Mam dużo serca do Indonezji. Ludzie to widzieli, czuli. Teraz w Indonezji jestem nawet bardziej znany niż w Polsce. Obecna prezydent Indonezji, Megawati Soekarnoputri mówiła do mnie - nie powiem już kiedy, bo upływ lat jest straszny – „wujku” - mówi Andrzej Wawrzyniak.
{ADDONS}
Z ANDRZEJEM WAWRZYNIAKIEM
dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku
rozmawia Henryk Suchar
Przez 30 lat lobbował Pan, można powiedzieć, interesy azjatyckie w Polsce. To przekłada się na Pańską, wysoką pozycję w świecie azjatyckim. Jaki ten lobbing miał wymiar?
Pierwszy raz słyszę o mojej pracy w takim ujęciu. Tak, przez około półwiecze zabiegałem o stworzenie lobby azjatyckiego w Polsce. Jak to wyglądało? Ano, na przykład, usiłowałem z dobrymi wynikami pozyskiwać polskich twórców do mojej ulubionej tematyki, artystów z różnych dziedzin, ułatwiałem wyjazdy dziennikarzom do strefy azjatyckiej. Chodziłem w tym celu na kolegia do redakcji i wyszukiwałem ludzi, którzy chcieliby zająć się Azją, czuli do niej pociąg i zainteresowanie.
Udało się?
Tak. Satysfakcjonował mnie stan osobowy i jakościowy, że tak rzeknę, lobby oddającego umiejętności i czas problematyce azjatyckiej. Nie tylko do tego, wszakże, ograniczałem swoją działalność. Prowadziłem też swego rodzaju akcję agitacyjną. To były setki imprez. W ostatnich latach, co roku robię ich dwieście - w trzech stałych galeriach i w jednej czasowej, zmiennej, że ją tak nazwę. Po okresie próbnym, pewnych nawet błędów, doszliśmy do najwyższego profesjonalizmu, perfekcji w prezentacjach. To sprzyjało popularyzacji kultur azjatyckich w Polsce. Zasiałem bakcyla.
Muzeum Azji i Pacyfiku jest oryginalnym tworem na skalę Europy Środkowej i Wschodniej.
Nie chcę być nieskromny. Głupio się chwalić. Uważam jednak, że jest to specjalne miejsce. Na pewno MAiP nie jest klasyczną placówką muzealną. Sumując nasze doświadczenia, powiem tak: można nas spokojnie przedstawiać jako ambasadorów, promotorów kultur azjatyckich w Rzeczypospolitej. Jesteśmy zarazem bankiem turystycznym o Azji. Wszystko, co dzieje się w „temacie” Azji w naszym kraju, niejako przechodzi przez nasze ręce. Wiemy o tym, doradzamy, konsultujemy.
Za waszym pośrednictwem można też zasięgnąć opinii i zdania na tematy gospodarcze.
Oczywiście. Jesteśmy profesjonalną instytucją, znającą wymogi współczesności, osadzoną w realiach globalizacji. Jestem starym harcerzem. Dlatego lubię dobre uczynki. Mogę i pragnę pomagać innym ludziom, całym organizacjom w osiągnięciu lepszej orientacji na odmiennym kulturowo i obyczajowo gruncie.
W czasie moich peregrynacji azjatyckich miałem okazję poznać parę osób, którym udzielał Pan pomocy w czasie polskich studiów.
To prawda. Nie odmawiałem wsparcia młodym zapaleńcom wiedzy z Azji, pobierającym nauki w Polsce. Wszyscy mogli do mnie przyjść. Bez pukania, mówiąc symbolicznie. Doceniali to. I po upływie lat ciągle cenią oraz miło wspominają. Często są to ludzie piastujący dziś wysokie stanowiska, wpływowe osobistości, również w sferze biznesu.
Najwięcej pańskich zwolenników jest chyba w Indonezji, istnieje swego rodzaju fan club Wawrzyniaka na Archipelagu Indonezyjskim?
Tak już wyszło. Mam dużo serca do Indonezji. Ludzie to widzieli, czuli. Teraz w Indonezji jestem nawet bardziej znany niż w Polsce. Obecna prezydent Indonezji, Megawati Soekarnoputri mówiła do mnie - nie powiem już kiedy, bo upływ lat jest straszny – „wujku”. To cieszy, jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem za lata naznaczone wysiłkiem i intensywną pracą na rzecz przybliżenia nam Nusantary i Indonezyjczykom - Polaków.
Dziękuję za rozmowę.
ANDRZEJ WAWRZYNIAK
Ma 72 lata. Absolwent Wydziału Dyplomatyczno-Konsularnego Szkoły Głównej Służby Zagranicznej oraz Wydziału Morskiego Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Sopocie. Studia podyplomowe i doktoranckie w Wyższej szkole Nauk Społecznych. Trzykrotny kawaler Orderu Polonia Restituta (w tym Komandorii z Gwiazdą) oraz wielu odznaczeń azjatyckich.
A. Wawrzyniak założył Muzeum Azji i Pacyfiku w 1973 roku. Jest dożywotnim dyrektorem i kustoszem MAiP. Autorytet w kwestiach azjatyckich. Członek Komitetu Nauk Orientalistycznych PAN. Kieruje redakcją rocznika „Orient”. Członek rady redakcyjnej „Acta Asiatica”. Współzałożyciel i prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Przyjaciół Kultury Khmerskiej oraz Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Nepalskiej