|
|
GLOBALIZACJA A EDUKACJA
Dlaczego będzie inaczej?
Dlaczego powinniśmy finansować publiczne szkolnictwo wyższe? Albowiem - odrzucając wszelką retorykę - nie istnieje już ideał narodowo zorientowanego szkolnictwa wyższego, szkolnictwa nastawionego na wpajanie świadomości narodowej oraz budowanie i spajanie narodowej wspólnoty (czyli rozpada się idea uniwersytetu, definiowanego za Humboldtowskim ideałem jako ramię państwa narodowego). Po wtóre globalizacja to stopniowe rozpadanie się państwa dobrobytu (z czego w nieunikniony sposób biorą się reformy sektora publicznego) - pisze Marek Kwiek.
{ADDONS}
Prof. dr hab. MAREK KWIEK
Uniwersytet Adama Mickiewicza
w Poznaniu
1.
Myśląc dzisiaj o edukacji nie można pominąć nowych relacji między państwem a uniwersytetem w epoce globalnej, w nowej sytuacji zrodzonej przez coraz silniejsze, teoretyczne i praktyczne kwestionowanie ideałów państwa dobrobytu. Proponuję tutaj patrzeć na zagadnienia szkolnictwa wyższego w powiązaniu z transformacjami, jakim poddawany jest dzisiaj nie tylko cały sektor publiczny, ale i sama instytucja państwa. Zmiany te będą coraz bardziej wpływać na na sze myślenie o publicznej edukacji wyższej. I jest to absolutnie nieuniknione. W debatach o przyszłości nie ma sensu odwoływać się do praw zdobytych przez instytucję uniwersytetu w czasach rodzenia się państw narodowych (a utwierdzonych przez Humboldtowski model uniwersytetu z początku XIX wieku) ponieważ najprawdopodobniej, traktując rzecz filozoficznie, epokę nowoczesności mamy już za sobą.
Instytucja państwa, definiowana dzisiaj po raz kolejny w skali globalnej, może mieć wkrótce nieco mniejsze zobowiązania, a z pewnością nieco mniejsze możliwości - i nie ma pewności, że wspierane przez państwo narodowe systemy publicznej edukacji wyższej znajdą się w sferze jego podstawowych społecznych zobowiązań. Państwo na całym świecie szuka dla siebie (bądź jest zm uszane do szukania) nowego miejsca w rodzącym się globalnym porządku, a publiczne szkolnictwo wyższe i jego problemy - w szerszym kontekście - mogą, niestety, wydawać mu się drugorzędne.
W kategoriach globalnych stajemy bowiem dzisiaj u progu rewolucji w m yśleniu o szkolnictwie wyższym. Jego tradycyjne instytucje znajdują się pod obstrzałem rządów i społeczeństw na całym świecie, a zagrożenie płynie z konkurencyjnych instytucji badawczych i kształcących (najczęściej typu for-profit). Polityka publiczna w sf erze szkolnictwa wyższego musi być szczególnie wyczulona na globalny kontekst aktualnych przemian. Z pewnością nie wystarcza dzisiaj rozumieć, że potrzebne są zreformowane instytucje edukacyjne; chodzi raczej o to aby wiedzieć, dlaczego trzeba je reformować oraz jakie relacje wiążą szkolnictwo wyższe z państwem (i finansowanymi przez nie usługami publicznymi).
Analitycy polityki publicznej rekomendują dzisiaj często prywatyzację szkolnictwa wyższego w naszym regionie (a w Polsce coraz częściej wspominają o tym już nie tylko ministerialni doradcy, ale i tygodniki społeczno-polityczne). Prywatyzacja rozumiana jest jako stopniowy proces opuszczania sektora usług publicznych całkowicie finansowanego przez państwo przez większą część szkolnictwa wyższego. Choci aż jej zakres może się różnić, to w pesymistycznej wersji rozwoju sytuacji w regionie inne opcje mogą wyglądać w obecnych warunkach mniej lub bardziej nierealistycznie. Dzisiaj spośród organizacji ponadnarowych już nie tylko Bank Światowy, OECD i Międzynarodowy Fundusz Walutowy mocno interesują się stymulowaniem nowych ujęć szkolnictwa wyższego w skali globalnej. Również Światowa Organizacja Handlu (WTO) zajmuje się pozbawionym barier importem i eksportem usług edukacyjnych. Zagadnienie to na dłuższą metę jest szczególnie ważne dla krajów najbiedniejszych i rozwijających się, w tym dla krajów naszego regionu.
