Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

ALTERNATYWY

Pomysł...
Jak uczy historia większość pomysłów, które z dobrym skutkiem stosujemy i tu, nad Wisłą, niestety nie jest naszego, czyli – polskiego autorstwa - pisze Marek J. Zalewski.
Marek J. Zalewski

MAREK J. ZALEWSKI

Swego czasu, a było to ładnych parę lat temu, gdy telewizja była tylko publiczna, pokazano dwa niezwykłe seriale. Pierwszy był francuski i rysunkowy, pod tytułem “Był sobie człowiek”. Drugi zaś brytyjski, zatytułowany “Powiązania...”, w którym angielski uczony, bodaj o nazwisku Burke, przedstawiał rozwój cywilizacji jako pasmo przyczynowo-skutkowe pozornie ze sobą nie mających nic wspólnego zjawisk lub zdarzeń, które prowadząc do pewnych odkryć bynajmniej na nich się nie kończyły, a rozpoczynały wręcz nieprawdopodobny rozwój wypadków...

Z obu tych – znakomitych, zresztą - seriali, które wszystkie nasze dzisiejsze telewizje powinny nadawać od początku, gdy tylko ostatni odcinek dobiegnie końca, wynika, że od zawsze liczył się POMYSŁ. Od pierwszego sięgnięcia przez naszego praprzodka po coś, co stało się jego codziennym narzędziem, poprzez rozniecenie ognia, wynalezienie koła, a potem odkrycie matematyki i kolejnych, rządzących naturą praw, aż po lot na Księżyc, internet i globalizację, słowem – wszystko, czym dziś jesteśmy i to gdzie jesteśmy było skutkiem tego, że co jakiś czas ktoś z naszych przodków wpadał na POMYSŁ...

Jak uczy historia większość pomysłów, które z dobrym skutkiem stosujemy i tu, nad Wisłą, niestety nie jest naszego, czyli – polskiego autorstwa. Zbyt wiele ludzkości nie daliśmy. A co by było, gdyby Kopernik, nie wpadł na to, aby “wstrzymać Słońce ruszyć Ziemię”, Łukaszewicz nie wpadł na lampę naftową, Skłodowska nie wpadła na pomysł wyjazdu do Paryża w ślad za rodakiem Fryderykiem, który pacholęciem będąc wpadł na fortepian i to z takim skutkiem, że do dziś cały świat, jakby się uparł, aby grać to, co on na nim zdołał wygrać, gdyby Zamenhoff nie wpadł na pomysł “odtworzenia” światowego języka, nawiązując tym samym do - ze wszech miar, zresztą - nieudanego przedsięwzięcia, jakim była budowa wieży Babel, co skończyło się ukaraniem rodzaju ludzkiego pomieszaniem języków... Słowem – nasza egzystencja na tym padole nie obfitowała w zasadzie w pomysły, bez których ludzkość nie mogła by się obyć.

Co innego, gdy spojrzymy na nasze podwórko pod kątem tych pomysłów, które wprowadzaliśmy w życie na własny niejako użytek. Tutaj aż dech zapiera od oryginalności i pomysłowości. Rozbicie dzielnicowe, proszę bardzo; wolna elekcja – a jakże; liberum veto – a co?!; a za wolność bardziej waszą niż naszą – a co tam!?; a kompletnie bez sensu ginąć za Ojczyznę niźli dla niej żyć – a furda, panowie!... O tak, tych pomysłów nam nigdy nie brakowało. Do czego one doprowadziły? Ano do tego, że przez 123 lata Polski nie było na mapach świata.

Potem był krótki okres uczenia się niełatwej niepodległości, zakończony także pewnego rodzaju wojennym pomysłem naszego sąsiada, z którym parać my się zaczęliśmy, ale kończył cały świat. Później przez kilka dziesięcioleci znowu realizowaliśmy nie do końca nasz pomysł na życie i z biegiem lat wyglądaliśmy dogodnej okazji na urzeczywistnienie naszej własne idei. A gdy wreszcie przyszedł taki czas, w którym mogliśmy zacząć realizować nasz własny pomysł na życie, to okazało się, że co jeden to... lepiej nie wspominać!

Wojny na górze, podawanie nogi, anarchia w imię demokracji, styropian w roli legitymacji, przeszłość ciągle ważniejsza od przyszłości, duch od ciała, a wiara od wiedzy... A wszystko dlatego, że ktoś ma taki właśnie POMYSŁ. Że jest on zły, że nie jest realny, że jest po prostu bez sensu to jest mało ważne. Ważne jest, że jest własnością aktualnie nieomylnej siły władczej.

