|
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie - insynuacja
Mechanizm pytania-insynuacji jest częściowo podobny jak w pytaniu-podpowiedzi. Pod pozorem zadawania pytania (a więc pod pozorem zasięgania informacji) podsuwamy pytanemu to, co jest nam wygodne - pisze Mirosław Karwat.
 |
Mirosław Karwat |
|
MIROSŁAW KARWAT
Również pytanie (a raczej pseudopytanie) może być zręczną formą insynuacji.
Podobnie jak inne pytania podstępne, przeważnie jest to zachowanie przewrotne. Niby pytam, a pod pozorem pytania nadaję swój komunikat, wysyłam sygnał do odbio rców. Pozornie zwracam się do swego rozmówcy – przecież formalnie to jego o coś pytam. Ale w rzeczywistości ustawiam go pod właściwym kątem do odpowiedniej kamery i pokazuję go palcem tym, którzy się nam przysłuchują. Adresat insynuacyjnego pytania znajduje się w takiej sytuacji, jak goszczący na posterunku obywatel, któremu każą ustawić się do zdjęcia profilem.
W niewinnej pytajnej formie podrzucam kukułcze jajo. Podsuwam świadkom (o bserwatorom) rozmowy jakąś wiadomość, tezę (własne stanowisko, punkt widzenia) lub ocenę, a nawet nakaz, zakaz, wezwanie.
Jaką wiadomość można przemycić w pytaniu? Zarówno fakt be zsporny, jak i domniemanie, przypuszczenie, także pogłoskę, plotkę, a nawet zmyślenie, pomówienie, oszczerstwo.
Kiedy dziennika rz pyta: “Gdzie X się ukrywa?”, mając na myśli znanego polityka lub menedżera, o którym wiadomo, że ma kłopoty – to swym pytaniem przesądza, że publiczne niepojawianie się czy nagły przypływ dyskrecji i małomówności u dotychczasowego gwiazdora ma oczywiście oznaczać, że już jest lub wkrótce będzie ścigany tudzież, że ma powody, by się schować, a przede wszystkim, że się schował lub może zwiał za granicę.
Podobnie jest z narzucaniem sugestywnej tezy czy oceny: “Co pan robił w kurorcie (resta uracji, biurze notarialnym) w tym samym czasie, gdy przebywał tam Y?”.
Z kolei pytając: “Kiedy powie pan załodze prawdę?”, ustawiamy d yrektora czy właściciela przedsiębiorstwa w sytuacji tchórza czy krętacza, któremu dajemy szansę, aby wreszcie zrzucił z siebie ten ciężar złych wiadomości, a zarazem przestał oszukiwać innych. Zaletą tej formy przekazu jest to, że zapewnia równie silną sugestię, jak asekurację. Ja nic nie stwierdziłem, ja tylko pytam. Efekt jest w odbiorze taki sam, a może nawet mocniejszy niż stwierdzenie. Zwroty “czy”, “kiedy”, “gdzie”, choć miałyby wyrażać niewiedzę lub niepewność, w rzeczywistości przedstawiają przedmiot pytania jako pewnik. Pytając na przykład: “Kiedy uregulujesz długi?” nie pozostawiam wątpliwości, że ktoś oczywiście jest zadłużony i że nie dopełnia jakichś zobowiązań. W domyśle mamy nie tylko sugestię, że są jakieś zaległości, ale równie mocną sugestię, że ktoś płacić powinien i musi (choć właśnie to może być sporne), a także, że ktoś się po prostu ociąga lub wykręca.
Mechanizm pytan ia-insynuacji jest częściowo podobny jak w pytaniu-podpowiedzi. Pod pozorem zadawania pytania (a więc pod pozorem zasięgania informacji lub upewniania się co do czegoś) podsuwamy pytanemu to, co jest nam wygodne. Wysuwamy coś na plan pierwszy i skupiamy na tym uwagę. Przy tym zależy nam, żeby coś zostało potwierdzone lub sformułowane przez rozmówcę zamiast przez nas. Bowiem nam nie wypada, nie wolno, a może nasze stwierdzenie byłoby dla nas ryzykowne. A następnie na to wymuszone stwierdzenie jeszcze możemy się powoływać.
Różnica w porównaniu z typowym pytaniem sugestywnym (jako formą ukrytej po dpowiedzi) polega na tym, że podsuwamy coś nie tyle pytanemu, ile świadkom – słuchaczom, widzom, czytelnikom. Insynuacyjne pseudopytanie skierowane jest bowiem nie do naszego rozmówcy-przeciwnika, lecz do świadków czy pozostałych współuczestników rozmowy, wymiany poglądów, dyskusji, sporu. “Wciskamy” im swoje założenia, tezy lub oceny pod pretekstem skupienia się na dwustronnej rozmowie, w której jakoby innych nie zauważamy. Brakuje tu tylko porozumiewawczego mrugnięcia okiem do “swoich”. Ale tego się właśnie nie czyni, aby się nie zdradzić z intencją natrętnego i tendencyjnego komentarza.
