|
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Szklana ściana
Od czasu do czasu trzeba sprawdzić nasze miejsce w organizacji społecznego życia. Określić, a raczej sporządzić, bilans możliwości i niemożliwości, tego, co jest w zasięgu ręki i możemy to mieć - pisze Andrzej Will.
 |
Andrzej Will |
|
ANDRZEJ WILL
Grudzień, na całe szczęście, oczywiście nasze, jest miesiącem świątecznym. Świąteczny miesiąc w zwykłym rozumieniu, zwykłych ludzi znaczy czas wypoczynku, relaksu, rodzinnych spotkań. Ja postaram się wprowadzić co nie co niepokoju w ten świąteczny czas, namawiając do refleksji, przemyśleń, zadumy.
Zdaję sobie sprawę z niestosowności poruszania takiego tematu, a raczej tematów, przy świątecznym stole, kiedy rozleniwieni dobrym jedzeniem i jeszcze lepszymi trunkami nie jesteśmy skorzy do “naprawiania świata”. Właśnie dlatego, że czas taki świąteczny, a my wypoczęci, jest okazja, aby jeszcze przed nowym rokiem dokonać takiego niby rachunku sumienia. Piszę “ni by”, bo chodzi mi o specyficznego rodzaju rachunek sumienia, a mianowicie rachunek bezsilności. Rachunek, ile razy czuliśmy się bezsilni, ile razy czuliśmy, że mamy rację, ile razy mieliśmy rację i ile razy stawaliśmy przed niemożnością wykazania tej racji, jej udowodnienia. Taki rachunek sumienia na “nie”.
Od czasu do czasu trzeba sprawdzić nasze miejsce w organizacji społecznego życia. Określić, a raczej sporządzić, bilans możliwości i niemożliwości, tego, co jest w zasięgu ręki i możemy to mieć. I tego, co jest w zasięgu ręki, ale mieć tego, nie wiadomo czemu, nie możemy. W takim właśnie momencie do głosu dochodzi bezsilność. Nie możemy zrealizować naszego zamiaru. Cel widoczny, już prawie osiągnięty i... nic. Coś, co wymyka się naszemu postrzeganiu, sta je na przeszkodzie realizacji naszego zamierzenia. Po chwili oszołomienia zaczynamy rozglądać się dookoła. Co stanęło na drodze do realizacji naszego, wydawałoby się dobrze przygotowanego, zamierzenia? Co, w swojej bezosobowej bezduszności, przekreśliło nasze oczekiwania? Przeważnie “odliczanie” zaczynamy od siebie. Szczegółowo analizujemy każdy krok, każdy dokument, każdą rozmowę i cały czas w głowie “świdruje” pytanie, co zrobiliśmy nie tak, w czym tkwi błąd, jakiego dopuściliśmy się niedopatrzenia, co przeoczyliśmy itp. itd., rozpatrujemy bardzo długo i bardzo boleśnie. I w pewnym momencie doznajemy swoistego olśnienia to nie “co” było przeszkodą do celu, ale “ktoś”. ”Ktoś” bardzo realny, wyraźnie określony, mający imię i nazwisko i na dodatek funkcję sprawczą, czyli taką, która pozwala na podejmowanie decyzji i egzekwowanie ich wykonania. A precyzyjniej, to nie “ktoś”, ale jego opinia o nas wypowiedziana mimochodem, od niechcenia. I jesteśmy załatwieni. Nie mamy ani komu wyjaśnić sprawy, ani komu wytłumaczyć, ani przedstawić swoich racji. Zostaje tylko wyjść na ulicę i krzyczeć “nie jestem wielbłądem”.
Opinia o nas zaczyna żyć swoim własnym życiem niezależnie od tego, co byśmy zrobili. Powoli opinia taka staje się “opinią obiegową” i ma moc pieczątki n a czole.
Przedstawiłem typowy przykład “szklanej ściany”. Z jednej jej strony jesteśmy my, z drugiej, tej przez nas niewidocznej, “życzliwi nam” opiniotwórcy, czujący się bezkarnie, bo tak naprawdę trudno ich wytropić. A jeśli wytropimy to, co im możemy zrobić?! Czy jest obrona przed takim działaniem? Jest. Samemu nie wydawać takich opinii i nie przyjmować ich od innych. Nie dawać posłuchu recenzjom wydawanym poza plecami recenzowanego. Tutaj sprawdza się zasada, “kto mieczem wojuje od miecza ginie” , a jest to tylko kwestia czasu.
Z takimi i podobnymi “szklanymi ścianami” mają, jak donosi “Rzeczpospolita” z 18 listopada br., do czynienia mali i średni przedsiębiorcy, tak zwani “indywidualni”. Z jednej strony deklaracje o ich niezbędności na polskiej scenie gospodarczej, konferencje o rozwijaniu przedsiębiorczości, desusy o potrzebie kształtowania silnej klasy średniej, opowieści o dźwigni polskiego eksportu i środku zmniejszania bezrobocia. Z drugiej zaś “brak zdolności do spłaty kredytu”, m imo wielokrotnej wartości jego zabezpieczenia.