I tak np. kilku ludzi z aktualnym premierem na czele ma POMYSŁ by zdrajca został bohaterem narodowym. Inny wpadł natomiast na POMYSŁ, aby za wszelką cenę udowodnić większości swych rodaków, że postępując zgodnie z prawem postępują po frajersku. Płacą bowiem podatki w takim wymiarze i w takiej wysokości, jak należy, a premię dostaną – jak to wymyślił ten polityk – oszuści. Jeszcze inny, przy tym szef marginalnej partii, która przypięła się do partii wielkiej i rządzącej, wpadł na POMYSŁ by zafundować prywatnym koncesjonariuszom autostrady. Ci mieli je co prawda sami wybudować, a potem przez ileś tam lat najpierw wycofywać kapitał, a potem już tylko zarabiać. Ale wpadli na POMYSŁ...Po co inwestować własny kapitał lub przez siebie pożyczony? Dużo bardziej opłacalne będzie, gdy kapitał będzie oddany do jego dyspozycji, gwarantowany przez państwo, gdy to państwo sfinansuje budowę autostrad, a gdy będą już gotowe to i owszem koncesjonariusze łaskawie przejmą je w administrację. Będą zarabiać bezinwestycyjnie. POMYSŁ wyborny. Tylko dlaczego z takim zapałem w jego realizacji pomagają politycy? A przecież, otrzymując koncesje na budowę autostrad, koncesjonariusze podejmowali jakieś zobowiązania. Obiecywali złote góry do czasu, gdy przyszła pora na pierwsze wbicie łopaty. Wtedy okazało się, że “nikt wam nie da tyle, ile ja wam mogę obiecać

Od czasu, gdy nad Wisłą wybuchła niepodległość za realizowane tu pomysły odpowiedzialność spoczywa na ich autorach. Dzisiaj nie ma na kogo zwalić winy. Nasz pomysł jest naszym pomysłem Niestety – konsekwencje wynikające z wprowadzania ich w życie również są nasze. Kolejne “niestety” tkwi w tym, że najmniej owe konsekwencje dotykają nieszczęsnych autorów tych pomysłów

Polska staje się w coraz większym stopniu ilustracją takiego oto aforyzm: W KRAJU GŁUPCÓW, MĘDRZEC UCHODZI ZA IDIOTĘ. Najlepszym tego dowodem jest najnowszy POMYSŁ – latawiec w roli logo naszego kraju. W związku z tym we mnie też dojrzewa pewien POMYSŁ – wyjechać stąd dokądkolwiek, byle tam, gdzie jutro ważniejsze jest od dzisiaj, a dzisiaj od wczoraj, gdzie ludzie potrafią zrobić dobry latawiec i umieją go puścić, nie czyniąc przy tym z siebie pośmiewiska. Taki dojrzewa we mnie POMYSŁ...

Marek J. Zalewski

 

Bardzo jęczliwy utwór 
Boba Dylana 

 Romance in Durango
Oto jest, dla przypomnienia


W zakładce Linki
  pod numerem 10. 
 

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Bielinek kapustnik z Puszczy Kampinoskiej
Zasada autorytetu, to jeszcze jedna droga na skróty, polegająca na korzystaniu z symboli (stanowisko, tytulatura, strój, samochód, dom). Jak więc sprawdzić, czy tej kandydatce (kandydatowi) mogę zaufać? całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
"Negatywny lobbing" Berii
To jednostronne nastawienie Stalina miało swe skutki w postaci owego „negatywnego lobbingu”. Na czym on polegał? - odpowiada Zygmunt Broniarek. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Co szkodliwe - powyrzucać
Lobbingu w żadnej firmie nigdy nie uprawiałem. Jest to nowy, nie przez wszystkich rozpoznany typ działalności. Postrzegam go raczej w kategoriach politycznych niż biznesowych - mówi poseł Bachalski. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Między prawem a etyką
Nie dążę do „rozdawania broni każdemu, kto zechce ją dostać”. Proponuję ułatwienie posiadania jej wyłącznie na własny użytek i tylko we własnym domu - mówi senator Smoktunowicz. całość...
POLITYCZNE GRILLOWANIE
Lubieżnik prezydencki
Pewną profanacją jest porównanie muzyki do grillowania, ale stwierdzenie Jerzego Waldorffa o łagodzeniu obyczajów okazało się prawdziwe również w kulinarnej materii. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie o zwłokę
Na co liczy kunktator odpowiadając pytaniem na pytanie? Na względy dla siebie jako człowieka pytającego - odpowiedź dalej rozwija Mirosław Karwat. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Polwinieta
W 1989 r. byłem przekonany, że zmiany przyniosą zdecydowaną poprawę warunków życia w Polsce naszym dzieciom, a teraz jestem pewien, że szanse na lepsze życie mają dopiero nasze wnuki - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
KALININGRAD
Zagubiony jantar
Potencjalni inwestorzy zachodni uważają, że administracja nie ma umiejętności, niezbędnych do profesjonalnego wypromowania Kaliningradu - pisze Henryk Suchar. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Punkty odniesienia
Z mariażu „Internet i nasza wyobraźnia” przechodzimy, a raczej jesteśmy wrzuceni, w związek „rzeczywistość i nasza wyobraźnia”. A rzeczywistość jawi się nam, łagodnie mówiąc, nieciekawie - pisze Andrzej Will. całość...
ALTERNATYWY
Pomysł...
Jak uczy historia większość pomysłów, które z dobrym skutkiem stosujemy i tu, nad Wisłą, niestety nie jest naszego, czyli – polskiego autorstwa - pisze Marek J. Zalewski. całość...
FUNDACJA NA RZECZ POLSKI
Wielka Księga Polskiej Przedsiębiorczości
Dotychczas brakowało wydawnictwa, które tu, w kraju, ale przede wszystkim za granicą prezentowałoby sukcesy polskich firm. Stosunkowo bardzo skromnie, jakby bez wiary we własne możliwości, pokazywaliśmy światu nasz dorobek. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1115812 Czytelnikiem.