|
|
PUNKTY WIDZENIA
Zbędne lęki
Kapitał od dawna już wędruje gdzie mu lepiej, jest ponadpaństwowy. Odrębność będzie się manifestowała dzięki zróżnicowaniu kulturowemu, wnoszeniu do kultury coraz większego wkładu - mówi Stanisław Nicieja.
{ADDONS}
Z prof. STANISŁAWEM NICIEJĄ
senatorem, historykiem dziejów najnowszych,
historykiem sztuki, animatorem życia naukowego i kulturalnego na Śląsku Opolskim
rozmawia Jan Forowicz
Lęki pojawiające się w Polsce przed wstąpieniem do Unii wynikają z niepełnej wiedzy o tym, jak ta wspólna Europa będzie wyglądać. Gdzieś w tle można też dostrzec lęki przeszłości, obawy wynikłe z wiedzy historycznej zachowanej w zakamarkach ludzkiej pamięci. Nasze sfery inteligenckie powinny wskazywać ogółowi Polaków, iż zachowanie tożsamości w Unii zagwarantujemy sobie dzięki bogactwu i żywotności naszej kultury - podkreśla senator Nicieja.
Do czego Pan nawiązywał mówiąc o zakamarkach pamięci historycznej?
Nawiązywałem do pewnych faktów z przeszłości rzutujących na nasze postawy. Pamięć historyczna podpowiada, że wiele już było bowiem pomysłów na wspólną Europę. Próbowano ją jednoczyć za czasów Karola Wielkiego. Następnie, metodami siłowymi, próbowali tego Napoleon, Hitler i Stalin. Armia Czerwona miała realizować leninowską koncepcję Europy bez granic. Teraz okazuje się, że można integrować bez używania przemocy militarnej. Uzyskany efekt grupowania państw Europy Zachodniej jest imponujący. Po drugie, miałem na myśli pewien kompleks narosły na tle materialno-ekonomicznym. Od stuleci zachód Europy jest bogatszy niż wschód. Przeciwstawiając się temu zwróciłbym uwagę, że zasobny zachód cechuje się wszakże problematyczną kondycją ducha. Wyraża się ona m.in. w rozpowszechnieniu dość miałkiej popkultury. Wobec tego można stwierdzić, iż nasz dość przecież atrakcyjny dorobek kulturowy redukuje prawdopodobieństwo utraty tożsamości narodowej po wstąpieniu do Unii. Pielęgnując własną kulturę dawniej obroniliśmy polską nację przed wchłonięciem przez zaborców i zniweczeniem. Obecnie szanse pełnego zachowania tożsamości są tym większe, że Europa jednoczy się nie mając najmniejszego zamiaru zabraniać krajom członkowskim śpiewania tego co zawsze hymnu narodowego, wywieszania flag narodowych czy używania własnego języka.
Chyba, że sami zapomnimy kiedyś o pięknej polszczyźnie.
Po zintegrowaniu z Unią możemy mieć jeszcze trochę problemów gospodarczych. Natomiast od razu jesteśmy sobie w stanie poradzić z konfrontacją w obszarze języka, kultury, szeroko pojętej humanistyki. Przykłady dowodzą, że w Unii znakomicie rozwija się lokalny folklor, ośrodki kultury regionalnej, muzea regionalne. Tego rodzaju dorobek uzyskuje nowe szanse. Inna rzecz, że w gronie unijnym trzeba swoją kulturę umiejętnie propagować. Polska kultura jest nasycona bardzo ciekawymi zjawiskami. Nie są one jednak dostatecznie popularyzowane. Nie pokazujemy Zachodowi, nie przypominamy o wielkości polskiego kina lat 60. i 70. To było kino światowej klasy. Triumfowało na festiwalach w San Sebastian, Moskwie i w Wenecji. Powszechnie znane były takie nazwiska jak Munk, Kawalerowicz, Zanussi, Kieślowski, Passendorfer. Tak jakbyśmy to dzisiaj tracili z oczu. Niedawno, na stulecie kina polskiego, polskie periodyki i telewizja zainicjowały wybór stu największych osiągnięć filmu światowego. Na listę weszły głównie filmy amerykańskie czy anglosaskie. Doszło do bezkrytycznego zepchnięcia w cień takich pereł kina jak “Matka Joanna od Aniołów”, “Popiół i diament”, “Kanał” czy “Ziemia obiecana”. Przed wstąpieniem do Unii byłby najlepszy moment na ich przypomnienie. Podobnie w muzyce poważnej. W ostatnim półwieczu Polska wniosła do kultury światowej dorobek tak wspaniałych kompozytorów, jak Malawski, Lutosławski, Penderecki, Panufnik, Kilar, Górecki. To wielkie nazwiska. Są znane melomanom, ale za mało je w popularyzowaniu Polski wygrywamy. Jestem stale pod wrażeniem oryginalności polskiej muzyki młodzieżowej lat 60. Pokazała ogromny zakres możliwości kompozytorskich, tekściarskich i wykonawczych. Można wymieniać prawdziwe perełki tego dorobku od poezji śpiewanej Ewy Demarczyk poczynając, poprzez Niemena, Czerwone Gitary, Skaldów do Grechuty. Można przypomnieć o fenomenie tekstów piosenek takich twórców jak Osiecka czy Kofta. Ich twórczość przewyższa pełne miałkiej paplaniny słowa piosenek śpiewanych przez Presleya albo Beatelsów, wszystkie te “love me” i “love, love me do”. Owszem Beatlesi dali światu znakomitą muzykę, ale teksty ich piosenek były niedoskonałe, trochę jak w naszym disco-polo. Dzisiaj pod wpływem zachodnich rapów i temu podobnych mód, polska twórczość piosenkarska została stłumiona, jakby zamknięta w głuchym pudle. Rola inteligencji polega na pokazywaniu ludziom, że miernota atakuje. Do Unii Europejskiej powinniśmy wkroczyć z ambitniejsza muzyką młodzieżową.
