|
|
PUNKTY WIDZENIA
Nie dać się obcym
Jako przedsiębiorca chciałbym, żeby nasze prawo nie było zbyt często zmieniane. Przepisy mogą być takie czy inne, ale długotrwałe - mówi Zygmunt Szymański.
{ADDONS}
Z ZYGMUNTEM J. SZYMAŃSKIM
posłem SLD, przedsiębiorcą
rozmawia Jan Forowicz
Poseł Szymański: Kupiłem w Rykach działkę, przywiozłem konstrukcję hali przemysłowej i tak postawiłem zakład pracy zatrudniający dzisiaj 226 osób. Za radą Józefa Oleksego wystartowałem w wyborach i choć na liście kandydatów SLD umieszczony byłem dopiero na 27 miejscu, zdobyłem mandat poselski.
Opowiada Pan o ważnych zdarzeniach, jak o czymś, co wydawałoby się, bardzo łatwo Panu przyszło.
Byłoby to mylne wrażenie. Napracowałem się tęgo. Kiedy już konstrukcje hal postawiliśmy, jeszcze nikt nie wiedział co się w nich znajdzie, do czego posłużą. Aby zrealizować przyjęty następnie plan działania najeździłem się po kraju od jednego przedsiębiorcy do drugiego. Plan przewidywał rozpoczęcie produkcji drzwi przeciwwłamaniowych. Partnerem była firma izraelska. Wszystkim potencjalnym klientom mówiłem, że z Ryk otrzymają produkt absolutnie najlepszy. Później usamodzielniłem się. Odszedłem od wspomnianego partnera izraelskiego. Po dwóch tygodniach współpracy z nim byłem już całkiem pewien, że sami potrafimy robić wyrób o walorach wyższych niż jego. Poszerzyłem też zakres oferowanych produktów. Oprócz drzwi antywłamaniowych robimy teraz drzwi przeciwogniowe oraz kilka rodzajów urządzeń z dziedziny “klima-went”. Obecnie jesteśmy największym producentem i sprzedawcą tych drzwi.
Mówi Pan - odszedłem. Czy przy tym rozstaniu z Żydami nie było konfliktu?
Nie było. Odszedłem, bo uczeń przerósł mistrza. Ubolewali z powodu rozstania, ale tak postanowiłem. Powiem więcej: dzisiaj Żydom sprzedaję “surowe” drzwi. Oni oblekają je foliami i sprzedają jako swoje. Poszerzam też rynki zbytu. W najbliższym czasie zamierzam rozpocząć eksport na Słowacji i Ukrainę.
Życzymy powodzenia. Teraz jednak porozmawiajmy o warunkach działania przedsiębiorcy.
Zawsze podkreślam, że jestem człowiekiem kompromisu. Wprawdzie w moim przedsiębiorstwie nie ma związków zawodowych, stosunki z pracownikami są znakomite. Wszyscy przestrzegamy reguł. Jak w każdym innym porządnym zakładzie pracy, poza poborami wypłacane są należne świadczenia. Wychodzę z założenia, że związki powinny pełnić funkcję doradczą. Nie mogą niczego dyktować. Dzięki takiemu postawieniu sprawy każdy właściciel miałby komfort pełnej odpowiedzialności za firmę.
Ale jak ten czy inne poglądy na warunki gospodarowania przekładają się na pracę posła?