Jednocześnie samym faktem zadania pytania ustawiamy sobie par tnera-przeciwnika. Zmuszamy go do reakcji – wszak zostaje wywołany do odpowiedzi. Ale też narzucamy mu – przez widoczne dla wszystkich założenie pytania – płaszczyznę rozmowy. Niekiedy jest to udana dywersja – tzn. podmiana właściwego, pierwotnego tematu rozmowy czy przedmiotu sporu. Zaatakowany zza węgła – czy chce czy nie chce – musi rozpocząć od protestu, sprostowania czy próby wytłumaczenia się. W ten sposób traci czas – czas zwykle ograniczony, i tej straty już nie nadrobi. Często dekoncentruje się, wypada z transu, gubi wątek.
Insynuacyjne pytania mogą mieć postać pytań do rozstrzygnięcia (czy to, czy tamto; które spośród... itp.) lub pytań do uzupełnienia (kto, co, kiedy, gdzie, jak, z kim, po co).
Sugestywność insynuacyjnego pytania do rozstrzygnięcia (i pułapka w nim zawarta) polega na tym, że narzucając w punkcie wyjścia wybór między możliwymi odpowiedziami tym samym sugerujemy oczywistość czy bezdyskusyjność założenia. Taki smaczek ma np. pytanie skierowane do współobywatela narodowości żydowskiej, kiedy grają drużyny Polski i Izraela: “Pewnie masz serce w rozterce” – albo z grubej rury: “Komu bardziej kibicujesz?”.
Sugestywność insynuacyjnego pytania do uzupełnienia polega na tym, że pytanie typu “kiedy”, “gdzie” (coś się zdarzyło lub coś nastąpi lub ty sam coś uczynisz), “którędy” (uci ekasz, ewakuujesz się), “jak”, “po co”, “dlaczego” zdaje się przesądzać, że samo zdarzenie jest oczywiste, a jedyne, co wymaga wyjaśnienia, to owe okoliczności. “Dlaczego wykluczono Panią z klubu?” – to pytanie, które jest ważniejsze niż jakakolwiek odpowiedź, włącznie ze sprostowaniem. Działa tu logika podobna jak w tym sławnym żarcie sofisty: “Gdzie zgubiłeś rogi? Aha, nie zgubiłeś... A więc je masz”.
Pytanie-insynuacja jest jak ukąszenie komara. Zapobiec mu nie m ożesz, nie możesz też “oddać” (zrewanżować się tym samym), niezawodnie cię zaswędzi, a zanim przestanie swędzieć, zdążysz jeszcze spuchnąć.
Mirosław Karwat
|
|
|
|
|
 |
|
ALPA w płynie i żelu łagodzi różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Wakacje decydenta
Dumping to zaniżanie cen, dumpingowa aksjologia to zaniżanie wartości, ale nie po to by skorzystał kupujący, lecz po to, by kupującego uzależnić od „produktu”. Produktem może być zarówno to, co materialne, jak też to, co wirtualne. całość...
|
KONFERENCJA O LOBBINGU
Teoria i praktyka
Jak zmienić dwuznaczne postrzeganie lobbingu w Polsce? Jak wypromować lobbing jako zgodny z prawem, powszechnie stosowany i uznany sposób wpływania na decyzje polityczne? całość...
|
ODIHR W WARSZAWIE
Misja
Nasze zadanie polega na tym, by problemy bałkańskie nie wypadały z pola widzenia, by na to, co dokonano, bezustannie dmuchano, chuchano, interesowano się tym - mówi Hrair Balian. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Kampania profesora Miodka
Jan Miodek rozpoczął swą działalność medialną w PRL-u, w którym nie było takiego nacisku na popularyzowanie własnej wiedzy i własnej osoby, jak dziś. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Przywabiony do polityki
Do polityki byłem, jeśli tak można powiedzieć, przywabiany. Jestem blisko związany z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim - mówi Grzegorz Lato. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Czytać Dmowskiego
Najpierw trzeba zjednoczyć naród. Wtedy państwo polskie będzie mogło skuteczniej rywalizować z obcymi. To nie jest wymysł prawicowych teoretyków - mówi Robert Strąk. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie - insynuacja
Mechanizm pytania-insynuacji jest częściowo podobny jak w pytaniu-podpowiedzi. Pod pozorem zadawania pytania (a więc pod pozorem zasięgania informacji) podsuwamy pytanemu to, co jest nam wygodne - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
LOBBING PO FRANCUSKU
Nic o nas bez nas
ATTAC jest organizacją międzynarodową, istniejącą w 30 krajach, w tym, od marca 2001 r. Polsce. ATTAC jest szerokim ruchem społecznym, często nazywanym antyglobalistycznym i skrajnie lewicowym. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Zarządzanie: klucz do rozwoju
Najczęściej przyjętą postawą jest przeczekać przy maksymalnej redukcji kosztów i ryzyka. Oliwy dolał do ognia pan prezydent, który opowiedział się praktycznie po stronie niewidzialnej ręki rynku - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
DYPLOMACJA
Wyższa ranga
Co jeszcze dzieje się w moim kraju? Bardzo wiele,np., rząd nasz postanowił sprywatyzować sektor produkcji prądu i firmy telekomunikacyjne - mówi ambasador Arabii Saudyjskiej. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Wakacyjne tematy
Cobaty powstała w 1957 r. z inicjatywy trzech architektów budowlańców, którzy zakładając stowarzyszenie zrealizowali dane sobie przyrzeczenie jeszcze z czasów II wojny światowej. całość...
|
ALTERNATYWY
Optymistycznie...
Sejm zdecydował o bezpośrednich wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast w nadchodzących wyborach samorządowych. I bardzo dobrze! - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|