Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

TROSKI PRZEDSIĘBIORCY

Nasza samoobrona?
Po pierwszym półroczu działania rządu pana Millera czuję się oszukany, ponieważ program wyborczy w sprawach gospodarczych nie jest realizowany - pisze Wojciech S. Pratkowski.
Wojciech S. Pratkowski

WOJCIECH S. PRATKOWSKI

PKMC Management Consultants

Minęło pół roku rządzenia nowej koalicji, czas więc na podsumowanie. Założenia do budżetu 2003 r. oraz pakiet ustaw mających w zamyśle ich autorów ruszyć gospodarkę, w tym nowelizacja kodeksu pracy, są sygnałem dla przedsiębiorców, że należy zgodnie z linią Balcerowicza poddać się hibernacji i czekać na lepsze czasy.

W sprawie podatków zapowiadane jest zwiększenie akcyzy na papierosy i obniżenie na alkohole. Obniżkę akcyzy na alkohole uzasadnia się koniecznością zwiększenia wpływów do budżetu i dzięki Najwyższemu, że urzędnicy Ministerstwa Finansów doszli po paru latach do takiego wniosku, ponieważ taki sam mechanizm działa w przypadku podatku dochodowego, a więc jest szansa, że za parę lat może coś drgnie i w tej materii.

Pakiet ustaw będący propagandowym lekarstwem rządu na chorobę naszej gospodarki jest w rzeczywistości drobnym kroczkiem w dobrym kierunku, ale jego praktyczne znaczenie dla jej rozruchu będzie takie jak pudrowanie pacjenta na oddziale intensywnej terapii – będzie on ładniej wyglądał po zejściu, ale na pewno zdrowia mu to nie przywróci.

Znowelizowany kodeks pracy mówi, że pierwszy dzień zwolnienia lekarskiego jest bezpłatny, a przecież każde dziecko w Polsce wie, że jak ktoś jest rzeczywiście chory, to musi się leczyć minimum 5 dni a kac, choroba długich weekendów (i tym podobne) trwają ok. 3 dni. Logiczne i zdrowe dla gospodarki i społeczeństwa byłoby rozwiązanie: zwolnienia do 3 dni bezpłatne, a te dłuższe pełnopłatne, ale niestety pan Krzaklewski jako tzw. partner społeczny pana Millera wie lepiej co dobre, a pan premier uważa, że ze względów społeczno- politycznych lepiej z Solidarnością nie zadzierać.

Wydarzenia ostatnich tygodni pokazały, co ma rzeczywisty wpływ na poczynania gospodarcze władzy, jakie są jej dążenia i co z tego wynika dla nas przedsiębiorców. Pan prof. Belka nie wytrzymał psychicznie stresu niepodejmowania decyzji umożliwiających rozwój gospodarczy i zastąpił go prof. Kołodko, który najpierw milczał z dobrym skutkiem dla polskiego eksportu (bo osłabła złotówka), a potem się odezwał i ogłosił oryginalny program walki z bezrobociem poprzez restukturyzację i oddłużenie dużych zakładów przemysłowych, a powinien wiedzieć, że taka operacja to min. 30 proc. redukcja zatrudnienia. Żeby było zabawniej wszystko to ma się odbywać kosztem budżetu, którego deficyt ma się zmniejszać. W międzyczasie min. Piechota chciał kupić (znacjonalizować) Stocznię Szczecińską od zarządu, któremu były min. Lewandowski oddał tę samą stocznię za darmo w ramach prywatyzacji.

W lipcu piękna pogoda przyspieszyła żniwa i tak, jak kiedyś co roku rodził się problem sznurka do snopowiązałek, tak teraz problem skupu zboża (buraki przed nami), ale po paru blokadach rząd przyspieszył wypłatę dopłat skupowych i problem został załatwiony, a karuzela absurdu kręci się dalej. Pan prof. Balcerowicz dalej ściska stopami inflację i rynek, i już jest bliski wyniku “zero”, co mu pozwoli zrealizować marzenie pana Wałęsy o drugiej Japonii, szkoda że wyłącznie w zakresie inflacji.

Po pierwszym półroczu działania rządu pana Millera czuję się oszukany, ponieważ program wyborczy w sprawach gospodarczych nie jest realizowany pomimo możliwości (większość sejmowa ) i nic nie wskazuje na to, że ten rząd chce i potrafi wyprowadzić naszą gospodarkę z kryzysu.

