Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

ISLAM

Religia i polityka
Tezę o nieuchronnej kolizji cywilizacji traktuje serio bardzo niewielu naukowców. Jaki jest jej rzeczywisty wymiar strategiczny? Myślę, że chodzi o utrzymywanie na „małym ogniu” potencjału konfliktu o skali globalnej. Istnienie takiej teorii daje komfort, stwarza łatwiejsze warunki do sprawowania władzy - uważa prof. Mahmood Sariolghalam.
{ADDONS}

Z prof. MAHMOOD SARIOLGHALAM

z Uniwersytetu Teherańskiego

rozmawia Henryk Suchar

Gdy jeszcze istniał komunizm, świat zachodni sprzymierzył się z cywilizacją islamu, by pokonać “imperium zła”, jak mówił o ZSRR i innych ówczesnych krajach komunistycznych były prezydent USA, Ronald Reagan. Wydaje się, że teraz nie ma takiego wspólnego wroga (poza talibami, którzy schodzą ze sceny Afganistanu jako grupa rządząca) mogącego połączyć interesy polityczne Zachodu i muzułmanów. Jego brak sprawił, że ukuto nawet teorię - autorstwa Samuela Huntingtona - według której zderzenie chrześcijaństwa i islamu jest w tej sytuacji nieuniknione. Po co powstała taka koncepcja, wbijająca klin między dwa potężne wyznania? Czy jej szerzenie nie jest działaniem drażliwym, prowokacyjnym, przysłowiowym wywoływaniem wilka z lasu?
Tezę o nieuchronnej kolizji cywilizacji traktuje serio bardzo niewielu naukowców. Jaki jest jej rzeczywisty wymiar strategiczny? Myślę, że chodzi o utrzymywanie na “małym ogniu” potencjału konfliktu o skali globalnej. Istnienie takiej teorii daje komfort, stwarza łatwiejsze warunki do sprawowania władzy. Gdy bowiem funkcjonuje symbol wroga, łatwiej jest wokół niego mobilizować społeczeństwo. Ta teoria jest produktem polityki w formie czystej. Jest ona wykwitem wymyślnej i raczej zawiłej analizy stosunków między ludźmi i narodami.

Czemu teoria Huntingtona, mimo swej zamierzonej i aktualnej chwytliwości, nie cieszy się specjalną popularnością w Europie?
Nie tylko w Europie. Także w Stanach Zjednoczonych nie ma ona zbyt wielu zwolenników. Pamiętajmy, że kontynent europejski sąsiaduje z krajami muzułmańskimi, położonymi nad Morzem Śródziemnym i na Bliskim Wschodzie. W Europie mieszkają na stałe miliony muzułmanów, nie tylko w Turcji, ale i w Niemczech czy Francji i Wielkiej Brytanii. Z punktu widzenie bezpieczeństwa i stabilizacji im nie zależałoby na popularyzowaniu tej naciąganej teorii, a zatem na jątrzeniu i zaognianiu sytuacji wewnętrznej.

Czy szerokie lansowanie teorii o sprzecznościach między chrześcijaństwem i islamem, zatem o ich niechybnej konfrontacji, mogłoby również zaszkodzić kontaktom handlowym i gospodarczym Zachodu ze wspólnotą muzułmańską?
Nie wątpię, że tak. Zachód ma poważne, żywotne interesy w Turcji, Iranie, Egipcie, Maroku i w Arabii Saudyjskiej, by ograniczyć się jedynie do tych kilku państw, w których dominuje islam.

Czego spodziewa się elektorat irański, który na drugą kadencję prezydencką wybierał w tym roku Mohammada Chatamiego?
Ludzie oczekują sprawnego zarządzania strukturami państwowymi. Są to uprawnione oczekiwania, dyktowane zwykłym instynktem samozachowawczym. Następstwem wyborów było też wzmocnienie perskiego ducha narodowego i tożsamości religijnej. Religia była i będzie nieusuwalnym elementem systemu politycznego Iranu. Pozostaje kwestia, jak i w jakim kierunku w najbliższych dwudziestu latach ewoluować będzie ustrój polityczny Iranu.

A czym wytłumaczyć można fakt, że religia współkształtuje i współkształtować będzie politykę irańską?
Myślenie w kategoriach religijnych jest zjawiskiem tradycyjnym w Iranie. Przypuszczam, że tak samo jest w Polsce, mimo prądów sekularyzacyjnych i jej nasilonych starań o przystąpienie do Unii Europejskiej. W gruncie rzeczy kultura, określająca kształt i formę waszego systemu politycznego, jest w pewnym stopniu religijna. Także uczucia religijne ludzi są silne. W Iranie jest podobnie.

Czy siła przekonań religijnych da się przełożyć na efektywną działalność ekonomiczną?
Nie widzę sprzeczności. Iran jest bogaty. I to nie tylko w aspekcie obfitych bogactw naturalnych. Zasadnie szczycimy się również najwyższej próby zasobami ludzkimi, rozbudowaną klasą inteligencji technicznej i naukowej, intelektualistami. Wielu Irańczyków wyemigrowało do Stanów Zjednoczonych i Europy, lecz i tak mamy rzesze profesjonalistów w każdej dziedzinie. To wielki majątek mojej ojczyzny.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

Żele łagodzą
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Czy myć ręce, czy nogi?
Dlaczego komuś, kto rozwozi kamienie trzeba płacić więcej, niż temu, kto rozwozi chleb? Dylemat z zakresu ludowej etyki wyjaśnia prof. Wojciech Gasparski. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Sugestia natrętna
Pytanego nie tyle wabimy, jak w podchwytliwych pytaniach-pułapkach, ile wciągamy w swoją grę wywierając widoczny nacisk. Na czym on polega? Na krępującej próbie sił - pisze Mirosław Karwat. całość...
OKIEM SOCJOLOGA
Walory sytuacji kryzysowych
Dla przezwyciężenia kryzysu wiarygodności instytucji publicznych w Polsce celowe jest podjęcie poważnej dyskusji nad kryteriami i mechanizmami selekcji kandydatów do administracji rządowej i parlamentu. całość...
ALTERNATYWY
Spektakl...
Tylko w tym systemie politycy o lepkich rękach i absolutnie jednoznacznych powiązaniach, mający jednak usta pełne frazesów o demokracji, interesie państwa i obywateli, tacy politycy mogą spać spokojnie - pisze Marek J. Zalewski. całość...
PRZYKŁAD NIEMIECKI
Demokracji trzeba bronić każdego dnia
Prawo to podstawowy filar demokracji niemieckiej. Chyba w niewielu krajach jest równie bezwzględnie egzekwowane, jak Niemczech. Może być dobre lub złe, by sięgnąć po określenia mowy potocznej. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Tańsze farmaceutyki
Nie silmy się na indywidualne sukcesy. Trzeba się włączyć w jakiś dłuższy, może ponadnarodowy łańcuch powiązań wytwórczych - mówi poseł Władysław Szkop. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Przewietrzyć stereotypy
Wciąż obowiązuje stworzony dziesięć lat temu stereotyp prywatyzacji najsilniejszych. O ile było to celowe parę lat temu, dzisiaj nie ma sensu - mówi senator Andrzej Chronowski. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Od bawarki do krawata
Wśród ambasadorów akredytowanych w Warszawie, wielu jest takich, którzy promują swoje kraje ze szczególną energią. Oto pani Margaret Adamson - pisze Zygmunt Broniarek. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1060379 Czytelnikiem.