|
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Nasza samoobrona?
Po pierwszym półroczu działania rządu pana Millera czuję się oszukany, ponieważ program wyborczy w sprawach gospodarczych nie jest realizowany - pisze Wojciech S. Pratkowski.
 |
Wojciech S. Pratkowski |
|
WOJCIECH S. PRATKOWSKI
PKMC Management Consultants
Minęło pół roku rządzenia nowej koalicji, czas więc na podsumowanie. Założenia do budżetu 2003 r. oraz pakiet ustaw mających w zamyśle ich autorów ruszyć gospodarkę, w tym nowelizacja kodeksu pracy, są sygnałem dla przedsiębiorców, że należy zgodnie z linią Balcerowicza poddać się hibernacji i czekać na lepsze czasy.
W sprawie podatków zapowiadane jest zwiększenie akcyzy na papierosy i obniżenie na alkohole. Obniżkę akcyzy na alkohole uzasadnia się koniecznością zwiększenia wpływów do budżetu i dzięki Najwyższemu, że urzędnicy Ministerstwa Finansów doszli po paru latach do takiego wniosku, ponieważ taki sam mechanizm działa w przypadku podatku dochodowego, a więc jest szansa, że za parę lat może coś drgnie i w tej materii.
Pakiet ustaw będący propagandowym lekarstwem rządu na chorobę naszej gospodarki jest w rzeczywistości drobnym kroczkiem w dobrym kierunku, ale jego praktyczne znaczenie dla jej rozruchu będzie takie jak pudrowanie pacjenta na oddziale intensywnej terapii – będzie on ładniej wyglądał po zejściu, ale na pewno zdrowia mu to nie przywróci.
Znowelizowany kodeks pracy mówi, że pierwszy dzień zwolnienia lekarskiego jest bezpłatny, a przecież każde dziecko w Polsce wie, że jak ktoś jest rzeczywiście chory, to musi się leczyć minimum 5 dni a kac, choroba długich weekendów (i tym podobne) trwają ok. 3 dni. Logiczne i zdrowe dla gospodarki i społeczeństwa byłoby rozwiązanie: zwolnienia do 3 dni bezpła tne, a te dłuższe pełnopłatne, ale niestety pan Krzaklewski jako tzw. partner społeczny pana Millera wie lepiej co dobre, a pan premier uważa, że ze względów społeczno- politycznych lepiej z Solidarnością nie zadzierać.
Wydarzenia ostatnich tygodni pokazały, co ma rzeczywisty wpływ na poczynania gospodarcze władzy, jakie są jej dążenia i co z tego wynika dla nas przedsiębiorców. Pan prof. Belka nie wytrzymał psychicznie stresu niepodejmowania decyzji umożliwiających rozwój gospodarczy i zastąpił go prof. K ołodko, który najpierw milczał z dobrym skutkiem dla polskiego eksportu (bo osłabła złotówka), a potem się odezwał i ogłosił oryginalny program walki z bezrobociem poprzez restukturyzację i oddłużenie dużych zakładów przemysłowych, a powinien wiedzieć, że taka operacja to min. 30 proc. redukcja zatrudnienia. Żeby było zabawniej wszystko to ma się odbywać kosztem budżetu, którego deficyt ma się zmniejszać. W międzyczasie min. Piechota chciał kupić (znacjonalizować) Stocznię Szczecińską od zarządu, któremu były min. Lewandowski oddał tę samą stocznię za darmo w ramach prywatyzacji.
W lipcu piękna pogoda przyspieszyła żniwa i tak, jak kiedyś co roku rodził się problem sznurka do snopowiązałek, tak teraz problem skupu zboża (buraki przed nami), ale po paru blokadach rząd przyspieszył wypłatę dopłat skupowych i problem został załatwiony, a karuzela absurdu kręci się dalej. Pan prof. Balcerowicz dalej ściska stopami inflację i rynek, i już jest bliski wyniku “zero”, co mu pozwoli zrealizować marzenie pana Wałęsy o drugiej Japonii, szkoda że wyłącznie w zakresie inflacji.
Po pierwszym półroczu działania rządu pana Millera czuję się oszukany, ponieważ program wyborczy w sprawach gospodarczych nie jest realizowany pomimo możliwości (większość sejmowa ) i nic nie wskazuje na to, że ten rząd chce i potrafi wyprowadzić naszą gospodarkę z kryzysu.
