|
|
PUNKTY WIDZENIA
Między prawem a etyką
Nie dążę do „rozdawania broni każdemu, kto zechce ją dostać”. Proponuję ułatwienie posiadania jej wyłącznie na własny użytek i tylko we własnym domu - mówi senator Smoktunowicz.
{ADDONS}
Z ROBERTEM SMOKTUNOWICZEM
senatorem niezależnym, adwokatem, członkiem senackiej Komisji Ustawodawstwa i Praworządności
rozmawia Jan Forowicz
Czy prawnik byłby w stanie wywrzeć presję na ludzi biznesu, aby zaczęli się zachowywać bardziej godnie? Czy jest na to szansa, aby pod wpływem prawnika wróciły do łask dawne zasady moralności kupieckiej, a szara strefa zaczęła się kurczyć zamiast poszerzać?
W tle pytania łatwo dostrzec niepokój o poziom moralny życia publicznego. Etyka zachowań ludzi biznesu jest częścią tego zagadnienia. Buduje się ją dziesiątki lat. Jeśli chodzi o sugerowane w pytaniu oddziaływanie środowisk adwokackich czy radcowskich na ludzi biznesu, to nigdy tego rodzaju aktywności nie zauważyłem. Środowiska prawnicze zajęte są raczej rozwiązywaniem swoich własnych, bieżących problemów życia zawodowego. Inna rzecz, że adwokat nie jest powołany do namawiania klientów, by zachowywali się zgodnie z prawem czy niepisanymi normami moralności. Oczywiście, my adwokaci po wielekroć byśmy sobie takiego zachowania życzyli. Jednak w sytuacji, gdy klient ma już na sumieniu naganne uczynki, moim jedynym, ustawowym obowiązkiem jest udzielenie mu pomocy prawnej. Powtórzę, nie znam przykładów wpływania środowisk prawniczych na środowiska biznesu.
Także w sprawach gospodarczych budzą jednak zastrzeżenia podejmowane przez adwokata próby opóźniania procesu, gra na przedawnienie przez np. rejestrację sprawy w mieście, gdzie sąd jest bardziej zawalony pracą.
Dopóki są to wnioski przewidziane procedurą postępowania, trudno oceniać ich etyczność czy nieetyczność. Jeśli, na przykład, są podstawy by powątpiewać w bezstronność sędziego, adwokat ma prawo złożyć wniosek o wyłączenie go. I chwała temu, który to zrobi. Zdarzają się, oczywiście, przypadki zachowań adwokackich, które trafiają pod ocenę sądu dyscyplinarnego przy samorządzie zawodowym, jeśli, powiedzmy, opóźnia się proces w sposób sprzeczny z prawem, przedkładając na przykład niewiarygodne zwolnienia lekarskie. Ale to zupełnie inny temat. Zarzuty “gry na przedawnienie” padały ostatnio pod innym adresem: akurat kierowano je do sędziów. Przypomnę opóźnienie zapoznawania się z dokumentacją procesową FOZZ, gdy prowadząca sprawę sędzia została ministrem. W istocie jednak, ciężar zarzutu skierowany jest jednak nie przeciwko sędziom czy - ogólniej - prawnikom, ale przeciwko katastrofalnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
W Senacie złożył Pan trzeci już projekt ustawy. Jakie dziedziny prawa chce Pan poprawiać i dlaczego?
Pierwszy z nich zmierza do ułatwienia posiadania broni. Nie dążę do “rozdawania broni każdemu, kto zechce ją dostać”. Proponuję ułatwienie posiadania jej wyłącznie na własny użytek i tylko we własnym domu. Po to, by móc reagować w wypadku zagrożenia swego mienia i rodziny. Dla uzyskania takiego pozwolenia wystarczyłoby być zdrowym psychicznie i nie karanym. Wydawaniem zezwoleń, zamiast policji, mogłyby się zajmować urzędy wojewodów. Oczywiście, zachowane zostałyby przepisy dotyczące bardzo rygorystycznych zasad przechowywania broni. Mój pomysł pokrywał się z deklaracjami wyborczymi SLD. Mimo pierwotnych oporów otrzymałem w końcu poparcie ze strony rządowej, co uważam za swoisty sukces lobbingowy. Występując z projektem używam dwóch zasadniczych argumentów. 99 procent przestępstw z użyciem broni dokonuje się bronią posiadaną nielegalnie. I dalej - przestępca zawsze jest w stanie zdobyć broń, dlaczego zatem nie mógłby jej posiadać każdy porządny obywatel, jeżeli czuje się zagrożony?
Przygotował Pan także projekt ustawy dotyczący zadośćuczynienia materialnego tzw. zabużanom, czyli Polakom, którzy w rezultacie zmiany granic powojennej Polski utracili swoje mienie na Kresach Wschodnich.
