|
|
PRZYKŁAD NIEMIECKI
Demokracji trzeba bronić każdego dnia
Prawo to podstawowy filar demokracji niemieckiej. Chyba w niewielu krajach jest równie bezwzględnie egzekwowane, jak Niemczech. Może być dobre lub złe, by sięgnąć po określenia mowy potocznej.
{ADDONS}
MICHAŁ JARANOWSKI
Czy można sobie wyobrazić, by człowiek ścigany przez prawo został wiceprzewodniczącym Bundestagu? Pytanie zadał mi student jednej ze szkól dziennikarskich, gdzie mówiłem o pracy korespondenta w Niemczech. Nie zdążyłem odpowiedzieć, gdy inny słuchacz zapytał, czy taki człowiek mógłby w ogóle zostać deputowanym do Bundestagu. – Trudno mi to sobie wyobrazić – odparłem. – To ja wycofuję pytanie – oświadczył na to pierwszy student i niemal jednym tchem wyrzucił z siebie: - Nasza demokracja jest chora. – Diagnozę nagrodziły oklaski.
Później padły pytania o zdrową - czyli niemiecką – demokrację. Czy jest ona absolutnie zdrowa - nie podejmuję się powiedzieć. Co pewien czas na światło dzienne wypływają skandale i skandaliki z udziałem polityków o mniej lub bardziej znanych nazwiskach. Konsekwencją jest na ogół dymisja. Minister gospodarki ustąpił, ponieważ w swoim czasie, w listach do koncernów handlowych, zachwalał wynalazek pomysłu szwagra: żeton zas tępujący monetę w wózkach w supermarketach. A wiceminister spraw wewnętrznych odszedł, bo jego podwładny przekazał dziennikarzowi tajne papiery. Polityk nie wiedział o tym, ale zwolnił fotel - odpowiedzialność polityczna zobowiązuje. To jest bodaj najczęstszy powód dymisji w Niemczech. Co uczynił Marian Krzaklewski, gdy na jaw wyszło, że jego kampanię prezydencką “finansowali”, nie wiedząc o tym, abonenci TP S.A.? Odparł, że to nie jego sprawa. Winnych należy szukać w sztabie wyborczym!
Odpowiedzialność polityczna i honor zdają się być u nas jak kwiatek przy demokratycznym kożuchu. Z trybuny sejmowej można nawymyślać posłom, że nie nadają się do pasienia krów - najwyżej gęsi. Na to reakcji nie ma, jakby to tylko deszcz padał. Drwiny z państwa zaczynaj się wówczas, gdy łamanie prawa lub co najmniej wątpliwy stosunek do niego przestaje być przeszkodą w przejmowaniu godności parlamentarnych i sądowych. W Niemczech raczej nie do pomyślenia jest dyskusja o ewentualnym uchyleniu immunitetu poselskiego w sytuacji, gdy organy sprawiedliwości kierują zarzuty – lub choćby podejrzenia - wobec deputowanego X. On sam zrzeknie się immunitetu, by jak najszybciej wyjaśnić okoliczności sprawy. Jeśli nie uczyniłby tego z nieprzymuszonej woli, to musiałby to uczynić pod presją swej partii. Bo i jej reputacja byłaby przecież wystawiona na szwank. Wpisanie na listę kandydatów do Bundestagu ludzi z bagażem spraw sądowych nie kalkuluje się już choćby z przyczyn taktycznych, z obawy o utratę wiarygodności. Partia, która poważyłaby się na taki krok, dostarczyłaby przeciwnikom kapitału do łatwego zbijania zysków politycznych.
Prawo to podstawowy filar demokracji niemieckiej. Chyba w niewielu krajach jest równie bezwzględnie egzekwowane, jak Niemczech. Może być dobre lub złe, by sięgnąć po określenia mowy potocznej. Jeśli zdarzy się bubel ustawodawczy, to jedynie dlatego, że wyjątek potwierdza regułę. Kanon obowiązujący w polityce sformułował jeszcze Emmanuel Kant: “Prawa nigdy nie można dopasowywać do polityki, natomiast polityka w każdej sytuacji musi podporządkować się prawu”.
