Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

GLOBALIZACJA A EDUKACJA

Dlaczego będzie inaczej?
Dlaczego powinniśmy finansować publiczne szkolnictwo wyższe? Albowiem - odrzucając wszelką retorykę - nie istnieje już ideał narodowo zorientowanego szkolnictwa wyższego, szkolnictwa nastawionego na wpajanie świadomości narodowej oraz budowanie i spajanie narodowej wspólnoty (czyli rozpada się idea uniwersytetu, definiowanego za Humboldtowskim ideałem jako ramię państwa narodowego). Po wtóre globalizacja to stopniowe rozpadanie się państwa dobrobytu (z czego w nieunikniony sposób biorą się reformy sektora publicznego) - pisze Marek Kwiek.
{ADDONS}

Prof. dr hab. MAREK KWIEK

Uniwersytet Adama Mickiewicza

w Poznaniu

1.

Myśląc dzisiaj o edukacji nie można pominąć nowych relacji między państwem a uniwersytetem w epoce globalnej, w nowej sytuacji zrodzonej przez coraz silniejsze, teoretyczne i praktyczne kwestionowanie ideałów państwa dobrobytu. Proponuję tutaj patrzeć na zagadnienia szkolnictwa wyższego w powiązaniu z transformacjami, jakim poddawany jest dzisiaj nie tylko cały sektor publiczny, ale i sama instytucja państwa. Zmiany te będą coraz bardziej wpływać na nasze myślenie o publicznej edukacji wyższej. I jest to absolutnie nieuniknione. W debatach o przyszłości nie ma sensu odwoływać się do praw zdobytych przez instytucję uniwersytetu w czasach rodzenia się państw narodowych (a utwierdzonych przez Humboldtowski model uniwersytetu z początku XIX wieku) ponieważ najprawdopodobniej, traktując rzecz filozoficznie, epokę nowoczesności mamy już za sobą.

Instytucja państwa, definiowana dzisiaj po raz kolejny w skali globalnej, może mieć wkrótce nieco mniejsze zobowiązania, a z pewnością nieco mniejsze możliwości - i nie ma pewności, że wspierane przez państwo narodowe systemy publicznej edukacji wyższej znajdą się w sferze jego podstawowych społecznych zobowiązań. Państwo na całym świecie szuka dla siebie (bądź jest zmuszane do szukania) nowego miejsca w rodzącym się globalnym porządku, a publiczne szkolnictwo wyższe i jego problemy - w szerszym kontekście - mogą, niestety, wydawać mu się drugorzędne.

W kategoriach globalnych stajemy bowiem dzisiaj u progu rewolucji w myśleniu o szkolnictwie wyższym. Jego tradycyjne instytucje znajdują się pod obstrzałem rządów i społeczeństw na całym świecie, a zagrożenie płynie z konkurencyjnych instytucji badawczych i kształcących (najczęściej typu for-profit). Polityka publiczna w sferze szkolnictwa wyższego musi być szczególnie wyczulona na globalny kontekst aktualnych przemian. Z pewnością nie wystarcza dzisiaj rozumieć, że potrzebne są zreformowane instytucje edukacyjne; chodzi raczej o to aby wiedzieć, dlaczego trzeba je reformować oraz jakie relacje wiążą szkolnictwo wyższe z państwem (i finansowanymi przez nie usługami publicznymi).

Analitycy polityki publicznej rekomendują dzisiaj często prywatyzację szkolnictwa wyższego w naszym regionie (a w Polsce coraz częściej wspominają o tym już nie tylko ministerialni doradcy, ale i tygodniki społeczno-polityczne). Prywatyzacja rozumiana jest jako stopniowy proces opuszczania sektora usług publicznych całkowicie finansowanego przez państwo przez większą część szkolnictwa wyższego. Chociaż jej zakres może się różnić, to w pesymistycznej wersji rozwoju sytuacji w regionie inne opcje mogą wyglądać w obecnych warunkach mniej lub bardziej nierealistycznie. Dzisiaj spośród organizacji ponadnarowych już nie tylko Bank Światowy, OECD i Międzynarodowy Fundusz Walutowy mocno interesują się stymulowaniem nowych ujęć szkolnictwa wyższego w skali globalnej. Również Światowa Organizacja Handlu (WTO) zajmuje się pozbawionym barier importem i eksportem usług edukacyjnych. Zagadnienie to na dłuższą metę jest szczególnie ważne dla krajów najbiedniejszych i rozwijających się, w tym dla krajów naszego regionu.

