycznie akceptować wszystko co związane jest z tym faktem. Sikorski, Mikołajczyk, czy Fieldorf odwiedzali Moskwę. Trudno ich jednak posądzić w związku z tym o promoskiewskie sympatie. Politycy winni bywać wszędzie tam, gdzie zapadają ważne decyzje dla ich ojczyzny, czy Europy. Decyzja o wstąpieniu do Unii już zapadła wolą społeczeństwa, dlatego także politycy Samoobrony musza podjąć intensywną pracę, aby zdobyć jak najszerszą i najgłębszą wiedzę na temat funkcjonowania struktury, do której wstępujemy. Chcemy doprowadzić do renegocjacji podpisanych w Atenach umów, a wynegocjowanych na kolanach przez reprezentantów pookrągłostołowego porozumienia. To jest cel wyjazdów moich i moich współpracowników do Parlamentu Europejskiego. My nie obrażamy się na rzeczywistość, my tę rzeczywistość chcemy kształtować dla pomyślności wszystkich obywateli naszego kraju.
Dziękuję za rozmowę.
|
|
|
|
|
 |
|
Żele łagodzą różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Grochem o ścianę
W rozwiniętych krajach wie się, że źródłem złego zachowania jest to, iż zbyt mało uwagi poświęca się kwestii rozwoju organizacji o wysokim morale. Nieetyczne zachowania mają charakter systemowy - pisze prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Ślązak Niemcem
Ślązacy są etniczną częścią narodu niemieckiego. Polacy natomiast uważają, iż są oni etniczną częścią narodu polskiego - mówi Henryk Kroll. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Ludzie wrócą
W PSL muszą nastąpić zmiany, do głosu powinni dojść politycy z drugiej linii. Są tacy ludzie w PSL – młodzi i mądrzy - mówi Krzysztof Borkowski. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing miłości
Pisząc te słowa, nie wiem, co Kira Gałczyńska jeszcze wymyśli, uprawiając swój „lobbing miłości”. Sama jest pomysłowa, a i twórczość Ojca ją intelektualnie wzbogaca - wspomina Zygmunt Broniarek. całość...
|
OD REDAKTORA
Piąty rok
Jubileusz pięciolecia na rynku wydawniczym pisma lobbingowego - jedynego w Polsce - to duży sukces. Co przez te lata osiągnęliśmy? - wyjaśnia Damian A. Zaczek. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Afery czy reformy?
Zastanawiam się, co w naszej sytuacji jest gorsze, korupcja czy zaniechanie reformowania i stwarzania warunków dla rozwoju gospodarczego. Felieton Wojciecha S. Pratkowskiego. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Puste miejsca
Ostatnimi czasy obserwujemy festiwal takich artykułów, w których jedyną myślą przewodnia jest „opisać, skopać, opluć”. Co „ciekawsze” można to jeszcze robić bezkarnie - pisze Andrzej Will. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Intencje pochwał
Egzaltacja jednej pochwały może nas rozśmieszyć, a nawet urazić, powściągliwość i szorstkość innej ucieszyć - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|