Najważniejsze czynniki powodujące potrzebę ponownego przemyślenia funkcjonowania instytucji szkolnictwa wyższego są dzisiaj związane z presjami globalizacyjnymi. Chociaż w krajach naszego regionu presji owych w szkolnictwie wyższym jeszcze się nie odczuwa, to zakładam tutaj, że poczujemy je bardzo szybko. Publiczne szkolnictwo wyższe w całym świecie nie jest już wyjątkową częścią sektora publicznego: ni e jest tak ani w publicznych deklaracjach, ani w społecznych odczuciach, ani wreszcie w kategoriach praktycznych (np. w sferze finansowania). Z kolei globalizacja stanowi rzeczywistość polityczną i ekonomiczną, z którą kraje naszego regionu będą musiały się coraz bardziej liczyć. Co za tym idzie, finanse publiczne, w tym utrzymywanie tradycyjnych usług publicznych, będzie poddawane bacznej uwadze wraz z reformowaniem państwa dobrobytu. Spodziewałbym się, że idee wyjątkowości edukacji w ogóle, a uniwersytetu w szczególności, zostaną wkrótce całkowicie zarzucone w krajach o optyce neoliberalnej, zamykając tym samym rozdział historii otwarty dwieście lat temu w Niemczech wraz z instytucją nowoczesnego uniwersytetu wymyśloną przez Kanta, Humboldta czy Schleiermachera.
2.
Chciałbym przeanalizować sygnalizowane tutaj zmiany w ramach trzech haseł opisujących kategorię globalizacja: po pierwsze, upadek kluczowej jak dotąd roli państwa narodowego w aktualnych zmianach społecznych i ekonomicznych, roli ściśle powiązanej z wizją edukacji jako skarbu narodowego niezbędnego do kształtowania tożsamości narodowej; po drugie, rewizja funkcji państwa dobrobytu, a w jej ramach wyłaniający się nowy zakres usług sektora publicznego możliwy do sfinansowania przez państwo; i wreszc ie po trzecie, globalnie rosnąca rola (a gdzieniegdzie wręcz inwazja) racjonalności ekonomicznej i kultury korporacyjnej w całym sektorze publicznym.
Po pierwsze zatem globalizacja to teoretyczne i praktyczne kwestionowanie roli państwa narodowego we współczesnym świecie. Pytanie do państwa w odniesieniu do edukacji można by sformułować tak: “Dlaczego powinniśmy finansować publiczne szkolnictwo wyższe?” Albowiem - odrzucając wszelką retorykę - nie istnieje już ideał narodowo zorientowanego szkolnictwa wyższego, szkolnictwa nastawionego na wpajanie świadomości narodowej oraz budowanie i spajanie narodowej wspólnoty (czyli rozpada się idea uniwersytetu, definiowanego za Humboldtowskim ideałem jako ramię państwa narodowego). Po wtóre globalizacja to stopniowe rozpadanie się państwa dobrobytu (z czego w nieunikniony sposób biorą się reformy sektora publicznego).
Odpowiedź państwa mogłaby przyjąć następującą formę: “Nie jesteśmy już w stanie finansować publicznego szkolnictwa wyższego nawet na obecnym poziomie - z jego umasowieniem (a wkrótce uniwersalizacją)”.
I wreszcie globalizacja to prymat racjonalności ekonomicznej i panowanie ideologii rynkowej - a więc prymat ekonomii nad polityką. W trzecim sensie globalizacja jest więc ideologią neoliberalną i rynkową, której towarzyszy cała paleta praktyk zaczerpniętych ze świata biznesu i zastosowanych do innych dziedzin życia społecznego. Odpowiedź państwa można by tym samym sformułować tak: “Finansujmy nadal (trochę) publiczne szkolnictwo wyższe, ale na nowych zasad ach zaczerpniętych ze świata korporacyjnego”. Rzecz jasna globalizacja oznacza również między innymi nowe technologie w edukacji, ale to zagadnienie pomijam tutaj całkowicie stwierdzając jedynie, że w ciągu kilku, bądź kilkunastu lat w skali globalnej przypuszczalnie zmienią one obraz akademii w stopniu wręcz trudnym dzisiaj do wyobrażenia.
3.
