Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

ROLMEX

Najważniejsza jest rzetelność
Rolmex nie kwitnie, lecz wciąż się zakorzenia i stale buduje mocne podstawy swojej egzystencji. I nie chciałbym, żeby kwitł, bo kwitnienie oznacza w niedługim czasie regres. Jesteśmy wciąż w trudnej sytuacji finansowej, gdyż ciągle inwestujemy. Staramy się zdobyć pewność swojego istnienia. Bazujemy na kredytach, ktore spłacamy, więc mamy zaufanie w bankach. Dzisiaj wszystko się zmienia w procesie wchodzenia Polski do Unii Europejskiej. Spółka Indykpol, która wchodzi w skład Grupy Kapitałowej Rolmex, produkuje co trzeci kilogram indyków na eksport. Natomiast nasze fabryki kryształów, szkła gospodarczego produkują ich prawie 90 proc. na eksport, którym zajmuje się niedawno przez nas przejęta spółka Minex - mówi Feliks Kulikowski, prezes Rolmex.
Feliks Kulikowski: Dziś nie ma w firmach gwiazd jednoosobowych

Z FELIKSEM KULIKOWSKIM

prezesem zarządu ROLMEX SA

rozmawia Jerzy Wojciewski

Rolmex rozpoczął działalność w 1987 r. jako pierwsza w PRL spółka akcyjna z przewagą polskiego kapitału prywatnego, a przecież zdarzyło się to jeszcze w okresie gospodarki centralnie planowanej i nie było wówczas klimatu politycznego dla tak odważnych inicjatyw?
Po stanie wojennym, kiedy przeszliśmy do innej organizacji państwa, marzeniem moim była prywatyzacja w sektorze rolniczym, następująca powoli, gdzie rolnicy lub hodowcy będą uczestniczyli w procesie produkcyjnym jako współwłaściciele. Czyli chodziło mi o doprowadzenie do takiej sytuacji, żeby rolnicy - każdy z osobna - kierowali się w swych decyzjach produkcyjnych rachunkiem ekonomicznym, żeby zajmowali się tym, co im się bardziej opłaca i żeby korzystali z akcji.
Rolmex powstał jako potrzeba na zagospodarowanie mięsa baraniego, które w owych czasach było odpadem. Zabijało się owce po to, żeby uzyskać skóry i szyć kożuchy. Istnieje protokół NIK-u, że w tamtym okresie znajdowano wiele nadpsutego mięsa baraniego w lasach, w górach, na halach i polach. Było po prostu wyrzucane. Pomimo, iż wołowina i wieprzowina były wtedy na kartki, to przecież smaczne mięso baranie, nie ma
jąc żadnej sieci dystrybucyjnej, marnowało się na ogromną skalę. Rolmex założył kilkanaście małych przetwórni tego mięsa. Było ono przerabiane przy współpracy z państwowym Instytutem Przemysłu Mięsnego i Tłuszczowego, który pomógł we wspólnym opracowaniu wspaniałych technologii. Po prostu w tych wędlinach nikt nie czuł baraniny, a produkowaliśmy również w puszkach polędwicę baranią, która znajdowała nabywców w Anglii.
Przetwarzanie przez Rolmex baraniny w kilkunastu zakładach produkcyjnych, (przerabiających po 5-10 ton miesięcznie), zamiast w dwóch lub trzech dużych wyspecjalizowanych zakładach, było naszym błędem gospodarczym. Po 1989 r. następowała ogromna koncentracja produkcji mięsnej i powstająca konkurencja sprawiła sporo kłopotów. Ale cieszy mnie to
, że statut Rolmeksu był sprzedawany jako dobry wzorzec pierwszej prywatnej spółki akcyjnej w Polsce z rodzimym kapitałem.

Na jakie trudności napotkało kierownictwo spółki podczas rozruchu przedsiębiorstwa?
Pomimo paroletniej walki o rejestrację przedsiębiorstwa z przewagą kapitału prywatnego nie uzyskaliśmy takiej zgody w Warszawie. Natomiast poradzono nam, żebyśmy starali się o to na Wybrzeżu. I uzyskaliśmy cichą zgodę polityczną na zarejestrowanie spółki w Gdyni. Było do kupienia 2000 akcji. Ludzie kupowali po 2-3 akcje. Maksymalnie można było kupić 10, każda po 30 złotych. Ale kłopot polegał na tym, jak przeliczać to na dolary, czy po kursie oficjalnym, czy po cenach czarnorynkowych. Dziś to jest wszystko proste.