Nie mam długiego stażu parlamentarnego. Brałem czynny udział w opracowaniu nowej ustawy o gwarancjach budowlanych i płatnościach. Mogłem brać udział w dyskusjach, bo sam przez to przeszedłem. Teoria idealnie współgra tu z moją praktyką. Z ramienia klubu SLD zabierałem też ostatnio głos w sprawie sieci supermarketów. Uważam, że nas, Polaków, również stać na to, by je budować. Powtórzyłem to, co zawsze mówię: nie dać się obcym! Polaków stać na to tylko trzeba to im uświadomić. Udostępniono polski rynek obcym podmiotom. Moja młoda firma weszła na przepełniony rynek. Wie pan, jak trudno walczy się z rekinami. Firmy zachodnie, które przychodzą tu inwestować mogą stosować różne zagrywki, na które nie każdego z nas stać. To powszechnie wiadomo. Ale najgorsze, że nie ma nad nimi kontroli. Taki obcokrajowiec potrafi zamówić i odebrać dostawę a płaci 10-20 procent należności i ucieka nie uregulowawszy całej należności. Z takich praktyk znani są niektórzy Francuzi i Włosi. Jako przedsiębiorca chciałbym, żeby nasze prawo nie było zbyt często zmieniane. Przepisy mogą być takie czy inne, ale długotrwałe. Ja uszanuję wszelkie prawa. Oczekuję też, żeby zasady były jasne. Gdybym wiedział, że tę złotówkę mogę podzielić: tyle dla innych, tyle dla mnie, to bym sobie poradził w każdym stanie prawnym. Miałbym możliwość działania długofalowego. Najgorsza jest niepewność, zmienność przepisów. To dobrze, że prawo się zmienia, doskonali, ale potem niech już będzie długotrwałe. Stabilność jest potrzebna na wszystkich płaszczyznach: obrotu towarowego, przepisów, wartości złotówki. Jeśli powiemy, że złotówka zmienia się z tolerancją do 5 procent, to jest niezauważalne. Jeśli wartość złotówki miałaby się zmieniać o 10-12 procent, to da się zauważyć. Ja do swoich wyrobów, choć staram się produkować z polskich materiałów czy elementów, jednak czasem musze też coś ściągnąć z Zachodu. Zmienność wartości powoduje, że raz płacę za to więcej, drugi raz mniej a to powoduje kłopoty. Bardzo dobrze, że SLD zmienia stan rzeczy, bo nigdy bym nie przypuszczał, że poprzednia władza dopuści do tego w gospodarce, że majątek wart 40 miliardów złotych, pójdzie za 5 proc. wartości. To przerosło moją wyobraźnię. Śmiem twierdzić, że my wszyscy po trosze jesteśmy winni temu złemu rządzeniu. To przecież wyniki demokratycznych wyborów decydują o takiej a nie innej konfiguracji rządów. Uważam, że zbyt wiele ruchów, zarówno w sferze polityki jak i gospodarki, wykonano w sposób nie przygotowany. Jestem jednak przeciwnikiem ciągłego wytykania błędów innym.
Może powinien Pan wezwać do powołania partii przeciwników bezustannego majstrowania koło prawa?
Gdybym miał wystąpić z jakąś ozdrowieńczą inicjatywą, zaproponowałbym solidne podejście wszystkich ugrupowań parlamentarnych do podejmowanych spraw. Nie może być tak, że w drodze na salę obrad Sejmu poseł opozycji cieszy się, że będzie okazja ażeby dołożyć tym z koalicji rządzącej.
Dziękuję za rozmowę.
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Zdarzyło się jutro
Gdzie te czasy, gdy bez audytorów, policji i ochroniarzy możliwy był handel między ludźmi Sahary a plemionami Sahelu opisany przez kupca weneckiego Alvise’a da Ca’da Mosto - pyta prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Polski dynamizm
Trwa migracja w poszukiwaniu pracy na terenie własnego kraju. Większość nowych domów w Warszawie zbudowano rękoma przybyszów z Olsztyńskiego, Podhala czy Ciechanowskiego - mówi Adam Graczyński. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Nie dać się obcym
Jako przedsiębiorca chciałbym, żeby nasze prawo nie było zbyt często zmieniane. Przepisy mogą być takie czy inne, ale długotrwałe - mówi Zygmunt Szymański. całość...
|
JUBILEUSZ DECYDENTA
To już trzy lata
Proszę Państwa, DECYDENT skończył trzy lata. To sukces, zważywszy na specyficzną tematykę – lobbing. Damian A. Zaczek - redaktor naczelny.
całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing na rzecz Macedonii
Jedną z mniej znanych u nas spraw dotyczących Macedonii, jest sprawa nazwy tego państwa. Istnieją bowiem dwie jej wersje - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie zwrotne
Także niejeden flirt owocnie rozpoczyna się i rozwija na zasadzie “odbijania piłki” w pytaniach i pytaniach zwrotnych - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Nasza samoobrona?
Po pierwszym półroczu działania rządu pana Millera czuję się oszukany, ponieważ program wyborczy w sprawach gospodarczych nie jest realizowany - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Jeden wielki strach
Z jednej strony, dzięki mediom świat się skurczył, odległości nie grają takiego znaczenia, ale z drugiej strony koncentracja informacji o kataklizmach, zbrodniach, nieprawościach wprowadza nas w świat przerażającego zła. całość...
|
ALTERNATYWY
Quod libet
Prezydent Bush udzielił polskim dziennikarzom wywiadów przed wizytą. O co go nasi wytrawni spece od pióra i mikrofonu pytali? O nastrój i o to czym Polska dla Stanów jest - ironizuje Marek J. Zalewski. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|