Najważniejsze czynniki powodujące potrzebę ponownego przemyślenia funkcjonowania instytucji szkolnictwa wyższego są dzisiaj związane z presjami globalizacyjnymi. Chociaż w krajach naszego regionu presji owych w szkolnictwie wyższym jeszcze się nie odczuwa, to zakładam tutaj, że poczujemy je bardzo szybko. Publiczne szkolnictwo wyższe w całym świecie nie jest już wyjątkową częścią sektora publicznego: nie jest tak ani w publicznych deklaracjach, ani w społecznych odczuciach, ani wreszcie w kategoriach praktycznych (np. w sferze finansowania). Z kolei globalizacja stanowi rzeczywistość polityczną i ekonomiczną, z którą kraje naszego regionu będą musiały się coraz bardziej liczyć. Co za tym idzie, finanse publiczne, w tym utrzymywanie tradycyjnych usług publicznych, będzie poddawane bacznej uwadze wraz z reformowaniem państwa dobrobytu. Spodziewałbym się, że idee wyjątkowości edukacji w ogóle, a uniwersytetu w szczególności, zostaną wkrótce całkowicie zarzucone w krajach o optyce neoliberalnej, zamykając tym samym rozdział historii otwarty dwieście lat temu w Niemczech wraz z instytucją nowoczesnego uniwersytetu wymyśloną przez Kanta, Humboldta czy Schleiermachera.

2.

Chciałbym przeanalizować sygnalizowane tutaj zmiany w ramach trzech haseł opisujących kategorię globalizacja: po pierwsze, upadek kluczowej jak dotąd roli państwa narodowego w aktualnych zmianach społecznych i ekonomicznych, roli ściśle powiązanej z wizją edukacji jako skarbu narodowego niezbędnego do kształtowania tożsamości narodowej; po drugie, rewizja funkcji państwa dobrobytu, a w jej ramach wyłaniający się nowy zakres usług sektora publicznego możliwy do sfinansowania przez państwo; i wreszcie po trzecie, globalnie rosnąca rola (a gdzieniegdzie wręcz inwazja) racjonalności ekonomicznej i kultury korporacyjnej w całym sektorze publicznym.

Po pierwsze zatem globalizacja to teoretyczne i praktyczne kwestionowanie roli państwa narodowego we współczesnym świecie. Pytanie do państwa w odniesieniu do edukacji można by sformułować tak: “Dlaczego powinniśmy finansować publiczne szkolnictwo wyższe?” Albowiem - odrzucając wszelką retorykę - nie istnieje już ideał narodowo zorientowanego szkolnictwa wyższego, szkolnictwa nastawionego na wpajanie świadomości narodowej oraz budowanie i spajanie narodowej wspólnoty (czyli rozpada się idea uniwersytetu, definiowanego za Humboldtowskim ideałem jako ramię państwa narodowego). Po wtóre globalizacja to stopniowe rozpadanie się państwa dobrobytu (z czego w nieunikniony sposób biorą się reformy sektora publicznego).

Odpowiedź państwa mogłaby przyjąć następującą formę: “Nie jesteśmy już w stanie finansować publicznego szkolnictwa wyższego nawet na obecnym poziomie - z jego umasowieniem (a wkrótce uniwersalizacją)”.

I wreszcie globalizacja to prymat racjonalności ekonomicznej i panowanie ideologii rynkowej - a więc prymat ekonomii nad polityką. W trzecim sensie globalizacja jest więc ideologią neoliberalną i rynkową, której towarzyszy cała paleta praktyk zaczerpniętych ze świata biznesu i zastosowanych do innych dziedzin życia społecznego. Odpowiedź państwa można by tym samym sformułować tak: “Finansujmy nadal (trochę) publiczne szkolnictwo wyższe, ale na nowych zasadach zaczerpniętych ze świata korporacyjnego”. Rzecz jasna globalizacja oznacza również między innymi nowe technologie w edukacji, ale to zagadnienie pomijam tutaj całkowicie stwierdzając jedynie, że w ciągu kilku, bądź kilkunastu lat w skali globalnej przypuszczalnie zmienią one obraz akademii w stopniu wręcz trudnym dzisiaj do wyobrażenia.

3.