Ściana – przed szklaną taflą stają ludzie z inicjatywą, pomysłami, rozpoczętym działaniem, z umotywowanymi wnioskami i profesjonalnymi biznesplanami, których realizacja może dać zatrudnienie innym, a z drugiej strony tafli banki, w przeważającej mierze obce, którym nie zależy na rozwoju polskiej przedsiębiorczości. Ich nie dotyczy problem bezrobocia w Polsce, problem polskiego eksportu, bo tak generalnie ich nie interesuje nic, co polskie. W kręgu zainteresowa nia takich właśnie banków jest
przede wszystkim interes kraju ich właścicieli. Nie ma co ukrywać - Polska to duży rynek zbytu, a pieniądz może być, i jest, bardzo skutecznym instrumentem “duszenia” konkurencji.
Powie ktoś, że to zbyt daleko idący wniosek. Może, ale wniosek “podparty” przykładami z życia wziętymi. Przykładowo: właściciel firmy Y chce wziąć 150 tys. PLN kredytu pod zastaw lokaty 100 tys. euro i kredytu nie dostaje. Czym się zajmuje? Sprzedażą okien i drzwi. Gdzie? Na Śląsku. Proste? Proste.
P rzykłady można mnożyć, tylko po co? Może nadszedł już czas, aby jeszcze przed przystąpieniem do Unii Europejskiej zmienić ten stan. Może warto, w dobrze pojętym interesie społecznym, sięgnąć po instrumenty z “górnej półki” bez obaw, co powiedzą za granicą. Namawiamy “małych i średnich” do inicjatywy, do aktywności, do rozwoju, do otwierania się na świat, do niesienia pomocy innym, a jednocześnie wiążemy im ręce, nogi i namawiamy do latania.
A na koniec cytat ze wspomnianego artykułu: ”Sami bankowcy przyznają, że przypadki niespłacania kredytów udzielanych małym przedsiębiorcom zdarzają się bardzo rzadko. Są oddziały banków, w których nie zanotowano ani jednego tego typu przypadku”. Nic dodać nic ująć. Szklana ściana.
Andrzej Will
|
|
|
|
|
 |
|

Bardzo jęczliwy utwór Boba Dylana
Romance in Durango Oto jest, dla przypomnienia
W zakładce Linki pod numerem 10.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Rachunek bezsumienia
Jeden z francuskich teologów, powiedział, „że potrafi zrozumieć ludzi, którzy nie wierzą w Boga, ale że są ludzie, którzy w diabła nie wierzą, to przechodzi jego pojętność.” - tę i inne myśli rozwija prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
OD REDAKTORA
Lobbing nad Tamizą
W Londynie ukazją się dwa miesięczniki "The Parliament" oraz "The House" służące lobbingowi grup interesów. Są czytane i stanowią żródło informacji dla Izby Gmin i Izby Lordów. całość...
|
ALMANACH LOBBINGOWY
Mało nas
Redakcja DECYDENTA miała zamiar utworzyć spis firm lobbingowych. Oto, co z pomysłu udało się zrealizować. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Pastusiak a kontrasty w lobbingu
Moja praca dziennikarska powoduje, że obracam się dość często w korpusie dyplomatycznym. Członkowie korpusu w Warszawie, to w ogromnej większości ludzie sympatyczni i towarzyscy. Są też wyjątki - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Motywacje narodowe
Kształtowanie demokracji wymaga czasu. Trzeba przejść przez pewne próby i doświadczenia. Demokracja jest czymś zdecydowanie bardziej skomplikowanym niż to, czego się można o niej dowiedzieć z telewizji - mówi Jarosław Kaczyński. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Zbędne lęki
Kapitał od dawna już wędruje gdzie mu lepiej, jest ponadpaństwowy. Odrębność będzie się manifestowała dzięki zróżnicowaniu kulturowemu, wnoszeniu do kultury coraz większego wkładu - mówi Stanisław Nicieja. całość...
|
NIERUCHOMOŚCI
Korzystna lokata
Jeżeli zdecydujemy się na zakup nieruchomości powstaje pytanie – działamy sami, czy zlecamy zadanie wyspecjalizowanej firmie? Można, oczywiście, starać się aby wszystko załatwić samodzielnie. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Co sugerujemy
A jaki jest cel i charakter sugestii emocjonalnej? Albo zabiegamy o „braterstwo dusz”, albo też o wykorzystanie cudzych uczuć, pragnień i złudzeń - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
LOBBING
Kluczem jest informacja
„Informacja jest częścią struktury relacji sił, pomaga w przepływie pozytywnego obrazu mężów stanu i polityków.”
Pierre Sorlin, Mass Media, Astrum, Wrocław, 2001, s. 191.
całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Kroplą w beton
Mam świadomość, że moje lobbowanie w sprawie stworzenia warunków dla przedsiębiorczości łagodnymi metodami perswazji i przedstawiania spraw oczywistych nie jest jak widać sposobem zbyt skutecznym - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Szklana ściana
Od czasu do czasu trzeba sprawdzić nasze miejsce w organizacji społecznego życia. Określić, a raczej sporządzić, bilans możliwości i niemożliwości, tego, co jest w zasięgu ręki i możemy to mieć - pisze Andrzej Will. całość...
|
ALTERNATYWY
...wyszło, jak zwykle...
Nasze negocjacje z Unią Europejską. Przedstawiciele wszystkich kolejnych rządów i niektórych partii politycznych zapewniali nas wszystkich o miodzie, który dla nas szykują w procesie negocjacji - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|