Kiedy złożyłem ten projekt i był on rozpatrywany przez komisję, poinformowano mnie, że rząd także nad tym zagadnieniem pracuje. Nie wstrzymałem własnej inicjatywy. Sprawa zabużan jest istniejącym zobowiązaniem Skarbu Państwa wynikającym z umów międzynarodowych. Obowiązujące do 1997 roku przepisy przewidywały, że te roszczenia można zaspokajać z mienia Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Zniesiono ten przepis. W 2001 r. zlikwidowano też możliwość zadośćuczynienia poszkodowanym z zasobów Agencji Mienia Wojskowego. Teraz zabużanom pozostało to, czym dysponują starostowie, czyli prawie nic. Również z mienia Lasów Państwowych - zero możliwości zaspokojenia roszczeń. Zaproponowałem powrót do przepisów sprzed 1997 r. AWRSP ma przecież do dyspozycji ponad 4 miliony hektarów. Aspekt emocjonalny tego projektu wiąże się z kwestią możliwości zakupu polskiej ziemi przez cudzoziemców, po naszym wejściu do Unii Europejskiej. Dlaczego nie mielibyśmy przedtem wypełnić zobowiązań podjętych kiedyś wobec własnych obywateli? Obecnie przygotowuję projekt trzeciej inicjatywy ustawodawczej Senatu. Miałaby ona usprawnić prowadzenie ksiąg wieczystych. W Warszawie w kolejce po wpis do tych ksiąg czeka się nawet po dwa lata. To bardzo osłabia pewność obrotu gospodarczego. Moja koncepcja obejmuje także usprawnienie wpisu do rejestru przedsiębiorstw. Czeka się na to po sześć miesięcy. Wychodzę z założenia, że te wpisy i rejestracja to praca nie wymagająca udziału sędziego. Kontrolę transakcji mogliby wykonywać notariusze i nowo powołane, prywatne kancelarie rejestrowe. Wyniki ich ustaleń gromadzone byłyby w skomputeryzowanym, centralnym zbiorze danych. Przewiduję, że wniosek byłby załatwiany w ciągu co najwyżej paru dni.
Dziękuję za rozmowę.
|
|
|
|
|
 |
|
ALPA w płynie i żelu łagodzi różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Bielinek kapustnik z Puszczy Kampinoskiej
Zasada autorytetu, to jeszcze jedna droga na skróty, polegająca na korzystaniu z symboli (stanowisko, tytulatura, strój, samochód, dom). Jak więc sprawdzić, czy tej kandydatce (kandydatowi) mogę zaufać? całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
"Negatywny lobbing" Berii
To jednostronne nastawienie Stalina miało swe skutki w postaci owego „negatywnego lobbingu”. Na czym on polegał? - odpowiada Zygmunt Broniarek. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Co szkodliwe - powyrzucać
Lobbingu w żadnej firmie nigdy nie uprawiałem. Jest to nowy, nie przez wszystkich rozpoznany typ działalności. Postrzegam go raczej w kategoriach politycznych niż biznesowych - mówi poseł Bachalski. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Między prawem a etyką
Nie dążę do „rozdawania broni każdemu, kto zechce ją dostać”. Proponuję ułatwienie posiadania jej wyłącznie na własny użytek i tylko we własnym domu - mówi senator Smoktunowicz. całość...
|
POLITYCZNE GRILLOWANIE
Lubieżnik prezydencki
Pewną profanacją jest porównanie muzyki do grillowania, ale stwierdzenie Jerzego Waldorffa o łagodzeniu obyczajów okazało się prawdziwe również w kulinarnej materii. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Pytanie o zwłokę
Na co liczy kunktator odpowiadając pytaniem na pytanie? Na względy dla siebie jako człowieka pytającego - odpowiedź dalej rozwija Mirosław Karwat. całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Polwinieta
W 1989 r. byłem przekonany, że zmiany przyniosą zdecydowaną poprawę warunków życia w Polsce naszym dzieciom, a teraz jestem pewien, że szanse na lepsze życie mają dopiero nasze wnuki - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
KALININGRAD
Zagubiony jantar
Potencjalni inwestorzy zachodni uważają, że administracja nie ma umiejętności, niezbędnych do profesjonalnego wypromowania Kaliningradu - pisze Henryk Suchar. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Punkty odniesienia
Z mariażu „Internet i nasza wyobraźnia” przechodzimy, a raczej jesteśmy wrzuceni, w związek „rzeczywistość i nasza wyobraźnia”. A rzeczywistość jawi się nam, łagodnie mówiąc, nieciekawie - pisze Andrzej Will. całość...
|
ALTERNATYWY
Pomysł...
Jak uczy historia większość pomysłów, które z dobrym skutkiem stosujemy i tu, nad Wisłą, niestety nie jest naszego, czyli – polskiego autorstwa - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
FUNDACJA NA RZECZ POLSKI
Wielka Księga Polskiej Przedsiębiorczości
Dotychczas brakowało wydawnictwa, które tu, w kraju, ale przede wszystkim za granicą prezentowałoby sukcesy polskich firm. Stosunkowo bardzo skromnie, jakby bez wiary we własne możliwości, pokazywaliśmy światu nasz dorobek. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|