Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

FUNDACJA POLONIA

Patrzenie w przyszłość
Historycznie biorąc, Polska była jedynym krajem w dawnym podziale politycznym Europy, który zafundował sobie wprowadzenie Polonii do działalności gospodarczej. Tych firm polonijnych było bardzo dużo. Oczywiście one działały w zupełnie innych warunkach ekonomicznych niż obecnie - mówi Zbigniew L. Olszewski.
{ADDONS}

Ze ZBIGNIEWEM LUDGEREM OLSZEWSKIM

prezesem zarządu Fundacji POLONIA

rozmawia Jerzy Wojciewski

Panie prezesie, jakie cele i zadania stoją przed Fundacją POLONIA?
Pragnę podkreślić, że Fundacja Polonia jest organizacją społeczną, niezależną, pozarządową, działającą zarówno w Polsce, jak i za granicą. Fundacja została utworzona 14 lat temu przez 50 osób fizycznych oraz 11 osób prawnych z kilkunastu krajów świata. 9 czerwca 1988 r. w trakcie uroczystego posiedzenia grona współzałożycieli, które odbyło się na Zamku Królewskim w Warszawie został podpisany akt notarialny o ustanowieniu Fundacji POLONIA. Osoby prawne to organizacje polonijne z zagranicy oraz z kraju: LOT, Orbis i PeKaO, a także Cepelia.
Głównym celem działalności naszej Fundacji jest umacnianie więzi Polonii z Macierzą, kultywowanie tradycji narodowych i języka polskiego. Obszar działalności Fundacji POLONIA obejmuje całokształt spraw życia codziennego, w tym życia gospodarczego, kultury itd. Celem naszym
jest także pogłębianie wszelkiego rodzaju współpracy ze środowiskami polonijnymi w różnych krajach dla osiągnięcia rozwoju społecznego. Pogłębianie współpracy jest współdziałaniem zorganizowanym i celowym na rzecz realizacji konkretnych projektów użytecznych dla Polski, np. dotyczących ochrony środowiska, wymiany towarowej, modernizacji jakiejś fabryki itp. Istotnym naszym zadaniem jest promowanie wartości ogólnohumanistycznych w powiązaniu z kulturą kraju osiedlenia. Żyjemy na jednym globie i kultury wzajemnie się przenikają i wzbogacają z korzyścią dla wszystkich.

Słyszałem, że sporo pomogliście Polakom mieszkającym w republikach b. Związku Radzieckiego.
Pomagaliśmy im materialnie dostarczając ubrania, żywność, leki, ale także ułatwialiśmy im działalność kulturalną. Np. posyłaliśmy taśmy z nagraniami fragmentów polskiej literatury pięknej. Dlaczego taśmy, choć książki też mogliśmy wysyłać? Młodzi ludzie, młodzi Polacy znali cyrlicę, a nie alfabet łaciński. Dlatego skorzystaliśmy z zasobów Związku Ociemniałych nagrywając specjalne kasety z “kawałkami” polskiej literatury, którą czytali znakomici polscy aktorzy i lektorzy radiowi. Nasza inicjatywa bardzo przypadła do gustu nie tylko młodzieży polonijnej, ale również osobom dorosłym.

Ale książki też wysyłaliście...
Oczywiście że tak, choć dopiero po pewnym czasie. Najwcześniej na Litwę, gdzie sporo ludzi dobrze posługiwało się językiem polskim. Do jednego z polonijnych środowisk na Litwie wysłaliśmy tak dużo książek, że wypełniły całą księgarnię. Łącznie było kilkanaście tysięcy tomów. Próbowaliśmy specjalnie dla Polonii na Wschodzie wydawać polskie książki. Np. wydaliśmy tomik poezji księdza Twardowskiego, a także katechizm po polsku i w cyrylicy, gdyż takie były oczekiwania środowisk polonijnych.

Jakimi innymi dokonaniami działacze Fundacji POLONIA mogą się poszczycić?
Przez całe lata zapraszamy młodzież polonijną ze Wschodu na wakacje do Polski. Chodzi nam o to, żeby młodzież nie tylko wypoczywała na wakacjach w Polsce, ale aby również integrowała się z polskimi rówieśnikami. Na Święta Bożego Narodzenia wiele grup polskiej młodzieży ze Wschodu przyjeżdża do polskich rodzin, które ich serdecznie podejmują w swoich domach, a potem przez kilka lat utrzymują więzi korespondencyjne.

