|
|
DECYZJE I ETYKA
Bielinek kapustnik z Puszczy Kampinoskiej
Zasada autorytetu, to jeszcze jedna droga na skróty, polegająca na korzystaniu z symboli (stanowisko, tytulatura, strój, samochód, dom). Jak więc sprawdzić, czy tej kandydatce (kandydatowi) mogę zaufać?
 |
Profesor Wojciech Gasparski |
|
WOJCIECH GASPARSKI
I znów zbliża się Dzień Decydenta, jak przed rokiem nazwałem dzień wyborów parlamentarnych zwracając uwagę na znaczenie decyzji podejmowanej przez każdego z nas o tym, kto decydować będzie przez okres kadencji Sejmu i Senatu w sprawach publicznych. Aktualnie Dniem Decydenta jest dzień wyborów samorządowych.
Wątpiących we wpływ oddanego głosu na decyzje podejmowane przez polityków przekonuje się mówiąc o motylu z puszczy amazońskiej, ruch skrzydeł którego spowodować może tajfun w dalekiej Azji. Zdają się to potwierdzać doświadczane ostatnio liczne anomalia pogodowe. Podobnie w Dniu Decydenta przesądzimy ruchem kartki wrzucanej do urny - niczym rodzimy bielinek kapustnik wpływający ruchem swych skrzydeł na tutejszą aurę - to, co stanie się w gminach, miastach, powiatach i województwach za sprawą wybranych radnych, wójtów, burmistrzów czy prezydentów. To zaś, co się stanie, zajdzie być może nie tylko dlatego, że chcemy by to właśnie się stało, lecz w wielu wypadkach dlatego, że ci, którzy pragną byśmy ich wybrali wpłynęli na nas tak, że ich nazwiska zaznaczyliśmy na karcie wyborczej.
Robert Cialdini [ Wywieranie wpływu na ludzi, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 1995] podaje sześć następujących reguł wywierania wpływu na ludzi: reguła wzajemności, konsekwencji, społecznego dowodu słuszności, lubienia, autorytetu i niedostępności. Dodaje on przy tym, że pomija regułę maksymalizacji własnego interesu “z tego prostego powodu, że jest ona tak oczywista i wszechobecna w ludzkich działaniach” [s. 12], że nie potrzeba jej omawiać
Nie podzielam przekonania cytowanego autora, że nie dajemy się uwieść licznym złotoustym rzekomą korzystnością transakcji. Oczywistość zasady nie chroni bowiem przed cynizmem. Nie należy przyjmować za dobrą monetę opowieści z tysiąca i jednej nocy, bowiem wiele z nich kończy się tym, że tysiące zgarnia opowiadający, a nam pozostaje noc rozczarowania. Wystarczy np. wycenić coś znacznie wyżej niż jest to warte, bo jakoby drogie równa się dobre. Czyż nie tak sądzi wielu z nas? Stereotyp to potężne narzędzie, z jednej strony redukuje złożoną rzeczywistość do prostych schematów (tani = kiepski), z drugiej naraża na ryzyko wyrażone przestrogą przewodników “chcesz iść dłużej - chodź na skróty”. Schematy te bywają wykorzystywane “jako narzędzie wpływu celem nakłonienia człowieka do uległości także wtedy, kiedy to nie służy jego interesom.” [op. cit., s, 30]. Podobnie rzecz ma się z tym co trudno dostępne (rzadki = cenny).
Znaczek “za” na karcie wyborczej może być powodowany chęcią odwdzięczenia się za coś, czym - jak nam się będzie wydawać - obdarował nas kandydat, czy kandydatka (zasada wzajemności). Tym czymś może być dobre słowo, uścisk dłoni na festynie, lub “osobisty” list wrzucony do naszej skrzynki pocztowej. Techniki marketingu wyborczego podpowiadają jak reklamować “produkty” oferowane wyborcom. Jedną z nich jest wywołanie w nas poczucia winy, gdybyśmy nie oddali głosu na “tego fajnego faceta”. A jeśli jeszcze f acet ten o coś nas poprosi angażując w swoje przedsięwzięcie, to wielu będzie gotowych spełnić prośbę nawet jeśli byłoby to niezgodne z ich odczuciami. Zaangażowanie i konsekwencja, oto czym starają się nas usidlić niektórzy kandydaci pytając o radę, a następnie zapraszając na zebranie przedwyborcze licząc, że my i - za naszym pośrednictwem - nasi bliscy i znajomi będziemy na nich głosować. Cialdini radzi słuchać własnego żołądka, boleśnie kurczącego się, gdy jesteśmy przymuszani do “zrobienia B, gdy wcześniej skłoniono nas do uczynienia jakiegoś A” oraz słuchać duszy wysyłającej sygnały ostrzegawcze, że czyn taki byłby contre coeur. “Konsekwencja jest potwornością, jeżeli się ją doprowadzi do szczytu konsekwencji.” przestrzegał Tadeusz Kotarbiński.
Czy pami ętacie z lat dziecięcych wierszyko-zabawę o ojcu Wirgiliuszu, który uczył dzieci swoje, a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje? Otóż refren tego wierszyka głosił: Hejże dzieci, hejże ha, róbcie wszyscy to, co ja! A jak wszyscy to będziemy robić, to dostarczymy społecznego dowodu słuszności postępowania. Ważne jest bowiem to co robi większość, głosi kolejna zasada wywierania wpływu na ludzi. Jak się bronić przed ojcami Wirgiliuszami? Wystarczy pamiętać, że bezkrytyczne naśladowanie innych jest potocznie nazywane małpowaniem (za co przepraszam te przemiłe zwierzęta).