Minęło już ponad 15 lat. Rolmex kwitnie ...
Muszę sprostować. Rolmex nie kwitnie, lecz wciąż się zakorzenia i stale buduje mocne podstawy swojej egzystencji. I nie chciałbym, żeby kwitł, bo kwitnienie oznacza w niedługim czasie regres. Jesteśmy wciąż w trudnej sytuacji finansowej, gdyż ciągle inwestujemy. Staramy się zdobyć pewność swojego istnienia. Dotychczas oprócz niestabilnej produkcji drobiarskiej, wynikającej z wielu powodów, np. z braku dotacji eksportowych, które miały się pojawić, aby mieć mocne podstawy weszliśmy w szkło i kryształy jako drugą gałąź, która jest istotnym czynnikiem eksportowym. Postanowiliśmy zdobyć przedsiębiorstwo, które dzięki dużemu eksportowi zagwarantuje nam solidność istnienia. Tym przedsiębiorstwem jest Minex, który eksportuje za granicę szkła z polskich hut: Ireny, Violetty itd. Asortyment eksportowy to kryształy, szkło gospodarcze, wyroby z porcelany i porcelitu, kamienie naturalne.
Dziś wszystko się zmienia w procesie wchodzenia polski do Unii Europejskiej. Spółka Indykpol, która wchodzi w skład Grupy Kapitałowej Rolmex, produkuje co trzeci kilogram indyków na eksport. Staramy się jednocześnie nie osłabiać swojej pozycji w kraju. Natomiast nasze fabryki kryształów produkują ich prawie 90 proc. na eksport.
Wracając do naszego zakorzeniania się, to pragnę podkreślić, że Rolmex bazuje na kredytach, na inwestowaniu oraz na tym, że nigdy nam się nie zdarzyło, żeby nie zwrócić kredytu lub procentów w terminie. Dzięki temu ciągle inwestujemy, gdyż mamy zaufanie w bankach.

Z tego, co wiem, Rolmex od pewnego czasu zajmuje się także nieruchomościami?
Mając na względzie dynamicznie rozwijający się segment naszej gospodarki, jakim jest działalność developerska, Rolmex uczestniczy w niej za pośrednictwem swojej spółki zależnej, F.S. Development Sp. z o.o., której jest właścicielem w 100 proc. Pierwszą znaczącą inwestycją było wybudowanie 7-piętrowego budynku biurowego w Warszawie przy ulicy Belgijskiej 11.

Na czym koncentruje się aktualnie działalność spółki Rolmex?
Staramy się z wyprzedzeniem myśleć o stabilizacji i naszym funkcjonowaniu w strukturach Unii Europejskiej. Rozważamy ukierunkowanie się na większy rozwój i ekspansję w poszczególnych swoich branżach. Dlatego bardzo poważnie myślimy o zmianie systemu zarządzania firmą, o rozdzielenie zarządzania na szkło oraz kryształy i na część rolniczą – czyli drobiarską, np. w produkcji indyka chcielibyśmy osiągnąć większą ekspansję. Trwają analizy i rozmowy między stronami.

Czyli rozważacie Państwo co się bardziej opłaci?
Nie kierujemy się tylko opłacalnością. Jestem przeciwnikiem myślenia wyłącznie w kategoriach zysku. Uważam, że powinniśmy ponosić odpowiedzialność wobec następnych pokoleń, wobec naszego potomstwa, dzieci właścicieli i dzieci pracowników. W Indykpolu pracuje już drugie i trzecie pokolenie.
Niedawno słyszałem jak przewodniczący Samoobrony, Andrzej Lepper powiedział: “pokażcie mi firmę, która po restrukturyzacji zatrudnia więcej pracowników niż miała?” Właśnie my jesteśmy taką firmą. 11 lat temu Indykpol zatrudniał około 800 osób, a dziś liczba pracowników w
zrosła do 1500 osób.