Czym na co dzień zajmuje się zarząd Fundacji?
Zarząd Fundacji określa kierunki działania i stara się je konsekwentnie wcielać w życie. Fundacja posiada aktualnie dwa zakłady własne - Instytut Zarządzania oraz Polonijny Instytut Międzynarodowej Współpracy Gospodarczej. Instytut Zarządzania wyrósł 8 lat temu z inicjatywy I Światowej Konferencji Gospodarczej Polonii. Chodziło o wzajemne uściślenie terminów ekonomicznych zachodnich z polskimi, o poznanie w Polsce zachodnich metodologii zarządzania gospodarką i na odwrót. Zorganizowano szereg konferencji gospodarczych, na które zapraszano menedżerów polskich i specjalistów z zagranicy, a także czołówkę polskich wykładowców.
Istniejący kilka lat Polonijny Ośrodek Informacji Gospodarczej został niedawno przekształcony w Polonijny Instytut Międzynarodowej Współpracy Gospodarczej. Ten Instytut organizuje światowe konferencje gospodarcze Polonii. Ale żeby na taką konferencję przyjechało 300 osób z 30 krajów świata, trzeba mieć kontakty w tych krajach z polonijnymi organizacjami. Trzeba z nimi korespo
ndować, zachęcać do przyjazdów, często z bardzo daleka - z USA, Australii, Brazylii, RPA, Japonii. Poza tym w tych konferencjach biorą udział przedstawiciele rządu w randze wicepremierów i ministrów.

W dniach 29-30 czerwca br. odbyła się w Warszawie już VIII Światowa Konferencja Gospodarcza Polonii, w której wzięło udział 500 przedstawicieli polonijnego biznesu z 30 krajów. Uczestników konferencji zaprosił na salony Rady Ministrów premier Leszek Miller.
Od lat jest tradycją tych konferencji, że zawsze biorą w nich udział, bez względu na to, jaka opcja polityczna jest u władzy, szefowie resortów gospodarki i finansów. Najważniejsza wtedy jest sesja pytań, często bardzo dociekliwych. Wytwarza się rodzaj dialogu. Ministrowie wyjaśniają swój sposób rządzenia. Z takiej wymiany opinii formułuje się pewna zbiorowa mądrość. Ponadto, podczas konferencji gospodarczej Polonii powołano kilkanaście grup panelowych o różnej tematyce. To było ogromne spektrum. Interesujący był temat “Media wobec integracji i gospodarki globalnej - wpływ na nastroje i praktyki gospodarcze”, ciekawa dyskusja wywiązała się wokół tematu “Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej - coraz bliżej sukcesu, coraz więcej pytań”. Jedna z grup panelowych rozważała opiniotwórczą rolę Polonii w krajach osiedlenia, inna starała się sformułować odpowiedź na ważne pytanie - czy polskie produkty mogą być konkurencyjne na rynkach światowych?
Ważnym tematem omawianym panelowo była rola bilateralnych izb gospodarczych we współpracy międzynarodowej. Trzeba tu zaznaczyć, że w międzyczasie powstała bardzo ważna organizacja Związek - Porozumienie Polonijnych Izb Gospodarczych. Od dawna są podejmowane próby zorganizowania globalnego przepływu informacji gospodarczych przez izby gospodarcze z udziałem Polonii, jak np. H
iszpańsko-Polska Izba Handlowa w Barcelonie, Kanadyjsko-Polska w Kanadzie, Izraelsko-Polska w Tel-Aviwie, itd., itd. Grono tych izb zawiązało porozumienie, prezesem został pan Javier Sosnowski z Barcelony. Efektem działań tego porozumienia było zorganizowanie w Warszawie wiosną br. konferencji polsko-hiszpańskiej, w której wzięło udział blisko 50 przedsiębiorców z Hiszpanii i równie liczne grono z Polski. Spotkał się z nimi minister gospodarki Jacek Piechota. oraz minister ds. europejskich Danuta Hubner. Konferencja zaowocowała szeregiem inicjatyw ze strony hiszpańskiej.