Similis simili gaudet , powiadali Rzymianie. Lubimy tych, którzy są do nas podobni, lubimy tych, którzy są fizycznie atrakcyjni oraz tych, których znamy osobiście. Głosując na nich głosujemy jak gdyby na samych siebie. A jeśli jeszcze prawią nam komplementy, to czego więcej chcieć? Może tego, by kojarzyli się nam z tym, co skądinąd lubimy, na przykład ze sportem, seksem, znanym aktorem, czy piosenkarką. Cialdini radzi, by “zawiesić kontakt z daną osobą i rozdzielić [...] uczucia żywione wobec tej osoby od uczuć, jakie wzbudza w nas jej propozycja. Po czym powinniśmy się starać o podjęcie decyzji wyłącznie na podstawie tych drugich uczuć.” [op. cit., s. 189].
Zasada autorytetu, to jeszcze jedn a droga na skróty, polegająca na korzystaniu z symboli (stanowisko, tytulatura, strój, samochód, dom). Jak więc sprawdzić, czy tej kandydatce (kandydatowi) mogę zaufać? Zastanawiając się, czy i o ile gotowi bylibyśmy założyć się, że owa kandydatka (kandydat) mówi prawdę, a nie jak wielu kandydatów nie przykłada specjalnego znaczenia do tego, co głosi w kampanii wyborczej. “Kłamanie przez osoby publiczne jest wciąż wydarzeniem; potępianym, a nie podziwianym. Kłamstwo i korupcja stanowią część naszej historii. Te zjawiska nie są niczym nowym, ale nadal uznaje się je za wynaturzenie, a nie normę. Wciąż wierzymy, że możemy pozbyć się ludzi nieuczciwych.” [Paul Ekman, Kłamstwo i jego wykrywanie w biznesie, polityce, małżeństwie, PWN 1997]. By tak się stało rzeczywiście trzeba ruszać nie tyle skrzydłami, co głową oraz samemu nie być szkodnikiem w odróżnieniu od bielinka kapustnika.
Wojciech Gasparski
|
|
|
|
|
 |
|
ALPA w płynie i żelu łagodzi różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Bielinek kapustnik z Puszczy Kampinoskiej
Zasada autorytetu, to jeszcze jedna droga na skróty, polegająca na korzystaniu z symboli (stanowisko, tytulatura, strój, samochód, dom). Jak więc sprawdzić, czy tej kandydatce (kandydatowi) mogę zaufać? całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
"Negatywny lobbing" Berii
To jednostronne nastawienie Stalina miało swe skutki w postaci owego „negatywnego lobbingu”. Na czym on polegał? - odpowiada Zygmunt Broniarek. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Co szkodliwe - powyrzucać
Lobbingu w żadnej firmie nigdy nie uprawiałem. Jest to nowy, nie przez wszystkich rozpoznany typ działalności. Postrzegam go raczej w kategoriach politycznych niż biznesowych - mówi poseł Bachalski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Między prawem a etyką
Nie dążę do „rozdawania broni każdemu, kto zechce ją dostać”. Proponuję ułatwienie posiadania jej wyłącznie na własny użytek i tylko we własnym domu - mówi senator Smoktunowicz. całość...
|
POLITYCZNE GRILLOWANIE
Lubieżnik prezydencki
Pewną profanacją jest porównanie muzyki do grillowania, ale stwierdzenie Jerzego Waldorffa o łagodzeniu obyczajów okazało się prawdziwe również w kulinarnej materii. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie o zwłokę
Na co liczy kunktator odpowiadając pytaniem na pytanie? Na względy dla siebie jako człowieka pytającego - odpowiedź dalej rozwija Mirosław Karwat. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Polwinieta
W 1989 r. byłem przekonany, że zmiany przyniosą zdecydowaną poprawę warunków życia w Polsce naszym dzieciom, a teraz jestem pewien, że szanse na lepsze życie mają dopiero nasze wnuki - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
KALININGRAD
Zagubiony jantar
Potencjalni inwestorzy zachodni uważają, że administracja nie ma umiejętności, niezbędnych do profesjonalnego wypromowania Kaliningradu - pisze Henryk Suchar. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Punkty odniesienia
Z mariażu „Internet i nasza wyobraźnia” przechodzimy, a raczej jesteśmy wrzuceni, w związek „rzeczywistość i nasza wyobraźnia”. A rzeczywistość jawi się nam, łagodnie mówiąc, nieciekawie - pisze Andrzej Will. całość...
|
ALTERNATYWY
Pomysł...
Jak uczy historia większość pomysłów, które z dobrym skutkiem stosujemy i tu, nad Wisłą, niestety nie jest naszego, czyli – polskiego autorstwa - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
FUNDACJA NA RZECZ POLSKI
Wielka Księga Polskiej Przedsiębiorczości
Dotychczas brakowało wydawnictwa, które tu, w kraju, ale przede wszystkim za granicą prezentowałoby sukcesy polskich firm. Stosunkowo bardzo skromnie, jakby bez wiary we własne możliwości, pokazywaliśmy światu nasz dorobek. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|