Skoro jesteśmy przy zatrudnieniu, to proszę powiedzieć, ile osób łącznie zatrudnia Grupa Kapitałowa Rolmex oraz jaki miała obrót w 2002 roku?
Łącznie zatrudniamy aktualnie około 4000 osób, zaś obrót w ub. roku wyniósł 900 mln zł. Plany na rok bieżący zakładają obrót 1 mld zł.

Panie prezesie, Rolmex od lat prowadzi, z dobrymi rezultatami, handel międzynarodowy, w którym ważna jest specjalizacja. Co jest waszą specjalizacją?
Naszą specjalizacją jest branża indycza, w której jesteśmy od lat liderem. Co trzeci kilogram mięsa indyczego sprzedajemy w eksporcie. W sumie jest to dzisiaj około 40 milionów dolarów rocznie. Głównymi odbiorcami są Niemcy, Francja, Anglia, ale ostatnio również i kraje arabskie. Jeśli chodzi o mięso wieprzowe, to kupują je Węgry, Rumunia i Rosja. To są główne rynki, choć zdarza się, że sprzedajemy do Izraela i Hongkongu oprócz mięsa także np. jądra indycze, łapy gęsie itp., które są tam przysmakiem.
Jeśli chodzi o rynek kryształów i szkła, to głównym importerem są Stany Zjednoczone, Niemcy oraz Hiszpania i Anglia. Kupują oni za około 40 milionów dolarów. Możemy mówić o naszym łącznym eksporcie między 70-80 milionów dolarów rocznie do 15 krajów. Wielu klientów kupuje towary bezpośrednio w podległych nam fabrykach.

Wiem, że przewodniczy Pan Klubowi Wschodniemu, a także pełni funkcję współprzewodniczącego Polsko-Rosyjskiej Rady Biznesu. Na ile ta Pańska działalność przyczynia się do odbudowy na szerszą skalę współpracy gospodarczej z Rosją i krajami Wspólnoty Niepodległych Państw?
Oczywiście, jest to tylko działalność społeczna. Jeśli już działam w Klubie, to poznaję bliżej problemy utrudniające współpracę. Wraz ze stroną rosyjską staram się temu zaradzić zgłaszając postulaty do rządu polskiego i rosyjskiego, a nawet krytycznie występując wobec władz gospodarczych. Chodzi przecież o ułatwienie współpracy. Klub Wschodni nie zastępuje żadnej organizacji samorządowej. Specjalizuje się we współpracy z krajami byłego Związku Radzieckiego. Staramy się poprzez wnoszenie na “szczyty gospodarcze” premiera, czy prezydenta rejestrowanych wniosków mogących usprawnić wzajemną wymianę gospodarczą. Także Klub stara się pomóc swoim członkom przez swoje kontakty, zarówno na szczeblu ambasadorów, jak i radców handlowych, przez ułatwienie kontaktów i dostarczenie bieżących informacji gospodarczych.
Mamy wrażenie, że duży przemysł rosyjski współpracuje z USA, Niemcami, ale nie z Polską. A przecież newralgicznym polskim problemem jest ropa, gaz, niewykorzystane stocznie, które dawniej pracowały na rzecz naszych wschodnich sąsiadów. Dotychczasowe związki gospodarcze z Rosją bardzo się rozmyły. Trzeba zbudować na nowo to, co zgubiliśmy w stosunkach z Rosją w okresie transformacji.

W światowej gospodarce liczą się firmy, o których pozytywne opinie wydały agencje konsultingowe, ratingowe, zdobyte nagrody i wyróżnienia. Czy Grupa Kapitałowa Rolmex ma takie rekomendacje?
Grupa Rolmex, Grupa Indykpol i Minex uzyskiwały wielokrotnie, zarówno na Międzynarodowych Targach Poznańskich jak i innych, złote medale. Natomiast ja preferuję inną zasadę. Najważniejsza jest rzetelność, żebyśmy produkowali taniej towar nie gorszy niż nasi konkurenci. Szczycimy się tym, że nie mamy reklamacji naszych towarów.