Przechodząc do szczegółów: jeżeli chodzi o gwałtownie malejącą rolę państwa narodowego to (zasadniczo pośredni) wpływ w różnym stopniu można już dostrzec w naszym regionie; tożsamość narodowa jest tu nadal dosyć ważna, zwłaszcza w obliczu przystępowania niektórych krajów do Unii Europejskiej, chociaż nie wydaje się, aby była ona nadal wpajana na uniwersytecie. Filozoficznie rzecz ujmując, jest to bodaj najistotniejszy czynnik w analizie globalnych zmian w szkolnictwie wyższym. Jeżeli chodzi o stopniowy rozpad państwa dobrobytu, to abstrahując od różnic narodowych, pozostajemy w regionie pod bardzo silnym wpływem instytucji finansujących reformy systemowe. Zarazem rekomendacje wydawane przez MFW, Bank Światowy, WTO i OECD (zresztą dla całego świata), a dotyczące państwa i spełnianych przezeń funkcji, można streścić w następujących punktach: redukować zakres społecznych obowiązków państwa, minimalizować jego rolę, prywatyzować wszelkie usługi publiczne oraz deregulować i liberalizować coraz szersze fragmenty gospodarki. Coraz mniej mamy do czynienia z państwem, do którego się przyzwyczailiśmy, zarówno w praktyce, jak i w rozważaniach teoretycznych. Rodzące się państwo epoki globalnej jest innym państwem i również szkolnictwo wyższe (wraz z elitarną jego częścią, uniwersytetem) staje się inne.

I wreszcie jeżeli chodzi o racjonalność ekonomiczną, ten aspekt globalizacji potencjalnie może mieć potężny, bezpośredni wpływ na szkolnictwo wyższe. Powodem jest między innymi (w różnych krajach w różnym stopniu zaawansowana) mityzacja idei “rynku”, która stanowi jedną z fundamentalnych kategorii w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Z tej perspektywy kwestionowanie “rynkowej orientacji” szkolnictwa wyższego oznaczałoby pośrednio kwestionowanie samej istoty społecznych aspiracji, jakie zrodziły się po 1989 roku.

4.

Zachodzi pytanie, czy racjonalność ekonomiczna, kultura korporacyjna i praktyki zaczerpnięte wprost ze świata biznesu opanują większą część akademickiego świata w naszym regionie. Prowizoryczna odpowiedź brzmiałaby - tak, prawdopodobnie opanują, chociaż stopniowo i z upływem czasu, biorąc przykład z reformujących się instytucji prywatnych. Nie ma żadnego powodu aby wierzyć w wyjątkowość środkowoeuropejskiej publicznej edukacji. Uwidaczniają się w niej wszystkie globalne trendy: słabnące zaufanie społeczne, (relatywnie) malejące nakłady ze środków publicznych, gwałtowna uniwersalizacja i wreszcie nowe oczekiwania jej głównych interesariuszy. Są ku temu przynajmniej trzy powody.

Po pierwsze, to właśnie w naszym regionie spotykają się wszystkie powyżej sygnalizowane światowe tendencje (nie bez intelektualnego i finansowego wsparcia potężnych organizacji ponadnarodowych, często głównych fundatorów reform) a stopniowe “urynkowienie” szkolnictwa wyższego już dzisiaj w wielu krajach jest uznawane za doskonałą odpowiedź na katastrofalną sytuację budżetową po 10 latach zaniedbywania reform systemowych.

Po drugie, przyzwolenie na urynkowienie (dużej części) publicznego szkolnictwa wyższego w regionie wydaje się stosunkowo prostym rozwiązaniem problemu: jak każda deregulacja, wymaga olbrzymiego wysiłku instytucjonalnego i systemowego na początku, a potem... mają zacząć działać prawa wolnego rynku i neoliberalnej ekonomii. Wprowadzanie mechanizmów rynkowych do sfery publicznej jest bardzo prawdopodobnym rozwiązaniem, a ogólne podejście w sektorach już sprywatyzowanych to podejście racjonalności ekonomicznej. Wyjątkowy charakter szkolnictwa wyższego w ogóle, a uniwersytetu w szczególności w ramach tradycyjnego sektora usług publicznych już zaniknął, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę gwałtowny rozwój prywatnych, nastawionych na zysk i zasadniczo nie zajmujących się badaniami naukowymi, instytucji szkolnictwa wyższego w naszej części świata (Rumunia, Ukraina, Polska). Zmienia się tym samym radykalnie intelektualny pejzaż, w którym przychodzi działać publicznemu szkolnictwu wyższemu.