Tak oto dochodzę do wniosku, że lobbing metodą łagodnej perswazji przy użyciu logicznych argumentów, w sprawie metod wprowadzenia polskiej gospodarki na ścieżkę rozwoju, nie dociera do głów naszych polityków zarówno rządzących jak i będących w opozycji . Liczy się tylko siła głosu masowej organizacji, za którą stoi duża liczba potencjalnych wyborców.

Należy więc pilnie utworzyć silny i jednolity samorząd – związek przedsiębiorców - który wywalczy sobie status partnera społecznego dla rządzących i będzie realną przeciwwagą dla związków zawodowych i lobby rolniczego. W Polsce są warunki do utworzenia takiego samorządu, jest ponad 2 miliony przedsiębiorców, co stanowi siłę paru milionów (z rodzinami) dorosłych obywateli i każdy przeznaczy chętnie 10 zł miesięcznie na organizację, która będzie skutecznie walczyć o jego prawa. Jest potrzeba, są pieniądze, są ludzie, którzy podejmą się organizacji, ale dla uwiarygodnienia w oczach przedsiębiorców i społeczeństwa wagi i intencji tej instytucji niezbędnym jest, żeby firmowała ją osoba z niekwestionowanym autorytetem i poparciem społecznym, a jednocześnie rozumiejąca potrzebę rozwoju gospodarczego Polski. Jedyną taką osobą w chwili obecnej w Polsce jest prezydent Aleksander Kwaśniewski .

W czerwcowym DECYDENCIE redaktor Zaczek zaapelował do prezydenta Kwaśniewskiego o skonsolidowanie polskich przedsiębiorców. Słusznie, ponieważ dzisiaj Polska w zakresie polityki gospodarczej jest jak samochód na trzech kołach, którymi są parlament, rząd i związki zawodowe, a brak jest czwartego koła, czyli przedsiębiorców, bez którego wylecimy z drogi na najbliższym zakręcie. Dlatego uważam, że spowodowana nieudolnym działaniem lub zaniechaniem działania przez rząd i parlament sytuacja gospodarcza Polski jest stanem zagrożenia państwa i prezydent RP jest zobowiązany do podjęcia działań w celu zapobieżenia katastrofie.

Wojciech S. Pratkowski

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Zdarzyło się jutro
Gdzie te czasy, gdy bez audytorów, policji i ochroniarzy możliwy był handel między ludźmi Sahary a plemionami Sahelu opisany przez kupca weneckiego Alvise’a da Ca’da Mosto - pyta prof. Wojciech Gasparski. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Polski dynamizm
Trwa migracja w poszukiwaniu pracy na terenie własnego kraju. Większość nowych domów w Warszawie zbudowano rękoma przybyszów z Olsztyńskiego, Podhala czy Ciechanowskiego - mówi Adam Graczyński. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Nie dać się obcym
Jako przedsiębiorca chciałbym, żeby nasze prawo nie było zbyt często zmieniane. Przepisy mogą być takie czy inne, ale długotrwałe - mówi Zygmunt Szymański. całość...
JUBILEUSZ DECYDENTA
To już trzy lata
Proszę Państwa, DECYDENT skończył trzy lata. To sukces, zważywszy na specyficzną tematykę – lobbing. Damian A. Zaczek - redaktor naczelny. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing na rzecz Macedonii
Jedną z mniej znanych u nas spraw dotyczących Macedonii, jest sprawa nazwy tego państwa. Istnieją bowiem dwie jej wersje - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie zwrotne
Także niejeden flirt owocnie rozpoczyna się i rozwija na zasadzie “odbijania piłki” w pytaniach i pytaniach zwrotnych - pisze Mirosław Karwat. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Nasza samoobrona?
Po pierwszym półroczu działania rządu pana Millera czuję się oszukany, ponieważ program wyborczy w sprawach gospodarczych nie jest realizowany - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Jeden wielki strach
Z jednej strony, dzięki mediom świat się skurczył, odległości nie grają takiego znaczenia, ale z drugiej strony koncentracja informacji o kataklizmach, zbrodniach, nieprawościach wprowadza nas w świat przerażającego zła. całość...
ALTERNATYWY
Quod libet
Prezydent Bush udzielił polskim dziennikarzom wywiadów przed wizytą. O co go nasi wytrawni spece od pióra i mikrofonu pytali? O nastrój i o to czym Polska dla Stanów jest - ironizuje Marek J. Zalewski. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1115812 Czytelnikiem.