Minister gospodarki Jacka Piechoty przypomniał, że prekursorami zacieśnienia współpracy gospodarczej z krajami zachodnimi były właśnie firmy polonijne.
Historycznie biorąc, Polska była jedynym krajem w dawnym podziale politycznym Europy, który zafundował sobie wprowadzenie Polonii do działalności gospodarczej. Tych firm polonijnych było bardzo dużo. Oczywiście one działały w zupełnie innych warunkach ekonomicznych niż obecnie. Ale pokazywały konkretne możliwości, jak można uzupełniać rynek w formie średniego czy mniejszego przedsiębiorstwa. Dzisiaj są całkiem inne możliwości współpracy gospodarczej z Polską, inne szanse inwestowania. Dlatego liczymy, że Polonia oprócz własnego kapitału - najczęściej jeszcze niezbyt wielkiego - przyciągnie do kraju kapitał zagraniczny swoich przyjaciół, znajomych z krajów osiedlenia i wskaże im możliwości obustronnie korzystnego inwestowania. Przypomnę, że liczebność Polonii na świecie szacuje się na 15 mln ludzi.

Fundacja Polonia stawia więc na skuteczne więzi gospodarcze?
Aby te powiązania gospodarcze polsko-polonijne były skuteczne musi być odpowiedni język, wzajemne zrozumienie zasad i przepisów. My w ramach naszego Instytutu Zarządzania zorganizowaliśmy 40 konferencji i targów dotyczących nowoczesnych metod kierowania i zarządzania firmami, przedsiębiorstwami, holdingami. To dotyczy przecież tysięcy podmiotów gospodarczych w Polsce. Nasz Instytut Zarządzania ma 4000 członków, którzy regularnie otrzymują materiały, np. informator “Zarządzanie i rozwój”. Zawiera on artykuły bardzo przydatne w sprawnym efektywnym zarządzaniu przedsiębiorstwem.

Jakie główne wątki przewijały się w wystąpieniach przedstawicieli biznesu polonijnego?
W trakcie obrad polonijnych biznesmenów przebijała ogromna troska o prawidłowy rozwój kraju. Pragnę wyraźnie podkreślić, że obok wszystkich spraw związanych z interesem swoich firm, zauważalny był niepokój o sprawy Polski, o byt jej mieszkańców, o to wszystko co hamuje rozwój. W zależności od krajów zamieszkania jedni Polonusi mówili o dobrej, kreatywnej działalności wydziałów ekonomicznych polskich placówek dyplomatycznych, inni wprost przeciwnie - mieli im wiele do zarzucenia, np. bierność. Dyskutanci narzekali na niestabilność przepisów gospodarczych, które są zbyt często zmieniane i powodują perturbacje we współpracy gospodarczej z Polską.
Częstym wątkiem w wystąpieniach polonijnych biznesmenów była ogromna mitręga biurokratyczna, z jaką się spotykają w wielu polskich urzędach, mnogość formularzy, które należy wypełniać przy każdej okazji. Wiele pytań w formularzach - podkreślali - nie ma żadnego logicznego i praktycznego znaczenia, a zabiera czas.

Przedstawiciele rządu apelowali do polonijnych przedsiębiorców, by w krajach swojego osiedlenia tworzyli lobby sprzyjające angażowaniu się tamtego biznesu w inwestycje bezpośrednie w naszym kraju. Czy apel ma szanse powodzenia?
Tak, rząd apelował w tej kwestii kilkakrotnie. Apel ten ma szanse powodzenia, ale pod warunkiem, że struktury rządowe, setki urzędników znajdą czas na kontakty z polonijnym biznesem, który będzie chciał przedstawiać swoje konkretne działania, konkretnych przedsiębiorców z Zachodu z całkiem grubymi portfelami. Chodzi o szybkie zaproponowanie im możliwości działania w Polsce. Te możliwości są zwłaszcza w mniejszych aglomeracjach, gdzie front inwestycyjny jest bardzo interesujący i warunki, jakie oferuje miejscowa władza, są korzystniejsze niż w wielkich miastach.

