Piszę tu o decyzjach, które warte są uwagi decydentów. Ku nauce lub ku przestrodze. Każdego dnia może pojawić się coś nowego. Zapraszam. Damian A. Zaczek
 |
Damian A. Zaczek - redaktor naczelny |
|
2 maja 2008 r.
Kolejny przykład indolencji decyzyjnej rządu tym razem dotyczy rozporządzenia w sprawie podziału limitów emisji dwutlenku węgla pomiędzy poszczególne firmy-trucicieli. Takiego rozporządzenia gabinet Tuska nie przyjął i nie wiadomo, kiedy podejmie decyzję.
W wywiadzie dla "Polityki" (nr 18, 3 maja 2008 r.) premier Tusk powiedział, że o kwoty emijsi dwutlenku węgla "często toczy się brutalna przepychanka". Dodał, że "kiedy dwa lata temu przygotowywałem się do ważnych funkcji w państwie, nie wiedziałem, że typowemu szefowi europejskiego rządu 70 proc. czasu zajmują kwestie związane z emisją dwutlenku węgla".
Sprór wokół limitów toczy się między ministrem środowiska Maciejem Nowickim, a ministrem skarby Aleksandrem Gradem. Ten drugi oprotestowuje inicjatywy tego pierwszego. A problem nie dotyczy tylko Polski, ale całej Europy. W tej materii obowiązuje nas przecież ustawodawstwo z Brukseli.