Po trzecie wreszcie, zmieniły się czasy: po 1989 roku reformy szkolnictwa miały dokonać się szybko i sprawnie, a na początek edukacja otrzymała autonomię polityczną i wolność akademicką. Po dziesięciu latach widać jednak, że transformacja społeczno-ekonomiczna potrwa kilka dziesięcioleci oraz że edukacja potrzebowałaby nie tylko wolności akademickiej, ale również potężnego wsparcia finansowego. W strukturze realizowanych reform społecznych szkolnictwo wyższe nie jest jednak priorytetem w krajach Europy Środkowej. Może się więc okazać, że - przy założeniu o malejących dochodach publicznych i rosnących innych potrzebach społecznych - rozwiązanie korporacyjne mogłoby się wydać niemal zbawienne dużej większości interesariuszy.

5.

Konkludując: świat akademii, chyba po raz pierwszy w swojej stosunkowo krótkiej, nowoczesnej historii, potrzebuje pogłębionej świadomości zmian zachodzących w świecie zewnętrznym, co pozostaje w głębokiej sprzeczności z tradycyjnym ideałem wieży z kości słoniowej. W okresach potężnych przełomów społecznych i politycznych zakwestionowaniu ulegają tradycyjne koncepcje roli, miejsca i zadań w kulturze i społeczeństwie całych grup społecznych i instytucji. Żyjemy w świecie, w którym ani państwo, ani społeczeństwo, ani tym bardziej szkolnictwo wyższe wraz z instytucją uniwersytetu nie są i nie będą takie same. Dlatego niezbędne są - sygnalizowane tutaj tylko - rozważania o zmianach zachodzących w szkolnictwie wyższym w kontekście reformy państwa dobrobytu i wyzwań globalizacyjnych. Ostateczny kierunek zmian rzecz jasna nie jest przesądzony, jednak kluczowe znaczenie ma dzisiaj świadomość istnienia owej podwójnej, lokalnej i globalnej perspektywy w myśleniu o przemianach czekających publiczne szkolnictwo wyższe w najbliższych latach w naszej części świata.

Marek Kwiek

 

ALPA w płynie i żelu
łagodzi
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Czy myć ręce, czy nogi?
Dlaczego komuś, kto rozwozi kamienie trzeba płacić więcej, niż temu, kto rozwozi chleb? Dylemat z zakresu ludowej etyki wyjaśnia prof. Wojciech Gasparski. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Sugestia natrętna
Pytanego nie tyle wabimy, jak w podchwytliwych pytaniach-pułapkach, ile wciągamy w swoją grę wywierając widoczny nacisk. Na czym on polega? Na krępującej próbie sił - pisze Mirosław Karwat. całość...
OKIEM SOCJOLOGA
Walory sytuacji kryzysowych
Dla przezwyciężenia kryzysu wiarygodności instytucji publicznych w Polsce celowe jest podjęcie poważnej dyskusji nad kryteriami i mechanizmami selekcji kandydatów do administracji rządowej i parlamentu. całość...
ALTERNATYWY
Spektakl...
Tylko w tym systemie politycy o lepkich rękach i absolutnie jednoznacznych powiązaniach, mający jednak usta pełne frazesów o demokracji, interesie państwa i obywateli, tacy politycy mogą spać spokojnie - pisze Marek J. Zalewski. całość...
PRZYKŁAD NIEMIECKI
Demokracji trzeba bronić każdego dnia
Prawo to podstawowy filar demokracji niemieckiej. Chyba w niewielu krajach jest równie bezwzględnie egzekwowane, jak Niemczech. Może być dobre lub złe, by sięgnąć po określenia mowy potocznej. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Tańsze farmaceutyki
Nie silmy się na indywidualne sukcesy. Trzeba się włączyć w jakiś dłuższy, może ponadnarodowy łańcuch powiązań wytwórczych - mówi poseł Władysław Szkop. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Przewietrzyć stereotypy
Wciąż obowiązuje stworzony dziesięć lat temu stereotyp prywatyzacji najsilniejszych. O ile było to celowe parę lat temu, dzisiaj nie ma sensu - mówi senator Andrzej Chronowski. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Od bawarki do krawata
Wśród ambasadorów akredytowanych w Warszawie, wielu jest takich, którzy promują swoje kraje ze szczególną energią. Oto pani Margaret Adamson - pisze Zygmunt Broniarek. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1062413 Czytelnikiem.