Tak oto dochodzę do wniosku, że lobbing metodą łagodnej perswazji przy użyciu logicznych argumentów, w sprawie metod wprowadzenia polskiej gospodarki na ścieżkę rozwoju, nie dociera do głów naszych polityków zarówno rządzących jak i będących w opozycji . Liczy się tylko siła głosu masowej organizacji, za którą stoi duża liczba potencjalnych wyborców.
Należy więc pilnie utworzyć silny i jednolity samorząd – związek przedsiębiorców - który wywalczy sobie status partnera społecznego dla rządzących i będzie realną przeciwwagą dla związków zawodowych i lobby rolniczego. W Polsce są warunki do utworzenia takiego samorządu, jest ponad 2 miliony przedsiębiorców, co stanowi siłę paru mi lionów (z rodzinami) dorosłych obywateli i każdy przeznaczy chętnie 10 zł miesięcznie na organizację, która będzie skutecznie walczyć o jego prawa. Jest potrzeba, są pieniądze, są ludzie, którzy podejmą się organizacji, ale dla uwiarygodnienia w oczach przedsiębiorców i społeczeństwa wagi i intencji tej instytucji niezbędnym jest, żeby firmowała ją osoba z niekwestionowanym autorytetem i poparciem społecznym, a jednocześnie rozumiejąca potrzebę rozwoju gospodarczego Polski. Jedyną taką osobą w chwili obecnej w Polsce jest prezydent Aleksander Kwaśniewski .
W czerwcowym DECYDENCIE redaktor Zaczek zaapelował do prezydenta Kwaśniewskiego o skonsolidowanie polskich przedsiębiorców. Słusznie, ponieważ dzisiaj Polska w zakresie polityki gospodarczej jest jak samochód na trzech kołach, którymi są parlament, rząd i związki zawodowe, a brak jest czwartego koła, czyli przedsiębiorców, bez którego wylecimy z drogi na najbliższym zakręcie. Dlatego uważam, że spowodowana nieudolnym działaniem lub zaniechaniem działania pr zez rząd i parlament sytuacja gospodarcza Polski jest stanem zagrożenia państwa i prezydent RP jest zobowiązany do podjęcia działań w celu zapobieżenia katastrofie.
Wojciech S. Pratkowski
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Zdarzyło się jutro
Gdzie te czasy, gdy bez audytorów, policji i ochroniarzy możliwy był handel między ludźmi Sahary a plemionami Sahelu opisany przez kupca weneckiego Alvise’a da Ca’da Mosto - pyta prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Polski dynamizm
Trwa migracja w poszukiwaniu pracy na terenie własnego kraju. Większość nowych domów w Warszawie zbudowano rękoma przybyszów z Olsztyńskiego, Podhala czy Ciechanowskiego - mówi Adam Graczyński. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Nie dać się obcym
Jako przedsiębiorca chciałbym, żeby nasze prawo nie było zbyt często zmieniane. Przepisy mogą być takie czy inne, ale długotrwałe - mówi Zygmunt Szymański. całość...
|
JUBILEUSZ DECYDENTA
To już trzy lata
Proszę Państwa, DECYDENT skończył trzy lata. To sukces, zważywszy na specyficzną tematykę – lobbing. Damian A. Zaczek - redaktor naczelny.
całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbing na rzecz Macedonii
Jedną z mniej znanych u nas spraw dotyczących Macedonii, jest sprawa nazwy tego państwa. Istnieją bowiem dwie jej wersje - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie zwrotne
Także niejeden flirt owocnie rozpoczyna się i rozwija na zasadzie “odbijania piłki” w pytaniach i pytaniach zwrotnych - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Nasza samoobrona?
Po pierwszym półroczu działania rządu pana Millera czuję się oszukany, ponieważ program wyborczy w sprawach gospodarczych nie jest realizowany - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Jeden wielki strach
Z jednej strony, dzięki mediom świat się skurczył, odległości nie grają takiego znaczenia, ale z drugiej strony koncentracja informacji o kataklizmach, zbrodniach, nieprawościach wprowadza nas w świat przerażającego zła. całość...
|
ALTERNATYWY
Quod libet
Prezydent Bush udzielił polskim dziennikarzom wywiadów przed wizytą. O co go nasi wytrawni spece od pióra i mikrofonu pytali? O nastrój i o to czym Polska dla Stanów jest - ironizuje Marek J. Zalewski. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|