Przechodząc do szczegółów: jeżeli chodzi o gwałtownie malejącą rolę państwa narodowego to (zasadniczo pośredni) wpływ w różnym stopniu można już dostrzec w naszym regionie; tożsamość narodowa jest tu nadal dosyć ważna, zwłaszcza w obliczu przystępowania niektórych krajów do Unii Europejskiej, chociaż nie wydaje się, aby była ona nadal wpajana na uniwersytecie. Filozoficznie rzecz ujmując, jest to bodaj najistotniejszy czynnik w analizie globalnych zmian w szkolnictwie wyższym. Jeżeli chodzi o stopniowy rozpad państwa dobrobytu, to abstrahując od różnic narodowych, pozostajemy w regionie pod bardzo silnym wpływem instytucji finansujących reformy systemowe. Zarazem rekomendacje wydawane przez MFW, Bank Światowy, WTO i OECD (zresztą dla całego świata), a dotyczące państwa i spełnianych przezeń funkcji, można streścić w następujących punktach: redukować zakres społecznych obowiązków państwa, minimalizować jego rolę, prywatyzować wszelkie usługi publiczne oraz deregulować i liberalizować coraz szersze fragmenty gospodarki. Coraz mniej mamy do czynienia z państwem, do którego się przyzwyczailiśmy, zarówno w praktyce, jak i w rozważaniach teoretycznych. Rodzące się państwo epoki globalnej jest innym państwem i również szkolnictwo wyższe (wraz z elitarną jego częścią, uniwersytetem) staje się inne.
I wreszcie jeżeli chodzi o racjonalność ekonomiczną, ten aspekt globalizacji potencjalnie może mieć potężny, bezpośredni wpływ na szkolnictwo wyższe. Powodem jest między innymi (w różnych krajach w różnym stopniu zaawansowana) mityzacja idei “rynku”, która stanowi jedną z fundamentalnych kategorii w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Z tej perspektywy kwestionowanie “rynkowej orient acji” szkolnictwa wyższego oznaczałoby pośrednio kwestionowanie samej istoty społecznych aspiracji, jakie zrodziły się po 1989 roku.
4.
Zachodzi pytanie, czy racjonalność ekonomiczna, kultura korporacyjna i praktyki zaczerpnięte wprost ze świata biznesu opanują większą część akademickiego świata w naszym regionie. Prowizoryczna odpowiedź brzmiałaby - tak, prawdopodobnie opanują, chociaż stopniowo i z upływem czasu, biorąc przykład z reformujących się instytucji prywatnych. Nie ma żadnego powodu aby wierzyć w wyjątkowość środkowoeuropejskiej publicznej edukacji. Uwidaczniają się w niej wszystkie globalne trendy: słabnące zaufanie społeczne, (relatywnie) malejące nakłady ze środków publicznych, gwałtowna uniwersalizacja i wreszcie nowe oczekiwania jej głównych interesariuszy. Są ku temu przynajmniej trzy powody.
Po pierwsze, to właśnie w naszym regionie spotykają się wszystkie powyżej sygnalizowane światowe tendencje (nie bez intelektualnego i finansowego wsparcia potężnych organizacji ponadnarodowych, często głównych fundatorów reform) a stopniowe “urynkowienie” szkolnictwa wyższego już dzisiaj w wielu krajach jest uznawane za doskonałą odpowiedź na katastrofalną sytuację budżetową po 10 latach zaniedbywania reform systemowych.
Po drugie, przyzwolenie na urynkow ienie (dużej części) publicznego szkolnictwa wyższego w regionie wydaje się stosunkowo prostym rozwiązaniem problemu: jak każda deregulacja, wymaga olbrzymiego wysiłku instytucjonalnego i systemowego na początku, a potem... mają zacząć działać prawa wolnego rynku i neoliberalnej ekonomii. Wprowadzanie mechanizmów rynkowych do sfery publicznej jest bardzo prawdopodobnym rozwiązaniem, a ogólne podejście w sektorach już sprywatyzowanych to podejście racjonalności ekonomicznej. Wyjątkowy charakter szkolnictwa wyższego w ogóle, a uniwersytetu w szczególności w ramach tradycyjnego sektora usług publicznych już zaniknął, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę gwałtowny rozwój prywatnych, nastawionych na zysk i zasadniczo nie zajmujących się badaniami naukowymi, instytucji szkolnictwa wyższego w naszej części świata (Rumunia, Ukraina, Polska). Zmienia się tym samym radykalnie intelektualny pejzaż, w którym przychodzi działać publicznemu szkolnictwu wyższemu.