Inne podpory niemieckiej demokracji to stabilne partie, taka też gospodarka i rozwinięte struktury społeczeństwa obywatelskiego. Przez dziesięciolecia pojawiły się w Bundestagu zaledwie dwa nowe ugrupowania. Partię Zielonych zrodził duch czasu, który ją pewnie też pogrzebie. Program nowatorskiej formacji ekologicznej przejęły inne partie, ona poniekąd spełniła swą misję. Partia Demokratycznego Socjalizmu, od trzech kadencji w Bundestagu, jest produktem history cznym, powstałym po upadku NRD i rozwiązaniu honeckerowskiej SED. Rzeczona PDS może liczyć na elektorat stały, choć w praktyce ograniczony do nowych landów. Poza tym, jak za Adenauera, w parlamencie są chadecy, socjaldemokraci i liberałowie. To oni utworzyli wspólny front i odparli wszystkie ofensywy mniej lub bardziej faszyzujących partii. Potwierdziły się słowa Willy Brandta: “Demokracja nie jest czymś danym raz na zawsze. Trzeba jej bronić każdego dnia”.
Stabilny układ partyjny stanowi rękojmię stabilnego parlamentu. Ostatnie wybory do Sejmu pociągnęły za sobą wymianę blisko dwóch trzecich składu tego gremium. Elekcja parlamentarna w Niemczech zapewnia całkiem nowy mandat najwyżej co dziesiątemu deputowanemu. Poziomu wahań zaufania do partii nie trzeb a mierzyć sejsmografem – groźba politycznego trzęsienia ziemi nie występuje. W Rzeczpospolitej ruchy tektoniczne mocno dają znać o sobie. A sukcesy Stana Tymińskiego i Samoobrony dowodzą, że moda na egzotykę nie przemija.
Im młodsza demokracja, bardziej chwiejny układ sił politycznych, gorszy stan gospodarki, tym większe pole dla matadorów emocji i populizmu. Przemilczmy Leppera. Apele o referendum w sprawie sprzedaży ziemi cudzoziemcom są w obecnej atmosferze dowodem wyższości interesów partykularnych no wej - z deklaracji – proeuropejskiej formacji nad interesem ogólnym. Owszem, Szwajcaria jest przykładem demokracji bezpośredniej, ale o jakich tradycjach! Ale przecież referendum w Niemczech w sprawie euro i poszerzenia Unii Europejskiej oznaczałoby, że Europa nie miałaby wspólnej waluty, a Polska szansy na członkostwo w Unii. A jak silne były naciski, by “naród się wypowiedział”! Znów odwołam się do słów Kanta: “Polityka jest sztuką kierowania ludźmi. Nie tam dokąd chcą iść lecz tam, dokąd iść powinni”.
Nie każdy, kto trafił do polityki, jest politykiem. “Elity polityczne” to pojęcie, które u nas częściej brzmi szyderczo niż poważnie.
M ichał Jaranowski
|
|
|
|
|
|
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Czy myć ręce, czy nogi?
Dlaczego komuś, kto rozwozi kamienie trzeba płacić więcej, niż temu, kto rozwozi chleb? Dylemat z zakresu ludowej etyki wyjaśnia prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Sugestia natrętna
Pytanego nie tyle wabimy, jak w podchwytliwych pytaniach-pułapkach, ile wciągamy w swoją grę wywierając widoczny nacisk. Na czym on polega? Na krępującej próbie sił - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
OKIEM SOCJOLOGA
Walory sytuacji kryzysowych
Dla przezwyciężenia kryzysu wiarygodności instytucji publicznych w Polsce celowe jest podjęcie poważnej dyskusji nad kryteriami i mechanizmami selekcji kandydatów do administracji rządowej i parlamentu. całość...
|
ALTERNATYWY
Spektakl...
Tylko w tym systemie politycy o lepkich rękach i absolutnie jednoznacznych powiązaniach, mający jednak usta pełne frazesów o demokracji, interesie państwa i obywateli, tacy politycy mogą spać spokojnie - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
PRZYKŁAD NIEMIECKI
Demokracji trzeba bronić każdego dnia
Prawo to podstawowy filar demokracji niemieckiej. Chyba w niewielu krajach jest równie bezwzględnie egzekwowane, jak Niemczech. Może być dobre lub złe, by sięgnąć po określenia mowy potocznej. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Tańsze farmaceutyki
Nie silmy się na indywidualne sukcesy. Trzeba się włączyć w jakiś dłuższy, może ponadnarodowy łańcuch powiązań wytwórczych - mówi poseł Władysław Szkop. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Przewietrzyć stereotypy
Wciąż obowiązuje stworzony dziesięć lat temu stereotyp prywatyzacji najsilniejszych. O ile było to celowe parę lat temu, dzisiaj nie ma sensu - mówi senator Andrzej Chronowski. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Od bawarki do krawata
Wśród ambasadorów akredytowanych w Warszawie, wielu jest takich, którzy promują swoje kraje ze szczególną energią. Oto pani Margaret Adamson - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|