Wiadomo, że samorządy lokalne oczekują na partnerskie uczestnictwo Polonii w rozwoju gospodarczym kraju...
Zacznę od małego przypomnienia. Otóż honorowy patronat I Światowej Konferencji Gospodarczej Polonii pełnił ówczesny marszałek Senatu - Adam Struzik. Przez wiele lat był on działaczem samorządowym różnych szczebli, natomiast aktualnie sprawuje funkcje marszałka województwa mazowieckiego. Poprosiliśmy go o wzięcie udziału w VIII Konferencji, podczas której w treściwym wystąpieniu w imieniu własnym i marszałków innych województw zaprosił polonijnych biznesmenów do szeroko rozumianej partnerskiej współpracy z samorządami lokalnymi różnych szczebli. Przedstawił możliwości, które wynikają z realizacji strategii rozwoju województwa mazowieckiego, takie jak np. utworzenie Parku Technologicznego w Płocku w bezpośrednim sąsiedztwie największego w Polsce przedsiębiorstwa petrochemicznego PKN ORLEN. Poza tym marszałek mówił o możliwości wykorzystania odnawialnych źródeł energii, a w tym wytwarzania biopaliw, inwestycjach modernizacyjnych i proekologicznych opartych na najnowszych technologiach, a także o usługach hotelarskich, turystycznych i agroturystycznych z wykorzystaniem terenów atrakcyjnych krajobrazowo i ekologicznie. Obiecał pomoc w przełamywaniu barier urzędniczych oraz zadeklarował, że ustalenia i wnioski z konferencji przedstawi na forum Konwentu Marszałków Polskich Województw.

Jak widzi Pan zależności między przebiegiem światowych konferencji gospodarczych, a rozkwitem biznesu polonijnego w Polsce.
Przyjęliśmy założenie, że każda konferencja jest miejscem spotkania, dostarczania dużych ilości możliwie miarodajnych, celowych informacji. To spotkanie, dyskusje plenarne i panelowe, wzajemna informacja i publikacje okołokonferencyjne nie mają skutkować już na następny dzień. To niemożliwe. My nie monitorujemy kto z kim jakie i kiedy załatwia interesy. Ale my wiemy, że i Polonusi, i firmy krajowe robią interesy, gdyż często przychodzą do siedziby Fundacji i dziękują mówiąc: “to dzięki wam zawarliśmy korzystny kontrakt”.

Dziękuję za rozmowę.

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Zdarzyło się jutro
Gdzie te czasy, gdy bez audytorów, policji i ochroniarzy możliwy był handel między ludźmi Sahary a plemionami Sahelu opisany przez kupca weneckiego Alvise’a da Ca’da Mosto - pyta prof. Wojciech Gasparski. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Polski dynamizm
Trwa migracja w poszukiwaniu pracy na terenie własnego kraju. Większość nowych domów w Warszawie zbudowano rękoma przybyszów z Olsztyńskiego, Podhala czy Ciechanowskiego - mówi Adam Graczyński. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Nie dać się obcym
Jako przedsiębiorca chciałbym, żeby nasze prawo nie było zbyt często zmieniane. Przepisy mogą być takie czy inne, ale długotrwałe - mówi Zygmunt Szymański. całość...
JUBILEUSZ DECYDENTA
To już trzy lata
Proszę Państwa, DECYDENT skończył trzy lata. To sukces, zważywszy na specyficzną tematykę – lobbing. Damian A. Zaczek - redaktor naczelny. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing na rzecz Macedonii
Jedną z mniej znanych u nas spraw dotyczących Macedonii, jest sprawa nazwy tego państwa. Istnieją bowiem dwie jej wersje - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie zwrotne
Także niejeden flirt owocnie rozpoczyna się i rozwija na zasadzie “odbijania piłki” w pytaniach i pytaniach zwrotnych - pisze Mirosław Karwat. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Nasza samoobrona?
Po pierwszym półroczu działania rządu pana Millera czuję się oszukany, ponieważ program wyborczy w sprawach gospodarczych nie jest realizowany - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Jeden wielki strach
Z jednej strony, dzięki mediom świat się skurczył, odległości nie grają takiego znaczenia, ale z drugiej strony koncentracja informacji o kataklizmach, zbrodniach, nieprawościach wprowadza nas w świat przerażającego zła. całość...
ALTERNATYWY
Quod libet
Prezydent Bush udzielił polskim dziennikarzom wywiadów przed wizytą. O co go nasi wytrawni spece od pióra i mikrofonu pytali? O nastrój i o to czym Polska dla Stanów jest - ironizuje Marek J. Zalewski. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1115812 Czytelnikiem.