Po trzecie wreszcie, zmieniły się czasy: po 1989 roku reformy szkolnictwa miały dokonać się szybko i sprawnie, a na początek edukacja otrzymała autonomię polityczną i wolność akademicką. Po dziesięciu latach widać jednak, że transformacja społeczno-ekonomiczna potrwa kilka dziesięcioleci oraz że edukacja potrzebowałaby nie tylko wolności akademickiej, ale również potężnego wsparcia finansowego. W strukturze realizowanych reform społecznych szkolnictwo wyższe nie jest jednak priorytetem w krajach Europy Środkowej. Może się więc okazać, że - przy założeniu o malejącyc h dochodach publicznych i rosnących innych potrzebach społecznych - rozwiązanie korporacyjne mogłoby się wydać niemal zbawienne dużej większości interesariuszy.
5.
Konkludując: świat akademii, chyba po raz pierwszy w swojej stosunkowo krótkiej, nowoczesnej historii, potrzebuje pogłębionej świadomości zmian zachodzących w świecie zewnętrznym, co pozostaje w głębokiej sprzeczności z tradycyjnym ideałem “wieży z kości słoniowej”. W okresach potężnych przełomów społecznych i politycznych zakwestionowaniu ulegają tradycyjne koncepcje roli, miejsca i zadań w kulturze i społeczeństwie całych grup społecznych i instytucji. Żyjemy w świecie, w którym ani państwo, ani społeczeństwo, ani tym bardziej szkolnictwo wyższe wraz z instytucją uniwersytetu nie są i nie będą takie same. Dlatego niezbędne są - sygnalizowane tutaj tylko - rozważania o zmianach zachodzących w szkolnictwie wyższym w kontekście reformy państwa dobrobytu i wyzwań globalizacyjnych. Ostateczny kierunek zmian rzecz jasna nie jest przesądzony, jednak kluczowe znaczenie ma dzisiaj świadomość istnienia owej podwójnej, lokalnej i globalnej perspektywy w myśleniu o przemianach czekających publiczne szkolnictwo wyższe w najbliższych latach w naszej części świata.
Marek Kwiek
|
|
|
|
|
 |
|
ALPA w płynie i żelu łagodzi różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Czy myć ręce, czy nogi?
Dlaczego komuś, kto rozwozi kamienie trzeba płacić więcej, niż temu, kto rozwozi chleb? Dylemat z zakresu ludowej etyki wyjaśnia prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Sugestia natrętna
Pytanego nie tyle wabimy, jak w podchwytliwych pytaniach-pułapkach, ile wciągamy w swoją grę wywierając widoczny nacisk. Na czym on polega? Na krępującej próbie sił - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
OKIEM SOCJOLOGA
Walory sytuacji kryzysowych
Dla przezwyciężenia kryzysu wiarygodności instytucji publicznych w Polsce celowe jest podjęcie poważnej dyskusji nad kryteriami i mechanizmami selekcji kandydatów do administracji rządowej i parlamentu. całość...
|
ALTERNATYWY
Spektakl...
Tylko w tym systemie politycy o lepkich rękach i absolutnie jednoznacznych powiązaniach, mający jednak usta pełne frazesów o demokracji, interesie państwa i obywateli, tacy politycy mogą spać spokojnie - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
PRZYKŁAD NIEMIECKI
Demokracji trzeba bronić każdego dnia
Prawo to podstawowy filar demokracji niemieckiej. Chyba w niewielu krajach jest równie bezwzględnie egzekwowane, jak Niemczech. Może być dobre lub złe, by sięgnąć po określenia mowy potocznej. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Tańsze farmaceutyki
Nie silmy się na indywidualne sukcesy. Trzeba się włączyć w jakiś dłuższy, może ponadnarodowy łańcuch powiązań wytwórczych - mówi poseł Władysław Szkop. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Przewietrzyć stereotypy
Wciąż obowiązuje stworzony dziesięć lat temu stereotyp prywatyzacji najsilniejszych. O ile było to celowe parę lat temu, dzisiaj nie ma sensu - mówi senator Andrzej Chronowski. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Od bawarki do krawata
Wśród ambasadorów akredytowanych w Warszawie, wielu jest takich, którzy promują swoje kraje ze szczególną energią. Oto pani Margaret Adamson - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|