Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

PUNKTY WIDZENIA

Rekord ilościowy
Najpilniejszym przedsięwzięciem jest uchwalenie jednej ustawy o systemie szkolnictwa wyższego, scalającej istniejące cztery. Sprowadzi to polską różnorodność uczelnianą do wspólnego mianownika - mówi Edmund Wittbrodt.
{ADDONS}

Z prof. EDMUNDEM WITTBRODTEM

senatorem Bloku Senat 2001,
byłym rektorem Politechniki Gdańskiej,
w latach 2000-2001 ministrem edukacji narodowej

rozmawia Jan Forowicz

Mamy w Polsce ponad 350 uczelni wyższych, z czego dwie trzecie to niedawno utworzone szkoły niepaństwowe. Cieszyć się z tego?
Szkoły niepaństwowe są potrzebne, uzupełniają system szkolnictwa państwowego. Kształci się w nich trzecia część studentów. Jednakże są powody do głębszego zastanowienia. Taki gwałtowny przyrost liczby szkół niepaństwowych nie ma odpowiednika w innych krajach. Trzeba zapytać: co z poziomem wyniesionej wiedzy? Jest w Polsce kilkanaście szkół bardzo dobrych, ale wiele innych budzi obawy, czasem poważne. Takiej sytuacji za zbyt zdrową nie uważam. Nie tylko ja tak myślę. Jako wiceprzewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, byłem członkiem polsko-niemieckiej grupy ds. wzajemnego uznawania dyplomów. Niemcy kwestionowali wpisanie polskich uczelni niepaństwowych na listę dyplomów honorowanych. Jak twierdzili, ich kadry - najczęściej zatrudnione równocześnie w kilku uczelniach - nie gwarantują poziomu wykształcenia. Zachód nie akceptuje wieloetatowości. To była mocna argumentacja. W głębi ducha musieliśmy ją podzielać. Problem ten jest nadal aktualny w Polsce.

Czy poziom kształcenia próbował ktoś zmierzyć?
Jakość absolwentów miała być ostatecznie weryfikowana na rynku. Miał on odpowiedzieć na pytanie, która uczelnia kształci lepiej, a która gorzej. Ta weryfikacja przebiega jednak wolniej niż oczekiwano. Ponadto, nie dał jeszcze wyników system certyfikacji i akredytacji uczelni. Trzeba podkreślić, że mamy dziś ponad 1,8 mln studentów, czterokrotnie więcej niż 12 lat temu. To rekord ilościowy. Ale środki i infrastruktura przyrastały dużo wolniej. Oczywiste, że gdy nauka odbywa się w przepełnionych salach, bez wystarczającej bazy dydaktycznej, a wykładowca pracuje w kilku uczelniach jednocześnie, to groźba obniżenia poziomu, nawet w uczelniach państwowych, jest poważna. Przypomnę, że obowiązkiem profesora jest również promowanie nowych kadr, prowadzenie badań naukowych, kreowanie nowych rozwiązań dla potrzeb gospodarki. Temu wieloetatowość wybitnie nie służy. W szkołach niepaństwowych bywa, że liczba studentów przewyższa liczbę książek w uczelnianych zbiorach literatury, a wykładowcy odsyłają słuchaczy do bibliotek swoich macierzystych uczelni państwowych.

Jednak i w uczelniach państwowych są podobne kłopoty. Znam przykład z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, na który naprzyjmowano tylu studentów, że w sesji na egzamin z niektórych przedmiotów nie można się było dopchać.
Jest to niedopuszczalne. System akademicki musi być wydolny. Jako minister podpisałem rozporządzenie zobowiązujące do przestrzegania określonych proporcji liczby studentów do liczby samodzielnych pracowników naukowych. Trzeba to rozporządzenie egzekwować. Wracając do kontroli jakości kształcenia - uczelnia nie spełniająca standardów powinna stracić licencję. W 1990 r. Sejm uchwalając przepisy umożliwiające tworzenie nowych szkół zapomniał wyposażyć ministra w prawo nie tylko ich powoływania, ale także zamykania. Minister podejmował próby zamknięcia źle działających szkół, jego decyzje były jednak skutecznie zaskarżane do NSA. Nowelizując ustawy w 2001 r. udało mi się doprowadzić do usunięcia tego mankamentu oraz do powołania Państwowej Komisji Akredytacyjnej, której zadaniem jest również bieżąca ocena wszystkich szkół wyższych.

Czy uczelnie państwowe i prywatne są traktowane na równych zasadach?
Generalnie tak, choć pewne różnice występują. Niektóre są naturalne. Wcześniej kwestionowane były, i słusznie, zasady stypendialne. Ostatnio zarzut nierównego traktowania uczelnie prywatne podnosiły w związku z umożliwieniem tworzenia zamiejscowych oddziałów szkół. Ten był niesłuszny, gdyż możliwość dotyczy jednakowo wszystkich, również szkół niepaństwowych, które spełniają odpowiednie wymagania jakościowe. A że zaledwie kilka je spełnia, to już inna sprawa. Co znamienne, zastrzeżenia pojawiły się w momencie, w którym ze względu na niż demograficzny, trochę trudniej o kandydatów na studia. Zarzut nierównego traktowania formułują także rektorzy uczelni państwowych. Dostajemy wprawdzie środki budżetowe, mówią, ale niewystarczające, co ogranicza możliwość dorabiania i podnoszenia zarobków kadrze we własnej uczelni, a oferujemy te same, a nawet lepsze usługi. Nie można zapominać, że uczelnie państwowe mają na ogół długą tradycję i znaczną renomę, własną kadrę, ogromny dorobek badawczy, sporą bazę laboratoryjną, międzynarodowe powiązania, dysponują campusem. Zaś uczelnie prywatne często mało inwestują, oferują tanie kierunki studiów, gdzie za całą bazę dydaktyczną wystarczy pracownia komputerowa.