Wiem, że poziom technologiczny zakładów produkcyjnych kontrolowanych przez Rolmex jest bardzo wysoki i z powodzeniem konkuruje z krajami Unii Europejskiej ...
To fakt, że jesteśmy pod tym względem daleko w przodzie. I nie jest to tylko polską zasługą. Przez dłuższy czas mieliśmy dobrego partnera amerykańskiego, jednego z czołowych producentów indyków. Ten kontakt pomógł nam podnieść wydajność pracy i jakość produktów. Wśród naszego parku maszynowego mamy np. jedną z dwóch linii na świecie do dzielenia drobiu za pomocą systemu elektronicznego z pomiarem wagi, czasu i jakości. Proces podnoszenia poziomu technologicznego w naszych zakładach ma charakter ciągły.

Niezmiernie istotnym składnikiem sukcesów Grupy Kapitałowej Rolmex jest kadra zarządzająca różnych szczebli. Proszę wymienić nazwiska kilku najbardziej zasłużonych osób?
Trudno wymienić wszystkie pojedyncze osoby. Ale np. mój zastępca, pan Bogdan Królewski, który pracuje tu już 14 lat, początkowo nie uświadamiał sobie, że ta praca da mu tak dużo satysfakcji, a jednocześnie wyzwoli w nim tyle energii i pomysłowości. Ludzie zarządzający Indykpolem, jak np. dyrektor produkcyjny pan Witold Machnacz, który potrafił obniżyć koszty produkcji jak i usprawnić funkcjonowanie zakładu. Pracuje główny księgowy, o którym podczas pierwszego powitania myślałem, że jest studentem. Jest młody finansista Robert Rogowski, a równocześnie mamy w Rolmeksie bardzo dobrego, energicznego dyrektora finansowego, pana Jan Schaittera, który przekroczył 70 lat. W sekretariacie Rolmexu pracuje pani Jagoda Bartczak, znakomicie zorganizowana. Bez jej pomocy, wyczucia, sprawności, nie dałbym sobie rady z załatwieniem wielu spraw. Dziś nie ma w firmach gwiazd jednoosobowych. Rolmex pracuje dobrze dzięki znakomicie zgranemu zespołowi, co tworzy się latami.

Dziękując za rozmowę, muszę dodać, że świetnym prezesem Indykpolu jest Pański syn, Piotr Kulikowski, którego znam od kilku lat.

 

Żele łagodzą
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Lekcja angielskiego
Świat realny to jednak nie mozaika luźno rozrzuconych fragmentów, lecz całość powiązanych ze sobą i wzajemnie zależnych członów, elementów, składników. Kto jak kto, ale edukator powinien o tym wiedzieć. całość...
SZKOŁA LIDERÓW
Aktywni obywatele
Bycie liderem społecznym nie jest kwestią pozycji społecznej czy pochodzenia, ale chęci i świadomego wyboru. Jednak same chęci nie wystarczą. A cierpimy na niedosyt działaczy publicznych. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Jeszcze jest czas
Najwyższy czas powiedzieć jasno i wyraźnie: struktury państwa, naszego państwa są niewydolne. Jego reformy realizowane są z krótką, nieczytelną perspektywą - pisze Andrzej Will. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Próba sił
Nauczyciele nie są przygotowani do pracy wychowawczej we współczesnej szkole, w której odbijają się wszystkie problemy społeczne - mówi senator Grażyna Staniszewska. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Najpierw uczeń
Kandydat na pedagoga jeszcze przed egzaminami powinien umieć odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ja się nadaję do tego zawodu? - mówi poseł Danuta Grabowska. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Płeć obojętna
W Polsce mamy w wielu przypadkach do czynienia z próbami wyłudzenia od samorządów, władz wojewódzkich oraz innych organów władzy pieniędzy na funkcjonowanie różnych organizacji pozarządowych - mówi poseł Marta Fogler. całość...
archiwum korespondenta
Tubezja - więcej czynów
Tunezja jest krajem postępu i stabilizacji, co więcej, wolnym od fundamentalizmu i terroryzmu islamskiego - pisze Zygmunt Broniarek. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1060379 Czytelnikiem.