Wielu znakomitych twórców wy emigrowało. Oto prawdziwe zagrożenie. Zjawisko dotyczy wielu środowisk. Mam na myśli bardzo skuteczny amerykański drenaż mózgów. Jeśli w USA ktoś ustali, że w jakiejś wsi pod Gródkowem na Opolszczyźnie, jest interesujący ich zdolny człowiek, to niezależnie od tego jaka byłaby cena, sprowadzą go do Stanów. Bo oni go potrzebują. A my nie nauczyliśmy się wyławiania talentów. Inni to robią za nas. Nie dajemy stypendiów, nie ma systemu popierania. Jeśli tej niemocy patronatu nie przezwyciężymy, zachowanie tożsamości narodowej będzie trudniejsze. Świat gospodarczy się unifikuje. Kapitał od dawna już wędruje gdzie mu lepiej, jest ponadpaństwowy. Będziemy wytwarzać i używać podobnych produktów. Odrębność będzie się manifestowała dzięki zróżnicowaniu kulturowemu, wnoszeniu do kultury coraz większego wkładu. Polacy mogą w tym zaznaczyć swoją niepoślednią pozycję.
Dziękuję za rozmowę
|
|
|
|
|
 |
|
ALPA w płynie i żelu łagodzi różne bóle decydentów.
Oprócz egzystencjalnych.
|
|
|
 |
|
Komentarze, felietony, eventy |
DECYZJE I ETYKA
Rachunek bezsumienia
Jeden z francuskich teologów, powiedział, „że potrafi zrozumieć ludzi, którzy nie wierzą w Boga, ale że są ludzie, którzy w diabła nie wierzą, to przechodzi jego pojętność.” - tę i inne myśli rozwija prof. Wojciech Gasparski. całość...
|
OD REDAKTORA
Lobbing nad Tamizą
W Londynie ukazją się dwa miesięczniki "The Parliament" oraz "The House" służące lobbingowi grup interesów. Są czytane i stanowią żródło informacji dla Izby Gmin i Izby Lordów. całość...
|
ALMANACH LOBBINGOWY
Mało nas
Redakcja DECYDENTA miała zamiar utworzyć spis firm lobbingowych. Oto, co z pomysłu udało się zrealizować. całość...
|
ARCHIWUM KORESPONDENTA
Pastusiak a kontrasty w lobbingu
Moja praca dziennikarska powoduje, że obracam się dość często w korpusie dyplomatycznym. Członkowie korpusu w Warszawie, to w ogromnej większości ludzie sympatyczni i towarzyscy. Są też wyjątki - pisze Zygmunt Broniarek. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Motywacje narodowe
Kształtowanie demokracji wymaga czasu. Trzeba przejść przez pewne próby i doświadczenia. Demokracja jest czymś zdecydowanie bardziej skomplikowanym niż to, czego się można o niej dowiedzieć z telewizji - mówi Jarosław Kaczyński. całość...
|
PUNKTY WIDZENIA
Zbędne lęki
Kapitał od dawna już wędruje gdzie mu lepiej, jest ponadpaństwowy. Odrębność będzie się manifestowała dzięki zróżnicowaniu kulturowemu, wnoszeniu do kultury coraz większego wkładu - mówi Stanisław Nicieja. całość...
|
NIERUCHOMOŚCI
Korzystna lokata
Jeżeli zdecydujemy się na zakup nieruchomości powstaje pytanie – działamy sami, czy zlecamy zadanie wyspecjalizowanej firmie? Można, oczywiście, starać się aby wszystko załatwić samodzielnie. całość...
|
SZTUKA MANIPULACJI
Co sugerujemy
A jaki jest cel i charakter sugestii emocjonalnej? Albo zabiegamy o „braterstwo dusz”, albo też o wykorzystanie cudzych uczuć, pragnień i złudzeń - pisze Mirosław Karwat. całość...
|
LOBBING
Kluczem jest informacja
„Informacja jest częścią struktury relacji sił, pomaga w przepływie pozytywnego obrazu mężów stanu i polityków.”
Pierre Sorlin, Mass Media, Astrum, Wrocław, 2001, s. 191.
całość...
|
TROSKI PRZEDSIĘBIORCY
Kroplą w beton
Mam świadomość, że moje lobbowanie w sprawie stworzenia warunków dla przedsiębiorczości łagodnymi metodami perswazji i przedstawiania spraw oczywistych nie jest jak widać sposobem zbyt skutecznym - pisze Wojciech S. Pratkowski. całość...
|
NIEUCZESANE REFLEKSJE
Szklana ściana
Od czasu do czasu trzeba sprawdzić nasze miejsce w organizacji społecznego życia. Określić, a raczej sporządzić, bilans możliwości i niemożliwości, tego, co jest w zasięgu ręki i możemy to mieć - pisze Andrzej Will. całość...
|
ALTERNATYWY
...wyszło, jak zwykle...
Nasze negocjacje z Unią Europejską. Przedstawiciele wszystkich kolejnych rządów i niektórych partii politycznych zapewniali nas wszystkich o miodzie, który dla nas szykują w procesie negocjacji - pisze Marek J. Zalewski. całość...
|
|
 |
 |
|
|
|