Co należałoby zatem zrobić, aby uregulować te kwestie prawnie?
Najpilniejszym przedsięwzięciem jest uchwalenie jednej ustawy o systemie szkolnictwa wyższego, scalającej istniejące cztery. Sprowadzi to polską różnorodność uczelnianą do wspólnego mianownika. Nowe prawo powinno wyeksponować potrzebę budowania społeczeństwa o wysokiej wiedzy. Musi respektować ustalenia zawarte w Deklaracji Paryskiej UNESCO z 1998 r., a także ważne z punktu widzenia naszej integracji z Unią Europejską ustalenia zawarte w Deklaracji Lizbońskiej z 1997 r. i Bolońskiej z 1998 r., służące budowaniu europejskiej przestrzeni edukacyjnej. Chodzi o szeroko pojętą spójność systemów edukacyjnych, porównywalność i wzajemną uznawalność dyplomów, jakość edukacji, kształcenie ustawiczne, mobilność studentów i kadry. W tych deklaracjach jest wiele gotowych odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

Dziękuję za rozmowę.

 

ALPA w płynie i żelu
łagodzi
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE I ETYKA
Znaczenie kontekstu
Gramatyka czynu (jak nazywa się prakseologię) oraz gramatyka języka są istotne, bo dostarczają wiedzy o formie doboru środków do celu, pierwsza w odniesieniu do działania w ogóle, druga w odniesieniu do komunikowania się. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Sugestia
Sugestywny to: wywierający silny wpływ na cudze wyobrażenia, skojarzenia, wrażenia, przeżycia i zamiary; przekonywający; niekiedy wręcz zniewalający – w tym sensie, że nie potrafimy się temu oprzeć - pisze Mirosław Karwat. całość...
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Lobbysta w imię Boga
Wybitne zdolności lobbingowe (w najlepszym sensie tego słowa) wykazał Jan Paweł II w dążeniu do beatyfikacji i kanonizacji tej, która stała się ostatecznie św. Faustyną - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Imperatyw uczciwości
Nie musi to być groźne. Sam fakt udziału dziecka w przedsięwzięciu reklamowym nie powoduje krzywdy. Ważne, jak do tego doszło i co się będzie działo dalej - mówi Mirosława Kątna. całość...
PUNKTY WIDZENIA
Rekord ilościowy
Najpilniejszym przedsięwzięciem jest uchwalenie jednej ustawy o systemie szkolnictwa wyższego, scalającej istniejące cztery. Sprowadzi to polską różnorodność uczelnianą do wspólnego mianownika - mówi Edmund Wittbrodt. całość...
POLSKA - EUROPA
Lobby antyunijne atakuje
Siłą radykalnego lobby antyunijnego jest zręczne wykorzystywanie błędów i potknięć polityki rządowej i negocjacji, największą słabością - brak alternatywy - pisze Michał Jaranowski. całość...
NIERUCHOMOŚĆI - Promocja
Czas transakcji
Mogłoby się wydawać, że pracownikom agencji, której zlecimy doprowadzenie do transakcji zależy jedynie na jak najszybszym jej przeprowadzeniu. I tak jest najczęściej... całość...
POLITYKA I BIZNES
List do prof. G. Kołodki
Piotr Kempa, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Inwestorów Zagranicznych pisze list do Grzegorza Kołodki - wiceprezesa Rady Ministrów. całość...
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Krowa na łańcuchu
Rodzima krasula dostała ostatnio ślinotoku na myśl, że łańcuch się wydłuży o cztery oczka, ale po informacji, że wydłużenie nastąpi o jedno oczko jest w szoku i zastanawia się, czy oni są głupsi ode mnie? - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Primum non nocere
Czas już chyba, aby obraz otaczającej nas rzeczywistości widzieć takim, jakim on jest, a nie takim, jaki nam jest potrzebny dla naszych doraźnych interesów - pisze Andrzej Will. całość...
ALTERNATYWY
Taki kraj...
Wykluczyć posła z obrad można, a nawet trzeba, ale pytanie: za co? Czy za to, że domaga się on debaty na taki to, a taki temat? - pyta Marek J. Zalewski. całość...
FUNDACJA NA RZECZ POLSKI
Polak potrafi
Prezentacja firm w Wielkiej Księdze, i to w gronie najlepszych, może być wielka szansą marketingową w pozyskiwaniu rynków zbytu. W planach Fundacji Na Rzecz Polski jest pozyskanie do współpracy najwyższych władz państwowych. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1062192 Czytelnikiem.